w skrócie

autobiografia

wywiady

artykuły

przemówienia

o filmach

Still Reading Khan

mapa wspomnień

co lubi SRK ?

nagrody

inni o SRK

 

"Jestem rozwydrzoną gwiazdą"

Wywiad dla Times Of India, 3 sierpnia 2009r.
Autor: Anshul Chatruvedi

Czy sprawa Emraana Hashmiego, który twierdzi, że nie dostał mieszkania ze względu na to, że jest muzułmaninem, naświetliła problem czy raczej wzmocniła podziały?

Widzisz, ponieważ każdy ma teraz większy dostęp do platform, które sprawią, że więcej ludzi usłyszy Twój głos - mam tu na myśli przede wszystkim media - osiągnęliśmy stan w naszym społeczeństwie, w którym wszyscy są zainteresowani tylko tym, żeby wypuścić w powietrze jak najwięcej samolotów w jeden dzień, zamiast martwić się o to, czy w ogóle możemy im zapewnić bezpieczne lądowanie. To samo tyczy się historii. Następnego dnia zobaczymy, czy to postępowanie było w porządku czy nie. Nieważne, czy ta sprawa pogłębi problem podziałów czy wręcz odwrotnie – niestety staliśmy się ludźmi, którzy chcą tylko oferować płaszczyzny do debat. Nikt z nas nie przejmuje się tym, czy jest to odpowiednie działanie czy też nie. Dla mnie stało się to nieistotne, czy sprawa jest dzieląca czy decydująca – coraz częściej zdarza mi się powracać do kwestii takich jak ta, by zrozumieć, jakie znaczenie ma odmowa komentarza – co jest bardzo niefortunne. Moim zdaniem jestem dobry w myśleniu i w związku z tym powinienem podzielić się swoimi spostrzeżeniami. Ale ponieważ my wszyscy w dzisiejszych czasach staramy się wypełniać miejsce przeznaczone do debaty bez refleksji, czy to właściwe, to ja już wolę wcale nie zabierać głosu. Nie zgadzam się ze stanowiskiem jakie zajmują media – nie martwią się o to, co jest słuszne, one tylko zapewniają forum do rozmów. Dlatego też przez ostatni rok starałem się trzymać z daleka od dyskusji tego typu. Ponieważ problemem nie dotyczy tego, czy dana sprawa jest odpowiednia – problemem jest to, że staramy się tylko wysłać w powietrze więcej samolotów. Tak więc nie będę komentował tego wydarzenia, ponieważ z tego stworzy się płaszczyzna do dyskusji na temat: „Co Shah Rukh myśli o wierze i religii”. Niech Bóg błogosławi te fora dyskusyjne, niech błogosławi też Emraana. Zdałem sobie sprawę z tego, że nie muszę zajmować swojego stanowiska, to wy, media, powinniście to zrobić. Powinniście również dać ludziom, którzy nie zgadzają się z waszym stanowiskiem, szansę do wyrażenia swojej opinii, ale to wy musicie najpierw zając stanowisko. To nie należy do moich obowiązków – ja jestem tylko rozwydrzoną gwiazdą!

Ale to ty, czy to dobrze czy źle, jesteś również bezgranicznie popularną i kreującą poglądy gwiazdą...

Nie, nie, ja jestem tylko kapitalistą, lekkoduchem, głupią gwiazdą! Czuję się szczęśliwszy grając tę rolę, ponieważ w innym wypadku to, co powiedziałem, może być nieodpowiednio wykorzystane, błędnie objaśnione, dopóki ciała dyskusyjne nie zdecydują się na objęcie stanowiska. Martwi mnie to, kiedy później jestem źle zrozumiany , gdy mówię o takich rzeczach, jak ta. Mówię: „Daj spokój, kolego, to nie jest żadne stanowisko”, a potem zdaję sobie sprawę, że w pewien sposób staję się ambasadorem dla tego typu spraw i debat. Nie chcę być ambasadorem w takiej dziedzinie! Dopóki nie zdecyduję się na sprzedaż samochodu, chyba nie muszę stawać się ambasadorem marki, prawda?

Ale nawet gdy przejdziemy do sfery filmowej, z „Chak De! India” będącym definitywnym stanowiskiem wobec wielu kwestii poza trenowaniem drużyny hokeja na trawie, z „My Name is Khan”, którego tytuł mówi sam za siebie, z twoim trzymaniem się z daleka od blichtru – czy możliwe jest, że takie pytania w końcu nie padną?


Tak, one się pojawią. Ale oprócz tego wszystkiego jestem też facetem, który w swoich filmach zrzuca dziewczyny z dachów! W filmach wykonuję to, o co jestem proszony. Tak jak mówiłem, jestem głupkowatym gwiazdorem. Nie sądzę, żeby mogło być inaczej. To smutne, że w tym wieku muszę powracać do takich poglądów – ale myślę, że za parę lat, i tak będziemy zmuszeni to zrobić.

W takim razie oddajesz swój głos w dyskusji innym osobom z showbiznesu? Gwiazdom konferencji prasowych, które wybierają kontrowersyjne tematy i używają ich to wyrażania osądów z wysokości mównicy?

Może na to zasługuje świat! W takim świecie żyjemy. Ale spójrz, w pewnym sensie każda opinia jest słuszna. Jeśli o mnie chodzi, kiedy mówię coś, a później muszę tłumaczyć, dlaczego tak właśnie powiedziałem – nienawidzę się później usprawiedliwiać, ponieważ to, co powiedziałem, jest w większym lub mniejszym stopniu dobrze przemyślane i nie jest stronnicze, nastawione przeciwko komuś albo złe.

Ale to jest właśnie powód, dla którego powinieneś się publicznie wypowiadać!

Tak... też tak myślałem. Ale teraz zadecydowałem, że będę tylko rozmawiał po prostu na tematy związane z aktorstwem – „Przyjacielu, to moje zdjęcie. Niezłe, nie? Sam popatrz.” Jeśli lubisz wysportowane mięśnie brzucha, to zerknij na nie. Nie jest istotne, w jaki sposób na nie zapracowałem. W jaki sposób ty pracujesz i w co wierzysz – myślę, że to już nie jest istotne w tym punkcie mojego życia. Uważam, że powinienem po prostu wykonywać swoją pracę.

Dla ludzi takich jak ty, milczenie będzie oznaczało, że dominującymi głosami w przemyśle filmowym staną się opinie Mahesha Bhatta.

To inteligentny facet, ma dużo do powiedzenia.

Tak, ma dużo do powiedzenia. W tym sęk.

Nie, nie; wiele się od niego nauczyłem, to wspaniały facet. Jest świetnym mówcą, zna się na rzeczy. Moim problemem jest to, że staję się coraz bardziej podatny na te sprawy. Jeśli zaatakujesz moje aktorstwo, mogę się obronić. Ale w tej chwili mówię o sprawach, o których w moim wieku powinienem rozmawiać - ale gdy pomyślę, że jestem supergwiazdą, wycofuję się z tego. Powinienem tylko mówić o tym, że gram teraz tę postać, tego wesołego, chudego faceta!

Tak… w ten sposób nie popełnisz błędu.

Przeciwnie, mogę się w ten sposób tak samo zaplątać, ale tylko finansowo, więc to nie ma większego znaczenia. Za to w kwestii uczuć wiele rzeczy poza naszą pracą ma dla nas znaczenie. Nie lubię niczego usprawiedliwiać. Mogę nie znać się świetnie na wszystkim, ale mam odpowiednią wrażliwość. Jestem typem rodzinnego człowieka, wierzę, że staram się myśleć właściwie i nie podważać pozycji innych tym, co mówię, ale mimo wszystko wielu ludzi zdaje się widzieć to inaczej. Tak jest, kiedy mówię, że nie mam potrzeby się nigdzie wpychać. Chłopie, wyjaśnienia zabierają za dużo czasu. Dlatego wolę spędzać czas na tłumaczeniu rzeczy prostszych – np. „jak pracujesz nad MNIK”? „Och, wstajemy o tej i o tej godzinie, zaczynamy zdjęcia o 9.00, mamy przerwę na lunch, itp., itd… Nie znam wszystkich szczegółów tego, co powiedział Emraan i nie chcę się na ten temat wypowiadać, poza tym, że to jest właśnie powód dla którego nie próbowałem kupić mieszkania – kupiłem dom!

Mówisz: „w tym wieku”. Kiedy dostałeś doktorat, powiedziałeś, że czujesz się staro. Czy mając 43 lata wiek zaczyna zaznaczać swoją obecność w psychice?

Gdyby tak było, nie mówiłbym o tym tak często. Wtedy powiedziałbym, że mi się to nie podoba. Gdy to mówię, wysyłam sygnał do filmowców, aby nie kazali mi tańczyć w otoczeniu dziewcząt, które mogłyby być moimi córkami i którym mam mówić, że je kocham. Jeśli mógłbym zrobić coś więcej, niż to… uważam, że mój warsztat jest teraz trochę lepszy niż 15 lat temu. Mam teraz większą kontrolę nad tym, co potrafię robić. Byłoby kiepsko, gdybym wciąż robił to samo. Mam nadzieję, że filmowcy zaczną pracować ze mną mając gdzieś pamięci to, iż jestem dziś w stanie pokazać, że podniosłem swoje umiejętności, że mogę robić to, co już robiłem przez ostatnie 20 lat, połączyć to, zebrać do kupy i dać coś nowego.

Parodiowanie własnej osoby w „OSO” to przejaw dystansu i luzu wobec siebie, czyż nie?

Tak. I chcę spróbować wszystkiego jako aktor. Pragnę móc powiedzieć moim reżyserom, producentom czy też scenarzystom – „nie zechciałbyś, bym to zrobił? Bo ja to uwielbiam.” A poza takim działaniem to właściwie nie ma zbyt wielkiego wyboru i nigdy go nie było. Odnosimy wrażenie, że gdy dobrze sobie radzisz, świat pada ci do stóp. Ale kompletnie nie pokrywa się to z prawdą. Za każdym razem filmowe zarobki w pierwszy weekend po premierze muszą być większe, niż w przypadku poprzedniej premiery. „Zaśpiewać będzie trzeba, przyjacielu, zaśpiewać tę piosenkę, Shah Rukh, bracie.” – mimo wszystko za bardzo się boję, żeby się od tego odciąć. Kiedy stuknie mi osiemdziesiątka, ciągle będę musiał śpiewać „Tujhe Dekha Toh Yeh Jaana Sanam” i jako osiemdziesięciolatek wciąż będę mieć świetnie wyrzeźbione mięśnie brzucha. Ale prawdziwie wierzę w to, że jeśli ktoś głęboko ufa we mnie, odwraca się i mówi – „Wiesz chłopie, ja już tego nie chcę. Zróbmy to jakoś inaczej”, pójdę na taki układ. Tak jak na przykład w MNIK nie ma żadnej typowej piosenki ani układów choreograficznych. I jeden z najlepszych filmowców w kraju, który kręcił z moim udziałem wyłącznie filmy lekkie i przyjemne, teraz mówi, że chce zaryzykować. To bardzo podbudowujące. Aktorzy są niepewni swojej przyszłości. Ktoś więc musi ci wpierw powiedzieć, że możesz odnieść sukces. Tak jak Adi powiedział przy „Chak De” – Adi, który nakręcił ze mną „Dilwale” – „Shah Rukh, nie chcę, żebyś wyglądał powalająco. To film o zwyczajnie prezentującym się facecie. Już wystarczająco długo sprzedawałem „Rahula”. Czas na jego demontaż.”

Opisałeś siebie jako przede wszystkim „emocjonalnego błazna". To ma związek z tym gatunkiem filmowym (jaki uprawiasz), czy odnosi się tylko do melodramatycznej różnorodności?

To odnosi się bardziej do mnie jako aktora, aniżeli do filmów w których gram. Mam w zanadrzu mnóstwo sztuczek, a one są w większości nastawione na wywoływanie emocji. Jeśli jesteś dzieckiem, postaram się pokazać ci magię. Jeśli jesteś intelektualistą, postaram się cię zanudzić. Moja robota polega na tym, żeby zabrać swoje rzeczy, iść z samego rana na dwór królewski i upewnić się, że król – czyli moja publiczność – jest zadowolony. Chcesz, żebym był uśmiechnięty? Nie – chcesz, żebym płakał? Dobra, będę płakać. Jesteś błaznem i jeśli zaczniesz traktować siebie zbyt poważnie, będzie ci trudno wykonywać ten zawód. Jeśli uważam, że jestem królem, to może być problem. Nie jestem skromny, wiem, że nazywają mnie Królem Khanem itp. Chcesz, żebym coś zrobił, więc spróbuję. Skoro Arindam (Arindam Chaudhuri z IIPM) uważa, że nadaję się do prowadzenia quizu (SRK był gospodarzem dorocznego quizu biznesowego w Delhi)… Ale nie jestem Siddharthem Basu, który jest gospodarzem wielkich show, Aminem Sayanim, który dysponuje niesamowitym głosem, Derekiem O’Brienem, którego wiedza jest porażająca, czy Joy’em z którym pracuję i który jest w tym wszystkim genialny. Jeśli jednak ktoś ma wrażenie, że potrafię robić to, co oni, wyciągnę swój repertuar i zrobię co mogę.

Nie bałeś się nigdy bycia niepoprawnym politycznie?

Chłopie, zawsze jestem poprawny politycznie. Nigdy nie powiedziałem niczego co mogłoby kogoś zranić albo być kontrowersyjne – tu chodzi o to, że moje słowa są wykorzystywane w takim celu. Ale i tym się nie przejmuję. Chodzi mi o to – nie zamierzam na przykład blogować po to, żeby przedstawiać wszystkim moje zdanie! Nie mam takiej potrzeby.

Odkładając na bok temat blogowania; jak ciężka była krytyka po sezonie IPL?

Krytyka była nie tylko po sezonie, ale także jeszcze zanim się zaczął.

I była wyjątkowo osobista.

Tak, tak było. Nie lubię tego, bardzo mi się to nie podoba. Najpiękniejszą stroną sukcesu jest to, że wykorzenia wszelkie ataki osobiste i nieosobiste. Więc zamiast tłumaczeń, gadania, usprawiedliwiania – wszystko czego mi potrzeba, to sukces w IPL. Który osiągnę. Dopóki tego nie zrobię, nie mam czego wyjaśniać. Często słyszę o rzeczach, które podobno zrobiłem, a tak naprawdę nie mam z nimi nic wspólnego. Ale tego nie wyjaśniam. Po prostu zwyciężę w IPL – wtedy moje decyzje będą traktowane przez innych jako właściwie. Sedno nie tkwi w tym, co gadają ludzie. Sedno tkwi w tym, że mój zespół przegrywa. Muszę coś z tym zrobić.

Dom w Mumbaju, dom w Dubaju, dom w Londynie – zamierzasz zostać magnatem budowlanym, czy co?

Jak już wspominałem, dowiaduję się o moim życiu i moich domach z mediów. Pięć lat temu podobno kupiłem wyspę! Nie, nie mam domu w Londynie. Wynajmuję apartamenty i być może gdy mówię komuś „przyjdź do mnie” kiedy tam jestem, to sprawia wrażenie, że to mój dom. Bardzo chciałbym kupić dom w Londynie, ale dopiero kiedy odniosę zwycięstwo w IPL, a MNIK stanie się wielkim hitem!

ct, dg, el

serdeczne podziękowania dla wryddhy za pomoc w tłumaczeniu fragmentów w hindi

Tłumaczenie: shahrukhkhan.pl i Dagmara


© Tekst chroniony prawem autorskim.
    Wykorzystanie i publikacja w całości lub we fragmentach jedynie za zgodą serwisu.
    Więcej informacji w dziale "strona"