w skrócie

autobiografia

wywiady

artykuły

przemówienia

o filmach

Still Reading Khan

mapa wspomnień

co lubi SRK ?

nagrody

inni o SRK


Związki to kwestia uczuć, nie - definicji

The Times of India, 7 sierpnia 2013
Tytuł oryginalny: Relationships can't be explained, they've to be felt
Autor: Anshul Chaturvedi

SRK o tym, żę nigdy nie rozmawia publicznie o swoich kłótniach. o "posiadaniu i chronieniu" ludzi, a także o uczeniu Aryana, że być mężczyzną - to być delikatnym, czarującym i traktować kobiety jak księżniczki.

Masz od jakiegoś czasu poczucie, że kiedy wyrażasz prywatną opinię, zazwyczaj jest ona błędnie odczytywana, więc dlatego wolisz chyba zrezygnować z bycia zrozumianym i posługiwać się językiem gwiazdy, to dla ciebie łatwiejsze. Kiedy więc mówisz coś na twitterze, na przykład: "Odmawiam bycia małostkowym i podłym, i wynoszę się w tam, gdzie wszystkie powierzchowne wyobrażenia i oceny mnie dotyczące przestają mieć znaczenie" - to komentarz gwiazdy czy wypowiedź osobista?

Tak, łatwiej jest wypowiadać się jako gwiazda. Ale to - to prywatna opinia. I to też może być źle odczytane - "Gościu, to brzmi strasznie smutno". Ale nie. Jest Dzień Przyjaźni, a ja naprawdę chcę coś przekazać, co o tym myśleć? To, jak ocenia cię świat, nie jest ważne. Nieważne w obliczu tego, co twoi przyjaciele lub ty sam myślisz o sobie. To moja zasada. Jeśli to, co myślisz, jest błahe - niech tak będzie; jeśli jest smutne - nieważne. Jest bardzo ważne, by moi przyjaciele i rodzina znali mnie takim, jakim jestem, jeśli ktoś inny nie zrozumie - żaden problem.

Przyklejono ci łatkę, mnóstwo tego, o czym mówiłeś lub co robiłeś jako prywatna osoba, było poddawane szczegółowej analizie, krytykowane czy, jak często twierdziłeś, źle odbierane. Czy to sprawiło, że postanowiłeś zachowywać większą ostrożność i wypowiadać się tylko z pozycji gwiazdy? Dwa razy w tym roku wydałeś oficjalne oświadczenie prasowe - przez te wszystkie lata nigdy wcześniej nie czułeś takiej potrzeby.

Pojawiam się publicznie wyłącznie w przypadku, kiedy mam ludziom coś do zaoferowania - film, IPL - a przez resztę czasu siedzę cicho. Uświadomiłem sobie, że chcę mówić o pozytywnych rzeczach, które wszystkich uszczęśliwią. To nie jest tylko poza, uważam, że to słuszne. Traktuję to zwyczajnie i odpowiadam na pytania, które mi się zadaje. Jeśli jestem proszony o przedstawienie punktu widzenia w sprawie, która jest ważna, przedstawiam punkt widzenia. Nawet jeśli czuję, że to ściągnie na mnie kłopoty, nawet jeśli... jak w tym artykule (o byciu muzułmaninem w Indiach)...

Dwa razy, w przypadku AbRama i z powodu tego artykułu, wydałeś oficjalne pismo.

Taaa, zrobiłem to, ponieważ chciałem dokształcić paru niedouczonych ludzi. Jeśli gadali to, co gadali, dla zwykłej popularności, udało im się. Ok, żeruj na popularności, którą zdobyłeś, używając mojego nazwiska. Pojawiła się opinia, że nie chcę pozostać w Indiach - wypchaj się, człowieku! Przynależę tutaj, ten kraj należy do mnie, należy do mojego taty. Kim, do cholery, jesteś? Co za bzdury! Gdybym trafił przypadkiem na kogoś takiego, dałbym w łeb. Spadaj, idioto. O co chodzi? To nie było wyjaśnienie dla tego kogoś, ale dla innych - słuchajcie, ludzie, mam nadzieję, że nie przekonały was te słowa. Zrobiono sensację, że nie czuję się bezpiecznie w Indiach - odwal się! Jeśli ja nie czuję się w Indiach bezpiecznie, nikt tak się nie czuje. Jestem najbezpieczniejszy w Indiach. Jestem najbardziej rozpieszczany w Indiach - wszyscy jesteśmy.

Sporo mówiono o twoim tweecie po wydarzeniach z Nirbhayą, twoich przeprosinach za to, że jesteś mężczyzną. Jesteś chłopakiem z Delhi, ojcem dorastającej córki - powiedz, czy jest jakiś zasadniczy błąd w sposobie, w jaki indyjscy mężczyźni postrzegają kobiety?

Nie, istnieje zasadniczy błąd w sposobie wychowywania przez nas indyjskich chłopców. Właściwie nie tylko indyjskich, myślę, że także tych za granicą. Opowiadam mojemu synowi o dziewczynach. Nie gadam o kwiatkach i pszczółkach, nie uczę go romansowania w stylu "Dilwale...". Ale chcę mu powiedzieć - masz teraz 15 lat, jesteś w szkole koedukacyjnej, będziesz bywał - już to robi - będziesz miał przyjaciółki i przyjaciół. Masz otwierać przed kobietami drzwi samochodu, masz je traktować z delikatnością, ponieważ jesteś silny. Otaczaj je ramieniem, kiedy wsiadają do windy. To takie małe, kurtuazyjne gesty. Ponadto nigdy przenigdy nie poniżaj kobiet publicznie czy w grupie kumpli. Nie wolno ci myśleć o nich jak o towarze - "Hej, laska!". Nigdy tego nie robiłem.

Nie wiem, czy to za przyczyną mojego taty, czy z powodu poezji; powiedział mi, że kobiety są księżniczkami, są boskim darem. Romansowanie to jedno, ale musisz to uszanować A jeśli tak jest, to nie jesteś wobec nich wulgarny, agresywny, nie postępujesz wobec kobiet prostacko.

Ucz tego swoje dzieci. Najważniejsze - być dżentelmenem. Niech ci się nie zdaje, że świetnie jest rzucać komentarz na temat jakiejś dziewczyny; to świadczy o twojej słabości, a nie ją czyni słabszą płcią, Jeśli więc dziesięciu kolesi stoi w Green Park, rzucając teksty na temat przechodzącej dziewczyny, to według mnie żadna męskość. Daj spokój. To świadczy o tym, że ci faceci potrzebują gromady innych, by umieć mówić o kobietach. To słabość. Zrozum więc - prawdziwa siła nie polega na traktowaniu kobiety jak towaru. Kiedy widzę coś takiego, myślę sobie - cholera, mam córkę. Będzie chodziła na basen, pójdzie na balet i pojawią się faceci, którzy powiedzą to czy tamto. Nie pobiję ich. Jestem Pasztunem, Delhijczykiem, tak mnie wychowano. Ale powiem im - muszę pogadać z waszymi rodzicami, powiem, że nie mogą tak mówić o dziewczynie za jej plecami.

Podejdź do niej, przywitaj się... Jeśli jakaś kobieta będzie przechodzić, podejdę do niej; teraz jestem aktorem, łatwo mi podejść do dziewczyny - ale kiedyś też. Podszedłbym i powiedział: Proszę pani, jest pani bardzo piękna" - z całym szacunkiem. Bez żadnych podtekstów, próby nawiązania z nią relacji, ponownego spotkania czy chęci otrzymania jej numeru telefonu. Wyraz czystego zachwytu. A mężczyzna powinien poczuć to samo, jeśli dziewczyna podejdzie do niego i powie: "Wiesz, podoba mi się twój sposób ubierania się". Gdybyśmy potrafili zachować taką normalność, taki wdzięk - by być męskim, musisz go posiadać. Nie w tańcu, ale w sposobie, w jaki rozmawiasz z kobietami. Kiedy widzę dziewczynę, nigdy się nie ślinię, jestem nieśmiały. Czuję się niezręcznie na pokazach mody. Nie oceniam tego, ale po prostu w moim spojrzeniu jest szacunek...

Tym spojrzeniu...

Tak, nie powinno ono wywoływać w nich negatywnych odczuć... One oczywiście wykonują swoją pracę; to znaczy - pracuję z heroinami. Wszystkie są bardzo szczęśliwe, że ludzie patrzą na nie z podziwem, a nie lekceważąco. Każdy lubi być doceniany. Nikt nie lubi, kiedy postrzega się go w uwłaczający sposób. O tym właśnie myślałem w tym tweecie, że to haniebne. Muszę więc być pewien, że przynajmniej moje dzieci nie będą takie, mam nadzieję.

Jak zachowuje się twój syn, kiedy wdajesz się w taką rozmowę?

Mówi: "Oczywiście, tato". Jest bardzo miły, słucha. I mówi: "Powiedz mi coś jeszcze". Trzeba to robić regularnie. Robię to - siedzimy w pociągu, naprzeciw nas piękna kobieta , a ja mówię, że uważam ją za piękną. On mówi: "Tato!", a ja: "Nie, ona jest piękna. Zaproponujmy jej frytki i powiedz jej, że jest piękna". Odpowiada: "Wstydzę się". "Ja też. Ale co tam, stary, zróbmy to". Więc podchodzę do niej, podaję jej frytki i mówię: "Proszę pani, mój syn i ja uważamy, że jest pani niewiarygodnie piękna". Odpowiada: "Och, dziękuję". Jest jej miło, być może powie innym, że dwóch facetów, ojciec i syn, powiedziało jej, że jest piękna. Nie ma w tym nic tandetnego, ona nie była przestraszona, zwróciliśmy się do niej z zachowaniem wszelkich form. Ktoś może powiedzieć, że flirtowałem, ale to nie tak. Zachowywaliśmy się odpowiednio. Więc Aryan jakoś to chłonie. Jest bardzo dobrze wychowany w stosunku do kobiet.

A kiedy twój młodszy syn osiągnie taki wiek, będziesz nieco starszy...

Nie, nie chcę rozmawiać na jego temat, ponieważ zbyt wiele już o nim napisano. Było mi bardzo smutno i byłem przygnębiony. Czułem się dobity i skrzywdzony. Jestem szczerze przekonany, że na tyle długo jestem w tym kraju osobą publiczną... A może przydaję sobie zbyt wielkiej wagi, może nikogo to nie obchodzi. Ale mam taki charakter, że nie sądzę, by powinny się pojawiać tego rodzaju insynuacje. Rozumiem, nikt nie wiedział, że dziecko już się narodziło, my wiedzieliśmy, że to chłopiec, ale nie mówiliśmy tego, bo nie wiedzieliśmy, czy przeżyje. On jest darem. I mam nadzieję, że będzie bardzo zdrowy, daj Boże. Ale nie chcę, by życie prywatne moich dzieci było przedmiotem uznania lub jego braku, bo tak się akurat złożyło, że są moimi dziećmi. A w jego przypadku tak się stało - jeszcze przed narodzinami. Pozwólcie mu po prostu być, a jeśli będzie musiał się czegoś nauczyć i jeśli ja będę za stary, by to uczynić - zrobi to Aryan.

Powiedziałeś kiedyś, że gdy wygrasz IPL, nikt nic nie powie. Ale to ty sam mówiłeś bardzo mało po wygranej.

Myślałem, że to będzie wyglądać, jakbym się popisywał! Po zwycięstwie mówić, że się zwyciężyło. Świętowaliśmy w Kolkacie, a potem zamilkłem, by nie wyglądało na to, że się popisuję. Nie myślę o życiu w taki sposób, ale mówienie, że drużyna jest zła, nie jest dobre; wygrywamy! Zrobione? Dziękuję. Ale jeśli mówi się o tym w kółko, to wygląda jak szpanowanie. A tak szczerze - to było zwycięstwo Gautama Gambhira i zespołu. To była wygrana Trevora.

Ale kiedy drużyna przegrywała przez lata, cała krytyka dotykała ciebie.

Jestem dużym chłopcem. Mogę to przyjąć i chronić wszystkich, z którymi pracuję. Niestety, mój image jest tak przytłaczający że całe zwycięstwo przypisuje się Shah Rukhowi Khanowi. Zawsze więc powtarzam - porażki są moje, wygrane należą do ludzi, którzy na nie ciężko pracowali. O to chodzi w byciu starszym bratem, byciu "Królem". Nie, nie jestem pretensjonalny ani szalony. W 90 procentach przypadków otrzymuję mnóstwo akceptacji, więc powinienem umieć przyjąć krytykę związaną z filmem czy krykietem w tych 10 procentach...

Wypowiedzi na temat islamu, nieobecność Gambhira w drużynie narodowej z powodu IPL, sprawa Karima Moraniego, sprawy osobiste - zdaje się, że w ciągu ostatnich czterech czy pięciu lat wyczerpałeś roczny przydział ataków na siebie, prawda?

Ludzie szukają tematów, by o mnie mówić. Czasem daję im powody, innym razem powodu nie ma. Czasem chciałbym się z nimi spotkać, żeby ich ustawić do pionu. Nie fizycznie, ale by im powiedzieć, że to durne. Mam nadzieję, że nie brzmię jak ktoś szykanowany, ale czasem tak to wygląda. Zawsze tak się składa...Mój film zakazany... Coś zrobiłeś... Ekta coś zrobiła...
Mam nadzieję, że to nie prześladowanie, ale czasem zastanawiam się, dlaczego to się dzieje tylko w przypadku moich filmów? Niech moje filmy mają premierę jak inne!

Ludzie sądzą, że w byciu pracodawcą chodzi o pieniądze, udziały i takie tam. Dla mnie bycie pracodawcą to opieka. Kiedy jesteś bardzo zakochany, mówisz: Należysz do mnie. To znaczy, że będę cię chronił, osłonię cię jak tarczą. Mam ludzi - nie po to, by podkreślać władzę, ale w tym znaczeniu, że ich chronię. Problemy, kłopoty, docinki - są moje. Możemy mieć ze sobą problemy, ale jeśli pojawi się ktoś z zewnątrz, powiem, że to moi ludzie, więc nie zaczynaj ze mną. Jeśli biznes kreci się dobrze, musisz wiedzieć, że to nie ze względu na właściciela, ale ze względu na ludzi, którzy mu podlegają.

Jestem modelowym przykładem sukcesu i porażki. To czasem niefortunne, że kiedy moja drużyna lub firma albo film odnoszą sukces, ja otrzymuję laury - a to nie fair. Ale kiedy pali się kukłę - niech palą moją, nie mam nic przeciwko. Godzę się na to. Nie zasługujesz na to, by coś posiadać, jeśli nie umiesz tego chronić całą duszą i z całego serca.
Inna sprawa, że niepokoisz moje dzieci. Traktuję to, stary, jak ojciec. Jak to się mówi - mają moje poparcie. To tak jak z przyjaciółmi, do których przychodzisz, mówiąc, że masz z kimś kłopot, a oni pomagają, nie zadając pytań. Nie powinno się z nikim wdawać w kłótnie, ale jeśli już się zdarzyło... Przyjaciele nie pytają, czy to był twój błąd, czy nie. Mówią: "Biorę swój kij od hokeja i idę z tobą...".

Oprócz wzorca sukcesu i porażki jesteś też ostatnio modelem od objęć przy okazji Iftar.

Miałem mnóstwo rzekomych zwad, mnóstwo domniemanych związków, romansów, kłótni i przyjaźni. Czytam o tym, oglądam w telewizji moje zdjęcia z piorunem dzielącym je na pół. Kiedykolwiek się z kimś poróżnię, nigdy o tym nie mówię, robią to inni. I z tymi, z którymi się kłócę, nigdy się nie rozmawia.

Pamiętam, że kiedyś w Delhi był chłopak z innego osiedla, Dinesh. Ciągle coś do siebie mieliśmy. Pewnego dnia stałem w sklepie z paanem, a on się pojawił i powiedział: "Czy możemy to dziś zakończyć?". Miał, podobnie jak ja, trzech-czterech kumpli. Powiedział, żebyśmy poszli do Deer Park, tylko on i ja, i nikomu nie powiemy, kto wygrał. Poszliśmy. Jeden z nas zwyciężył. Nigdy nie powiedzieliśmy, który. Wróciliśmy zakrwawieni, pokaleczeni, razem; i wszystkie nasze problem zniknęły. Żaden z naszych przyjaciół w sklepie z paanem nigdy się nie dowiedział, kto wygrał. A my zostaliśmy po tym wszystkim kumplami. I tak właśnie robią mężczyźni, jak sądzę.

Ile miałeś lat?

Przenieśliśmy się do Green Park, kiedy zmarł mój ojciec, miałem pewnie jakieś 15-16 lat. Więc tak to powinno wyglądać. Czytałem przypuszczenia, "Karan Arjun 2", bla bla, i, z całym szacunkiem, także w imieniu Salmana - on też nigdy o tym nie mówi. To (uścisk na przyjęciu Iftar) było wspaniałe, cudowne, nadzwyczaj uprzejme. Poza tym - nie będę się wypowiadał na ten temat. Tak jak nie mówię o moich relacjach z Shirishem. Ludzie tam byli, by o tym gadać. Przytulanie jest fajne. I tyle. Jak to się mówi - niech miłość miłością będzie, bez względu na nazwę. Zawsze próbujemy to jakoś określić - pogodzenie się, rozstanie, spotkanie, "Karan Arjun 2", miłość, topnienie lodów... Życzę mu wszystkiego najlepszego, on mnie tak samo, nasze życia się różnią, dlatego się nie spotykamy.
Chciałbym prosić media i wszystkich, by nie przydawali żadnych określeń miłości. Po co nadawać imię i czynić ją przyziemną? Nie twórz definicji, które pomogą ją wytłumaczyć. W uczuciach nie chodzi o objaśnianie, wkładanie w odpowiednie szufladki. Chodzi o to, by je przeżywać.


Tłumaczenie: GosiaJG

© Tekst chroniony prawem autorskim.
    Wykorzystanie i publikacja w całości lub we fragmentach jedynie za zgodą serwisu.
    Więcej informacji w dziale "strona"