w skrócie

autobiografia

wywiady

artykuły

przemówienia

o filmach

Still Reading Khan

mapa wspomnień

co lubi SRK ?

nagrody

inni o SRK


Jestem inteligentny. Jestem bardzo inteligentny.

The Times of India, Październik 2007 rok
Tytuł oryginalny: I'm intelligent. I'm extremely intelligent
Autor: Anshul Chaturvedi

Słowo od autora wywiadu:
To był dość zaskakujący wywiad - przynajmniej jak na wywiad. Wcześniej raczej rzadko się z nim spotykałem, a chciałem, żeby wypowiedział się na temat braku szacunku, w ramach tematu rocznicy DT (1) przypadającej w tamtym roku. Panowało powszechne przekonanie, że on wręcz ucieleśnia ducha lekceważenia i to on powinien się na ten temat wypowiadać. Ale nakłonienie supergwiazdora, żeby wypowiedział się spontanicznie na taki temat, bez podparcia w jakimś wydarzeniu, filmie czy działalności, nie jest proste. W tamtych dniach nie było też najlepiej z jego zdrowiem. Jednak zadzwonił rankiem tego dnia, kiedy miałem oddać tekst do druku, i wypowiedział się bardzo obszernie. To jest przez przypadek jedyny wywiad telefoniczny w tym zestawieniu.

W minionych latach wykorzystano cały wachlarz przymiotników na opisanie Shah Rukha Khana, ale "poprawny politycznie", "skruszony" czy "nadmiernie skromny" na pewno wśród nich się nie znalazły. Supergwiazdor, który zapewnia, że nie ma intencji wkurzania kogokolwiek, regularnie głaszcze kogoś pod włos swoim ostrym językiem i otwartością. I nie brakuje takich, którzy uważają, że jego walenie prosto z mostu i beztroskie podejście połączone ze zdolnością do śmiania się ze wszystkiego, z sobą samym na czele, czynią z niego jedną z najmilszych postaci publicznych w Indiach. Uważamy, że jest tak nonszalancki jak tylko się da…

Powinniśmy umieć śmiać się z samych siebie

Niemało było przypadków, kiedy jego cięte i zwykle bardzo śmieszne powiedzonka sprawiały, że ci, w których były wycelowane, wili się i dąsali. Co o tym myśli? "Osobiście uważam, że to wszystko było w dobrym guście, mieściło się w ramach dobrej zabawy. A w kilku szczególnych przypadkach, na przykład jak chodzi o uwagę, o którą obraził się Amar Singh (polityk - przypis tłumacza), to sądzę, że w tamtym momencie, kiedy została ona wypowiedziana, wszyscy przyjęli ją w dobrym duchu. Czasami ludzie przemyślą coś później i dopiero wtedy biorą coś bardziej na serio. Ale ja nigdy nie chciałem obrażać, nigdy nie przekraczam linii: "Ale przecież tak mi się tylko wypsnęło". Widzisz, zanim zacznę śmiać się z kogoś, najpierw wyśmiewam samego siebie. Ale zdałem sobie sprawę, że nie wszyscy mamy podobne poczucie humoru i że inni ludzie mogą traktować samych siebie z większą powagą. I dlatego czasami możesz ich urazić. Jeśli tak się stanie, przepraszam, nie mam z tym żadnego problemu. Zacząłem nawet nękać kolegów po fachu i uprzedzać, że będę mówił o nich coś zabawnego, lub że wygłoszę jakąś ciętą uwagę na ich temat, żeby byli gotowi i nie byli zaskoczeni".

Jaka jest jego opinia o tych, którzy źle się czują z jego poczuciem braku szacunku? "To moja szczera opinia: jako naród, jako ludzie, powinniśmy nauczyć się śmiać z samych siebie. Jeśli zaczynasz podchodzić do różnych spraw i siebie samego za poważnie, powoli zaczynasz się usztywniać, a to zaczyna być widoczne w twojej pracy. A żart nikogo nie powinien boleć. W każdym razie moje żarty są przekorne, nie złośliwe".
A kto śmieje się twoim kosztem? "Och, tych moich 5-7 przyjaciół, cały czas to robią. Aziz Mirza, Farah, Karan, Juhi, Adi, wszyscy przez cały czas się z siebie śmiejemy, wszyscy mamy poczucie humoru. I tak, moje dzieci, ona często sobie ze mnie żartują. Wiele rzeczy we mnie ich śmieszy, łącznie z tym, jak romansuję na ekranie!".

Patrz na dobre i smutne rzeczy z tym samym poczuciem braku szacunku

Ale w takim nonszalanckim poczuciu humoru jest więcej niż tylko gagi i cięte riposty. To ono towarzyszy mu, kiedy ma gorsze i trudne czasy, w sposób, jakiego nawet sobie nie wyobrażamy. "Miewam trudne chwile. Nie płaczę nad nimi. Na nie też patrzę z dystansem. Uważam, że nic, co daje ci Bóg, nie trwa wiecznie. Jakąkolwiek przeszkodę napotkasz, ona minie, a jeśli będziesz umiał spojrzeć na nią z odrobiną humoru, łatwiej ci będzie ją znosić, kiedy jeszcze jest… Kiedy miałem mieć operację kręgosłupa, początkowo bardzo się bałem i byłem zdołowany. Ale starałem się podtrzymywać w sobie lekkie i zabawne myśli, takie, które zostałyby ze mną".

Drąż temat, a przekonasz się, że zasady SRK, żeby nie pokazywać zasępionej twarzy i zachowywać żywe poczucie humoru, można bardzo rozciągnąć. "Uważam, że przez najsmutniejsze sytuacje łatwiej jest przejść z uśmiechem. Przeważnie denerwowanie się w niczym ci nie pomoże. Boże zachowaj, ale kiedy kogoś tracimy, to się nie zmieni. To, co powiem, może zabrzmieć paskudnie i bezdusznie, ale pomoże, jeśli i w tym znajdziesz odrobinę pogody… Kiedy moi przyjaciele, Karan, Juhi, doświadczali tragedii utraty najbliższych, nie ograniczałem się do założenia żałoby, pokazania ponurej twarzy i uściskania ich. Rozmawiałem z nimi i przypominałem zabawne chwile i szczęście, jakie odczuwaliśmy, będąc jeszcze z tymi, którzy odeszli. To sprawiało, że znowu płakali, ale i myśleli o dobrych dniach. Później mówili mi, że łatwiej było im przez to przejść, kiedy byłem przy nich".
Czyli przyjaciele mogą poświadczyć za jego umiejętność przynoszenia ulgi w ciężkich czasach? "Cóż, kiedy przyjaciele doświadczają stresów emocjonalnych, często dzwonią do mnie. Jestem, można powiedzieć, dyżurnym żartownisiem". Nie mówi tego żartem, naprawdę? "Nie. Nie mówię o redukowaniu wszystkiego do rangi dowcipu. To bardzo ważna robota - błaznowanie. I jeśli umiesz być nadwornym błaznem własnego życia, to wspaniale. Każdy zobaczy dobre i złe chwile, ty obie zobaczysz z poczuciem lekceważenia, zagrasz błazna, nie weźmiesz siebie na serio. Mogę się mylić, ale w moim przypadku to działa".

Wiem, czego nie wiem

Podejście pozbawione zadęcia wymaga pewności akceptacji tego, czego się nie wie. Skromność supergwiazdora? Niekoniecznie. "To, że moja twarz wisi wszędzie na plakatach, nie czyni ze mnie najmądrzejszego z wszystkich, nie znaczy, że wiem więcej niż reszta świata. Ale jestem inteligentny, bardzo inteligentny - dość inteligentny, żeby wiedzieć, czego nie wiem".
A więc czy trzy słowa "tego nie wiem" są dla niego magiczne? Prawie. "Największy dar, jaki dam moim dzieciom, to umiejętność obejrzenia się i powiedzenia "nie wiem" z całkowitym przekonaniem. Bez bycia z tego rozliczanym, jakby powiedzenie takich słów było błędem. Mamy dziś takie pokolenie, które ciężko pracuje, próbuje się uczyć i zdobywać, a kiedy czegoś nie wie, umie się do tego przyznać. Dobrze się z tym czuję. Uczę dzieci, żeby bez wahania potrafiły tak powiedzieć".

Zawsze taki byłem

Myśląc o lekceważeniu związanym z SRK, nie możesz nie pomyśleć, ilu aktorów byłoby zdolnych do wykpienia siebie i własnych filmów tak, jak on to ostatnio zrobił (w "OSO"). "Łatwiej jest zawsze uzasadnić używanie broni - humoru - przez wypróbowanie jej na sobie. Ten żart tak naprawdę nie jest moim kosztem, on jest kosztem tych wszystkich, którzy z uśmieszkiem mówią, że ja gram tylko w jednym rodzaju filmów. Ja to wiem. I śmieję się z tego. Sam widzę, ze to zabawne, ale robię to nadal! Takiego dokonuję wyboru. Następnym razem, nie sądzę, żeby ci ludzie znów zarzucili mi, że się powtarzam, bo mówię im: "Wiem to i sam się z tego śmieję, więc o co chodzi"?.

Ile z tego nonszalanckiego podejście do poczucia humoru, szczerości w wypowiadaniu własnego zdania - było już w SRK jako integralna część jego osobowości, a ile pojawiło się, kiedy został supergwiazdorem? "Myślę, że stałem się osobą publiczną, bo taki właśnie jestem. Nie poszedłem tą drogą, bo jestem gwiazdorem. Oczywiście jako supergwiazdor musisz mieć ten ekstra ładunek pewności siebie, ale i tak myślę, że zawsze taki byłem. Zawsze byłem osobą otwartą publicznie, dlatego stałem się osobą publiczną".

Bywa, że mówi na swój temat rzeczy oscylujące między wielkością, a obrazą. Czy to jest mania wielkości, czy robi to dla efektu, czy jest to wykładnikiem pewnej siebie odwagi? Nic z tych rzeczy, mówi, to zwykła prosta uczciwość. I udowadnia, że jest taki już od jakiegoś czasu. "Kiedy miałem po raz pierwszy odebrać Filmfare'a za najlepszy debiut, Dilip Kumar saab dobierał nagrodę za osiągnięcia życia. Po odebraniu mojej odwróciłem się i powiedziałem, że też pewnego dnia chciałbym odebrać nagrodę za osiągnięcia życia. Masa ludzi pytała potem: "Jak mogłeś coś takiego powiedzieć?". Ale jeśli ja tak czuję, tak chcę, czemu nie mam tego powiedzieć? Jeśli tego nie będę mógł zrobić, to mnie nie pomniejszy. Nie ma nic złego w wyrażaniu swoich uczuć. Byłem dość szczery, żeby powiedzieć, co czuję. Jeśli twoja pewność siebie jest nie na miejscu, nikomu się to nie spodoba. Ale jeśli jesteś uczciwy, nikt nie będzie miał pretensji o to, co powiesz". My nie mamy.

Tłumaczenie: Mowilka

© Tekst chroniony prawem autorskim.
    Wykorzystanie i publikacja w całości lub we fragmentach jedynie za zgodą serwisu.
    Więcej informacji w dziale "strona"