"Suri jest dla mnie najseksowniejszym bohaterem na świecie"
Wywiad dla Mid-day z 17 grudnia 2008r.
Autor: Sarita Tanwar
Dlaczego SRK nie dba o sześciopaki, kocha Suriego
(postać, którą odtwarza w „Rab Ne Bana Di Jodi”) i
szanuje kobiety.
Ten człowiek wciela się w role z charakterystyczną
łatwością. Jego romantyczny wizerunek stał się czymś w
rodzaju legendy.
Uwierzcie Shah Rukhowi Khanowi pokazującemu się z
zupełnie nowej strony w roli Suriego, zwyczajnego
mężczyzny, którego każda kobieta chciałaby pokochać.
Opowiada o odgrywaniu tej roli – zarówno na ekranie, jak
i poza nim.
Jaka była twoja pierwsza reakcja po zobaczeniu „Rab
Ne Bana Di Jodi”?
Oglądałem z moimi dziećmi. Córka zaczęła płakać w
scenie, w której Suri mówi do swego przyjaciela: „Spraw,
żeby ona mnie pokochała”. Była bardzo smutna i pytała
mnie: „Dlaczego ona cię nie lubi, kiedy jesteś taki
miły”? Moją pierwszą reakcją było poruszenie. Uważam
film za trochę zbyt długi, ale to moje zdanie, ponieważ
widziałem go kilka razy. Sądzę, że pierwsza część jest
trochę za długa, nawet druga... Jednak film naprawdę mi
się podoba, nawet bardziej niż „Chak De! India”.
Które sceny ci się podobają?
Ta, w której [Suri] zaczyna mówić do siebie. Według mnie
to subtekst filmu. Dwóch zakochanych ludzi, jeden chce
się ujawnić, ale drugi pragnie pozostać w ukryciu.
Wszystko to, co można znaleźć u Carla Junga, to, że
każdy nosi wewnątrz siebie dwie osoby, jest prawdą.
Adiemu to się nie podoba. Mówi: „Chcesz z mojego filmu
zrobić jakieś intelektualne dzieło”? Uważam, że fragment
z Chicken Little i macho jest bardzo zabawny. Cała ta
sekwencja wzmacnia scenę, w której bohater pyta Taani,
czego naprawdę pragną dziewczyny. A ona odpowiada:
„Każda dziewczyna chce, by jakiś chłopak kochał ją
najbardziej na świecie”.
A czego chcą faceci?
Facet chce czterdziestu kobiet, które może kochać
bardziej niż jakąkolwiek inną kobietę na świecie.
Sukinsyny! Nawet czterdzieści nie wystarczy!
Wiem. Myślałem tak, odkąd skończyłem trzy lata i z
każdym rokiem dodawałem jedną kobietę, a teraz mam 43.
Myślę, że to się zwiększa z wiekiem.
Oczekiwałeś mieszanych reakcji po „Rab Ne Bana Di
Jodi”?
Tak. Widzisz, ludzie tacy jak Taran Adarsh (z całym
szacunkiem) ocenili nawet „Chak De!” na jedną gwiazdkę.
Zacząłem mówić ludziom: „Nie jestem hotelem, nie
przyznawajcie mi gwiazdek, nie jestem telefonem, nie
potrzebuję cyferek. Obejrzyjcie film, a nuż się
spodoba”.
To, że Taani nie rozpoznaje Suriego, jest
niewiarygodne dla wielu widzów...
Kiedy skończyliśmy czytać scenariusz, byliśmy świadomi,
że dwie trzecie historii trzeba potraktować jak dogmat.
Zapytałem Adiego: „Czy to przejdzie?”, a on
odpowiedział: „Jeśli się uda, będzie cudownie, jeśli nie
przejdzie, to nie przejdzie”. Dyskutowaliśmy nawet o
tym, czy powinniśmy użyć jakichś dodatkowych elementów
charakteryzacji. A Adi stwierdził: „Czegokolwiek byś nie
zrobił, ludzie już po usłyszeniu twojego głosu się
zorientują”. Po prostu powiedział: „Stwórz dla mnie
postać i mowę ciała, która jest kompletnie inna od
twojego, to się uda”. Myślę, że to było bardzo
inteligentne. Stwierdził, że nie powinienem wyglądać
odmiennie, inaczej nie ma sensu angażować akurat mnie.
Próbowaliśmy nawet z brodą, ale mi się nie podobała.
Z perspektywy czasu – nie było zbyt wiele do
przyjęcia na wiarę?
Wiedzieliśmy, że kiedy film się pojawi na ekranach,
ludzie, którym się nie spodoba, powiedzą: „To
niemożliwe”. Superman i Clark Kent wyglądali tak samo i
nikt tego nie kwestionował, ponieważ istnieje przesłanka
dana wcześniej. Podobnie – skaczę z szóstego piętra, a
ludzie mówią: „Bosko”. To znaczy – dlaczego? W „Om
Shanti Om” rodzę się pieprzony drugi raz, a ludzie
mówią: „Dobrze”. „Chak De!” jest kompletnie nierealny.
Nawet nie znamy imion kobiet w indyjskiej drużynie
hokejowej, a jeden facet przychodzi i zdobywają
mistrzostwo świata!
Od pożądanego bohatera z sześciopakiem do
prostolinijnego Suriego. Jakieś obawy?
Nie myślę w ten sposób. Nigdy nie myślałem o sobie jako
o kimś pożądanym. Pod względem tego, jak wyglądam, jak
się zachowuję. Więc nigdy nie odczuwałem takiego
strachu. Ludzie pytają: „Jak stałeś się taką wielką
gwiazdą”? Naprawdę wierzę, że jest coś we mnie jako
aktorze, co działa, wierzę, że to sprawia, że postaci są
przekonujące. W filmie Karana będę osobą dotkniętą
autyzmem, która potrafi mniej więcej mówić normalnie.
Myślę, że to ok. Zawsze uważam, że film jest ważniejszy
niż gwiazda lub aktor. Czuję, że „Rab Ne...” jest w ten
sposób istotniejszy niż Suri, ale właściwie to także
właśnie Suri. Adi powiedział mi bardzo wyraźnie, kiedy
zaczynaliśmy: „Jeśli Suri się nie uda, film będzie
wielkim zerem”. Niektóre doniesienia stwierdzają: „Film
jest dobry, ale pan jest fantastyczny”. Co oznacza w tym
przypadku: „Film jest fantastyczny”. To nie będzie
prawdą w „Om Shanti Om”, „Chak De! India” czy innym
spośród moich hitów. Ten film jest ważniejszy ode mnie.
Jak pracowałeś nad mową ciała?
Wiesz, ludzie zawsze mówią, że spędzam dużo czasu w
łazience i pytają, co tam robię. Pracuję nad moim
chodem. Wszyscy moi bohaterowie mają charakterystyczny
chód. Ludzie na to nie zwracają uwagi, a mnie to
najbardziej kręci. Nawet nie rozmawiam o tym z
reżyserem. Ale Adi chciał wiedzieć, jak Suri chodziłby.
Suri ma płaskostopie. Chciałem, by miał trochę wystający
brzuch, ale nie był nieatrakcyjny. Chciałem, by miał
trochę zapadłą klatkę, był zgarbiony. Ma także podwójny,
zwiotczały podbródek.
Jak to zrobiłeś?
Trzeba opuścić głowę w dół i pozwolić zwiesić się ustom.
W wielu scenach wkładałem w usta kawałki bawełny, by
wyglądały pełniej. Nie unosiłem twarzy w górę, więc nie
było widać podkreślonej linii szczęki. A w scenie, w
której bohater leży na łóżku, wypycham brzuch. W
poważnym filmie, w którym wszystko zdaje się ponure,
wszystko jest realistyczne i na serio, to jest w
porządku. Ale nie w komercyjnym. Chcieliśmy, by ludzie
pokochali Suriego, ale pomyślałem, że jeśli uda mi się
uczynić go autentycznym, to zaprocentuje. Moje myślenie
było następujące – szczerość i poważne podejście
przemawiają do każdego, a Suri się nie popisuje, więc
jest do przyjęcia. Mam także pewność, że jest bardzo
dobry w łóżku.
Suri? Naprawdę?
Jestem wstrząśnięty, że Adi tego nie pokazał. To była
moja ostatnia scena. Taani i Suri leżą w łóżku po tym,
jak się kochali. On się uśmiecha, a potem kamera się
odwraca, ona spogląda na niego i mówi: „Pierwsza klasa”.
Chciałem tego ujęcia. Wierzę, że ludzie, którzy nie
afiszują się swoimi zaletami, cokolwiek to mogłoby być –
dobroć, seksualność – oni są naprawdę seksowni i
pociągający. Piękno Suriego tkwi w tym, że swobodnie
czuje się sam ze sobą. Ja też.
Kocham Suriego.
Ja myślę! Też go kocham. Mógłbym go znowu zagrać.
Jesteś dość odważny, by ubrać raz jeszcze te ciuchy,
perukę, wąsy i to wszystko?
Było mi bardzo, bardzo niewygodnie podczas kręcenia.
Pierwszego dnia Adi kazał mi jeszcze ubrać te długie
gacie. Chciał, bym czuł się niekomfortowo. Było mi
bardzo niewygodnie także w dżinsach Raja. A t-shirty,
które nosił, były tak ciasne, że kiedy musiałem je
zdejmować, mogłem je podrzeć. W niektórych scenach, jak
zauważycie, jego koszulki są rozprute z boku. Mówiłem
im: „Pieprzyć to, kręćmy tak, jak jest, dlaczego
przygotowaliście je tak obcisłe”? Chciałem, by Suri miał
bardzo cienkie włosy, był łysawy, ale Adi mi nie
pozwolił.
Tak, to byłoby zbyt wiele.
Więc miałem perukę, jak nigdy wcześniej. I te ciuchy!
Kiedy tylko mogłem, zdejmowałem koszulę i wyglądałem
cool w podkoszulku A Adi kazał mi nosić podkoszulki z
długim rękawem, których nienawidzę. Drażnią mnie.
Czy byłbyś w stanie sprawić, by aranżowane małżeństwo
stało się prawdziwym związkiem?
Tak, mam przeświadczenie, że to osoba, którą powinienem
kochać z jakiegoś powodu. Po prostu ze względu na
instytucję małżeństwa. Naprawdę ją szanuję. Uważam za
bardzo złe sprawianie przykrości w ogóle komukolwiek,
nie tylko bliskiej osobie. Czasem się wściekam i mówię
różne rzeczy, ale nienawidzę ranić kobiet. Wierzę, że
Bóg mnie ukarze i pozbawi mnie wszystkich dobrych
rzeczy, które mi podarował, jeśli zranię kobietę. Nie
boję się, że będę zmuszony do kochania kogoś. Boję się
tego, o czym powiedziałem wcześniej, i dlatego kocham i
szanuję kobiety o wiele bardziej. Mógłbym sprawić, że
jakiekolwiek małżeństwo byłoby udane.
Czy Gauri lubi Suriego?
Och, ona go kocha. Ostatnio powiedziała mi to po „Chak
De! India”: „Byłeś naprawdę dobry w filmie”. A teraz
stwierdziła: „To twoja najlepsza rola w życiu”. Polubiła
film także dlatego, że jest w nim mnóstwo Pendżabu.
A ty którą z ról oceniasz jako swoją najlepszą?
Dla mnie to zawsze ta następna. Widzowie padną po
przedawkowaniu Shah Rukha (śmiech).
Czy Suri cię zmienił?
Stałem się Surim. W ostatniej sekwencji zdjęcia były
wybierane w kolejności przez reżysera. Ja po prostu
mówiłem, kiedy się pojawiały. Tekst nie był napisany
wcześniej.
Tego dnia poszedłem, by zobaczyć „Dostanę”. Dotarłem
wcześnie i siedziałem z Aamirem. Opowiadał mi o jakichś
problemach z kręceniem w Delhi, kiedy przyszedł Adi i
zapytał, czy mógłbym podłożyć głos pod zdjęcia.
Poszedłem i zacząłem coś mówić. Potem Adi to usłyszał i
powiedział: „Idź”. Stwierdziłem: „Nie, zanotuję to
teraz, dopasuj to i zrób lepiej”. Ale Adi odparł:
„Spieprzaj stąd. To jest zakończenie”. Powiedział, że
nie jest w stanie napisać tego lepiej. Uczynił mnie na
chwilę Surim. To doświadczenie przywołało w moich
wspomnieniach zwyczajne dni. I sprawiło, iż pokochałem
myśl, że mogę być tak bardzo zwyczajny. Nawet teraz,
otoczony wszystkimi przywilejami. Film mnie nie zmienił.
Po prostu przypomniał mi o tym, kim jestem.
Więc lubisz Suriego?
Sądzę, że to brzmi zabawnie, ale jestem w dużej mierze
jak Suri. Jestem nieśmiały wobec kobiet, jeśli Gauri mi
powie, że mnie nie kocha, odpowiem: ok. Będę się czuł
zbyt zawstydzony, by powiedzieć cokolwiek innego. Nie
miałem nigdy żadnego konfliktu z kobietą. Wyobraź sobie
– mówisz, że jestem dla ciebie taki i owaki i
nienawidzisz mnie, a ja cię nienawidzę za to, co
powiedziałaś, mogę być czasem trochę sarkastyczny wobec
ciebie. Ale kocham cię za bardzo, by to kontynuować. To
mogłaby być jakakolwiek kobieta. Widziałem wczoraj film,
w którym pojawił się taki tekst: „Byłem zakochany w
każdej kobiecie. Przez dziesięć minut albo dziesięć lat”
– i to naprawdę jest to. Kiedy mówię tu o miłości, nie
ma ona podtekstu seksualnego.
Jak Suri – który nawet nie dotyka swej żony, z
wyjątkiem ostatniej sceny!
Myślę, że najlepszym wyrażeniem miłości jest osiągnięcie
jej bez dotykania. Jest taka scena, w której ona ma
mokre włosy. Istnieje wyobrażenie, że dziewczyna z
mokrymi włosami wygląda atrakcyjnie. I to jedyna scena,
w której łapie się go na spoglądaniu na nią. Poza tym na
nią nie patrzy. Wpatruje się częściej w swój pojemnik na
obiad. Wie, że mu nie wolno i respektuje to. Jeśli
mężczyzna potrafi uszanować przestrzeń wokół kobiety,
niezależnie od tego, jak bardzo ona pozwoli mu się
zbliżyć do siebie – to najbardziej seksowna i
romantyczna rzecz, jaką on może uczynić. Jeśli kobieta
mówi: kochaj się ze mną – to dobrze, ok., jeśli mówi:
pocałuj mnie – ok, jeśli mówi: potrzymaj mnie za rękę –
ok. Jeśli kobieta prosi: stań dwie stopy ode mnie – ok.
Zrób to, a romans rozkwitnie.
Wierzysz w to?
Tak. Mówię to każdemu mężczyźnie, nauczę tego mojego
syna za pięć lat; jeśli potrafisz szanować psychiczną
przestrzeń kobiety, będziesz najbardziej romantycznym
mężczyzną na ziemi. Kiedy dziewczyna pragnie, by ją
przytulić, zrób to, a kiedy tego nie potrzebuje, nie
musisz jej przytulać, by cokolwiek udowadniać. Nie
musisz patrzeć głęboko w jej oczy, tańczyć albo śpiewać,
jak w filmach. To dlatego Suri jest dla mnie najbardziej
romantycznym, najseksowniejszym bohaterem na świecie.
Podziękowania dla Wryddhy za
tłumaczenie kwestii w hindi oraz za konsultacje dla
Gauri-ja i dla Mowilki.
Tłumaczenie: Gosia JG
© Tekst chroniony prawem autorskim.
Wykorzystanie i publikacja w całości lub we fragmentach jedynie za zgodą serwisu.
Więcej informacji w dziale "strona"