w skrócie

autobiografia

wywiady

artykuły

przemówienia

o filmach

Still Reading Khan

mapa wspomnień

co lubi SRK ?

nagrody

inni o SRK

 

"Najpierw jestem Indusem – i z tego jestem dumny"

Wywiad dla Mid-Day
grudzień 2009


Jak się czujesz, będąc jedynym obok A. R. Rahmana przedstawicielem świata rozrywki znajdującym się na liście? [najbardziej wpływowych muzułmanów na świecie]

Nie sądzę, by taka lista była jakimś rodzajem rywalizacji, z udziału w której miałbym być dumny. To nie zestaw nagród, które zdobyłem. Urodziłem się jako muzułmanin i wyobrażam sobie, że ze względu na kino, które robię, mam wpływ na życie ludzi na całym świecie. Od osiemnastu lat jestem czynny w przemyśle filmowym, moje filmy sprzedają się w wielu miejscach, jak Niemcy, Polska, Dubaj, USA, Maroko czy południowo-wschodnia Azja. Ludzie znają mnie dobrze ze względu na moje filmy, ale nigdy nie czułem, że jestem odmienny. Pracuję w mediach i robię, co do mnie należy. To tyle.

Jak sądzisz, dlaczego zostałeś wybrany?

Myślę, że mogło się tak stać ze względu na rodzaj kręconych przeze mnie filmów. Próbuję robić różne filmy, które są o dobru i nadziei. One dają wskazówki w życiu. Kręciłem romanse, patriotyczne dramaty jak „Chak De!”, i zabawne filmy rozrywkowe jak „Om Shanti Om” – próbują one przekazać coś w rodzaju pozytywnego przesłania. Mam nadzieję, że w tej dziedzinie umiem wpłynąć na życie wielu, szczególnie ludzi młodych i dzieci. Chodzi o pokazywanie im pewnych życiowych dróg. Tak jak mogę mówić moim dzieciom, ze nauka ma wartość, czy nauczyć ich, jak prowadzić dobre życie.

Co jest twoim wkładem – jako wykształconego, liberalnego muzułmanina – w dzisiejszy świat?

To są kategorie, w ramach których nie czuję się swobodnie; nie sądzę, że zrobiłem tak wiele, by te etykietki były uzasadnione. Chociaż jestem bardzo dumny z tego, że jestem muzułmaninem, wyedukowanym i liberalnym, ogromną dumą napawa mnie fakt bycia Indusem. Mam bardzo konkretne poglądy na religię i to, jak ludzie powinni postępować, ale to tyle. Po prostu wykonuję moją pracę. Szczerze wierzę, że praca definiuje człowieka. Nie jestem aktywistą społecznym. Poświęcam czas rodzinie. Przede wszystkim uczę moje dzieci, by odmawiały namaaz i modliły się do Allacha. Może odniosłem ewidentny sukces, który dał mi pieniądze i sławę, ale dla mnie to jak dobra, etatowa praca. Wybrałem robienie kina, które ma bardzo pozytywne oddziaływanie i to zapewne wpływa na ludzi i powoduje nadawanie mi etykietek.

Twój następny film to „My Name Is Khan”. Czy wydaje ci się że jest on bardziej międzynarodowy, powinien być oglądany przez wszystkich i odbić się szerokim echem?

Nigdy nie byłem wielkim adwokatem kina globalnego, ponieważ nie sądzę, by nasze filmy całkowicie zmieniły sytuację – mimo że reżyserzy i dystrybutorzy, z którymi pracuję, uważają inaczej. Mówię tak, ale chcę dodać, że dzięki bohaterowi „MNIK” – akurat tak się składa, że jest muzułmaninem – podejmowany jest wyjątkowy temat człowieczeństwa.
Podstawową zasadą każdej wiary – czy to w Allacha, w Boga czy w Bhagwana – jest to, że masz być dobrym człowiekiem, i Khan w „MNIK” taki jest. Sposób, w jaki Karan ukazał jego miłosną historię w udramatyzowanej formie, jest wspaniały. To opowieść miłosna, w której bohater musi przezwyciężyć przeszkody na drodze uczucia; tą przeszkodą jest postrzeganie go przez świat. „MNIK” jest o tym, jak pokonuje ją, by zdobyć miłość. Film jest zrobiony z rozmachem, jeszcze większym, odkąd udział w nim ma Fox. Temat dotyczący ludzkiej natury został dostosowany do potrzeb kina. A skoro reżyseruje Karan, najlepszy obecnie indyjski filmowiec, i dystrybucją zajmuje się Fox – przesłanie miłości, zgodny ze światowymi standardami sposób, w jaki zostało sfilmowane, i to, jak się pojawi na ekranach – daje możliwość międzynarodowej premiery. Będzie promowany tak, jak nigdy wcześniej nie promowano żadnego filmu hindi na rynku międzynarodowym, z wielką ilością kopii i trailerem pokazywanym przed „Avatarem”.

Kto według ciebie jest najbardziej wpływową osobą na świecie?

W przypadku każdej gwiazdy filmowej wpływ zależy od każdej premiery. Myślę, że nawet na świecie te wpływy się zmieniają. Dziś nie ma po prostu jednego światowego oddziaływania, to grupa czynników. Nie wierzę, że w tej chwili świat może się kręcić pod wpływem jednej osoby. Świat stał się zbyt inteligentny, by jedna osoba wytyczała mu granice. To suma pozytywnego myślenia wielu. Bill Gates, Mukesh Ambani, Obama są bardzo wpływowi i świetni w swoich dziedzinach, ale razem są fantastyczni.

Czym dla ciebie jest prawdziwa siła i oddziaływanie?

Dla mnie oznacza to umiejętność wpływania na ludzi w pozytywny sposób i wywoływanie uśmiechu na ich twarzach. To powinno działać na młode umysły w dobrym znaczeniu.


Tłumaczenie: Gosia JG

© Tekst chroniony prawem autorskim.
    Wykorzystanie i publikacja w całości lub we fragmentach jedynie za zgodą serwisu.
    Więcej informacji w dziale "strona"