w skrócie

autobiografia

wywiady

artykuły

przemówienia

o filmach

Still Reading Khan

mapa wspomnień

co lubi SRK ?

nagrody

inni o SRK

 

Shah Rukh Khan odbija piłeczkę

Wywiad dla Masala.com, 8 kwietnia 2009
Autor: Noyon Jyoti Parasara


W czasie, gdy wielkimi krokami zbliża się druga edycja IPL, właściciel drużyny Knight Riders opowiada o krykiecie. W ubiegłym roku Kolkata Knight Riders nie zdołali dotrzeć do finału. Ale po tych wszystkich latach spędzonych w tak ryzykownym biznesie, jakim jest Bollywood, SRK wie, że istotą gry jest determinacja i przygotowanie. Dlatego właśnie opracował dla swojej drużyny wyjątkowo dokładny harmonogram prac, by tym razem chłopcy wrócili do domu z trofeum w dłoni. Teraz, gdy drugi sezon rozgrywek już za pasem, King Khan wciąż pozostaje nieczuły na krytyczne głosy i jest gotów na spotkanie z przeszkodami strategicznymi, które wyrastają przed nim i jego zespołem. W rozmowie z „Masala” dumny posiadacza Kolkata Knight Riders mówi o swoim dziecku – własnej drużynie.

Zdaje się, że znalazłeś sponsorów mimo rozczarowującego występu KKR w ubiegłym roku…

Od pierwszego sezonu IPL minął już rok – było to wspaniałe wydarzenie zarówno od strony rozrywkowej, jak i sportowej. W tym roku, kiedy szukaliśmy partnerów, Nokia zapewniła, że będzie kontynuować współpracę. Znajdowaliśmy się w pewnym okresie spowolnienia i oczywiście to nas martwiło. Dlatego jesteśmy niewymownie szczęśliwi i wdzięczni Nokii za wsparcie, jako że to jedna z najbardziej rozpoznawalnych w Indiach międzynarodowych marek.

Co poszło nie tak podczas występu twojej drużyny w ubiegłym roku?

Przyznaję, że w zeszłym roku nie wypadliśmy tak dobrze, jak chcieliśmy. Ale taka jest natura krykieta. Nie chodzi w nim o moje nazwisko czy cokolwiek innego, ale o to, żeby drużyna potrafiła sobie dobrze radzić. Mamy w składzie Chrisa Gayle’a, Davida Hussey’a, Brendona McCulluma, Sourava Ganguly’ego, Ishanta Sharmę, Brada Hodge’a i Ajita Agarkara, a także paru nowych chłopaków z Bengalu Zachodniego i RPA. Myślę, że drużyna prezentuje się naprawdę dobrze.

Wiele osób krytykuje twoje pomysły dotyczące drużyny. Niepokoi cię to?

Szanuję ludzi, którzy wyrazili ta ten temat swoje zdanie, niezależnie czy są „za” czy „przeciw”. Pozwól, że objaśnię tę koncepcję. Tak naprawdę to klasyczny pomysł. Za każdym razem, gdy gracze mają wprowadzić w życie jakąś strategię, wpierw poddaje się ją dyskusji. To, że drużyna posiada czterech kapitanów, nie oznacza wcale, że cała czwórka będzie obecna na boisku jednocześnie. Jeden kapitan wychodzi do rzutu i prowadzi drużynę. Mecze T20 wymagają podejmowania błyskawicznych decyzji i niemożliwe jest, żeby jedna osoba sama zdołała ogarnąć całość. Trzeba rozwinąć system komunikacji. Gdy oglądasz baseball, widzisz, jak zawodnicy drapią się w karki, pocierają nosy lub spluwają na ziemię – każda z tych czynności to odrębny sygnał dla pozostałych graczy. Nie rozumiem, dlaczego ludzie aż tak bardzo przejęli się kwestią czterech kapitanów. To decyzja teamu trenerskiego. To nowy format i chcemy, żeby był naszym strzałem w dziesiątkę. Jeśli sprawdzi się podczas treningów, wprowadzimy ten element na czas właściwych rozgrywek. Jeśli zawiedzie podczas prób, to oczywiście wrócimy do tradycyjnego systemu. Wydaje mi się, że ludzie źle zrozumieli całą tę ideę. Mohali miał wcześniej kapitana polowego, kapitana rzucającego i kapitana ogólnego w osobie Yuvraja Singha. Ale już się o tym nie mówi za dużo.

Ale czy obecność więcej niż jednego kapitana nie doprowadzi do konfliktu, a może nawet do starcia osobowości?

Bynajmniej! W ubiegłym roku wiele zespołów miało w składzie graczy, którzy wcześniej przewodzili swym drużynom. Mój zespół miał Ricky’ego Pontinga, Sourava Ganguly’ego i Tatendę Taibu z Zimbabwe. I nie było żadnych problemów. Dlaczego więc miałyby pojawić się teraz?

Co z Johnem Buchananem? Działa tu polityka „dziel i rządź”?


„Dziel i rządź” to domena Brytyjczyków. John jest Australijczykiem (śmiech).

Jakie działania podjęto w celu spopularyzowania w RPA rozgrywek T20?

Zagra kilka kapel, organizatorzy wyświetlą również parę indyjskich filmów. Dodatkowo zostanie zorganizowany uliczny karnawał. Nie znam za bardzo aktualnych planów dotyczących promocji. Na pewno na trybunach podczas meczów będą obecne gwiazdy filmowe. Mimo zabandażowanej ręki zamierzam także zatańczyć!

Sony nabyło ostatnio bengalski kanał telewizyjny. Uważasz, że w jakiś sposób pomoże to twojej drużynie?

Tak i słyszałem również, że zamierzają transmitować mecze z bengalskim komentatorem. Oczywiście my również mamy swój bengalski kanał Star Jalsha, jako że związaliśmy się ze Star Plus. Myślę, że pomoże to nam wywrzeć odpowiedni wpływ w naszym rodzimym Bengalu Zachodnim. Chciałbym, żeby publiczność w Kalkucie odczuwała naszą obecność, chociaż będziemy grać w RPA. Mimo iż nie jestem pewien co do statystyk, dano mi do zrozumienia, że mecze Kolkata Knight Riders osiągnęły najwyższą oglądalność. Mam nadzieję skierować się ku młodszej widowni. Mam 43 lata, ale wciąż czuję się młodo. Więc mój przedział „młodości” jest dość pojemny (śmiech).

Udało ci się skompletować zespół cheerleaderek. W ubiegłym roku wokół tego tematu narosło sporo kontrowersji…

Chciałem spopularyzować ideę cheerleadingu. Nie mieliśmy zbyt wiele czasu na opracowanie szczegółów, więc show zrobiło to za nas. Chciałbym bardzo, żeby wszystkie drużyny w ten sposób się scalały. W zeszłym roku natrafiłem w prasie na artykuły szydzące z cheerleaderek. Ale pozwól mi wyjaśnić – to też jest zawód. Na Zachodzie organizuje się zawody i mistrzostwa cheerleaderek. Cheerleading to niesamowite zajęcie. To coś więcej, niż tylko taniec. Dziewczyny w swoje występy włączają wiele trików i elementów gimnastycznych, które nie jest tak prosto wykonać. My nie spoglądamy na kobiety z góry. My je szanujemy. Niech ludzie popatrzą na ten zawód z innej perspektywy. Chciałbym, żeby te dziewczęta otrzymały szansę na to, by w przyszłości zostać modelkami, tancerkami, czy też aktorkami.

Hasłem twojej nowej kampanii zorganizowanej wraz z Nokią jest „Sabki Jeet Pakki” („Zwycięstwo wszystkich jest gwarantowane”). Czy Bollywood kręci się właśnie dzięki temu?

Każdy ma własne przekonania. Moje są proste. Nie sądzę, żeby ktokolwiek w przemyśle był zazdrosny o czyjeś osiągnięcia. Znamy się wszyscy od wielu lat i jesteśmy jedną wielką paczką znajomych. Nie marzę, żeby komuś powinęła się noga. Jeśli więc wygrywam ja, to tak naprawdę wygrywają wszyscy. Kłótnie i nieporozumienia są normalną rzeczą. Ale musimy potrafić je przezwyciężać.

Indie stoją w obliczu ważnego wydarzenia – wyborów generalnych. Co chciałbyś powiedzieć ludziom?

Robię film dla Komisji Wyborczej. Uważam, że każdy powinien oddać swój głos i zagłosować na odpowiednią osobę. Poznanie kandydatur z własnego okręgu nie zajmuje zbyt wiele czasu. Na trzy dni przed wyborami zbierz informacje i podejmij decyzję. I pamiętaj - przyłóż się do tej czynności. Jeśli tego nie zrobisz, nie skarż się potem, że system jest zły. Nie pozwól, żeby wiadomości telewizyjne decydowały za ciebie. W telewizji zawsze toczy się wojna! Głosuj na tych ludzi, których uważasz za właściwych i którzy będą postępować właściwie także po wyborach. Pokładam ogromną nadzieję w sile naszej młodzieży. Chciałbym widzieć ich, jak wychodzą z domów i biorą w swe ręce odpowiedzialność za skompletowanie dobrego rządu.


podziękowania dla wryddhy za tłumaczenie fragmentu w hindi

Tłumaczenie: shahrukhkhan.pl

© Tekst chroniony prawem autorskim.
    Wykorzystanie i publikacja w całości lub we fragmentach jedynie za zgodą serwisu.
    Więcej informacji w dziale "strona"