w skrócie

autobiografia

wywiady

artykuły

przemówienia

o filmach

Still Reading Khan

mapa wspomnień

co lubi SRK ?

nagrody

inni o SRK

 

Król serc

Wywiad dla Hi! Blitz, listopad 2011
Tytuł oryginalny: 'The King of Hearts'
Autor: Shalini Sharma


Nota od wydawcy
13 listopada 2011

Witaj, czytelniku!
W tym miesiącu minie nam 7 lat!
Osobiście uwielbiam rocznice. Są one miarą naszej ciężkiej pracy i sukcesu z poprzednich lat. Hi! Blitz, już o tym pisałam, ale nie mogę się powstrzymać żeby nie powtórzyć, został stworzony wiele lat temu dzięki pewności Dr Vijaya Mallya, że indyjscy konsumenci znajdujący się na doskonałej drodze do osiągnięcia dobrobytu gospodarczego będą potrzebowali czasopisma, które będzie odzwierciedlało nowe Indie. Jako największy propagator pewnego stylu życia w Indiach, chciał czasopisma, które będzie wtórowało zwieńczonym sukcesem aspiracjom Indusów poszukujących takiego właśnie modelu życia. Era braku pewności siebie minęła. Indusi zarabiali pieniądze; chcieli cieszyć się dostatkiem i kto lepiej, jak Król Dostatku, mógł wprowadzić ich w ten czas. W ten właśnie sposób powstał Hi! Blitz. Ze skromnością pozwolę sobie to powiedzieć: staliśmy się ostatnim krzykiem mody od pierwszego wydania. Tak właśnie zaczęła się historia sukcesu, ale to chciałabym pozostawić osądowi moich czytelników.
Do pracowników VJM Media, którzy pracowali bez wytchnienia, by doprowadzić ten magazyn do miejsca, gdzie jest dzisiaj - wielkie podziękowania za Waszą pasję i oddanie. Sprawiliście, że magazyn jest piękny i odniósł sukces. Dla mnie samej była to niesamowita podróż do nauki, zrozumienia i przyswajania - i zawsze będę wdzięczna Dr Mallyi za danie mi tej możliwości, by wspólnie budować pierwszy indyjski magazyn poświęcony stylowi życia.
Nasz człowiek z okładki, Shah Rukh Khan, jest w naszej opinii "Najpiękniejszym Indusem". Chłopak wywodzący się z delhijskiego teatru, wciąż cierpiący po stracie rodziców, przybył do bombajskiej fabryki snów i bez pieniędzy, bez wsparcia filmowej dynastii, stał się największym idolem w kraju. Ukłon dla King Khana.
Świętujemy naszą rocznicę z listą 50 Najpiękniejszych w Indiach. Listą ludzi, którzy uosabiają rzadką mieszankę inteligencji, charyzmy, sukcesu, urody, szyku i pewności siebie. Cieszcie się tym towarzystwem. Jest piękne!

Shalini Sharma


Król serc

Dochodzi północ w urządzonej ze smakiem bibliotece Shah Rukha Khana, pełnej półek z książkami, które, jak twierdzi, wszystkie przeczytał. Cały bungalow brzęczy niczym rój pszczół, głosami ekipy, która będzie tu pracowała przez całą noc. W tej nocnej godzinie supergwiazdor, o którym mówi się najwięcej spośród wszystkich w kraju, opowiada wydawcy Shalini Sharmie o szaleńczej jeździe bez trzymanki, jaką jest bycie SRK.
Zawsze posiadał niezwykle dużo energii, ale "Ra.One" wyniósł ją na poziom wręcz maniakalny. Powiedzieć, że w tym filmie idzie na całego, to ogromne niedomówienie. To tak jakby chciał, żeby cały kraj - i nie tylko - został całkowicie pochłonięty przez jego opus magnum; i tak, niemal tego dokonał. Nic, ale to nic nie wydaje się być nietknięte przez "Ra.One". Przemysł filmowy i branżowi obserwatorzy są onieśmieleni gwałtownym atakiem na wszystkich poziomach, przeprowadzonym przez jednego człowieka. Nigdy wcześniej żaden film nie był promowany na niemalże rok przed premierą z taką zaciekłością. Sprawa ta przejdzie do historii jako studium pionierskiego przypadku. Ale nad tą jego rolą często zbyt szybko przechodzi się do porządku dziennego. Pośród całego przepychu i kontrowersji, jakie otaczają najbardziej ekstrawaganckiego spośród supergwiazdorów Bollywood, zapominamy, ile z pioniera jest w "tym Shah Rukhu Khanie". Jest tego mnóstwo - produkcja własnych filmów, machina reklamowa kierująca większością przedsięwzięć, taniec na każdej scenie (włączając w to twoje wesele, jeżeli możesz sobie pozwolić na jego cenę), firma producencka Red Chillies pracująca przy filmach, programach telewizyjnych, reklamach, a teraz studio VFX specjalizujące się w dziedzinie cyfrowych efektów specjalnych... i wiele innych. On wskazał kierunek, a inni podążają za nim, ale on jest zawsze o krok do przodu.
Jakkolwiek zgrabnie nie próbowałby sprzedawać siebie jako aktora, ten człowiek panujący nad rozrastającym się imperium, jest nade wszystko agresywnym biznesmenem - wizjonerem. Jest szczęśliwy, karmiąc cię wizerunkiem supergwiazdy - piękna posiadłość, atrakcyjna żona, bystre dzieciaki, beztroscy przyjaciele i oszałamiające wieczory, ale za kulisami cała armia pracuje nad stymulacją i realizacją tych projektów, które niewiarygodny hiper-umysł generuje podczas dnia. Jest zatem sprawny zespół (mówi o ośmiu; właśnie zwerbował jedną z mojej ekipy, więc teraz dziewięciu!) dziewczyn, które chodzą za nim krok w krok i przypominają mu o trylionie spotkań. Są ochroniarze, śledzący każdy jego ruch podczas kolejnych wyjść, wtajemniczeni w jego liczne zajęcia, ale jeśli żyjesz w tym świecie, będziesz wiedział, że istnieje wiele układów, które zostały złamane dla tego filmu.
Przyznaje, że ma 250 osób pracujących dla niego i przez niego opłacanych, i że wkrótce przeniosą się one do nowego, dziewięciopiętrowego budynku. Uświadom to sobie. O tym, że marka SRK zmierza ku zmianie w zupełną korporację, zaledwie się szepcze... Zamierza stać się jeszcze większy, wręcz gigantyczny, ale nie mówi się o tym zbyt głośno. Ponieważ Shah Rukh wie, że każdy może zarabiać pieniądze czy budować imperium. Trzeba być jednak "specjalnym dzieckiem Boga", by być supergwiazdą.

O gniewie

Traciłem panowanie nad sobą w złych miejscach, takich jak przyjęcia, i czuję się z tym naprawdę niezręcznie. To po prostu czasami narasta. Normalnie, kiedy jestem zły, zamykam się albo wychodzę, ale czasami robi się to za trudne, wpadam w nastrój "f*** off," a takie zachowanie publicznie jest bardzo złe. To wygląda tak: kiedy prowadzisz ze mną zabawną rozmowę, ja również staram się być zabawny. Zachowuję się w taki sam sposób jak ty. Czasami ludzie myślą: "On jest supergwiazdą, pośmiejmy się z nim". W ten sposób tracą swój i mój czas. Kiedy spotkałem Sachina Tendulkara, miałem próbować się z nim wygłupiać? Ja chciałem spróbować nauczyć się czegoś od niego. Wszystko, co chcę powiedzieć, to - miejcie więcej godności.
Czasami ludzie mówią do mnie głupoty. Ze swoim poczuciem humoru mogę uciąć rozmowę. Kiedy kogoś, kto nęka mnie nieznośnymi pytaniami, usadzam w miejscu, ludzie myślą, że jestem arogancki. Nienawidzę tego, że nie mogę powiedzieć ludziom wprost: "Słuchaj, mam za sobą dwadzieścia lat ciężkiej pracy, pasji i szczerości, więc bądź ze mną poważny". Nie znoszę braku szacunku. Nie mogę ot tak wejść do pokoju pana Amitabha Bachchana i spytać go o coś. Tak zostałem wychowany. Trzeba mieć godność i ogromny szacunek dla wieku i doświadczenia. Takie zdarzenia są coraz bardziej żenujące. Moje dzieci dorastają; teraz mogą już czytać gazety. Kiedy posprzeczałem się z innym aktorem, zapytali: "Tato, czy ty go pobiłeś? Powiedziałeś coś? Obraziłeś go?". Byli trochę zaskoczeni tym, że mogłem kogoś znieważyć w miejscu publicznym, tym bardziej, że nie obrażam nikogo w domu. Odpowiedziałem: "Nie, byłem w złym humorze, jest mi naprawdę przykro". A mój syn powiedział mi: "Tato, czasami przesadzasz". Ja dalej: "Naprawdę jest mi przykro, stary". Nie chcę, by odniósł złe wrażenie o swoim ojcu.

Mówisz: "SRK jest numerem 1"

To "Jestem najlepszy" i "SRK jest numerem 1" jest stałym żartem od dwudziestu lat. Jeśli ludzie myślą, że mówię tak na serio, to jestem zadowolony, że mogę ich tak nabrać. To jest moje poczucie humoru. Zakładam, że ludzie już to zrozumieli. Uważam, że to bardzo dziwne, kiedy jeszcze dziś ktoś mnie o to pyta. Teraz muszę grać nawet poza ekranem, a to coś, czego nie lubię robić. Powoli staję się bardziej ostrożny i nienawidzę tego. Nienawidzę tego, że jako wielkiej gwieździe nie wolno mi dwu rzeczy - zawieść ani zaskoczyć, bo to oznacza dwie rzeczy - po pierwsze przestałeś się uczyć, po drugie - przestałeś pytać i eksperymentować.

Jego dzieci

Czasami trochę się denerwuję, ponieważ dzieci rosną tak szybko. Już widzę zbliżające się poczucie pustki, kiedy przeniosą się do własnej przestrzeni. Myślę, że moja córka jest bardzo dobrą aktorką. Jest bardzo naturalna; tak jak ja potrafi naśladować większość głosów. Z drugiej strony mój syn jest bardzo fajny, pracowity i lubi konkurować. Któregoś dnia w szkole słyszałem, jak powiedział, że nie jest pewny, czy chce zostać aktorem. Stwierdził: "To trochę problematyczne, kiedy jesteś synem mojego taty. Muszę być od niego lepszy, w przeciwnym razie to nie ma sensu". To bardzo mądre, ale i trochę smutne, że musi znosić tę presję. Jeśli jednak w końcu zdecydują się być aktorami, może będę w stanie im trochę pomóc. Chciałbym, żeby obydwoje, syn i córka, zostali sportowcami. Są bardzo dobrzy i w grze w piłkę nożną, i w biegach. Mam więc nadzieję, że jeśli nie będą chcieli być aktorami, zostaną sportowcami na szczeblu krajowym.

Gauri

Gauri zaczęła teraz trochę pracować, zajmuje się projektowaniem. Ani Gauri, ani ja nie pracujemy przy żadnej produkcji naszej firmy Red Chillies. Wszystkim zajmował się dotąd Bobby Chawla, ale teraz, niestety, nie czuje się najlepiej. Gauri produkowała filmy, ale nigdy nie pracowała przy ich produkcji. Gauri tylko podpisywała czeki. Mamy wspaniały zespół ludzi i rodzinę, to oni tam w rzeczywistości ciężko pracują.

Ich słynne imprezy

Kiedy widzisz zdjęcia w gazetach, wszystko wygląda niezwykle efektownie. Przyjeżdżają gwiazdy filmowe i producenci, ale w naszym domu nigdy nie jest jak na przyjęciu. Mamy dziesięcioro-piętnaścioro bliskich przyjaciół - aktorki, aktorów, producentów, reżyserów - z którymi pracowałem. Ponieważ wszyscy pracujemy, możemy się razem spotkać dopiero około północy i kończymy też razem ok. 4.30 nad ranem. Przez około cztery godziny wszyscy są bardzo szczęśliwi, mashallah. Wieczorem może wpaść Karan, mówiąc: "Posłuchajcie mojej nowej piosenki", czy też wyszła "Chammak Challo", więc wszyscy do niej tańczymy. W pewien sposób właśnie podczas tych wieczorów wszyscy razem świętujemy naszą pracę, oblewamy nasze filmy, wznosimy toasty za filmy przyjaciół, a wszystko to bezwarunkowo.

Jego bliscy przyjaciele

Mam czterech przyjaciół w Delhi - pilota, inżyniera, jeden związał się z krykietem, jeden jest multimilionerem. To moi przyjaciele z dzieciństwa. Zaczęliśmy w przedszkolu i chodziliśmy razem do szkoły. Wszyscy nieźle ustawiliśmy się w życiu. Dzisiaj wciąż siadamy razem i śmiejemy się z głupot.
Nie mam bliskiego przyjaciela w Bollywood, mam przyjaźnie. Są ludzie, którzy są mili. Karan jest dla mnie bardzo miły. Jego ojciec był moim przyjacielem. Karan jest bliżej z Gauri, spędzają razem dużo czasu, dzielą wiele chwil. Myślę, że rozprawiają o moim szaleństwie, ale mi tego nie mówią. Adi (Chopra) zawsze jest dla mnie miły. Aziza Mirzy nie widziałem od dwóch lat, ale on też jest moim przyjacielem. Juhi (Chawla) jest moją rodziną, a jej dzieci są jak moje własne. Kocham je wszystkie. Wyjaśniliśmy sobie nonsens, który został ostatnio wydrukowany, jakoby Juhi narzekała na mnie w kontekście Bobby'ego (Chawli). Niczego takiego nie mówiła, a wypowiedź była wyrwana z kontekstu. W zeszłym tygodniu oboje lecieliśmy do Hyderabadu. Źle się z tym wszystkim czuła, trzymałem ja za rękę. Objęliśmy się, a jakiś facet zrobił nam zdjęcie. Spojrzała na mnie i powiedziała:"To zdjęcie będzie krążyło z komentarzem, że się pogodziliśmy, ale przecież się nie kłóciliśmy".

Romantyczny wizerunek wyczerpuje

Miałem wujka, który znał sztuczkę. Robił szczura z mojej chusteczki. Za każdym razem, kiedy do nas przyjeżdżał, mówiłem: "Wujku, pokaż mi sztuczkę". Nigdy mnie ona nie znudziła. Nie chciałem oglądać nic nowego. Chciałem oglądać tylko tę jedną sztuczkę. Jeśli więc zapytacie mnie, czy chcę uciec od romansu w filmach, powiem - nie. Bycie romantycznym to moja własna magia. To dość przewrotne, bo kiedy zaczynałem pracę w filmach, bardzo wyraźnie zaznaczałem, że nie chcę robić historii miłosnych. Nigdy nie myślałem, że jestem wystarczająco przystojny i delikatny. Romantyczny bohater zawsze był przystojny: Salman Khan czy Aamir Khan, a przed nimi Sashi Kapoor i Rajesh Khanna. Kiedy zacząłem pracować w branży, pamiętam, jak Mansoor Khan powiedział mi: "Cieszę się, że nie jesteś przystojnym aktorem". Byłem w rodzinie brzydkim kaczątkiem. Moi rodzice byli, mashallah, oszałamiająco przystojną parą. Kiedyś podczas wyborów mój ojciec brał udział w kampanii wyborczej, ponieważ uznano, że dziewczęta będą głosować na jego partię - był taki przystojny! Moja matka była podobna do Waheedyji (Rehman). Bardzo jasna, o błyszczących oczach i brązowych włosach, była piękna. Moje oczy są podobne do oczu mojej matki, ale kiedy odwiedzam Peshawar albo Hyderabad (rodzinne miasto mojej matki), ludzie mówią: "Co się stało? On nie jest ani wysoki, ani nie ma jasnej karnacji". Skoro nie byłem przystojny, mówiłem filmowcom: "Zagram każdą rolę, jaką będziesz chciał". Żaden z aktorów nie chciał grać negatywnych ról, a ja zagrałem i stały się one wielkimi hitami. Ale pamiętam, co Yashji (Chopra) mi powiedział: "Zapamiętaj jedno. Nie ma znaczenia, jak wiele grasz, póki nie zagrasz kochanka, nie staniesz się legendą". Wtedy śmiałem się i mówiłem: "Jak mogę zostać kochankiem?". Więc kiedy Adi (Chopra) powiedział, że chce nakręcić ze mną historię miłosną, nie tylko jego przyjaciele, ale wielu moich przyjaciół powiedziało mi, że to się nie uda. Kiedy poszedłem obejrzeć "Dilwale Dulhania Le Jayenge" z dwoma przyjaciółmi w sławnym kinie Metro w Bombaju, pamiętam, że powiedzieli mi, że film był dobry, ale prawdopodobnie nic z tego nie będzie z mojego powodu. Kiedy wyszedłem na zewnątrz, wszyscy mówili, jak dobry był Amrish Puri, jak pięknie wyglądała Kajol! Potem zrobiłem "Dil To Pagaj Hai", "Kuch Kuch Hota Hai", "Chalte Chalte" i "Rab Ne Bana Di Jodi". Myślę, że jestem ostatnim z romantycznych bohaterów, którzy robią typowe historie miłosne. Wychowały mnie kobiety, więc lubię je w najmilszy możliwy sposób. Kiedy wracam do swojego domu, tu także rozgrywa się historia miłosna. Spędzam więcej czasu z dziewczynami niż z facetami. Doceniam ich piękno, stwierdzam, że są niezwykle delikatne, ale jednocześnie niezwykle silne. Kiedy śpiewam dla swojej heroiny, śpiewam dla każdej kobiety. Mam za sobą dwa filmy akcji, robiłem szalone skoki, pakowałem tyle, że mam sixpacka. Teraz nie mogę się doczekać powrotu do mówienia "kocham cię".

"Ra.One"

Jeśli przy kręceniu filmu cokolwiek może pójść dobrze, w tym filmie poszło dobrze, a jeśli może pójść źle, zawsze idzie źle. Cisnąłem krzesłem na planie zdjęciowym - to coś, czego nie zrobiłem przez dwadzieścia lat. Byłem zły z powodu niewygodnego kostiumu i butów. Wiszę na tych wszystkich uprzężach przez cztery godziny z osiemnastoma kamerami gotowymi do kręcenia, plan zdjęć się sypie, a ja na to: "Cholera, jeśli to nie pójdzie dobrze, będę musiał poprosić aktorów o zmianę terminów". Były dni, kiedy coś nakręciliśmy i to nie wyglądało najlepiej i zastanawiałem się: "Czy można to uratować?".

Najlepszy gwiazdor-biznesmen w branży

W ciągu dwudziestu lat kariery przez ani jeden dzień nie robiłem biznesu. Ale mam bardzo dziwną przypadłość. Lubię poczucie własności. Nigdy nie pożyczyłem żadnej książki. Musiałem ją mieć na własność. Nie wypożyczyłem płyty DVD, musiałem mieć swoją. Mam manię posiadania. Chcę, by różne rzeczy należały do mnie, nie mam żyłki do interesów. Jeśli potrzebuję biura, to nie wynajmuję go, chociaż wiem, że wynajęcie go byłoby tańsze i oszczędziłbym pieniądze. Ja muszę mieć siedzibę. Chciałem mieć dom, by zamieszkać w Bombaju. Zaproponowano mi tę posiadłość, Mannat. Nie miałem pieniędzy, żeby za nią zapłacić. Bharat Shah próbował mi to wybić z głowy, ale i tak ją kupiłem. Podszedłem do tego tak: "jeśli nie będę mógł za to zapłacić, to mi to odbiorą, prawda?".
To dość ironiczne, że mówi się, iż rozpocząłem nowy trend, czyli gwiazdy produkującej filmy. Wszyscy mówią, że jestem genialnym biznesmenem, nie mam nic przeciwko podziwowi, ale to nieprawda. Na przykład, kiedy zacząłem pracę przy "Ra.One", mój partner biznesowy Kishore Lulla podał mi kwotę, jaką może zainwestować. Kiedy przekazałem tę informację swojej ekipie produkcyjnej, oni powiedzieli: "Proszę pana, tyle nie wystarczy". Więc powiedziałem im: "Nie zamierzam wracać i prosić go o więcej. Resztę sfinansuję sam, bo naprawdę bardzo chcę zrobić ten film". Takie właśnie są moje decyzje biznesowe. Nie mogłem sobie także pozwolić na drużynę krykieta, ale myślę, że jesteśmy jedną z niewielu firm, które zarabiają niezależnie od wygranej. Biznes po prostu się dzieje. Na przykład moje studio VFX. Powstały "Krrish" i "Drona", ale gros pracy wykonano za granicą. Rozpoznałem ten nowy trend i zacząłem się zastanawiać, czy nie można by było zacząć tego robić dla wszystkich u nas, na miejscu. Miałem szczęście. Spotkałem trzech chłopaków robiących efekty specjalne i tak naprawdę spodobała mi się ich praca. Kiedy do nich zadzwoniłem, powiedzieli, że zwijają biznes, bo nie mieli żadnej roboty. Zaproponowałem, żeby pracowali dla mnie. Przez pierwsze dwa lata walczyli ze mną o wiele spraw, a teraz robimy wielki film. Zarabiają pieniądze, a jak skończymy ten film, wszyscy przenosimy się do nowego dziewięciopiętrowego budynku po to, by wszystkie działy mogły być razem, jak jedna wielka firma.
Jedynym sposobem na zarabianie pieniędzy, jaki naprawdę znam, jest sprzedawanie samego siebie. Pojadę gdziekolwiek i kiedykolwiek, jeśli pojawi się sposobność, by zarobić pieniądze, inwestując w to mój czas i moją twarz. Jeśli powiesz mi teraz, o 23:30: "Shah Rukh, jest szansa na zarobek, przyjdź i wystąp na stadionie BKC", zapytam jedynie, czy mogę wystąpić w dżinsach i podkoszulku. Wezwę swoich ludzi od makijażu i wystąpię. Jestem artystą. Mogę występować gdziekolwiek. Powiesz, żebym śpiewał - zaśpiewam. Powiesz, żebym zatańczył - zatańczę. Mam ogromny szacunek dla godnej pracy. Pracowałem przez dwadzieścia lat, nigdy nie czułem, że jestem zbyt wielką gwiazdą, by
zrobić coś takiego. Byłem pierwszym aktorem, który udzielał swego poparcia różnym przedsięwzięciom. To decyzja ekonomiczna. Nie chcę produkować filmów, zastanawiając się, czy ten film mnie zrujnuje. Chcę swobody grania w filmach, które lubię. Inne gwiazdy zostają producentami, by kasować pięćdziesiąt procent z wpływów, ja tego nie robię. Ja autentycznie inwestuję w film. Nawet nie wzięliśmy pożyczki z banku, nie sprzedałem również filmu, póki go nie skończyliśmy. W swojej firmie zatrudniam 250 osób. Jeśli doliczyć tych od efektów specjalnych, będę miał około 800 zatrudnionych; i wszyscy otrzymują wynagrodzenie. Teraz mamy około 2500 osób pracujących przy "Ra.One" całą dobę, w całym mieście. Jeśli przyjdziesz do naszego biura o jakiejkolwiek porze, zawsze świeci się światło, ludzie pracują. To dlatego śpię do dziewiątej rano, bo albo jestem w montażowni dźwięku, albo w biurze efektów specjalnych. Po premierze wszyscy będziemy pracowali pod jednym dachem. Chcę, by wszyscy moi ludzie czuli, że pracujemy razem.

Nieprzyzwoity poziom energii

Któregoś dnia zwaliłem winę na mój status Wielkiego Szefa (BB - Big Boss), że jestem małym, chudym, żylastym dzieciakiem z energią dorównującą syntezie jądrowej. Dokładnie taki jestem. Jestem tak pełen energii jak mój syn i córka. Mogę działać i działać. Gdybym nie potrzebował przerwy na kąpiel, mógłbym pracować dniami i nocami bez przerwy. Nie spałem od paru dni, teraz jest 23:30, a mój reżyser dzwoni: "Sir, odpuśćmy, zróbmy to jutro", ale ja nie mogę. W domu będę o siódmej rano. Moje dzieci obudzą się i powiedzą: "Chodźmy popływać", a ja odpowiem: "OK, chodźmy".

Zachłanny czytelnik

Uwielbiam czytać. Czytam dwie, trzy książki jednocześnie, po pięć lub dziesięć stron z każdej. Czytuję jedną w mojej łazience, jedną w sypialni, a jedną w samochodzie. Teraz wiele książek mam na moim Kindle i na iPadzie. To może być autobiografia, fikcja... Uwielbiam książki naukowe, ale nie matematyczne. Kiedy jestem za granicą, kupuję komputery i książki. Książka Ayn Rand pod tytułem "Źródło" zmieniła moje życie.

Opisz siebie

Myślę, że jestem kimś, kogo musisz znosić przez większość czasu. Nie możesz mnie upomnieć, bo będę się dąsał w miejscu pracy. Niektórzy moi przyjaciele przestali ze mną pracować właśnie z tego powodu. Nie możesz mi powiedzieć: "Daj spokój, Shah Rukh, teraz skoncentruj się na scenie. Shah Rukh pospiesz się". Kocham swoją pracę, nigdy cię nie zawiodę, zawsze jestem przygotowany. Jeśli coś mi się podoba, to to zrobię. Jeśli nie - to nie. Bardzo trudno powiedzieć do mnie: "Panie Khan, tego nie powinno się robić, to nie jest właściwe". Dlaczego? Więc moi pracownicy w biurze mówią coś w rodzaju: "Błagam, nie próbujcie z nim żadnej logiki. Spróbujcie jakoś namówić go jutro, żeby tego nie robił!". Ale jeśli powiesz mi, że tego nie da się zrobić, na sto procent to zrobię. Muszę być traktowany jak dziecko. Musisz być dla mnie miły, inaczej mnie zranisz, czego nie pokażę po sobie. Wezmę to sobie bardzo do serca, może pójdę do łazienki i się popłaczę. Łatwo wybaczam, ale nigdy nie zapominam i niektórzy przyjaciele wiedzą, że do mnie nie ma powrotu. Jestem niezorganizowany, odrobinę nieprofesjonalny. Widzę, jak inni aktorzy odbierają telefony i oddzwaniają. Ja tego nie robię, więc ludzie się na mnie złoszczą. Zatrudniłem osiem wspaniałych dziewcząt i to one odwalają telefony. Myślę, że gdybym się zorganizował, byłbym niebezpieczny. Mój ojciec mawiał, że jestem trochę magikiem. Przy wszystkich tych pułapkach bycia bogatą gwiazdą filmową jestem wielkim magikiem. Jestem figlarzem i chcę, by wszyscy tacy byli. Nie wolno przywiązywać się do rzeczy materialnych i związków. Pod tym względem jestem trochę jak sufi.

Co jeszcze pozostało do wymarzenia?

Nie chcę kolejnych piętnastu czy dwudziestu nagród Filmfare, mam ich wiele. Chciałbym nauczyć się, jak grać dobrze i chciałbym, by moje dzieci były dobrze wykształcone. Chcę mieć stadion, a tuż obok studio filmowe i park rozrywki. I chcę mieszkać tutaj. To będzie serce Bombaju. Któregoś dnia to zrobię. Kiedy będę miał pieniądze, pójdę i kupię pod to wszystko ziemię. A jeśli nie będę miał pieniędzy, to znajdę wspólnika, który będzie miał. Dla mnie to rzeczywistość, nie marzenie. To się ziści. W przeciwnym razie, nie wiem jak powiedzieć, że mam niespełnione marzenia.

Następne - reżyserowanie

Chcę wyreżyserować film. To bardzo samotne zajęcie i doprawdy nie wiem, czy chcę wkroczyć w ten aspekt samotności. Nadal nie znam się na tym wystarczająco. Jestem również trochę niecierpliwy w stosunku do aktorów i scen, szybko się nudzę. Myślę, że mam dosyć samotności i nie chcę się z nią wiązać, stając się już teraz reżyserem.


Tłumaczenie: An87

© Tekst chroniony prawem autorskim.
    Wykorzystanie i publikacja w całości lub we fragmentach jedynie za zgodą serwisu.
    Więcej informacji w dziale "strona"