w skrócie

autobiografia

wywiady

artykuły

przemówienia

o filmach

Still Reading Khan

mapa wspomnień

co lubi SRK ?

nagrody

inni o SRK

 

Nie jestem materiałem na gwiazdę... zostałem tylko pobłogosławiony!

Wywiad z Good Housekeeping z lutego 2012 roku
Tytuł oryginalny: 'I'm not star material... I'm just blessed!'
Autor: Mala Sekhri


Jest supergwiazdorem, ale w długiej z nim rozmowie Mala Sekhri odkrywa, że najbardziej ożywia się, kiedy mówi o swoich dzieciach (i swoich psach)! Przeczytajcie, by dowiedzieć się więcej.

Gwar i energia wokół Studia Mehboob są niemal namacalne. Pracownicy, którzy Bollywood oglądają z bliska, mylą kroki; wszyscy gorączkowo pędzą do celu, modelki nie przywdziały swoich zwykle znudzonych min. Zamiast tego w powietrzu wyczuwa się oczekiwanie. Nawet pozornie nonszalancki fotograf jest zainteresowany. Zbliża się ogromny vanity van: nadchodzi Shah Rukh Khan. Szybkie zerknięcie do wnętrza daje pojęcie o tym, jaką jest gwiazdą: najnowszy system nagłośnienia, biurko do pracy, łóżko, wygodne sofy - oto, co widać; domyślać się można niezwykle eleganckiej łazienki.

Kiedy Shah Rukh wreszcie dociera, spóźniony dwie godziny, to trochę rozczarowujące - siedzi w swoim samochodzie (z ciemnymi szybami) przez ponad 45 minut! "Sahab (pan) ma telefon" - informuje z miną znawcy pracownik studia. Kiedy wychodzi na zewnątrz, objawia się ubrany w dżinsy, chłopięco wyglądający mężczyzna o miękko opadających włosach, z dołeczkami na twarzy, nieśmiałym uśmiechem, nieco skruszony, ale świadomy, że ujdzie mu to na sucho. Całe studio ożywa nerwową energią, która jest znakiem szczególnym aktora. Widać gwiazdorstwo patrzące ci prosto w twarz i zdajesz sobie sprawę, że gwiazd się nie tworzy, one się rodzą. Jednak za tą gwiazdą jest człowiek, którego życiem są jego dzieci. Swoje doświadczenie bycia ojcem ceni dużo bardziej niż ten cały splendor, blask i pochlebstwa.

W przeszłości spotykałam SRK wiele razy przy okazji różnych imprez i jak każdy mogłam zobaczyć, że cieszy się on pewnym statusem jako "King Khan". Jest tak uroczy i przystojny, że nie zwraca się jednak uwagi na tę otoczkę. Sprawia, że czujesz się wyjątkowo, w ciągu tych kilku chwil, kiedy się z nim spotykasz, istniejesz dla niego tylko ty. Szybki w ripostach, płynnie posługuje się angielskim, hindi i urdu, ma szelmowski uśmiech, a jego wyrazista twarz na zmianę emanuje humorem i intensywnością; jest trochę jak jego wszyscy bohaterowie, których z powodzeniem odtwarza na ekranie.

AKTOR:
Shah Rukh niewątpliwie kocha swój zawód i wszystko to, co z sobą niesie: gwiazdorstwo, uznanie, pieniądze, sławę, a nawet wścibstwo, brak prywatności i niesamowicie napięty rozkład zajęć. Mówi, że nie obawia się utraty sławy, ale czasu, kiedy nie dostanie roli, żadnej roli. Jego marzeniem jest umrzeć dramatycznie, podczas zdjęć, kręcąc swoje ostatnie ujęcie... Mówi: "Jestem facetem z pracującej klasy średniej, praca do mnie pasuje. Byłem w Hyderabadzie, pojechałem do Chennaiu, a potem do Delhi, gdzie złapałem samolot, skradłem kilka godzin snu i przyszedłem tutaj, a teraz mam jeszcze cztery inne miejsca, które muszę odwiedzić do szóstej rano - ale ja to lubię. Kiedy odpoczywam, wyglądam niechlujnie, świdruję wzrokiem, garbię się - praca mi odpowiada! Kiedy zauważam żartem, że potrzebujemy więcej klasy pracującej wyglądającej jak on, spogląda w dół i się rumieni. Gwiazdor jest nieśmiały!

KOBIETY I SRK:
"Kobiece piękno jest zupełnie wyjątkowe. Powinno się je doceniać z wielkim szacunkiem. Nigdy nie stałem w kącie i nie rzucałem komentarzy, nawet w collegu" - oświadcza Shah Rukh. O kobietach mówi z pasją, ale jasne jest, że daleko mu do ulicznego Romeo, jakiego gra często na ekranie, nawet gdy jako delhijski student zalecał się do swojej przyszłej żony. Ożenił się ze swoją szkolną miłością, Gauri Chibber, Hinduską z Punjabu. Jego pasztuńsko-muzułmańskie pochodzenie nigdy nie było między nimi problemem, a dziś jego dom jest domem świeckim, w którym obchodzi się wszystkie święta, równie dobrze znana jest Mantra Gayatri jak i piątkowy namaaz. "Sądzę, że nasze małżeństwo zachowuje świeżość, ponieważ rzadko widuję swoją żonę. Jestem bardzo zajęty podróżami" - oświadcza, dodając: "Ona ma inne poglądy na temat filmów i życia. Wspólnie myślimy o dzieciach. Jesteśmy na nich bardzo skupieni. Są centrum naszego życia. Pobraliśmy się prawie 20 lat temu... Łatwo się nam żyje ze sobą. Nie naruszamy swoich własnych przestrzeni. Czasami lubię pobyć sam, bo jestem trochę samotnikiem. Ona o tym wie...".

OD SERCA:
Można wyczuć w nim zmianę, kiedy zaczyna mówić o dzieciach. Zmienia język ciała, w oczach znów pojawiają się iskierki. "Moja córka jest dobrą uczennicą. Chce być ulubienicą nauczycieli ze względu na siebie, a nie dlatego, że jest córką Shah Rukha Khana. Mój syn jest bardzo pracowity. Jest taki jak ja, ma ten sam uśmiech i dołeczki. Czasami martwię się, że będą naznaczone przez wizerunek, jaki stworzyłem dla siebie. Czuję, że kiedy już skończą szkołę, po dalszą edukację wyślę je gdzieś daleko, gdzie nikt nie będzie wiedział, kim jest Shah Rukh Khan"; ale dodaje radośnie "Jestem wystarczająco nadęty, by wierzyć, że na świecie nie będzie miejsca, gdzie nikt nie zna SRK!". Chociaż tak na poważnie wie, że są dwie strony medalu. Wie, że czasami ludzie są mili dla jego dzieci, bo są one właśnie jego dziećmi, a czasami są dla nich złośliwi, ponieważ są właśnie jego dziećmi...

Niewielu wie, że Shah Rukh i Gauri stracili swoje pierwsze dziecko. Kiedy więc jego syn miał przyjść na świat, zdenerwowany ojciec był przed salą porodową, starając się pracować na swoim laptopie, a niespokojne uderzenia bombajskiego monsunu wtórowały jego uczuciom. Powiedział lekarzowi, by nie martwił się o dziecko, tylko ratował matkę. Wspomina doktora Soonawalę, odpowiadającego w swój grzeczny i spokojny sposób: "Nie martw się Shah Rukh, czekamy, czekamy...". Śmieje się, kiedy wspomina, jak zobaczył swoje dzieci po raz pierwszy. "Czerwone, pomarszczone jaszczurki! Takie było moje pierwsze wrażenie. Nigdy nie myślałem, że można tak bardzo pokochać czerwone, pomarszczone jaszczurki, ale teraz nie mogę myśleć o niczym innym w życiu, tylko o nich dwojgu - są absolutnie piękni. Chcę, by moje dzieci były uprzejme i uczyły się dobrych manier. Kupuję dla nich zabawki - lubię to robić - nie miałem zbyt długiego dzieciństwa, ponieważ zmarł mój ojciec (SRK miał 15 lat), a potem matka".

Shah Rukh dorastał w Delhi w rodzinie z klasy średniej i poznał, co to ciężkie czasy, kiedy nieoczekiwanie zmarł jego ojciec. Chodził do szkoły St. Columba i do college'u Hansraj. Zanim wyruszył w drogę do Bombaju spróbować szczęścia w show-biznesie, uczynił pierwszy krok, stając się gwiazdą telewizyjnego serialu "Fauji", nadawanego pod koniec lat osiemdziesiątych. Teraz chce, by jego syn realizował swoje marzenia, jakiekolwiek one będą, ale ton jego głosu zmienia się, gdy mówi o swojej córce. Zaborczy ojciec mówi: "Będę musiał zabić pierwszego chłopaka mojej córki! Zabiję, skądkolwiek by był, nieważne! Ram, Rahim, Mark, Peter... zabiję!". Jest zdeterminowany, by dać swoim dzieciom takie wychowanie, jakie jego rodzice dali jemu. Pielęgnuje pamięć o nich i myśli o tym, co mogło być - to właśnie definiuje jego reakcje i relacje dzisiaj. "Moi rodzice byli właścicielami restauracji i nadal nie mogę jadać w restauracjach, bo moje wspomnienia dotyczące jedzenia, jakie oni serwowali, wciąż są świeże. To było najlepsze jedzenie, jakie kiedykolwiek jadłem. Moja mama karmiła mnie własnymi rękoma aż do 26 roku życia i nie wstydzę się tego mówić. Ja nadal nie potrafię prawidłowo jeść rękoma!".

Tak, rodzina jest najważniejsza, a to oznacza również jego ukochane psy. Jestem zaskoczona, kiedy rozwodzi się z ożywieniem nad swoimi zwierzakami. "Mamy cztery psy: Hulla, Dasha, Juicy i Kaia. Kocham psy. Kiedyś miałem ich siedem. Spędzamy dużo czasu w naszym basenie z dziećmi i psami. Jeden z psów nie lubi pływać. Kiedyś zabieraliśmy je do naszego pokoju, ale moja żona się denerwuje. Pozostała więc nam podłoga, na której zwyczajnie kładziemy z nimi wszystkimi dookoła. Mniejsze mają pozwolenie na leżenie na łóżku - sikają i tyle, ale to nie ma znaczenia!".

Dziecko, które musiało zbyt szybko dorosnąć, jeszcze czasami z niego wygląda. Shah Rukh kocha swoje "zabawki" i ma więcej niż tylko filmy... Ma własne studio, dział od efektów specjalnych, drużynę krykieta, a teraz wprowadza parki rozrywki pod dachem dla dzieci w całym kraju. "Każda chwila w życiu jest ważna, jeśli w to uwierzysz, będziesz żył pełniej. Nigdy nie wiadomo, kiedy życie się skończy" - mówi.

O ZWIĄZKACH:
Może to strata rodziców, którą do dziś odczuwa tak intensywnie, wyzwala w nim strach przed bliskością. Aktor mówi: "Nie jestem dobrym przyjacielem. Nienawidzę kontaktowania się, odpowiadania na telefony, wysyłania maili czy wiadomości. Uważam, że kiedy się spotkamy, wszystko wyjaśnię. Tracę więc przyjaciół. Nie lubię naruszać niczyjej przestrzeni życiowej. Jestem ciepły, dobrze wychowany i mogę zabawiać cię godzinami, ale nie chcę być z tobą związany. Jestem bardzo blisko z ludźmi, kiedy kręcę z nimi film, ale kiedy film się kończy, tracę kontakt. Być może jestem egocentryczny i zarozumiały...". Poddaje się samoobserwacji, ale nie lubi przedstawiać siebie jako "biedną sierotkę", jednak być może gdzieś pod czarującą powierzchownością kryje się trochę samotności.

POTĘGA FANÓW:
Mówi, że jest oszołomiony całym tym zamieszaniem wokół zwykłego chłopaka pochodzącego z delhijskiej rodziny ze średniej klasy, ale nie lekceważy ogromnego wpływu, jaki ma, zwłaszcza na kobiety w wieku od 18 do 80 lat. "Zostałem pobłogosławiony, a jest to tego rodzaju błogosławieństwo, które trzyma mnie przy życiu. Palę, odbywam szaleńcze podróże, nie przejmuję się tym, co jem, a wciąż jestem zdrowy i mam energię. To ta czułość i błogosławieństwa, które otrzymuję od ludzi, trzymają mnie w zdrowiu" - dodaje.

Przypomina mi się pewne zdarzenie, o którym dowiedziałam się przez przypadek. Rodzina przyjaciela poprosiła SRK o występ na weselu. (SRK bez oporu przyjął zaproszenie, on jest artystą na wskroś, tańczy na weselach, by zadowolić tłumy). Ich matka leżała wtedy w szpitalu chora na raka, ale przedstawienie musiało trwać, więc SRK wystąpił z kilkoma innymi gwiazdami. Jednakże kiedy się dowiedział o chorobie w rodzinie, był jedyną gwiazdą, która znalazła czas i odwiedziła matkę mojego przyjaciela w szpitalu.

Shah Rukh jest bardzo świadomy swojej "władzy" i nie waha się z niej korzystać. "Nigdy nie wiesz, co może twój niewielki uczynek zdziałać dla innych ludzi. To dar boży, nie dla mnie, ale dla mojej profesji. Była kiedyś kobieta, która myślała o samobójstwie, ponieważ jej dziecko nie mogło chodzić. Poszedłem i przytuliłem ją, a ona zmieniła zdanie" - wspomina.

RYWALE I KRYTYKA:
Siedzący w nim Skorpion wychodzi z niego ze swoim żądłem, gdy pytam go o jego rywali i o to, dlaczego się nimi denerwuje. "Ja? Nie denerwuję się. Powinnaś zapytać ich, dlaczego się wkurzają. Aktor, którego imienia nie wspomnę, powiedział mi raz: "Wiem, że o mnie źle myślisz..."; powiedziałem mu: "Wiesz co, nie myślę o tobie ani dobrze, ani źle. A wiesz, co cię dobije? Za cholerę o tobie nie myślę" - opowiada. Oczywiście słyszał wszystkie plotki, całą krytykę. "Ludzie myślą, że jestem manipulatorem. "On robi to, on robi tamto". Prawda jest taka, że ja nie robię niczego, wszystko dzieje się samo... Jestem gejem, śpię ze wszystkimi swoimi partnerkami filmowymi, śpię z cudzoziemkami... Czuję się dotknięty tylko dlatego, że to dotyka moich dzieci" - dodaje.

JA, JA SAM:
"Jestem najzwyklejszym facetem. Cierpię na kompleks niższości. Nie sądzę, bym był wystarczająco utalentowany czy wystarczająco przystojny. Dzieci rozpraszają moje obawy. Są lepsi aktorzy, tancerze, przystojniejsi, bardziej zdyscyplinowani niż ja. Ja jestem tylko cholernie niezależny. Jestem inteligentnym facetem, ale nie to tworzy gwiazdę... Pan Bachchan jest tego rodzaju gwiazdą, budzi respekt" - mówi.

Podczas całej naszej rozmowy widzę go witającego ludzi, uśmiechającego się do kamerzysty, rozmawiającego ze sprzątaczką, obleganego przez fanów proszących o zdjęcie lub autograf. Czy zatem jest to tylko wizerunek, Panie Pokorny? "Trzeba być wielkim, by być pokornym. Możesz przyjść, pusząc się, grzmiąc i będąc nieuprzejmym, ale nie w tym rzecz! Ja muszę podziękować wszystkim wokół mnie - tancerzom, modelkom, kamerzyście, nawet sprzątaczce. Ponieważ oni wszyscy sprawiają, że wyglądam dobrze! Nie zrobiłbym tego na własną rękę" - dodaje jak zwykle szczerze. Kończymy rozmowę i zgodnie ze swoim charakterem przytula mnie, dziękuje wszystkim, pozuje do szybkiego zdjęcia i pędzi na następne przyjęcie, premierę, do kolejnego zadania. Tak trzymać, Shah Rukh! Wciąż masz wiele ról do zagrania...

Tłumaczenie: an87

© Tekst chroniony prawem autorskim.
    Wykorzystanie i publikacja w całości lub we fragmentach jedynie za zgodą serwisu.
    Więcej informacji w dziale "strona"