w skrócie

autobiografia

wywiady

artykuły

przemówienia

o filmach

Still Reading Khan

mapa wspomnień

co lubi SRK ?

nagrody

inni o SRK

 

Powrót Dona

Wywiad dla Filmfare'a, styczeń 2012
Tytuł oryginalny: 'Return of the Don'
Autor: Anuradha Choudhary


Jest pierwsza po północy. Zwykły śmiertelnik tęskniłby za chwilą oddechu, nie będąc w nastroju do zwykłej pogawędki, a co dopiero do udzielania wywiadu. Ale przecież zostało już ustalone, że Shah Rukh Khan nie jest zwykłym śmiertelnikiem. Pracował bez problemu przez dziesięć godzin i wciąż pali się do roboty. Promocyjne video do "Dona 2", występ dla kanału telewizyjnego i jest gotowy do naszego wywiadowego maratonu. Ostatnich kilka miesięcy było dla aktora próbą ogniową. "Ra.One" jest jednym z największych hitów box-office'u w tym roku, ale ilość błota, jaką go obrzucono, z pewnością go zraniła. Podczas tych kilku dni po premierze filmu stał się ulubionym celem całego narodu. Kiedy w rozmowie pojawia się ten temat, przez jego twarz przemyka cień. Nastrój jest ponury, kiedy odpowiada na pytania o swój film. To, że dzięki "Ra.One" wytyczył nowe szlaki, napawa go dumą. Tak trzymać! W tej chwili jego myśli zajmuje "Don 2", który właśnie pojawił się na ekranach. Zaczynamy rozmowę o filmie i robi się cudownie gadatliwy.

Twój remake "Dona" spotkał się z wieloma negatywnymi opiniami. Ale "Don 2" został dobrze przyjęty.

Wielu ludzi, którzy krytykowali pierwszą część, robiło to tylko dlatego, że to był ten film. Nawet nie widzieli oryginalnego "Dona" z Amitabhem Bachchanem. Lubię robić remake'i. Zrealizowałem "Devdasa" i "Dona". Bardzo chciałbym, by ktoś zrobił remake "Abhimaan" z moim udziałem. Podobało mi się w pierwszym "Donie" to, jak Farhan (Akhtar) go zrobił. Sposób, w jaki mi go opowiedział, był fantastyczny. Podobało mi się to, co zrobił z ostatnimi dziesięcioma minutami. Zaskakujący zwrot akcji był czymś oryginalnym. Prawie jak w "Szóstym zmyśle", w którym bohater uświadamia sobie, że tak naprawdę nie żyje, a podczas całego filmu reżyser kazał ci wierzyć, że jest inaczej. Także w "Donie" w czasie filmu myślisz, że Don nie żyje, ale tak nie jest. Zrobiliśmy sequel po prawie pięciu latach. Czasy się zmieniły i jestem pewien, że istnieje publiczność, która patrzy szerzej i aprobuje nowe filmy. Niektóre wyprzedzają swój czas. Jeśli przyjrzeć się bliżej, nie ma wielu remake'ów filmów, w których łotr jest głównym bohaterem. To interesujące. Już przedtem grałem czarny charakter w "Baazigar" i "Darr". Zrobiłem to znowu w "Donie". Nie chcę przestać być badguyem. "Don 2" jest bardzo stylowy. Farhan ma wizję i ją realizuje. Zdania, które wypowiadam w filmie, nie są typowymi dla Bollywoodu, są hollywoodzkie. Wyjątkowe, stylowe, cool.

Nie przeszkadza ci, że grasz łajdaka, szczególnie, że jesteś rodzicem i wzorem do naśladowania?

Powinno się być dobrym w tym, co się robi. Moja praca to aktorstwo. Aktor robi, co do niego należy. Czy gdybym był górnikiem, miałbym z tego powodu cały czas ubrudzone ręce? Ale to prawda, są rzeczy, których jako aktor nie lubię robić. Nie lubię pokazywać przed kamerą fizycznej bliskości. Uważam to za wyjątkowo niesmaczne. Nie lubię także używać na ekranie wulgaryzmów. Tych dwóch rzeczy nigdy nie robię na ekranie. Nie mówię, że nie powinno się oglądać filmów, w których są sceny łóżkowe, czy takich, w których używa się obelżywych słów. Ale myślę, że moje dzieci mogłyby się poczuć nieswojo podczas oglądania moich filmów, gdybym to robił przed kamerą. Jeśli chodzi o przemoc, uważam, że nie ma w tym nic złego, jeśli dzieci grają w gry lub oglądają jej trochę w telewizji. To ujście dla ich agresji. Czyni je łagodnymi.

Czy to nie ironiczne? Nie przejmujesz się tym, że twoje dzieci są narażone na wpływ przemocy, ale masz problem z miłością?

Są po temu różne powody. Nie potrafię pokazać się im się w miłosnej scenie łóżkowej i powiedzieć: "Stary, to praca". Nie ma sprawy, kiedy mówię, że latam, walczę czy spuszczam komuś lanie na ekranie. Moje dzieci powoli dorastają. Aryan ma czternaście lat, a Suhana dziesięć. To kłopotliwe (uśmiecha się). Poza tym jest wystarczająco wielu aktorów, którzy się całują na ekranie.

Nie sądzisz, że ciągłe oglądanie przez dzieci scen przemocy może je w końcu znieczulić na nią?

Spójrz na to w ten sposób. Jeśli pokazuję moim dzieciom kreskówki, jak to na nie wpłynie? Czy dostrzegą poczucie humoru? Dzisiejsze kreskówki są wyjątkowo pełne przemocy. Ale są zrobione w zabawny sposób. Mój syn gra w wiele gier video. Myślę, że lepiej jest, jeśli gra w te gry ze swoimi pięcioma przyjaciółmi i bije się z ich wirtualnymi odpowiednikami, niż miałby robić to w rzeczywistości. Myślę, że powinniśmy pokazywać naszym dzieciom przemoc w kontrolowany sposób. Dzisiejsze stacje telewizyjne są pełne przemocy. Mężowie bijący żony, pogrzebane żywcem dzieci, pokazano nawet ciało Saddama Husseina. Popatrz, jestem aktorem, idealizowałem Raja i Rahula, gloryfikowałem miłość. Ale spotkałem kobiety, które mówiły mi: "Wyszłam za tego faceta, myśląc, że jest jak Raj z "DDLJ" - ale to nieprawda". Czy zrobiłem to w złej wierze? Nie. Trzeba mieć świadomość, że to tylko film. Nie wierzę w te gadki o wzorcach osobowych. Sachin (Tendulkar) uderza naprawdę mocno, jest ofensywnym batsmanem. To nie czyni go nieodpowiednim wzorcem osobowym. Wiele razy na boisku się wścieka. Sourav Ganguly bywał wkurzony. Tak samo Yuvraj (Singh) i Bhajji (Harbhajan Singh). Ale są wzorami. Czasami stykamy się z jakąś sytuacją, która wyzwala w nas wojowniczy pierwiastek. Im bardziej staramy się go opanować, tym bardziej się objawi. Tak jak powinniśmy wiedzieć, że jeśli kogoś uderzymy, możemy też dostać. Po prostu nie bądź agresywny. Powinniśmy być świadomi rzeczywistości. Moja córka nie mogła oglądać filmów, w których umieram. Więc usunęliśmy te fragmenty i potem jej je pokazaliśmy. Później doszedłem do wniosku, że nie mogę chronić jej przed rzeczywistością. Musi zrozumieć, że to moja praca. Pokazałem jej więc te filmy i płakała. Ale potem wszystko wróciło do normy.

Więc lubisz być na ekranie czarnym charakterem?

Tak. Jeszcze bardziej nikczemnym, jeszcze szybszym i bardziej seksownym. To mi się podoba. Jest kilka rzeczy, które naprawdę lubię robić jako aktor. W przeciwnym razie ciągle robiłbym filmy jak "Chak De". (Śmiech). Mogę być też robotem. W "Donie 2" latam, skaczę i tłukę innych. Lubię te emocje. I w pewien sposób podoba mi się też ten nikczemny rys. W filmie jest scena, w której Kunal (Kapoor) przychodzi do mnie i mówi, że już nie może dla mnie pracować, a ja pytam, dlaczego. Odpowiada: "To kwestia uczuć". Mówi, że żeni się z dziewczyną, którą kocha. Don nigdy nie pozwoli mu odejść, więc mówi: "Zabiję twoją ukochaną, co zrobisz?". Uwielbiam wypowiadać takie zdania przed kamerą, bawię się nimi. Uwielbiam grać takie postaci, które nie mają możliwości odkupienia. Dlaczego powinny być tylko jasne strony?

A jakie draństwa chciałbyś robić w prawdziwym życiu?

(Uśmiecha się). Mnóstwo, jak przestraszyć kogoś na śmierć.

Co z ciemnością, która pociąga każdego?

Ciemność zawsze będzie najbardziej pociągającym aspektem życia. Allah dał nam światło, więc możemy zniszczyć mrok. Islam nie mówi, że narodzenie Adama i Ewy było złem. To nie była kara. Ale oni ostatecznie zgrzeszyli. Chodzi o to, że założono, iż narodził się anioł. Bóg stworzył ludzi, którzy nie byli istotami anielskimi. Chciał zobaczyć, czy wzniosą się ponad ciemność. Pomyślał: "Chcę ich przetestować. Mam anioły, które ich uratują, ale niech najpierw poddam ich próbie". Całe nasze życie kręci się wokół mroku. Brutalność, gniew, chciwość, żądza, nikczemność to pierwotne ludzkie popędy. Czy coś się zmieniło? Od polityków po mafijnych donów, gdzie jest cywilizacja? Tylko przywdziewamy szatki dobrych ludzi.

Czy aktor, by dobrze zagrać rolę, musi wydobyć z siebie mrok?

Mam nadzieję, że nie będzie to powodem kontrowersji, ale tak, to w jakiejś mierze prawda. Całe piękno, miłość i romantyczność, które ukazywałem w filmach, istniały dzięki ciemnej stronie mojej osobowości. Łatwiej jest mi zagrać dobrego gościa, ponieważ znam moją mroczną stronę. Więc gram coś przeciwnego i robię to, kiedy muszę powiedzieć partnerce z planu: "Aur pass, aur pass, aur pass".

Podaj przykład mrocznej strony ciebie.

Jestem straszny w gniewie. Ci, którzy byli poddani jego działaniu, to widzieli. Zawsze wypowiadam się odpowiednio. Ale są chwile, kiedy jestem wściekły i walczę z X, Y i Z. Przez dwadzieścia lat byłem spokojny łagodny. Ludzie bardzo rzadko są świadkami wybuchu mojego gniewu. Nawet Gauri była zszokowana, widząc mnie kiedyś podczas imprezy od tej strony, gdy byłem naprawdę wściekły. Mógłbym zabić. Aż tak to było skrajne. Próbuję to kontrolować. Jednak zbyt wiele kontroli czasem się nie sprawdza. Separuję się więc od ludzi, których nie lubię. Często wkurzam się na dziennikarzy przeprowadzających ze mną wywiady. Uwielbiam udzielać wywiadów. Ale czasem dziennikarze źle interpretują to, że jestem wobec nich szczery. Wywiady powinno się robić wyłącznie po to, by zdobyć informacje, a nie po to, by nadinterpretować. Na przykład kiedy mówię, że kręcę teraz film z tą dziewczyną, i widzą mnie, że daję jej całusa w policzek, doniesienia będą brzmieć, że ją całuję. Słyszałem, jak mówią: "Dobrze się bawił". Takie coś mnie denerwuje. Aktorka, o której myślałem, że ją znam, opowiadała wszystkim dokoła, że się do niej przystawiałem. Czułem się wściekły i zawiedziony. Nie lubię tych, którzy spotykają się ze mną, mając jakiś ukryty cel. Ale powiedziano mi, że jestem osobą publiczną i ludzie spotykają się ze mną tylko w jakimś określonym zamiarze.

Jak sądzisz, dlaczego "Ra.One" miał tak duży negatywny odbiór, mimo że jest jednym z największych hitów roku?

Nie wiem. Pewien krytyk napisał, że głównym powodem, dla którego zrobiłem ten film, jest to, że przeżywam kryzys wieku średniego. Powiedz mi teraz, jaka to się ma do krytycznej oceny tego filmu? W pewnym stopniu jestem dla nich miły. Ale nie po tym. Myślę sobie, że jeśli traktujesz to tak personalnie, mogę sprawić, że się zamkniesz. Zdecydowałem się jednak tego nie robić. Jestem w tej branży blisko dwadzieścia lat. Mam dom, samochody, firmę produkcyjną. Jestem właścicielem drużyny krykietowej. Jestem szczęśliwy. Nie proszę innych o pieniądze na filmy, które chcę zrobić. Jeśli więc ludzie traktują mnie z pogardą, czuję się dziwnie. Nawet nie widzieli mojego filmu, a pisali bezsensowne komentarze. Jak niby miałbym zareagować? Ta osoba nie ma ani wizji, ani wyobraźni, by zrobić film. A ja mam. Zrealizowałem różne filmy. Przynajmniej to uszanujcie.

Jaką lekcję wyniosłeś z negatywnego odbioru "Ra.One" i nie tylko?

Nie obawiam się tego. Ten negatywny klimat pozwolił mi zrozumieć wiele spraw. Jedną z najważniejszych jest to, że ludzie na całym świecie - w Rosji, Chinach, Europie - mnie kochają. Smutne jest to, że moi ziomkowie kochają mnie mniej.

Jakiego znaczenia upatrujesz w atakach ludzi na ciebie?

Pewna pani z mediów podczas oglądania filmu ciągle wysyłała do mnie wiadomości, pisząc, jaki on jest zły. A ja sobie myślałem: "Przynajmniej poświęć mu uwagę, zobacz go, a potem wysyłaj wiadomości". Nie rozumiem, dlaczego ludzie to robią. Dajcie filmowi uczciwie szansę.

Ludzie wysyłają tweety podczas oglądania filmu, zdając relację scena po scenie. Dlaczego to konieczne?

Byłem przez ludzi krytykowany. To znaczy - jeśli ktoś jest na czele stawki w tej branży przez ostatnie dwadzieścia lat, dlaczego ludzie nie mieliby mieć o nim swojego zdania? Powinni je mieć. Ale uważam za dziwne, jeśli mówi mi się, że nie robię różnych filmów. Ostatnia historia miłosna, jaką nakręciłem, to "Rab Ne Bana Di Jodi" - i nie była to typowa opowieść o miłości. W tym znaczeniu ostatni był "Kuch Kuch Hota Hai". Nawet "Chalte Chalte" rozgrywał się pomiędzy parą małżonków. Zrobiłem "Chak De! India", "Swades", "Dona", ale ludzie wciąż mi mówią: "Kręcisz tylko historie miłosne". Uważam, że to bardzo dziwne. Przypuszczam, że nie da się cały czas dogadzać wszystkim. Wybieram filmy, które mnie uszczęśliwiają. Uwielbiam moją pracę, dała mi wszystko. Mam cudowną rodzinę. Ale wciąż są momenty, kiedy siedzę sam na tarasie i jest mi smutno. To mnie frustruje i mówię sobie, by po prostu o tym nie myśleć.

Jak sobie radzisz?

Przyglądając się własnemu życiu. Chcę tylko powiedzieć, że jeśli pracuję w filmie, to ja jestem tym filmem. Pogódź się z tym. Nikomu nie odbieram zasług, ale ja "robię" film. Jeśli ktoś wysyła w moją stronę negatywne emocje, w porządku, bo ja jestem szczęśliwy, wykonując moją robotę. Rządzę światem. Jestem naprawdę królem świata. Żyję bajecznie i umrę jak król. Gdziekolwiek jestem z moimi dziećmi, upewniam się, że mają wszystko, co najlepsze. Chronię moją rodzinę przed negatywnym klimatem wokół mnie. Kiedy jestem smutny, ukrywam to. Idę do łazienki, płaczę, ile chcę, a potem wychodzę. Nie umiem ci powiedzieć, jak ogromnym darem jest dla mnie dotyk skóry moich dzieci. To tak, jakby Bóg obdarzył mnie całą miłością. Uświadamiam sobie, że tych dwoje ludzi kocha mnie najbardziej na świecie. Na moje urodziny dali mi tę kartkę - to najwspanialszy prezent, jaki kiedykolwiek otrzymałem. Ręcznie robiona kartka z cudownym wpisem.

Co znaczy dla ciebie gwiazdorstwo?

Miliony ludzi mnie kochają. Chcą się ze mną spotkać i zrobić sobie zdjęcie. Pojechałem do Londynu na premierę, były tam też gwiazdy hollywoodzkie. Były minus dwa stopnie i cały czas ponad dwieście osób, które chciały mnie zobaczyć. Chciały rzucić na mnie okiem, zdobyć autograf. To właśnie oznacza bycie gwiazdą. Każdego roku w dzień urodzin wchodzę na ogrodzenie, by pozdrowić ludzi. Mówi się, że robię to, by promować swój film. A ja wychodzę na taras w każdą niedzielę, kiedy jestem w domu, by pomachać do zgromadzonych ludzi. Chcę oddawać miłość, którą mnie obdarzają. Chcę sprawiać, by każdy, kto ma ze mną kontakt, był szczęśliwy. Nie chcę być posądzonym o nadęcie, kiedy to mówię, ale jestem uczuciem, któremu nie można się oprzeć. Nie jestem gwiazdą, megagwiazdą czy supergwiazdą. Jestem po prostu uczuciem, któremu nie możesz się oprzeć. Kiedy uczestniczyłem w maratonie delhijskim, premier poprosił mnie, bym wszedł do środka na herbatę. Kiedy wyszedłem na zewnątrz, zrozumiałem, dlaczego to zrobił. Po raz pierwszy w historii maratonu widziałem ludzi biegnących w przeciwnym kierunku (śmiech). Robili to, by mnie zobaczyć. To było szokujące. Ale powiedziano mi, że zrozumiałe, dlaczego tak się stało.

Tłumaczenie: GosiaJG

© Tekst chroniony prawem autorskim.
    Wykorzystanie i publikacja w całości lub we fragmentach jedynie za zgodą serwisu.
    Więcej informacji w dziale "strona"