w skrócie

autobiografia

wywiady

artykuły

przemówienia

o filmach

Still Reading Khan

mapa wspomnień

co lubi SRK ?

nagrody

inni o SRK

 

Dwójka bez ograniczeń

Autor: Meera Joshi
Filmfare, sierpień 1993


Prócz takich samych nazwisk, pomiędzy Aamirem a Shah Rukhiem Khanem jest wiele innych podobieństw. Obaj mają po 28 lat, są niewysocy, żonaci i bardzo zakochani we własnych żonach. Wolny czas wolą spędzać z rodzinami niż na szalonych imprezach. Są nienasyconymi czytelnikami. „Kiedyś przeczytałem od A do Z instrukcje hotelowe, bo nie było nic innego,” zaśmiewa się Shah Rukh. Okazuje się, że kiedy nie mają nic innego do roboty, usuwają kleszcze z kudłów własnych psów. Obaj kochają sport. Oprócz tak dziwacznej gry jak tenis, Aamir znajduje czas, żeby ograć w ulicznego krykieta (galli cricket). Shah Rukh woli piłkę nożną, ale wciąż nie znalazł w Bombaju boiska, żeby sobie podryblować.
Choć są bardzo podobni, różnią się też pod wieloma względami. Może to dlatego, że Aamir pochodzi z rodziny filmowej, a Shah Rukh nie.
Aamir uwielbia piosenki ze starych filmów hindi. Shah Rukhowi słoń na ucho nadepnął. Choć MTV ryczy w domu 24 godziny na dobę, to heavy metal jakoś przelatuje mu nad głową. Żeby się przekonać czy chłopaki Khanów nawiążą kontakt z nami i ze sobą nawzajem, Filmfare zorganizował spotkanie w domu Aamira w Pali Hill w pewne monsunowe popołudnie.
Shah Rukh przybywa punktualnie co do minuty, a Aamir nadchodzi fachowo trzymając w ramionach 20-dniowego synka Junaida. „Jest ta..aki malutki,” mruczy Shah Rukh. „Wszystkie dzieci takie są,” zapewniamy. „Ale ja nigdy nie widziałem takiego maleństwa,”uśmiecha się szeroko. „Wygląda jak Reena, ale zasypia późno, jak ja. I obydwoma trzeba rano mocno potrząsnąć, żebyśmy się obudził,” mówi rozpromieniony tato. „Mnie tez trzeba ściągać siłą z łóżka,” śmieje się Shah Rukh.
Nadchodzi Reena, ubrana w podkoszulek Aamira, zabiera maleństwo i zostawia nas, żebyśmy mogli porozmawiać. Ale tatę Aamira trudno jest od razu przestawić na inny temat.

Filmfare: Aamir, jakie to uczucie, zostać ojcem?
Aamir: Trudno to wyjaśnić. Na początku to była po prostu radość, że skończyły się męki porodowe Reeny. Byłem z nią od chwili, gdy zaczął się poród, w pewnej chwili zrobiło się bardzo nerwowo, aż lekarz zaczął rozważać cesarkę. Ale w końcu urodziła w sposób naturalny. Łzy spływały mi po twarzy, kiedy urodziło się nasze dziecko. Narodziny to cud.
Shah Rukh: Mój Boże, ja chyba zemdlałbym.
A: Ja też tak najpierw myślałem, ale kiedy widzisz, przez co przechodzi twoja żona, nie ma mowy, żebyś mógł ją zostawić samą. Jesteś przerażony, że gdy cię nie będzie, stanie się coś złego. Wy z Gauri planujecie dziecko?
S: Jeszcze o tym nie myśleliśmy poważnie. Na razie Gauri jest po uszy zaangażowana w taniec, jazz i to wszystko. Ja też jeszcze w pełni się to nie zadomowiłem. Chciałbym starannie zaplanować narodziny dziecka. Idealnie byłoby, gdybym był w sytuacji, że mógłbym wziąć osiem czy dziesięć miesięcy wolnego, żeby być przy żonie. Na razie w naszym dwupokojowym mieszkaniu nie ma nawet miejsca dla dziecka. Mieszkania w Bombaju są takie małe. Delhi mnie rozbestwiło – potrzebuję dużo przestrzeni. Ale chciałbym mieć córeczkę.
A: I ja mam nadzieję, że będę miał córeczkę. Mamy już dla niej imię, Nyssa, to greckie imię, oznacza dziewczynę, która ma cel. Ale jestem szczęśliwy, że mam syna. Zajęło mi kilka dni przyzwyczajenie się do niego, nawiązanie więzi, ale teraz już chyba jesteśmy towarzystwem wzajemnej adoracji. Wcześniej bylem zazdrosny, że moja żona jest z nim bliżej niż ja.
S: Tak jest zawsze. Popatrz na mnie, mój pies woli moją żonę, choć to ja się nim zajmuję.
F: Chciałbyś, żeby syn był aktorem?
A: Nie chciałbym mu niczego narzucać. Pomogę mu być kimkolwiek zechce. Cudownie jest być tutaj, kiedy mamy nasze dziecko. To szczęście, że go mamy. Od stycznia miałem tylko 20 dni zdjęciowych, więc jestem prawie ciągle przy nim.
S: Wydaje mi się, że dziesięć miesięcy w domu to byłoby do zrobienia, ale fajnie byłoby móc pracować dziesięć dni w miesiącu. I żadnych zdjęć wyjazdowych! Nie znoszę ich.
F: Właśnie z nich wróciłeś, z kręcenia „Darr” w Szwajcarii.
S: Tak, zabrałem ze sobą żonę. Wzięliśmy potem parę dni urlopu i polecieliśmy do Stanów.
A: Ja też zawsze przykładam wagę do tego, żeby brać ze sobą Reenę, kiedy jadę za granicę, nawet na koncerty, które bardzo lubię, W zeszłym roku spędziliśmy miesiąc w objeździe przy okazji trasy Jumma Chumma.
F: Czy to bardziej dochodowe niż filmy?
A: Zdecydowanie, zwłaszcza kiedy pomyślisz, ile dni się je przygotowuje.
F: Ostatnio w Bombaju było dość niebezpiecznie. Nastroje społeczne były w stanie zapalnym. Obaj macie hinduskie żony, czy nie czuliście się zagrożeni?
A: Moja reakcja na zamieszki była normalna i nie miała nic wspólnego z nastrojami społecznymi. Strasznie boje się wszelkiej przemocy, ale obawiałem się nie o siebie czy żonę, ale o ludzi, którzy żyją na ulicach. To najbardziej narażona część społeczeństwa. To ci ludzie biorą na siebie pierwsze uderzenie każdej destrukcji.
S: Gdziekolwiek mieszkam, dosięgają mnie zamieszki. Mówiąc na serio, to nie uważam, żeby zamieszki wybuchły z powodów religijnych, tylko społecznych i ekonomicznych. To przez co przeszliśmy w Bombaju było tragedią... Ludzie w Delhi doświadczyli zamieszek po śmierci Indiry Gandhi i nauczyli się z nimi żyć. Moi przyjaciele z Delhi byli zdumieni, kiedy powiedziałem im, że kobiety w Bombaju mogą jeździć same taksówkami w środku nocy. Teraz nawet w Bombaju ludzie unikają późnych powrotów do domu. Nie pojmiesz skutków tego co się dzieje, póki sam tego nie doświadczysz.
Byłem pod ogromnym wrażeniem działania straży miejskiej z ich latarkami świecącymi w ciemnościach, kiedy przyjechałem po raz pierwszy do Bombaju. Wydawali mi się bardziej profesjonalni niż ich delhijscy odpowiednicy. To było prawie jak w dowcipie, zatrzymywali się c kilometr, trzeba było opuszczać szyby i prosić dziewczyny, żeby się pokazały, bo musieli się przekonać, że nie jesteśmy terrorystami.
F: Aamir, czemu początkowo ukryłeś fakt, że jesteś żonaty? Naprawdę myślałeś, że to wpłynie na twoją popularność?
A: jak mógłbym tak myśleć? Nawet nie miałem wtedy żadnej popularności. Nie przyznawałem się że jestem żonaty, bo od powodzenia filmu zależało wiele karier. „Qayamat Se Qayamat Tak” był debiutem reżyserskim Mansoora, Juhi i Anand Millind też bardzo liczyli na ten film. Nie wydawało mi się więc w porządku narażać go na niebezpieczeństwo ogłaszając, że ja, główny amant, mam żonę. Musiałem łgać w żywe oczy. W momencie, kiedy okazało się, ze film jest sukcesem, przedstawiłem Reenę pierwszym dziennikarzom, którzy do mnie przyszli.
S: Ja się strasznie wściekałem na propozycję zatajenia istnienia Gauri. Może dlatego, że nie pochodzę ze środowiska filmowego, nie widziałem sensu ukrywania, że w moim życiu jest dziewczyna. Jeszcze żaden mój film nie miał premiery, a ja radośnie rozesłałem zaproszenia na ślub do moich producentów. Od razu dostałem po łbie. Jeden z nich poprosił, żebym odłożył ślub o sześć lub siedem miesięcy Tego samego wieczoru wylatywałem na obrzędy przedślubne, wiecie, sangeet i te sprawy. Powiedziałem po prostu „Dobrze,”, a jeden z nich się uśmiechnął. „Zgadzasz się, świetnie. Jedźmy dalej ze zdjęciami.”Wtedy, wkurzony, zapytałem, „Czemu pan nie przełoży filmu o sześć miesięcy?”Byłem gotów oddać zaliczkę, gdyby usunęli mnie z obsady.
Ślub nie przeszkadza w aktorskiej karierze. Popatrzcie na Shashiego Kapoora, Rishiego Kapoora, Amitabha Bachchana.
A: To chyba nigdy nie miało znaczenia. Raj Kapoor był żonaty, to samo Dharmendra.
S: Ich związki bywały dość kontrowersyjne, ale nie miało to znaczenia dla ich karier. Gdyby miało, wszyscy single byliby super gwiazdorami.
F: jak wasze żony przyjmują wasze sukcesy i plotki o „Aferach z kobietami”?
A: Reena w ogóle nie przejmuje się plotkami. A co do sukcesu, to tak samo jak przyjaciele i reszta rodziny, jest zaskoczona tym, jak ludzie reagują, kiedy rozpoznają mnie na ulicy. Nie popada też w smutek, kiedy moje filmy robią klapę. Martwi ja tylko, kiedy źle zagram. Przychodzę wtedy do domu i ryczę się w jej objęciach
F: Często to się zdarza?
A: Kiedy zagram źle jakąś scenę, jestem wkurzony W takich chwilach ona zastępuje mi matkę, a nawet ojca.
F: Jak Gauri reaguje na twoje wybuchy agresji, Shah Rukh?
S: Ja wybucham tylko wtedy, kiedy gazety wypisują kłamstwa. Gauri pochodzi z bardzo ortodoksyjnej rodziny. Dla niej to już dużo, że poślubiła muzułmanina. Na dokładkę ja jestem aktorem. To mordercza kombinacja. Gdybym miał córkę, a ona przyprowadziła do domu kogoś takiego jak ja, nawet jeśli ten ktoś pochodziłby z zamożnej rodziny i był pogodnym typem, to zanim dałbym zgodę na ślub, sprawdziłbym go 100 razy. Jej rodzice musieli przemyśleć to więcej niż milion razy, zanim mnie zaakceptowali.
F: Aamir, ty też miałeś takie trudności?
A: Początkowo rodzina Reeny się wahała. Byłem aktorem u progu kariery, kiedy się pobieraliśmy. Skończyłem 12 klas, Shah Rukh miał przynajmniej magisterkę. Rozumiem, co musieli czuć wtedy moi teściowie, ale byłem pewien, że ich zdobędę.
S: Ja na szczęście miałem to samo przekonanie. Było dla mnie bardzo ważne, żeby zaakceptowali mnie jako członka rodziny. Moi rodzice umarli. Oprócz starszej siostry, są oni jedyną rodzina, jaką mam.
A: Mój teść uważa, że jestem większą gwiazdą niż Amitabh Bachchan. Uważał, ze to ja byłem największą gwiazdą koncertu Jumma Chumma w Londynie. A moja własna rodzina tak nie myśli.
S: Mój teść w ogóle nie interesuje się filmami. Nawet nie odróżnia Amitabha Bachchana od Madhuri Dixit. Jest oficerem, który rzadko ogląda filmy. Oglądał „Sholay” i na koniec powiedział, „Ładny film. Nie było żadnych takich piosenek i tańców.” Ewidentnie przespał wszystkie piosenki. Pomylił mnie z gładko ogolonym Anilem Kapoorem na plakacie „Lamkhe”, Nassera z Naną Pathekaraem. Ale ma płyty ze ścieżkami z moich filmów i uważa, że jestem najlepszy.
F: Czy Gauri tez tak myśli?
S: Ani trochę. Lubi Aamira, Sanjaya i Sunila Dutta. Dziwna dziewczyna. Nie powalają jej moje filmy, nie imponuje jej mój sukces. Ponieważ nie jestem typem imprezowym, ona nie wie za bardzo, jak działa show biznes. Ale czasami czyta plotkarskie gazety i jest w szoku. Czyta coś obleśnego o Aamirze, którego uważa za porządnego faceta. Nie pojmuje, że nie wszystko, co jest napisane, musi być prawdą. Jest bardzo młoda. Może poślubiłem ja za wcześnie, ma 22 lata. Jak dotąd przeżywamy długi miesiąc miodowy.
Nie umie odróżnić dobrej roli od złej, ale denerwuje się, kiedy kiedy mówię, że spaprałem scenę. Zabierze jej jeszcze może z rok, żeby przywyknąć do mojej pracy. Ale nie mam do niej pretensji, ja nic nie łapię z tego tańca jazzowego który fascynuje ją.
F: Jak sobie radzisz z plotkami, Aamir? Jak dajesz radę unikać kontrowersji?
A: Właściwie to sobie nie radzę. Łączono mnie już z Juhi, Pooją Bhatt, Madhuri. Teraz w ogóle rozmawiam z gazetami, które wypisują śmieci, nawet ich nie czytam. Właściwie zabanowałem wszystkie sześć magazynów dwa lata wcześniej, zanim Związek Zawodowy Aktorów ogłosił bojkot. Radziłem się prawnika, który powiedział mi, że wytaczanie procesu będzie zwykłą stratą czasu. Muszę milczeć. To tak, jakby ktoś obrażał cię na ulicy, cały świat tego słuchał, a ty po prosu musiałbyś odwrócić się i odejść.
Jak powiedział Shah Rukh, Gauri czytała o mnie coś, w co równie dobrze mogła uwierzyć. Powiedz mi, jak ja mam przekonać wszystkich, że to są kłamstwa? Prasa wykorzystuje luki prawne. Gdyby to była Ameryka, bylibyśmy bilionerami i zarabiali w dolarach. Tak więc, czego się nie da zmienić, to trzeba ignorować.
S: Ja jeszcze nie osiągnąłem stanu obojętności. Pewien prawnik radził mi, żebym pojechał do Londynu i tam złożył pozew, ale to wydało mi się głupie.
A: Wcześniej mówiliśmy o przemocy. Przemoc może być dwojaka – fizyczna i psychiczna. Prasa w Indiach pozwala sobie na przemoc psychiczną.
S: (wzburzony) DOKLADNIE. Dziennikarze siedzą w swoich szklanych boksach i wykorzystują nas.
F: Spokojnie, spokojnie. Shah Rukh, jak oceniasz Aamira jako aktora?
S: Bardzo lubię filmy Amitabha Bachchana i Madhuri Dixit. Jako widz mogę powiedzieć, że Aamir jest jednym z najlepszych aktorów, jakich mamy. Jego wyczucie czasu i stonowana gra były świetne w „Dil Hai Ke Maanta Nahin.”. Filmfare skrzywdził go moim zdaniem, nie dając mu nagrody dla najlepszego aktora za „Dil Hai...” w 1991. Bardzo trudno jest zagrać dobrze taką spokojną rolę. Łatwiej jest szarżować, do czego ja mam skłonności. Jestem jednym z najlepszych, jakich mamy, kimś, kto, jak się spodziewam, wyrośnie równie wysoko jak Amitabh Bachchan, Shashi Kapoor, Rishi Kapoor lub jak to się dziś dzieje z Tomem Cruisem. Rajesh Khanna tego nie dokonał. Ale Aamir nie powinien też paść ofiarą własnego wizerunku. Wiem że on nie ma ograniczeń
Aamir, uważam, że powinieneś zagrać coś więcej niż Aamira Khana. Będziesz dobry przez następnych sześć-siedem lat, a przez kolejnych dziesięć będą pamietać te dobre role. Dustin Hoffman nie jest nigdy Dustinem Hoffmanem w żadnym ze swoich filmów, prócz oczywistych stałych aktorskich nawyków. Choć Robert de Niro zaczyna padać ich ofiarą... Aamir, jeśli masz wybór, nie powinieneś zejść trochę z utartych szlaków. Musisz eksperymentować.
A: (zakłopotany) Shah Rukh, troszkę przesadziłeś”.. Ale dzięki, jestem autentycznie wzruszony. We wszystkich nowy filmach, które teraz przyklepałem, będę próbował czegoś nowego.
S: Mam wrażenie, że w każdym filmie po „Qayamat Se Qayamat Tak” starasz się wyhamowywać. Może dzieje się tak z powodu nagłego sukcesu, nie chcesz wyłamać się z tego wizerunku w obawie, że nie zostaniesz dobrze przyjęty. Nie bądź taki ostrożny. Sanjay Lal z „Jo Jeeta Wohi Sikandar” powinien być większym grzesznikiem.
A: To, co uważasz za skutki „Qayamat Se Qayamata Tak” nie było celowe. Nigdy tak o tym nie myślałem, może masz rację. Czasami grasz sceny, których nie umiesz ugryźć i kończysz robiąc to bezpiecznie. Potem będziesz się czuł z tym źle, ale na razie nie wiesz, co zrobić. W takich chwilach liczy się doświadczenie.
S: Wyjdź ze strefy bezpieczeństwa.
F: Aamir, a jak ty oceniasz Shah Rukha?
A: Wszystko, co teraz powiem będzie brzmiało sztucznie. Ale naprawdę uważam go za aktora ze świeżym podejściem do roli. Jest bardzo twórczy. W każdej z jego ról jest coś uderzającego. A ponieważ jeszcze nie pracował z reżyserami kalibru Rajkumara Santoshi, Shekhara Kapura, Mansoora, cala zasługa leży po jego stronie.
F: Pracował z Manim Kaulem, Ketanem Mehtą, a teraz Yashem Choprą.
A: Nie widziałem żadnego z tych filmów. Miałem na myśli uznanych reżyserów mainstramowych.
F: Czy uważacie się za konkurentów? Co wam się u siebie nawzajem nie podoba?
A: Należymy do tej samej grupy wiekowej, jesteśmy przyzwoitymi aktorami, ale to nigdy nie będzie przypadek „Mein iska kaise band baja sakta hoon.” Dla wszystkich starczy miejsca. Zawsze mam miłe uczucie, kiedy widzę dobry występ. Naprawdę jestem szczęśliwy, że ludziom coraz bardziej zależy na dobrej robocie.
Bardzo podobał mi się Govinda w „Aankhen”. Jest bardzo dobrym aktorem, który umie dobierać sobie filmy.
F: Chciałbyś zagrać w filmie jak „Aankhen”?
A: Chodzi ci o te śmiałe sceny? Nie, ale w filmie jest o wiele więcej ponad to.
S: Govinda jest świetnym tancerzem i bardzo dobrym aktorem. Ma w sobie tę szczególną iskrę.
A: To tez jest aktor, który nie pracował z uznanymi reżyserami. Co do Shah Rukha, to wolałbym, żeby wolniej podawał dialogi.
S: (Uśmiecha się szeroko) Umiem je mówić dwa razy szybciej. Tak, tempo to mój problem. Próbuję też kontrolować ekspresję rąk. Miałem nadzieję, że praca z Manim Kaulem („Idiot”) pomoże mi zwolnić, ale kiedy razem pracowaliśmy, zmienił się jego styl.
Jestem bardzo pobudliwy, bardzo więc chciałbym pracować z Aamirem, żeby podpatrzeć jego grafiki i technikę. Nie mam żadnych oporów przed pracą z dobrymi aktorami. Nie uważam żeby Amitabh Bachchan odebrał dobry występ Shashiemu Kaoorowi w „Deewar”, czy Tom Cruise Dustinowi Hoffmanowi w „Rainmanie.” Pracując razem można się wiele nauczyć. Uważam że Aamir jest wspaniały w romantycznych scenach, co doprowadza mnie do szaleństwa. Powiedz mi, jak ty dajesz radę patrzeć dziewczynie w oczy i mówić „Twoje oczy są takie piękne, twoje usta są jak płatek kwiatu”? Nie umiem mówić takich idiotycznych kwestii.
F: Nie mówisz tak do swojej zony?
S: Zemdlałaby, gdyby to usłyszała. Ja jestem inaczej skonstruowany.
A: Wiem, o czym mówisz. Ja na początku miałem ten sam problem. Nie wiedziałem, jak daleko mogę się posunąć w stosunku do heroiny. Czy na przykład ona nie pomyśli, że wykorzystuję okazję, kiedy dotknę jej policzka mówiąc romantyczną kwestię. Ale już sobie z tym poradziłem. Teraz po prostu zatracam się w tym, co mam powiedzieć i nie łączę imienia z twarzą. I nie, nie wyobrażam sobie, ze mówię do Reeny.
S: Ja też zatracam się w rolach. Wchodzę w nie tak bardzo, ze kiedy próbuję się otrząsnąć, muszę się upewniać, że dobrze wypowiadam swoje kwestie.
F: Co słychać z projektem waszego wspólnego filmu?
A: Manssor ma kręcić dla Venus film z nami obydwoma.
S: Ratunku, znowu ściśle wegetariański harmonogram. Oni są jaroszami, więc będziemy musieli przejść obaj na zdrowa dietę...
(Nagle) Nie chcę już grać. Zrezygnuję, kiedy tylko nie będę już potrzebował pieniędzy ani popularności. Nie bierzcie mnie na serio... Miewam takie fazy. Chciałby pracować z uznanymi filmowcami. W Szwajcarii uszkodziłem sobie ramię, więc przez ostatnie dziesięć dni tylko dubbinguję i robię różne łataniny. To mnie strasznie dołuje. Idę do domu i marudzę co noc. Gauri ma mnie chyba dość.
Gruntownie nie znoszę tempa w jakim ludzie pracują. Możecie sobie wyobrazić, że scenarzysta przychodzi i streszcza mi opowieść w dokładnie trzy minuty? Nie umiem tak pracować, często płaczę cichutko w łazience.
A: To jest okay, każdy ma prawo czuć się przepracowany i mieć ochotę na ucieczkę. Po prostu poczekaj na rolę, która od nowa obudzi w tobie aktora.
S: Ale ja już mam podwójne dniówki. Muszę brać wszystko, co ty odrzucasz.
F: Jak długo chcecie grać w takich filmach, w jakich grywacie teraz? Czy widzicie siebie w kinie pełnym przemocy, które powraca?
A: Jestem pewien, że poradzę sobie z ekranową przemocą. W kilku moich filmach byłem już podstępny i zły. Może to ze względu na wzrost nie kazali mi jeszcze robić scen bójek.
S: Bójka jest w każdym filmie i bohater zawsze wygrywa. A każda heroina musi choć raz zapłakać na ekranie.
A: Shah Rukh bez problemu może kręcić sceny akcji. Dobrze też tańczy. Strasznie mi się podobał w piosence „Loveria” w „Raju Ban Gaya Gentleman”.
S: To było zrobione bardzo naturalnie.
F: Aamir, czy rol jak w „Maya Memsaab” przemawiają do ciebie?
A: Nie wiem, czy Shah Rukh jest tego świadomy, ale Ketan Mehta mnie pierwszemu oferował tę rolę. Odmówiłem, bo scenariusz nie wydał mi się ekscytujący.
S: To sprawa podejścia. To był jeden z pierwszych filmów, jaki mi zaproponowano, a ja kompletnie jeszcze nie znalem branży filmowej. Kundan i Aziz namówili mnie, żebym przyjął rolę.
Ketan wiedział, ze praca ze mną da mu efekt, o który chodzi. Ta rola wymagała niezdarności, która dla kogoś, kto jest kompletnie surowy wypada naturalnie. Dziś jestem bardziej świadomy siebie nie wiem, czy przyjąłbym taką rolę.
F: Czy obaj widzicie się na stołkach reżyserskich?
S: Czemu nie? Jeśli i kiedykolwiek zbiorę fundusze to przecież reżyserowałem już w teatrze i byłem asystentem przy kręceniu reklamówek. Ale nie mógłbym grać i reżyserować jednocześnie.
A: Nie zamierzam reżyserować przez przynajmniej najbliższe trzy lata.
S: Nawet jeśli Mansoor chciałby zostać aktorem?
A: Miałem takie pragnienie pół roku temu, ale zdałem sobie sprawę, że mam jeszcze masę do osiągnięcia jako aktor.
S: Będziesz i grał i reżyserował?
A: Raczej nie.
S: Wybierz mnie! Dawaj, Aamir, musisz mnie zaangażować jako swojego bohatera.


Tłumaczenie: Mowilka

© Tekst chroniony prawem autorskim.
    Wykorzystanie i publikacja w całości lub we fragmentach jedynie za zgodą serwisu.
    Więcej informacji w dziale "strona"