|
w skrócie
autobiografia
wywiady
artykuły
o filmach
Still Reading Khan
mapa wspomnień
co lubi SRK ?
nagrody
inni o SRK
|
Dwójka bez ograniczeń
Autor: Meera Joshi
Filmfare, sierpień 1993
Prócz takich samych nazwisk, pomiędzy
Aamirem a Shah Rukhiem Khanem jest wiele innych podobieństw.
Obaj mają po 28 lat, są niewysocy, żonaci i bardzo zakochani
we własnych żonach. Wolny czas wolą spędzać z rodzinami niż
na szalonych imprezach. Są nienasyconymi czytelnikami.
„Kiedyś przeczytałem od A do Z instrukcje hotelowe, bo nie
było nic innego,” zaśmiewa się Shah Rukh. Okazuje się, że
kiedy nie mają nic innego do roboty, usuwają kleszcze z
kudłów własnych psów. Obaj kochają sport. Oprócz tak
dziwacznej gry jak tenis, Aamir znajduje czas, żeby ograć w
ulicznego krykieta (galli cricket). Shah Rukh woli piłkę
nożną, ale wciąż nie znalazł w Bombaju boiska, żeby sobie
podryblować.
Choć są bardzo podobni, różnią się też pod wieloma
względami. Może to dlatego, że Aamir pochodzi z rodziny
filmowej, a Shah Rukh nie.
Aamir uwielbia piosenki ze starych filmów hindi. Shah
Rukhowi słoń na ucho nadepnął. Choć MTV ryczy w domu 24
godziny na dobę, to heavy metal jakoś przelatuje mu nad
głową. Żeby się przekonać czy chłopaki Khanów nawiążą
kontakt z nami i ze sobą nawzajem, Filmfare zorganizował
spotkanie w domu Aamira w Pali Hill w pewne monsunowe
popołudnie.
Shah Rukh przybywa punktualnie co do minuty, a Aamir
nadchodzi fachowo trzymając w ramionach 20-dniowego synka
Junaida. „Jest ta..aki malutki,” mruczy Shah Rukh.
„Wszystkie dzieci takie są,” zapewniamy. „Ale ja nigdy nie
widziałem takiego maleństwa,”uśmiecha się szeroko. „Wygląda
jak Reena, ale zasypia późno, jak ja. I obydwoma trzeba rano
mocno potrząsnąć, żebyśmy się obudził,” mówi rozpromieniony
tato. „Mnie tez trzeba ściągać siłą z łóżka,” śmieje się
Shah Rukh.
Nadchodzi Reena, ubrana w podkoszulek Aamira, zabiera
maleństwo i zostawia nas, żebyśmy mogli porozmawiać. Ale
tatę Aamira trudno jest od razu przestawić na inny temat.
Filmfare: Aamir,
jakie to uczucie, zostać ojcem?
Aamir: Trudno to
wyjaśnić. Na początku to była po prostu radość, że skończyły
się męki porodowe Reeny. Byłem z nią od chwili, gdy zaczął
się poród, w pewnej chwili zrobiło się bardzo nerwowo, aż
lekarz zaczął rozważać cesarkę. Ale w końcu urodziła w
sposób naturalny. Łzy spływały mi po twarzy, kiedy urodziło
się nasze dziecko. Narodziny to cud.
Shah Rukh: Mój Boże,
ja chyba zemdlałbym.
A: Ja też tak najpierw myślałem, ale kiedy widzisz, przez co
przechodzi twoja żona, nie ma mowy, żebyś mógł ją zostawić
samą. Jesteś przerażony, że gdy cię nie będzie, stanie się
coś złego. Wy z Gauri planujecie dziecko?
S: Jeszcze o tym nie myśleliśmy poważnie. Na razie Gauri
jest po uszy zaangażowana w taniec, jazz i to wszystko. Ja
też jeszcze w pełni się to nie zadomowiłem. Chciałbym
starannie zaplanować narodziny dziecka. Idealnie byłoby,
gdybym był w sytuacji, że mógłbym wziąć osiem czy dziesięć
miesięcy wolnego, żeby być przy żonie. Na razie w naszym
dwupokojowym mieszkaniu nie ma nawet miejsca dla dziecka.
Mieszkania w Bombaju są takie małe. Delhi mnie rozbestwiło –
potrzebuję dużo przestrzeni. Ale chciałbym mieć córeczkę.
A: I ja mam nadzieję, że będę miał córeczkę. Mamy już dla
niej imię, Nyssa, to greckie imię, oznacza dziewczynę, która
ma cel. Ale jestem szczęśliwy, że mam syna. Zajęło mi kilka
dni przyzwyczajenie się do niego, nawiązanie więzi, ale
teraz już chyba jesteśmy towarzystwem wzajemnej adoracji.
Wcześniej bylem zazdrosny, że moja żona jest z nim bliżej
niż ja.
S: Tak jest zawsze. Popatrz na mnie, mój pies woli moją
żonę, choć to ja się nim zajmuję.
F: Chciałbyś, żeby syn był aktorem?
A: Nie chciałbym mu niczego narzucać. Pomogę mu być
kimkolwiek zechce. Cudownie jest być tutaj, kiedy mamy nasze
dziecko. To szczęście, że go mamy. Od stycznia miałem tylko
20 dni zdjęciowych, więc jestem prawie ciągle przy nim.
S: Wydaje mi się, że dziesięć miesięcy w domu to byłoby do
zrobienia, ale fajnie byłoby móc pracować dziesięć dni w
miesiącu. I żadnych zdjęć wyjazdowych! Nie znoszę ich.
F: Właśnie z nich wróciłeś, z kręcenia „Darr” w Szwajcarii.
S: Tak, zabrałem ze sobą żonę. Wzięliśmy potem parę dni
urlopu i polecieliśmy do Stanów.
A: Ja też zawsze przykładam wagę do tego, żeby brać ze sobą
Reenę, kiedy jadę za granicę, nawet na koncerty, które
bardzo lubię, W zeszłym roku spędziliśmy miesiąc w objeździe
przy okazji trasy Jumma Chumma.
F: Czy to bardziej dochodowe niż filmy?
A: Zdecydowanie, zwłaszcza kiedy pomyślisz, ile dni się je
przygotowuje.
F: Ostatnio w Bombaju było dość niebezpiecznie. Nastroje
społeczne były w stanie zapalnym. Obaj macie hinduskie żony,
czy nie czuliście się zagrożeni?
A: Moja reakcja na zamieszki była normalna i nie miała nic
wspólnego z nastrojami społecznymi. Strasznie boje się
wszelkiej przemocy, ale obawiałem się nie o siebie czy żonę,
ale o ludzi, którzy żyją na ulicach. To najbardziej narażona
część społeczeństwa. To ci ludzie biorą na siebie pierwsze
uderzenie każdej destrukcji.
S: Gdziekolwiek mieszkam, dosięgają mnie zamieszki. Mówiąc
na serio, to nie uważam, żeby zamieszki wybuchły z powodów
religijnych, tylko społecznych i ekonomicznych. To przez co
przeszliśmy w Bombaju było tragedią... Ludzie w Delhi
doświadczyli zamieszek po śmierci Indiry Gandhi i nauczyli
się z nimi żyć. Moi przyjaciele z Delhi byli zdumieni, kiedy
powiedziałem im, że kobiety w Bombaju mogą jeździć same
taksówkami w środku nocy. Teraz nawet w Bombaju ludzie
unikają późnych powrotów do domu. Nie pojmiesz skutków tego
co się dzieje, póki sam tego nie doświadczysz.
Byłem pod ogromnym wrażeniem działania straży miejskiej z
ich latarkami świecącymi w ciemnościach, kiedy przyjechałem
po raz pierwszy do Bombaju. Wydawali mi się bardziej
profesjonalni niż ich delhijscy odpowiednicy. To było prawie
jak w dowcipie, zatrzymywali się c kilometr, trzeba było
opuszczać szyby i prosić dziewczyny, żeby się pokazały, bo
musieli się przekonać, że nie jesteśmy terrorystami.
F: Aamir, czemu początkowo ukryłeś fakt, że jesteś żonaty?
Naprawdę myślałeś, że to wpłynie na twoją popularność?
A: jak mógłbym tak myśleć? Nawet nie miałem wtedy żadnej
popularności. Nie przyznawałem się że jestem żonaty, bo od
powodzenia filmu zależało wiele karier. „Qayamat Se Qayamat
Tak” był debiutem reżyserskim Mansoora, Juhi i Anand Millind
też bardzo liczyli na ten film. Nie wydawało mi się więc w
porządku narażać go na niebezpieczeństwo ogłaszając, że ja,
główny amant, mam żonę. Musiałem łgać w żywe oczy. W
momencie, kiedy okazało się, ze film jest sukcesem,
przedstawiłem Reenę pierwszym dziennikarzom, którzy do mnie
przyszli.
S: Ja się strasznie wściekałem na propozycję zatajenia
istnienia Gauri. Może dlatego, że nie pochodzę ze środowiska
filmowego, nie widziałem sensu ukrywania, że w moim życiu
jest dziewczyna. Jeszcze żaden mój film nie miał premiery, a
ja radośnie rozesłałem zaproszenia na ślub do moich
producentów. Od razu dostałem po łbie. Jeden z nich
poprosił, żebym odłożył ślub o sześć lub siedem miesięcy
Tego samego wieczoru wylatywałem na obrzędy przedślubne,
wiecie, sangeet i te sprawy. Powiedziałem po prostu
„Dobrze,”, a jeden z nich się uśmiechnął. „Zgadzasz się,
świetnie. Jedźmy dalej ze zdjęciami.”Wtedy, wkurzony,
zapytałem, „Czemu pan nie przełoży filmu o sześć
miesięcy?”Byłem gotów oddać zaliczkę, gdyby usunęli mnie z
obsady.
Ślub nie przeszkadza w aktorskiej karierze. Popatrzcie na
Shashiego Kapoora, Rishiego Kapoora, Amitabha Bachchana.
A: To chyba nigdy nie miało znaczenia. Raj Kapoor był
żonaty, to samo Dharmendra.
S: Ich związki bywały dość kontrowersyjne, ale nie miało to
znaczenia dla ich karier. Gdyby miało, wszyscy single byliby
super gwiazdorami.
F: jak wasze żony przyjmują wasze sukcesy i plotki o
„Aferach z kobietami”?
A: Reena w ogóle nie przejmuje się plotkami. A co do
sukcesu, to tak samo jak przyjaciele i reszta rodziny, jest
zaskoczona tym, jak ludzie reagują, kiedy rozpoznają mnie na
ulicy. Nie popada też w smutek, kiedy moje filmy robią
klapę. Martwi ja tylko, kiedy źle zagram. Przychodzę wtedy
do domu i ryczę się w jej objęciach
F: Często to się zdarza?
A: Kiedy zagram źle jakąś scenę, jestem wkurzony W takich
chwilach ona zastępuje mi matkę, a nawet ojca.
F: Jak Gauri reaguje na twoje wybuchy agresji, Shah Rukh?
S: Ja wybucham tylko wtedy, kiedy gazety wypisują kłamstwa.
Gauri pochodzi z bardzo ortodoksyjnej rodziny. Dla niej to
już dużo, że poślubiła muzułmanina. Na dokładkę ja jestem
aktorem. To mordercza kombinacja. Gdybym miał córkę, a ona
przyprowadziła do domu kogoś takiego jak ja, nawet jeśli ten
ktoś pochodziłby z zamożnej rodziny i był pogodnym typem, to
zanim dałbym zgodę na ślub, sprawdziłbym go 100 razy. Jej
rodzice musieli przemyśleć to więcej niż milion razy, zanim
mnie zaakceptowali.
F: Aamir, ty też miałeś takie trudności?
A: Początkowo rodzina Reeny się wahała. Byłem aktorem u
progu kariery, kiedy się pobieraliśmy. Skończyłem 12 klas,
Shah Rukh miał przynajmniej magisterkę. Rozumiem, co musieli
czuć wtedy moi teściowie, ale byłem pewien, że ich zdobędę.
S: Ja na szczęście miałem to samo przekonanie. Było dla mnie
bardzo ważne, żeby zaakceptowali mnie jako członka rodziny.
Moi rodzice umarli. Oprócz starszej siostry, są oni jedyną
rodzina, jaką mam.
A: Mój teść uważa, że jestem większą gwiazdą niż Amitabh
Bachchan. Uważał, ze to ja byłem największą gwiazdą koncertu
Jumma Chumma w Londynie. A moja własna rodzina tak nie
myśli.
S: Mój teść w ogóle nie interesuje się filmami. Nawet nie
odróżnia Amitabha Bachchana od Madhuri Dixit. Jest oficerem,
który rzadko ogląda filmy. Oglądał „Sholay” i na koniec
powiedział, „Ładny film. Nie było żadnych takich piosenek i
tańców.” Ewidentnie przespał wszystkie piosenki. Pomylił
mnie z gładko ogolonym Anilem Kapoorem na plakacie „Lamkhe”,
Nassera z Naną Pathekaraem. Ale ma płyty ze ścieżkami z
moich filmów i uważa, że jestem najlepszy.
F: Czy Gauri tez tak myśli?
S: Ani trochę. Lubi Aamira, Sanjaya i Sunila Dutta. Dziwna
dziewczyna. Nie powalają jej moje filmy, nie imponuje jej
mój sukces. Ponieważ nie jestem typem imprezowym, ona nie
wie za bardzo, jak działa show biznes. Ale czasami czyta
plotkarskie gazety i jest w szoku. Czyta coś obleśnego o
Aamirze, którego uważa za porządnego faceta. Nie pojmuje, że
nie wszystko, co jest napisane, musi być prawdą. Jest bardzo
młoda. Może poślubiłem ja za wcześnie, ma 22 lata. Jak dotąd
przeżywamy długi miesiąc miodowy.
Nie umie odróżnić dobrej roli od złej, ale denerwuje się,
kiedy kiedy mówię, że spaprałem scenę. Zabierze jej jeszcze
może z rok, żeby przywyknąć do mojej pracy. Ale nie mam do
niej pretensji, ja nic nie łapię z tego tańca jazzowego
który fascynuje ją.
F: Jak sobie radzisz z plotkami, Aamir? Jak dajesz radę
unikać kontrowersji?
A: Właściwie to sobie nie radzę. Łączono mnie już z Juhi,
Pooją Bhatt, Madhuri. Teraz w ogóle rozmawiam z gazetami,
które wypisują śmieci, nawet ich nie czytam. Właściwie
zabanowałem wszystkie sześć magazynów dwa lata wcześniej,
zanim Związek Zawodowy Aktorów ogłosił bojkot. Radziłem się
prawnika, który powiedział mi, że wytaczanie procesu będzie
zwykłą stratą czasu. Muszę milczeć. To tak, jakby ktoś
obrażał cię na ulicy, cały świat tego słuchał, a ty po prosu
musiałbyś odwrócić się i odejść.
Jak powiedział Shah Rukh, Gauri czytała o mnie coś, w co
równie dobrze mogła uwierzyć. Powiedz mi, jak ja mam
przekonać wszystkich, że to są kłamstwa? Prasa wykorzystuje
luki prawne. Gdyby to była Ameryka, bylibyśmy bilionerami i
zarabiali w dolarach. Tak więc, czego się nie da zmienić, to
trzeba ignorować.
S: Ja jeszcze nie osiągnąłem stanu obojętności. Pewien
prawnik radził mi, żebym pojechał do Londynu i tam złożył
pozew, ale to wydało mi się głupie.
A: Wcześniej mówiliśmy o przemocy. Przemoc może być dwojaka
– fizyczna i psychiczna. Prasa w Indiach pozwala sobie na
przemoc psychiczną.
S: (wzburzony) DOKLADNIE. Dziennikarze siedzą w swoich
szklanych boksach i wykorzystują nas.
F: Spokojnie, spokojnie. Shah Rukh, jak oceniasz Aamira jako
aktora?
S: Bardzo lubię filmy Amitabha Bachchana i Madhuri Dixit.
Jako widz mogę powiedzieć, że Aamir jest jednym z
najlepszych aktorów, jakich mamy. Jego wyczucie czasu i
stonowana gra były świetne w „Dil Hai Ke Maanta Nahin.”.
Filmfare skrzywdził go moim zdaniem, nie dając mu nagrody
dla najlepszego aktora za „Dil Hai...” w 1991. Bardzo trudno
jest zagrać dobrze taką spokojną rolę. Łatwiej jest
szarżować, do czego ja mam skłonności. Jestem jednym z
najlepszych, jakich mamy, kimś, kto, jak się spodziewam,
wyrośnie równie wysoko jak Amitabh Bachchan, Shashi Kapoor,
Rishi Kapoor lub jak to się dziś dzieje z Tomem Cruisem.
Rajesh Khanna tego nie dokonał. Ale Aamir nie powinien też
paść ofiarą własnego wizerunku. Wiem że on nie ma ograniczeń
Aamir, uważam, że powinieneś zagrać coś więcej niż Aamira
Khana. Będziesz dobry przez następnych sześć-siedem lat, a
przez kolejnych dziesięć będą pamietać te dobre role. Dustin
Hoffman nie jest nigdy Dustinem Hoffmanem w żadnym ze swoich
filmów, prócz oczywistych stałych aktorskich nawyków. Choć
Robert de Niro zaczyna padać ich ofiarą... Aamir, jeśli masz
wybór, nie powinieneś zejść trochę z utartych szlaków.
Musisz eksperymentować.
A: (zakłopotany) Shah Rukh, troszkę przesadziłeś”.. Ale
dzięki, jestem autentycznie wzruszony. We wszystkich nowy
filmach, które teraz przyklepałem, będę próbował czegoś
nowego.
S: Mam wrażenie, że w każdym filmie po „Qayamat Se Qayamat
Tak” starasz się wyhamowywać. Może dzieje się tak z powodu
nagłego sukcesu, nie chcesz wyłamać się z tego wizerunku w
obawie, że nie zostaniesz dobrze przyjęty. Nie bądź taki
ostrożny. Sanjay Lal z „Jo Jeeta Wohi Sikandar” powinien być
większym grzesznikiem.
A: To, co uważasz za skutki „Qayamat Se Qayamata Tak” nie
było celowe. Nigdy tak o tym nie myślałem, może masz rację.
Czasami grasz sceny, których nie umiesz ugryźć i kończysz
robiąc to bezpiecznie. Potem będziesz się czuł z tym źle,
ale na razie nie wiesz, co zrobić. W takich chwilach liczy
się doświadczenie.
S: Wyjdź ze strefy bezpieczeństwa.
F: Aamir, a jak ty oceniasz Shah Rukha?
A: Wszystko, co teraz powiem będzie brzmiało sztucznie. Ale
naprawdę uważam go za aktora ze świeżym podejściem do roli.
Jest bardzo twórczy. W każdej z jego ról jest coś
uderzającego. A ponieważ jeszcze nie pracował z reżyserami
kalibru Rajkumara Santoshi, Shekhara Kapura, Mansoora, cala
zasługa leży po jego stronie.
F: Pracował z Manim Kaulem, Ketanem Mehtą, a teraz Yashem
Choprą.
A: Nie widziałem żadnego z tych filmów. Miałem na myśli
uznanych reżyserów mainstramowych.
F: Czy uważacie się za konkurentów? Co wam się u siebie
nawzajem nie podoba?
A: Należymy do tej samej grupy wiekowej, jesteśmy
przyzwoitymi aktorami, ale to nigdy nie będzie przypadek „Mein
iska kaise band baja sakta hoon.” Dla wszystkich starczy
miejsca. Zawsze mam miłe uczucie, kiedy widzę dobry występ.
Naprawdę jestem szczęśliwy, że ludziom coraz bardziej zależy
na dobrej robocie.
Bardzo podobał mi się Govinda w „Aankhen”. Jest bardzo
dobrym aktorem, który umie dobierać sobie filmy.
F: Chciałbyś zagrać w filmie jak „Aankhen”?
A: Chodzi ci o te śmiałe sceny? Nie, ale w filmie jest o
wiele więcej ponad to.
S: Govinda jest świetnym tancerzem i bardzo dobrym aktorem.
Ma w sobie tę szczególną iskrę.
A: To tez jest aktor, który nie pracował z uznanymi
reżyserami. Co do Shah Rukha, to wolałbym, żeby wolniej
podawał dialogi.
S: (Uśmiecha się szeroko) Umiem je mówić dwa razy szybciej.
Tak, tempo to mój problem. Próbuję też kontrolować ekspresję
rąk. Miałem nadzieję, że praca z Manim Kaulem („Idiot”)
pomoże mi zwolnić, ale kiedy razem pracowaliśmy, zmienił się
jego styl.
Jestem bardzo pobudliwy, bardzo więc chciałbym pracować z
Aamirem, żeby podpatrzeć jego grafiki i technikę. Nie mam
żadnych oporów przed pracą z dobrymi aktorami. Nie uważam
żeby Amitabh Bachchan odebrał dobry występ Shashiemu
Kaoorowi w „Deewar”, czy Tom Cruise Dustinowi Hoffmanowi w „Rainmanie.”
Pracując razem można się wiele nauczyć. Uważam że Aamir jest
wspaniały w romantycznych scenach, co doprowadza mnie do
szaleństwa. Powiedz mi, jak ty dajesz radę patrzeć
dziewczynie w oczy i mówić „Twoje oczy są takie piękne,
twoje usta są jak płatek kwiatu”? Nie umiem mówić takich
idiotycznych kwestii.
F: Nie mówisz tak do swojej zony?
S: Zemdlałaby, gdyby to usłyszała. Ja jestem inaczej
skonstruowany.
A: Wiem, o czym mówisz. Ja na początku miałem ten sam
problem. Nie wiedziałem, jak daleko mogę się posunąć w
stosunku do heroiny. Czy na przykład ona nie pomyśli, że
wykorzystuję okazję, kiedy dotknę jej policzka mówiąc
romantyczną kwestię. Ale już sobie z tym poradziłem. Teraz
po prostu zatracam się w tym, co mam powiedzieć i nie łączę
imienia z twarzą. I nie, nie wyobrażam sobie, ze mówię do
Reeny.
S: Ja też zatracam się w rolach. Wchodzę w nie tak bardzo,
ze kiedy próbuję się otrząsnąć, muszę się upewniać, że
dobrze wypowiadam swoje kwestie.
F: Co słychać z projektem waszego wspólnego filmu?
A: Manssor ma kręcić dla Venus film z nami obydwoma.
S: Ratunku, znowu ściśle wegetariański harmonogram. Oni są
jaroszami, więc będziemy musieli przejść obaj na zdrowa
dietę...
(Nagle) Nie chcę już grać. Zrezygnuję, kiedy tylko nie będę
już potrzebował pieniędzy ani popularności. Nie bierzcie
mnie na serio... Miewam takie fazy. Chciałby pracować z
uznanymi filmowcami. W Szwajcarii uszkodziłem sobie ramię,
więc przez ostatnie dziesięć dni tylko dubbinguję i robię
różne łataniny. To mnie strasznie dołuje. Idę do domu i
marudzę co noc. Gauri ma mnie chyba dość.
Gruntownie nie znoszę tempa w jakim ludzie pracują. Możecie
sobie wyobrazić, że scenarzysta przychodzi i streszcza mi
opowieść w dokładnie trzy minuty? Nie umiem tak pracować,
często płaczę cichutko w łazience.
A: To jest okay, każdy ma prawo czuć się przepracowany i
mieć ochotę na ucieczkę. Po prostu poczekaj na rolę, która
od nowa obudzi w tobie aktora.
S: Ale ja już mam podwójne dniówki. Muszę brać wszystko, co
ty odrzucasz.
F: Jak długo chcecie grać w takich filmach, w jakich
grywacie teraz? Czy widzicie siebie w kinie pełnym przemocy,
które powraca?
A: Jestem pewien, że poradzę sobie z ekranową przemocą. W
kilku moich filmach byłem już podstępny i zły. Może to ze
względu na wzrost nie kazali mi jeszcze robić scen bójek.
S: Bójka jest w każdym filmie i bohater zawsze wygrywa. A
każda heroina musi choć raz zapłakać na ekranie.
A: Shah Rukh bez problemu może kręcić sceny akcji. Dobrze
też tańczy. Strasznie mi się podobał w piosence „Loveria” w
„Raju Ban Gaya Gentleman”.
S: To było zrobione bardzo naturalnie.
F: Aamir, czy rol jak w „Maya Memsaab” przemawiają do
ciebie?
A: Nie wiem, czy Shah Rukh jest tego świadomy, ale Ketan
Mehta mnie pierwszemu oferował tę rolę. Odmówiłem, bo
scenariusz nie wydał mi się ekscytujący.
S: To sprawa podejścia. To był jeden z pierwszych filmów,
jaki mi zaproponowano, a ja kompletnie jeszcze nie znalem
branży filmowej. Kundan i Aziz namówili mnie, żebym przyjął
rolę.
Ketan wiedział, ze praca ze mną da mu efekt, o który chodzi.
Ta rola wymagała niezdarności, która dla kogoś, kto jest
kompletnie surowy wypada naturalnie. Dziś jestem bardziej
świadomy siebie nie wiem, czy przyjąłbym taką rolę.
F: Czy obaj widzicie się na stołkach reżyserskich?
S: Czemu nie? Jeśli i kiedykolwiek zbiorę fundusze to
przecież reżyserowałem już w teatrze i byłem asystentem przy
kręceniu reklamówek. Ale nie mógłbym grać i reżyserować
jednocześnie.
A: Nie zamierzam reżyserować przez przynajmniej najbliższe
trzy lata.
S: Nawet jeśli Mansoor chciałby zostać aktorem?
A: Miałem takie pragnienie pół roku temu, ale zdałem sobie
sprawę, że mam jeszcze masę do osiągnięcia jako aktor.
S: Będziesz i grał i reżyserował?
A: Raczej nie.
S: Wybierz mnie! Dawaj, Aamir, musisz mnie zaangażować jako
swojego bohatera.
Tłumaczenie: Mowilka
© Tekst chroniony prawem autorskim.
Wykorzystanie i publikacja w całości lub we fragmentach jedynie za zgodą serwisu.
Więcej informacji w dziale "strona"
|