Shah Rukh Khan: Jestem najbardziej seksownym współczesnym
aktorem,
i to bez żadnych używek
Wywiad przeprowadzony w związku z KANK - Dnaindia.com, 6
sierpnia 2006r.
Autor: Khalid Mohamed
Jego przyboczni, Subhash, Ravi dada, Mohan i Yaseem, nie
zmienili się od wieków. Podobnie jak jego związki. Ojciec
rodziny i przyjaciel na dobre i na złe; paradoksalnie, jego
supergwiazdorstwo sprowadziło go na ziemię. W niecierpliwie
wyczekiwanym „Kabhi Alvida Naa Kehna” portretuje mężczyznę
rozdartego pomiędzy miłością a wiernością. I dlatego chcę go
spytać...
Jaki jest Twój pogląd na związki?
Związki to jak życie w pigułce. Spodziewamy się, że będą
nieprzemijające, nie pamiętając, że związków, tak jak
naszego życia, nie da się zachować na zawsze.
Czy Ty się boisz śmiertelności?
Nie, nie boję się śmierci. Tęskniłbym pewnie za dziećmi,
które zostaną tutaj, ale spotkałbym rodziców, którzy są tam.
Ale to tak szybko nie nastąpi... Podobno tylko dobrzy ludzie
umierają młodo, więc zostanę tu jeszcze przez przynajmniej
120 lat.
Czy Twoje zmienne zdrowie z powodu problemów z
kręgosłupem, nie spowalnia Cię trochę?
Nie. Nigdy, czuję teraz jedność z moim kręgosłupem i już
mnie on nie dołuje. I w głowie, i w sercu wiem, że nic mnie
nie powstrzyma przed przeżyciem wspaniałego życia –
osobistego i zawodowego. To jest jak pogodzenie się z
faktem, że muszę zakładać okulary do czytania.
A co czytasz?
„Kobiecą Agencję Detektywistyczną nr 1” i magazyn Hello
Czy nie mordujesz swojego wizerunku idealnego amanta rolą
podłego, cynicznego męża w „KANK”?
Taaaa, jako Raj i Rahul biegam za dziewczynami, zapuszczam
brodę, spędzam cały czas tego świata z nimi i... w „Mahabbatein”
kochałem kobietę nawet po jej śmierci. Byłem Duchem, który
się kocha („Paheli”), dla kobiety pozostałem w celibacie w
więzieniu przez 25 lat („Veer Zaara”. Byłem do tego stopnia
idealnym kochankiem, że kobiety na widowni myślały: „Czemu
nasi mężowie nie są tacy jak Shah Rukh Khan?”
W „KANK” taki nie jestem, ale też nie jestem aż taki podły.
W rzeczywistości mógłbym chyba porzucić moje żony... w
liczbie mnogiej, w końcu jestem muzułmaninem! Ale nigdy nie
opuściłbym dzieci. To by mnie zabiło. W moim występie chowam
się za postacią, na przykład nie mógłbym przeklinać ani
używać przemocy fizycznej. Jestem też mniej stylowy, choć w
filmie krzywię usta i żuję gumę. To są aktorskie zabiegi,
takie „podpórki”. Inaczej grałbym jak w życiu (śmieje się).
Tylko pomyśl, zrobiłem karierę na uganianiu się za cudzymi
kobietami, czy to w „Koyla”, czy w „Kuch Kuch Hota Hai”, czy
„Yes Boss”.
Nieskromnie mogę też powiedzieć, że dałem zielone światło
wielu bohaterom grającym negatywne role. Widownia widziała
mnie w tylu przeróżnych wcieleniach, że teraz oczekuje ode
mnie zajmującego, rozrywkowego filmu. A ja nie mam żadnych
obiekcji co do zagrania każdej roli. Z radością zagrałbym w
„Brokeback Mountain” wyprodukowanym przez Anila Kapoora.
Czy w dzisiejszych czasach, w obecnym stuleciu,
niewierność to duża sprawa?
Nie. Mogę zrozumieć, kiedy prawie każdy w moim otoczeniu
mówi, że kocha kogoś poza swoim małżeństwem. Ale nie mogę
zakładać, że zrobiłbym to samo z powodów, które oni podają.
Nie da się wszystkich mierzyć jedną miarką.
Co to jest miłość?
(błaga wzrokiem o litość)
Ile osób kochasz?
22, choćby dlatego, że to dobra liczba. Jest tyle
rodzajów miłości, tyle jej przejawów. Kiedy obejmuję którąś
z tych 22 osób, czuję się podniecony, szczęśliwy, poruszony
albo wstrząśnięty. Geoida to słowo, które określa kształt
Ziemi. Na tej samej zasadzie słowo „miłość” opisuje miłość.
Możesz się zakochać we właściwej lub niewłaściwej osobie...
bo oczywiście miłość może nie być ślepa, ale na pewno
krótkowzroczna.
Kiedy boisz się kogoś stracić, to na pewno jest miłość.
Kiedy więc któraś z moich 22 osób wsiada do samolotu, modlę
się za nią.
Ok, czy więc zmienił się charakter związków?
Mamy większy poziom akceptacji. Straciliśmy dreszcz
pierwszego dotyku. Młodzi chłopcy i dziewczęta tak łatwo się
teraz całują... a jeśli miłość przychodzi za łatwo, nie ceni
się jej wartości. W szkole trzymałem się z daleka od
dziewczyn, zajmowałem się sportem i tym podobnymi sprawami,
a je uważałem za zbyt drętwe. Zakochałem się w Gauri, kiedy
miałem 18 lat. Tak naprawdę jestem staroświecki w moim
przekonaniu, że najpierw trzeba się zakochać, a potem
przechodzić do czynów.
A dziś pary najpierw sprawdzają, czy pasują do siebie w
łóżku, a potem stwierdzają, że chyba muszą być zakochane.
Mam tylko nadzieję, że u moich dzieci ten proces pójdzie w
odwrotną stronę w tym pędzącym do przodu świecie. Być
zakochanym, to jak fruwać w powietrzu... bez narkotyków i
alkoholu.
To brzmi jak słowa zatroskanego ojca.
Pewnie tak. Każdy potrzebuje bodźca, a ja swój czerpię z
wiedzy, że jestem najseksowniejszym żyjącym aktorem i to bez
jakichkolwiek używek!
Najseksowniejszym?
Taaa, sam sprawdź. Czy to na Litwie, w Rosji, Polsce,
Niemczech czy Francji nazywają mnie „sexomatic”!
Tłumaczenie: Mowilka
© Tekst chroniony prawem autorskim.
Wykorzystanie i publikacja w całości lub we fragmentach jedynie za zgodą serwisu.
Więcej informacji w dziale "strona"