w skrócie

autobiografia

wywiady

artykuły

przemówienia

o filmach

Still Reading Khan

mapa wspomnień

co lubi SRK ?

nagrody

inni o SRK

 

Pełne emocji wyznanie Shah Rukha

Wywiad dla Cineblitz z kwietnia 1996
Tytuł: Shah Rukh's Emotional Confession
Autor: Keith D'Costa


Tak jak Napoleon Bonaparte, jego ulubiony bohater historyczny, Shah Rukh jest splotem przeciwieństw. Jest na szczycie, mimo ostatniego szeregu flopów. Zrezygnował z filmu Amitabha Bachchana, choć go uwielbia tego człowieka. Łatwo go zranić, ale sprawia wrażenie najłatwiejszego w obejściu faceta pod słońcem. Kocha swoje śliczne koleżanki, ale nie jest w żadnej zakochany. Ma wielu klakierów, ale tylko kilku przyjaciół. Możesz myśleć o nim, jako o najbardziej odpowiedzialnym facecie, z powodu jego obecnego statusu numer 1, ale wierz mi, on taki nie jest.

Aby zacząć trochę przekornie – czy gdybyś był członkiem jury przyznającego ostatnie nagrody, dałbyś nagrodę dla najlepszego aktora Aamirowi Khanowi za „Rangeelę,” czy sobie za „Ram Jaane”?
Zamiast tego przyznałbym nagrodę sobie za „Dilwale Dulhania Le Jayenge”Nie uwzględnili mnie.

Ale my pytamy tylko o „Rangeelę” i „Ram Jaane”!
W takim razie dałbym nagrodę Aamirowi za „Rangeelę.”

Naprawdę? To jak się czujesz dostawszy nagrodę za „Ram Jaane”?
Jestem szczęśliwy, że ją dostałem. Zasłużyłem na nią jako aktor. Uważam, że moja gra w „Ram Jaane” była dobra. Jestem bardzo dumny z nagrody. Tego mi nie odbierzesz.
„Jako członek jury pewnie myślałbym inaczej. Ponieważ myślę nowocześnie, kibicuję występowi Aamira w „Rangeeli.” Podobał mi się film. Jest to rodzaj kina, jaki dziś powinniśmy robić w Indiach. Pamiętając o tym, dałbym takim filmom swoje poparcie.
„Filmy jak „Ram Jaane” kręcono już wcześniej. Nie jestem aż tak wielkoduszny, żeby mówić,”Nie, nie zasłużyłem na tę nagrodę.” Kocham nagrody. To moje prawo, dostawać nagrody.”

Nawet kiedy twoje filmy nie sprzedały się dobrze?
„Ram Jaane” sprzedał się dobrze. Może został spisany na straty, bo ludzie uważają, że Shah Rukh ma już pod dostatkiem sukcesów. Właściwie, to pisano o filmie jako o porażce, zanim jeszcze doszło do premiery.
Publiczność tego filmu była trochę inna. Był on przeznaczony dla szerokich rzesz. Pojedź ze mną gdziekolwiek, a zobaczysz ludzi, którzy wołają na mnie Ram Jaane albo powtarzają kwestie mojego bohatera. Nie wołali za mną po „Dilwale...” co samo w sobie jest zadziwiające, bo „Dilwale...” jest największym hitem wszechczasów. Doceniono moją rolę w tym filmie, stałem się po nim większą gwiazdą.

Rozsiadając się na kanapie, podaje następny przykład. „To samo zdarzyło się, kiedy byłem w Jaipurze z Karanem Joharem. Wszyscy powtarzali moje dialogi z „Ram Jaane.” Najpierw myślałem, że pomstują na jakąś Pooję. Nie był to wielki hit wśród odbiorców video. Właściwie dla magazynów filmowych to także nie był wielki hit. W różnych notowaniach w czasopismach nie było widać, żeby wymieniano nazwisko Govindy. To pokazuje, kim są czytelnicy. To dlatego dla pewnej części publiczności „Dilwale...” jest tak wielkim hitem.

Nie tak dawno wszedłeś w konflikt z katolikami, za to, co robiłeś w scenie w kościele w „Dilwale...”
Tak, napisali do producenta. To zadziwiająco dziwaczne. Dostało mi się też za nie respektowanie prawa. Mam wiele pozwów sądowych. Teraz w kontraktach dodaję klauzulę, że zarzutów za to, co robię, czy mówię w filmie nie należy kierować do mnie. Muszą być kierowane do producenta. Mam za „Ram Jaane” kilka spraw sądowych w Ajmerze i Jaipurze.
„Nawet żartowałem na ten temat któregoś dnia. Ponieważ oboje, Mamta Kulkarni i ja , mamy tyle procesów, wkrótce zostaniemy dobrymi przyjaciółmi, spotykając się codziennie w sądzie!” (*z ploteczek wynika, że Shahrukh i Mamta, którzy spotkali się na planie tylko raz, w „Karan Arjun,” nie przepadali za sobą – przypisek tłumaczki)

Były czasy, kiedy byłeś strasznie zuchwały...
Nigdy nie byłem zuchwały. Fajnie było być przekonanym, że taki jestem. Nie było niczego, w co można by ubrać gwiazdę nazwiskiem Shah Rukh Khan. Zawsze tak ze mną było. Zawsze mówiłem szczerze, co myślę. Teraz może ludzie boja się znów wywlekać temat mojej bezczelności. A może, ponieważ jestem teraz trochę większą gwiazdą, ludzie uważają, że już można. Teraz uważają, że nie mam podstaw, żeby być bezczelnym, bo się nie wykazałem. Uważano mnie za dorobkiewicza. Teraz, kiedy jestem tutaj już dość długo, ludzie uznali, że mogę być trochę bezczelny. To część mojej gwiazdorskiej osobowości. Poza tym, ja się nie zmieniłem. Ciągle mogę walnąć każdego, kto mnie wkurzy.

Czyli nie złagodniałeś, nie nauczyłeś się nabierać wody w usta?
Z wiekiem się łagodnieje. Co do dyplomacji, nie mogę być taki. Jestem dyplomatyczny na tyle, żeby moja kariera szła do przodu. A prócz tego, nie jestem hipokrytą.

Anil i Kapoor i ty przez jakiś czas mieliście ten etap nienawidzimy-się-wzajemnie. Czy obgadaliście to między sobą jako chwyt marketingowy przed premierą „Trimurti”?
Nigdy przenigdy nie miałem problemu z Anilem Kapoorem. Już kiedy nie zdecydowałem się kręcić filmu z nim „Deewan Mastana,” ludzie uważali, że są jakieś tarcia. A tak naprawdę, ja go wtedy prawie nie znałem. Teraz znam, oczywiście. Jeśli nie można wykrzesać jakiejś kontrowersji ze mną i dziewczyną, to się ją stwarza z facetem.

[Odnosiłem się tu do incydentu, który podobno miał miejsce, gdy Vinod Chopra zbierał obsadę do „1942- A Love Story.” Podczas pierwszego w życiu spotkania z Shah Rukhiem, Anil Kapoor, na swój zwykły autorytatywny sposób powiedział Sahh Rukhowi, żeby spotkał się on z Vinodem Choprą i że będzie idealny do roli drugoplanowej. To podobno wkurzyło chłopaka Kahnów, który w furii trzasnął drzwiami]
„To wcale nie było tak. Spotkałem Anila po raz pierwszy na planie „Benaam Badshah.” Byłem wtedy żółtodziobem, więc poradził mi, żebym się spotkał z Vinodem Choprą. Zrobiłbym to samo dla debiutanta. Nie mam zamiaru pomniejszając jego talentu. Zrobił to naprawdę z czystej dobroci. Nawet teraz mi powtarza, „tobie pierwszemu mówiłem o roli.” Co do Anila, to on według mnie jest odpowiedzialny za mój sukces. Podpowiedział też moją kandydaturę do innego filmu. Nigdy nie miałem mu tego za złe. Jeśli traktował mnie protekcjonalnie, to dlatego, że jest wielką gwiazdą.”

Jest w tobie ewidentnie wielka wrażliwość, którą, jak czuję, lubisz ukrywać wizerunkiem 'jestem klownem.' Czemu się boisz ją pokazywać?
Jestem bardzo wrażliwym człowiekiem. Ty jak nikt inny powinieneś o tym wiedzieć. Nie możesz powiedzieć, że jestem głośny. Nigdy nie twierdziłem, że nie jestem wrażliwy Byłbym głupi zaprzeczając. Uważam, że jestem lepszym niż średni aktorem.
Nie byłbym dobrym aktorem, gdybym nie był wrażliwy. Bardzo łatwo jest mnie zranić, dlatego nie zbliżam się za bardzo do ludzi. To dlatego się wygłupiam i bawię. Chciałbym bardzo do wielu ludzi podjeść bliżej, ale boję się zranienia.

Wygląda, że jesteś bardzo powściągliwy.
Tak, jestem. Nie lubię być raniony. Miałem w życiu wiele smutnych chwil. Czasami nawet drobiazgi sprawiają mi ból. Nietrudno u mnie o łzy. Jestem bardzo emocjonalny. Jeśli Gauri albo moja siostra powiedzą mi coś nieprzyjemnego, czuje się zraniony, wstrząśnięty.

Nie boisz się płakać?
Nie, nie boję się. Płacz to najbardziej męska rzecz, jaka mężczyzna może zrobić. Wiem, że powszechnie uważa się inaczej. Bardziej macho jest uważać, że jesteś nadal mężczyzną, choć płakałeś. Nie ukrywam łez, łatwo mnie zranić, więc chowam się pod pozorami „zabawnego faceta.”Umiem rozwiązywać problemy innych, ale sam nie lubię ich mieć. Nie próbuję ukrywać wrażliwości pod maską klauna. Jestem wrażliwy i podatny na zranienia jak każdy. Moją wrażliwość wyczujesz w filmach, w „Dilwale … Kabhie Haan, Kabhie Naa,” a nawet w „Darr.” Jeśli zagrałem to jak należy, to oznacza, ze rozumiem to uczucie.

A rozwijając myśl, że nie zbliżasz się do ludzi z obawy przed zranieniem, kogo z branży nazwiesz przyjacielem, w prawdziwym sensie tego słowa?
Jeśli uznasz Chikkiego Pandeya (brata Chunky'ego) za człowieka z branży, to on jest moim przyjacielem.

Czy jest ktoś, komu ufasz?
Słuchaj, mam wielu współpracowników. Wszystkich ich lubię. Przyjaźń to nie zaprzyjaźnianie się. Jestem blisko z Salmanem. To brzmi dziwnie, że kiedy pracujesz w tym przemyśle, każdy wydaje się bardzo przyjacielski. Ufam panu Ghai i także panu Yashowi Choprze. Spośród mojej grupy wiekowej są to Aditya Chopra i Karan Johar. Ale Chikkiego znam od wielu lat, sprzed czasów kiedy byłem gwiazdą.
Aziz Mirza także, bez żadnych materialnych konotacji. Myślę o nim jak o ojcu. Bardzo bliski jest mi Rajiv Mehra. W jakiś sposób, praca zawsze bruździ. Bikash to przyjaciel szkolny, z którym dorastałem. Nie mam nikogo jak on w całej branży. Taka przyjaźń nie powstaje w dwa tygodnie. Myślę, że ludzi, których wcześniej wymieniłem, możesz nazwać moimi przyjaciółmi z branży. Ani oni nie życzą mi niczego złego, ani ja im. Więc są przyjaciółmi.

Skoro jesteśmy przy przemyśle filmowym, zdaje się że tym razem trafiłeś w środek tarczy. „Człowiek bez kontrowersji” zdaje się tkwi w środku jednej z nich. Ludzie określają cię jako „tego” gościa, który odmówił Bachchanaowi. Czy to prawda, że odmówiłeś udziału w filmie Indry Kumara i zastąpił cię Aamir?
Tak, bardzo chciałem kręcić ten film. Oni także bardzo chcieli. Niestety, nie mogłem. Odbyłem z panem Bachchanem długą pogawędkę i wyjaśniłem moją sytuację. Nie miałem zupełnie wolnych terminów. Jeśli miałby on wejść do kin wcześniej, mógłbym może wziąć udział. Byłoby źle, gdybym przełożył filmy Yasha Chopry i Subhasha Ghai. Poza tym, naprawdę chce ograniczyć ilość pracy.
Chcę nakręcić tylko dziewięć filmów w dwa lata. Chcę położyć w moich filmach większy nacisk na jakość. Poprosiłem nawet pana Bachchana o przełożenie filmu. Zgodzili się, bo wiedzieli, że przykładam się do pracy. Ale ostatecznie dałem im zielone światło. Będę kręcił inny film z ABCL. Zdjęcia rozpoczną się rok później, a wyreżyserują go Abbas Mastan.
Oddałbym życie za prace z panem Bachchanem. Ta decyzja prócz tego, ze była trudna, była jeszcze smutna, nie tylko z powodu pana Bachchana, ale i dlatego, że reżyseruje Indra Kumar, a gra Madhuri Dixit. To będzie fantastyczny film. Czuję, że zrujnowałbym go przez moje harmonogramy, a po drodze zmarnował także tamte filmy. Nie mogę tego zrobić. Dałbym rade kręcąc 18 godzin na dobę, ale wtedy nie oddałbym im sprawiedliwości. Tego nie chcę.
Kiedy szczegółowo wyjaśniłem to Jayi i Amitabhowi Bachchanom, powiedzieli mi obydwoje, „Nie pozwól nikomu, nawet nam, dać się wykorzystać.” To było miłe z ich strony. Zrozumieli mnie. Teraz możesz powiedzieć, że moja strata to zysk Aamira. Ale na serio, nie jestem jedynym gościem, który odmówił filmu z panem Bachchanem. Nie odmówiłem. Kręcę jeden z następnych jego filmów.

Jesteś wciąż zajęty – kręcisz, grasz w gry wideo, imprezujesz. Czemu masz taką nienasyconą potrzebę bycia zajętym? Wydajesz się niestrudzony.
Dokładnie to samo mówi Gauri, że nieustająco potrzebuję coś robić, że nie mam czasu usiąść i pomyśleć. Jeśli bym to zrobił, poczułbym się bardzo samotny. To jeden ze sposobów na ukrywanie wrażliwości. Jeśli wciąż pracujesz, to wymęczysz się, a potem idziesz spać. Wymiguję się od rzeczywistości. Nikt nie chce oglądać mnie smutnego. A ile razy zostaje sam, drążę przeszłość. Od tego napadają mnie złe, smutne myśli. Nie lubię tego, dlatego staram się wciąż czymś zajmować.
Nawet nie umiem odpoczywać. To jak choroba. Pan Bhatt mówi, że pracoholizm to choroba jak alkoholizm. Zgadzam się. Choruję. Nie mogę spać. Kocham pracować. Nawet na wakacjach z przyjaciółmi, nie umiem się odprężyć, bo chciałbym iść do kina albo teatru. Dają mi więc święty spokój, kiedy oni wypoczywają. Gauri często każe mi odpocząć. Nie umiem. Często to ona nazywa mnie niespokojnym duchem. Nigdy nie odkryłem, czemu tak robię, ale zawsze taki byłem, nawet jako dziecko. Gdybym miał odpoczywać jak inni, to byłoby to nudne, bo normalne. Dla mnie normalne jest nudne. Lubię iść na całość.

Wierzysz w planowanie przyszłości, czy żyjesz chwilą?
Możesz planować, co tylko chcesz, ale nic się dzieje według twoich planów. Tak więc nie planuję, żyję chwilą. Kto mi da gwarancję, czy dożyję jutra? Jeśli nie planujesz, masz małe szanse na rozczarowanie. Moje życie jest zaplanowane na najbliższe półtora roku, w kategoriach gdzie mam być codziennie między dziewiątą a szóstą. Nienawidzę tego. I nawet w taki sposób coś może pójść nie tak. Planowanie to norma, a norma to nuda. Moja zona świetnie planuje. Ona robi to za nas oboje. Gauri potrafi też urzeczywistniać plany. Jak na przykład to przyjęcie, które wydaję. Nie muszę się martwić o nic.

Po tym, co teraz powiedziałeś, nie zastanawiając się długo powiedz, jakie są, o ile w ogóle, twoje najbardziej niezawodne cechy?
Że zawsze zawiodę ludzi. Na tym możesz polegać! Na to możesz liczyć. Możesz plegać na tym, że nigdy nie będzie można na mnie polegać. Nikt nie powinien. Jestem totalnie nieodpowiedzialny, na 100 procent. Jeśli uważasz, że coś dzisiaj na pewno zrobię, możesz być pewien, że tak się nie stanie.
Jestem niesystematyczny, z absolutną systematycznością jestem niesystematyczny. Już nawet się z tego nie tłumaczę. Taki jestem. Robię to, co według mnie w danej chwili powinienem robić. To jest szczególna cecha Shah Rukha Khana, ze nie można na mnie polegać. To szczera prawda. Powiedz, że gwiazdorzę, lub co chcesz. Nie chcę, żeby ktokolwiek polegał na mnie. Ja polegam na mojej żonie, siostrze, moim psie i vice versa.”

Choć nie jest to miły temat, to jeśli jutro Gauri zdecydowałaby, że znajdzie szczęście u boku kogo innego, to czy byłbyś obiektywny i pozwolił jej odejść? Czy miałbyś zbyt złamane serce, żeby nawet o tym myśleć?
Na pewno złamałaby mi serce. Myśl, że miałbym pozwolić Gauri odejść jest druzgocząca. Zrobiłbym wszystko, co w mojej mocy, żeby ją zatrzymać. Potem zacząłbym z nią dyskusję na logiczne argumenty. Jestem pewien, że mógłbym ją zatrzymać opierając się na logice. Gdyby odeszła, stałbym się jeszcze większym odludkiem. Byłby to najsmutniejszy moment mojego życia, smutniejszy, niż śmierć rodziców.
I, skoro pytasz, nie sądzę, że mógłbym być szczęśliwszy z kimkolwiek innym niż jestem z Gauri.

Jak sobie dajesz rade przebywając wśród tak wielu pięknych koleżanek z planu? Nie czujesz się w pewnym stopniu oczarowany?
Znam wielu aktorów, którzy tak mówią ale wtedy nie są już aktorami, są gwiazdami. Nie muszę się zakochiwać w dziewczynie, żeby zagrać miłość do niej. Jeśli zacząłbym robić w domu z żoną to, co robię z moimi heroinami na ekranie, kopnęłaby mnie w tyłek. Poza tym, to jest głupie i brzydkie.
Powiedzmy to tak. Widzę wokół tyle piękna, że już do niego przywykłem. Nie staram się poznać moich partnerek osobiście. Znam je jako piękne aktorki. Przywykłem. Jeśli którejś z nich zaczynam się podobać, to wtedy, kiedy widzi mnie takim, jaki jestem na planie. Nie znają mnie z mojego życia osobistego. Nie sądzę, żebym znalazł szczęście gdzie indziej. Gauri zna mnie z czasów, kiedy nie grałem w filmach.

Kiedy dziś wspominasz swoje życie w Delhi, jaka jest jedna rzecz, której z tamtych czasów ci brakuje?
Moich rodziców, niczego więcej. Mam tutaj moją żonę i siostrę. To jak być w Delhi.

Czy byłbyś dziś już w stanie zostawić przeszłość za sobą?
Tego się nie da zrobić. Jedyna walka, jaką człowiek przegrywa, to walka ze jego przeszłością. Ona zawsze wraca i dopada cię. Nie możesz z nią walczyć. To daremne. Wierzę w to.

Nie możesz się nie zgodzić, kiedy to mówi. Przeszłość zawsze wydaje się piękniejsza, bo jej już nie ma! I to dlatego Shah Rukh woli żyć chwilą niż grzebać się w historii, lub spoglądać w przyszłość.


Tłumaczenie: Mowilka

© Tekst chroniony prawem autorskim.
    Wykorzystanie i publikacja w całości lub we fragmentach jedynie za zgodą serwisu.
    Więcej informacji w dziale "strona"