w skrócie

autobiografia

wywiady

artykuły

przemówienia

o filmach

Still Reading Khan

mapa wspomnień

co lubi SRK ?

nagrody

inni o SRK

 

"Mam nieskończone pragnienia"

Wywiad dla timesofindia.indiatimes.com
13 grudnia 2003


Został ogłoszony pupilem srebrnego ekranu. W przemyśle filmowym, w którym losy fortuny zmieniają się w każdy piątek, on jest jak niewzruszona skała. Jest znowu na fali, ze swoją najnowszą maszynką do robienia pieniędzy, „Kal Hoo Na Hoo”. Mini Chandran-Kurian rozbiera go na czynniki pierwsze.

Kuli się w podmuchach niesfornego wiatru, z rękami rozłożonymi jak skrzydła, rozciągnięty w pół-locie pomiędzy ziemią a ukośnym niebieskim sklepieniem powyżej. Wystrzał z pistoletu, szarpnięcie bloczka z liną i, o dziwo, jego pojazd spada w dół, podczas kiedy on chwytał dla siebie skrawek nieba.

Smukłe, giętkie ciało, które niedawno znalazło się pod chirurgicznym nożem, znowu jest w bojowym nastroju. Dreamz Unlimited i Farah Khan kształtują „Main Hoo Na” z połączenia potu i stali.
Doskonała równowaga. Słodki menuet pomiędzy spokojem a wrzawą, pomiędzy „chcę po prostu być” a „jestem bardziej niż to w ogóle możliwe”! Shah Rukh Khan był zawsze Ryzykantem.

„Równowaga była zawsze” mruczy, „ale nie zawsze można ją łatwo odnaleźć.” Czy ta magiczna chwila właśnie dla niego nastała? „Może. Jestem i uczuciowo zaangażowany w swoje filmy i bezstronny; w momencie, w którym kończę moje ostatnie ujęcie, dla mnie to już rozdział zamknięty, a i tak płaczę czasami na wspomnienie sceny, która mnie poruszyła. W minionych latach poznałem ból i radość z bardzo bliska. Mam coraz bardziej duchowe podejście do mojego aktorstwa. I wciąż moje pragnienia są nieskończone”.

Jego autoanaliza jest także nieskończona. „Czasami sobie myślę 'po co to robię? Już przecież nie muszę. To wymaga wielkiej siły woli, wstać rano, pojechać do studia, śpiewać moim bohaterkom; zginam kark od 13 lat w jakichś 38 filmach i wciąż tu jestem. Ale kiedy ludzie pytają, czemu wreszcie nie odpoczniesz, nie popatrzysz jak słońce wschodzi, mówię nie, nie chcę oglądać wschodów słońca, chcę grać. Dla mnie to nie ważny jest efekt końcowy, liczy się proces.”

Bóg jest jego kompanem, jego światłem przewodnim, przyjacielem, którego o nic już nie prosi. „On zabiera, ale potem daje więcej niż mogłem sobie kiedykolwiek wyobrazić. Nie mogę Mu być wdzięczniejszy, czy prosić o cokolwiek; choć raz, ostatnio, kiedy ból stał się nie do zniesiena, pomodliłem się do Niego i błagałem o pomoc. I rzeczywiście, nadeszła ulga. To było podczas kręcenia Kal Ho Naa Ho”.

To kolejny słodki sukces, potrącający struny serca, który tryumfalnie wynosi go aż pod niebo. Shah Rukh wygląda na szczęśliwego. „Dla mnie to był wyjątkowy film, pierwszy po operacji, więc wszyscy na planie traktowali mnie wyjątkowo miło. Wiesz, to zadziwiające, jak aktor czerpie z każdego doświadczenia! Wszystkie te sceny szpitalne były o wiele łatwiejsze do zagrania po tym, co przeszedłem.” uśmiecha się.
Dolegliwości fizyczne nie ustały, poranki są trudniejsze do zniesienia niż wieczory, jednak wciąż nagi akt „kochania się z kamerą” leczy go i uspokaja. „Filozofią 'Kal Ho Naa Ho' jest to, w co ja sam wierzę i do czego się stosuję, robię to, co lubię robić najbardziej, tu i teraz.”
Shah Rukh nie ma dość słów podziwu dla umiejętności pisarskich Karana Johara. „Jest dziś najlepszym scenarzystą i twórcą dialogów w kraju. Jego udział w jakimkolwiek projekcie dodaje mu wartości. W przyszłości będzie znany jako twórca własnego gatunku filmów w hindi. Uważam, ze to z jego strony bardzo miłe, napisać taki film jak 'Kal Ho Naa Ho' i dać go Nikhilowi do wyreżyserowania. Gdybym to ja stworzył ten scenariusz, nie chciałbym się nim dzielić. Oczywiście, Nikhil był świetny.”

Karan Johar, Adi Chopra, Yash Chopra, Farah Khan i znów Karan Johar, to ci wybrani, zgrana grupa twórczych osób, którzy odgrywają ważną rolę w jego świecie... zamknięty krąg?

Spogląda przez okno, kiedy BMW zjeżdża w dół wąską drogą w kierunku Film City i mówi z nutką nieodwołalności „Jest dla mnie bardzo ważne, z którą wytwórnią pracuję. Tym ludziom ufam bezgranicznie. Czytam tez inne scenariusze (w ciągu ostatniego pół roku przeczytałem ich chyba z 69!), ale nie mam ani czasu ani chęci, żeby się podjąć realizacji któregoś z nich. Chcę kręcić tylko dwa – trzy filmy równocześnie. W tym roku to były Chalte Chalte', 'Kal Hoo Na Hoo' i teraz 'Main Hoon Na' Ja już nie wybieram filmów. To filmy wybierają mnie!”

Światła zmieniają się na czerwone. Puk, puk, puk w szybę, zaciekawione, zdziwione twarze. Puk, puk znowu. Niektóre rzeczy się nigdy nie zmienią.

Intensywnie prywatny, skrajnie wrażliwy, onieśmielający, egotyczny.... etykietki przelatują szybko jedna za drugą. Shah Rukh śmieje się i wypogadza. „Szanuję samego siebie. Nie lubię wścibskich pytań. Z niczego się nie muszę tłumaczyć, niczego udowadniać. A i tak w końcu jestem aktorem. Zasłużyłem na wszystko, co mam, jeśli czegoś nie mam, to tego nie chcę.”
Wyjaśnia, „centrum mojego świata jest moja rodzina i praca. Moją pracę każdy może zobaczyć, rodzina jest tylko moja. Chronię jej bardzo zazdrośnie. Moje dzieci mnie potrzebują i ja ich potrzebuję. Ale jest jeszcze jeden Shah Rukh, zawsze wystawiony na widok publiczny, którego kocha publiczność. Ta miłość sprawia, że jestem pokorny, a oni kochają to, co zostało zapisane na taśmie 70 mm. Kochają mnie, bo trzymam przed nimi lustro.”

Cóż, jeśli legenda Shah Rukha Khana teraz jeszcze rośnie, czy oznacza to, że jego świat się kurczy? Jeżeli mniej spraw ma dla niego znaczenie – garstka przyjaciół, rodzina, praca.... czy to nie oznacza życie wśród ograniczeń? Zaprzecza natychmiast. „Tak naprawdę mój świat się rozszerza. Jedyną różnicą jest, ze teraz patrzę w głąb, szukam ukrytych znaczeń. Kiedy widzę Aryana i Suhanę, widzę w nich czystość i spontaniczność. Nie niepokojony komercją, nie uwikłany w zawiść, nawet jako aktor, staję się coraz prostszy patrząc na nich. Nie chcę być dla nich sławnym, ale nieobecnym ojcem. Chcę, żeby dzieci rozkwitały otoczone moją opieką.
Przychodzi czas na wspomnienia. „Mój ojciec był przy mnie do 15 roku życia i był dla nas i ojcem i matką. Nasz los zależał od niego, nauczył mnie wszystkiego, co umiem. Zawsze chciał, żebym się otwierał i doświadczał życia, nie stawiał mi żadnych granic, nie było żadnych nacisków. Mogę być lepszym ojcem tylko w jeden sposób, będąc z moimi dziećmi dłużej, niż on był ze mną.”


Tłumaczenie: Mowilka

© Tekst chroniony prawem autorskim.
    Wykorzystanie i publikacja w całości lub we fragmentach jedynie za zgodą serwisu.
    Więcej informacji w dziale "strona"