w telegraficznym skrócie

autobiografia

wywiady

artykuły

przemówienia

o filmach

Still Reading Khan

- Nota od autora

- Słowo wstępne K. Johara

- 1. Chromosom X

- 2. A ja mam moją mamę

- 3. Dziecko przeznaczenia

- 4. Trudna przeprawa

- 5. Miasto Aniołów

- 6. Miłość w czasach stresu

- 7. Sprytne zagrania

- 8. Zmysłowe usta i gorący seks

- 9. Skarby aktorstwa

- 10. Bardzo gniewny młody człowiek z dołeczkami

- 11. Haha hihi  

- 12. Jestem najlepszy. Ding dong

- 13. „Kabhi Alvida Na Kehna”

- 14. Inni

- 15. Inni 2

- wywiad z M. Shiekhem

mapa wspomnień

co lubi SRK ?

nagrody

inni o SRK

 

Rozdział 6. Miłość w czasach stresu.

"Still Reading Khan"
Autor: Mushtaq Shiekh

To był rok 1984. TAG występował w przyklasztornej szkole dla dziewcząt Loreto w New Delhi. Siedząc na ciemnej widowni, uczennica dziewiątej klasy, Gauri Chibba, ubrana jak inne dziewczęta przepisowo na biało-granatowo, po raz pierwszy spojrzała na człowieka, który miał być super gwiazdorem. Chudy długowłosy chłopak, o którym pomyślała, że wygląda jak piosenkarz Prince. Czy mam uznać, że był to komplement? Gauri spieszy wyjaśnić: „To oznacza, że uważałam, że jest brzydki.”

Zapomniała o nim, aż spotkała go na przyjęciu. I znowu, Shah Rukh nie zrobił na niej wrażenia. Nie była to więc miłość od pierwszego wejrzenia. „Właściwie wcale mi się nie podobał” wspomina Gauri.

Wieloczłonowa rodzina Chibba prowadząca wspólny dom – mieszkała w Panchsheel Park. W tamtych latach Gauri miała zwyczaj chodzenia z grupą równie młodych przyjaciół do Klubu Panchsheel, zaledwie pięć minut drogi od domu. Spędzali tam wiele wieczorów, pływając, grając w badmintona czy po prostu przesiadując. To na jednym z przyjęć urządzanych w klubie Gauri po raz drugi spotkała Shah Rukha. Kiedy ich sobie przedstawiono, przypomniała sobie, gdzie go poprzednio widziała.

Także Shah Rukh twierdzi, że widział wtedy Gauri nie po raz pierwszy. Twierdzi, że to on pierwszy zakochał się w „parze niesamowitych nóg”, które chodziły ulicami Delhi. Ewidentnie, nie ma nastroju na poważne rozmowy.

Na szczęście Vivek Khushalani, przyjaciel z C-gangu, przechowuje żywe wspomnienia wieczoru, w którym poszli na przyjęcie. Każdy z nich natychmiast wyłowił z tłumu inną dziewczynę. A Shah Rukh, on patrzył wprost na Gauri.

Spotykali się nadal w klubie i któregoś dnia Shah Rukh wysłał jej przez wspólnego przyjaciela wiadomość, że chciałby z nią „chodzić.” Ale ich wyjścia wyglądały raczej jak wycieczki grupowe jeszcze przez następnych kilka lat. Tak dużo czasu potrzebowała przyjaźń, żeby przekształcić się w romans. „Nasz związek powoli, bardzo powoli dojrzewał do czegoś innego,” mówi Gauri.

Tymczasem Gauri przeniosła się do Modern School, gdzie „potwornie inteligentny” Shah Rukh motywował ją do lepszej nauki. Ukończyła potem Lady Shri Ram College dla kobiet ze specjalizacją w historii (przypadkiem była to ta sama szkoła, w której Shah Rukh miał swoje pierwsze przesłuchanie teatralne).

Pytam Gauri o punkt przełomowy w ich związku, a ona zastanawia się przez chwilę. „Był bardzo opiekuńczy i nawiedzony na moim punkcie,” odpowiada. Potem wybucha śmiechem, dodając, „Traktowałam go jak niewolnika.” Shah Rukh jest równie szczery, kiedy mówi o swoich bardzo zwyczajnych oświadczynach. „To było po prostu zrozumiałe, że się pobierzemy. Umm... pamiętam, że powiedziałem jej kocham cię. Pamiętam, że podrzuciłem ją do domu i po prostu powiedziałem, ożenię się z tobą. Nawet nie czekałem na odpowiedź – po prostu odjechałem.”

Tymczasem ich związek zmienił się z bliskiej przyjaźni w przyjemny romans. Shah Rukh grał w dwóch serialach telewizyjnych, które reżyserował Lekh Tandon. Oznaczało to, że miał coraz mniej czasu dla Gauri. W międzyczasie zmiany nastąpiły i w życiu Gauri. Ukończyła Lady Shri Ram College i zaczęła uczęszczać na kurs projektowania strojów w National Institute of Fashion Technology. Ale przede wszystkim, zaczynała coraz bardziej i bardziej obawiać się o przyszłość ich związku. Wiedziała, że rodzice nie przełkną łatwo wiadomości o muzułmańskim chłopaku córki. I nie znosiła myśli, że Shah Rukh jest aktorem.

Jej bardzo mocna dezaprobata nie powstrzymała go od grania, ale za to wychodził ze skóry, żeby ona się o tym nie dowiedziała. Raz prawie wpadł. Został rozpoznany na scenie przez jedną z przyjaciółek Gauri, Shivani. Tego dnia całymi godzinami musiał przekonywać Gauri, że się myli, że jej przyjaciółka musiała zobaczyć kogoś podobnego do niego.

Im mniej Shah Rukh czuł się pewny co do ich związku, w tym większą popadał obsesję na jej punkcie. Początkowo to się nawet podobało Gauri, ale stopniowo on stawał się nie do zniesienia zaborczy. Nie wolno jej było rozmawiać z innymi, nie wolno było rozpuszczać włosów, ani nosić kostiumu kąpielowego – było jeszcze więcej takich zakazów. „Nie każę ci siedzieć ze mną przez cały czas. Ja ci tylko mówię, żebyś nie siedziała z nikim innym.” „Byłem bardzo stanowczy,” mówi Shah Rukh kiedy wspomina te czasy. Tak stanowczy, że pobił chłopaka jednej z przyjaciółek Gauri, bo on raz ją odwiedził.

Gauri była bliska załamania nerwowego. Na jej 19 urodziny Shah Rukh udekorował pokój balonami i wypełnił go prezentami. Kiedy przyszła, rzuciła tylko okiem na to wszystko i wybuchnęła płaczem. Następnego dnia zniknęła. Shah Rukh był jak oszalały. Minęło kilka dni, zanim zdołał się dowiedzieć, że wyjechała do Bombaju. Nie miał pojęcia, co robić. Rozmyślał nad tym z goryczą pewnego dnia, siedząc w pokoju z przyjaciółmi, kiedy weszła jego matka z plikiem banknotów w dłoni – było to 10.000 rupii w gotówce. Jedź do Bombaju i przywieź dziewczynę, którą kochasz, powiedziała.

Po kilku dniach Shah Rukh i Benny już byli w Bombaju, ale nie mieli bladego pojęcia, gdzie rozpocząć poszukiwania. Pierwsze dwa dni spędzili całkiem luksusowo w mieszkaniu przyjaciela Sunjoya, Ramana Mukherjee. „Ledwie zasmakowaliśmy w życiu brązowych sahibów, kiedy trzeciego dnia gość przyszedł i powiedział, słuchajcie, musicie się zbierać. Rodzice przyjeżdżają i musicie się wynieść. To była historia od milionera do pucybuta,”śmieje się Benny. Trzecią noc spędzili na dworu kolejowym.

Następnego ranka wśliznęli się ukradkiem do wybudowanego około 1900 roku hotelu Taj (był wtedy w remoncie, więc chłopcom łatwiej było tam się dostać) i wykąpali się. Potem poszli w kierunku Marine Drive. „To tam Shah Rukh powiedział swoja słynną kwestię; przysięgam, że powiedział, 'pewnego dnia będę rządził tym miastem.' To była zła noc, żaden z nas wcześniej nie spał na dworcu. Byliśmy obaj wstrząśnięci tym doświadczeniem,” wspomina Benny.

Potem zaczęli poszukiwania, szczególnie na plażach, bo Gauri kochała morze. Ale to prowadziło donikąd. Pieniądze się kończyły, co oznaczało, że czas wracać. Ostatniego dnia Shah Rukh nawet sprzedał aparat, żeby mieli za co żyć.

Tego dnia przyjazny sikhijski taksówkarz powiedział im o plaży Aksa. Kiedy tam dojechali, mieli już tylko 20 rupii. Gorycz porażki rosła. Usłyszeli, że w pobliżu jest jeszcze jedna plaża, Gorai. Wsiedli na prom. Dwójce napotkanych ludzi opisali Gauri, mówiąc, że to ich przyjaciółka, która się zgubiła. Późnym popołudniem zdali sobie sprawę, że to nie ma sensu.

Kiedy już wracali, dostrzegli małą prywatną plażę. Pod wpływem impulsu, Shah Rukh poprosił kierowcę rikszy, żeby ich tam zawiózł. „I była tam. Stała w wodzie, ubrana w biały t-shirt. Podeszła do mnie, przytuliła się i oboje zaczęliśmy płakać. Zdałem sobie sprawę, że byłem zbyt zaborczy. Wiedziałem także, że nikt nigdy nie będzie kochał Gauri tak ja ją kocham i to dało mi ogromną pewność siebie.”

Tymczasem w Delhi jego kariera nabierała rozpędu. Okazało się, że „Fauji” ogląda cały kraj, a jego bohater, Abhimanyu Rai, stał się ulubieńcem wszystkich. Kiedyś nawet Shah Rukh przyszedł na przyjęcie urodzinowe Gauri przedstawiając się jako Abhimanyu. Ojciec Gauri uznał go za naśladowcę Dilipa Kumara. Przypomniał sobie potem jeden odcinek „Fauji,” po którym zaczął zachwycać się aktorem. Ramesh Chibba sam był byłym oficerem armii indyjskiej, który ukończył akademię wojskową w stopniu majora, ale dobrowolnie przeszedł na wcześniejszą emeryturę i zajął się eksportem odzieży. Kiedyś, kiedy przechodził obok odbiornika, zauważył „krótko ostrzyżonego młodego człowieka wydającego rozkazy. To było zrobione jak należy, ostro i zdecydowanie. Przyznał młodemu aktorowi komplet punktów za jego występ.

Lecz Shah Rukh wkrótce zaczął oddalać się od „Fauji” i od Delhi. Z Bombaju zaczęły nadchodzić oferty ról w innych serialach telewizyjnych. „Circus” się przydarzył, potem „Maya Memsaab” i „Ahamak – The Idiot”. Tuż przed premierą filmu matka Shah Rukha zachorowała. Po jej śmierci zdruzgotany Shah Rukh postanowił przenieść bazę do Bombaju i pójść w stronę kariery filmowej.

Gauri niezbyt aprobowała taką przyszłość. Dla niej był to czas niepewności – świat filmu wydawał się miejscem dziwnym i mało przyjaznym, a Bombaj zbyt daleki od rodzinnego Delhi. Shah Rukh dzwonił do niej codziennie z budki telefonicznej w parku Shivaji w dzielnicy Dadar, na przedmieściach Bombaju. Ale te rozmowy były raczej jednostronne – on mówił, ona odpowiadała monosylabami. Zazwyczaj rzucała słuchawką.

Później, kiedy już przygotowania ślubne ruszyły pełną parą, Shah Rukh mówił o czystej uldze, jaką była prosta możliwość zadzwonienia do niej do domu i poproszenia jej do telefonu. „Fantastyczny początek. Po znajomości trwającej osiem lat, mogłem w końcu zadzwonić i poprosić ją do telefonu. Mogłem zadzwonić z każdej budki, o każdej porze. To, że mogłem ją poprosić, było już samo w sobie wielką zmianą.”

Shah Rukh wydawał na rozmowy więcej niż sto rupii dziennie. Ale nigdy nie gruchali słodko o miłości. „Nieodmiennie kończyliśmy kłócąc się, bo jej nie podobał się fakt, że ja jestem tutaj. Co ty tam robisz, z którą aktorką – to były zwyczajowe podejrzenia, bo przebywasz w świecie, uważanym przez ludzi z zewnątrz za totalne bagno.” A do tego czasu cała obsada i ekipa „Raju Ban Gaya Gentleman” i wszyscy przyjaciele z Bombaju, wiedzieli o Gauri. „Myślałem, że kiedy przeniosę się do Bombaju, zabiorę ją ze sobą. Tak więc, w pewnym sensie, decyzja, żeby grać w filmach przyspieszyła moje małżeństwo.”

Jednak Gauri denerwowała się coraz bardziej. W słuchawce albo zapadała długa cisza, albo grzmiały kłótnie. „O co chodzi, Gauri? Czego ty chcesz? Mam przestać pracować?” pytał Shah Rukh. „Zostaw mnie” to był stały refren. Było tylko jedno rozwiązanie. „Wyjdź za mnie i przyjedź tu,” mówił Shah Rukh, na co Gauri odpowiadała charakterystyczną monosylabą, „Okay.”

Przyszedł czas, żeby przekazać wieści rodzinie Gauri. Postanowiono, że Shah Rukh przyjedzie do Delhi, żeby spotkać się z jej rodzicami. Ale najpierw zobaczył się z wujem i ciocią ze strony matki, którym zadeklarował dozgonną miłość do Gauri i potrzebę ożenku. Aż do tego momentu rodzina Gauri nie wiedziała nawet, że oni się spotykają, mieli tylko mgliste pojęcie, że jeden z jej przyjaciół jest aktorem. Wyjątkiem był jej brat – hokeista, który w ich latach szkolnych miał sprać Shah Rukha na boisku. Benny wspomina, jak poszli spotkać się z jej bratem w klubie Pansheel. „Shah Rukh powiedział, że musimy zrobić na nim wrażenie, bo to jej brat. A ten brat gadał o nożach i broni i grał prawdziwego twardziela,” mówi.

Wkrótce Shah Rukh oczarował większość krewnych Gauri. Chodził z jej kuzynkami na dyskoteki. Wujek i ciocia zaczęli za nim przepadać, choć martwił ich irracjonalny wybór przyszłego zajęcia. Napięcia z bratem zostały zażegnane na długo przed podjęciem planów małżeńskich; dogadali się na którymś z przyjęć w Pansheel.
Po spotkani z wujem i ciocią, poszli we dwoje na spacer do Greater Kailash, podczas którego Shah Rukh złożył pewne obietnice. „Powiedziałem jej, że wiem, jak niepewnie się czuje z powodu mojego zawodu. Każda kobieta tak by się czuła, rozumiesz. Właściwie nie wiem, kto podejmował większe ryzyko – ja czy Gauri? Zostawiasz rodziców, wyjeżdżasz do obcego miasta, a co twój facet ma zamiar robić? Zamierza zostać gwiazdą filmową! Powiedziałem jej, że za pięć lat od dziś powie mi, Shah Rukh, miałeś rację. Wiem, że dobrze wybrałeś,” - mówi. Shah Rukh przerywa na chwilę, a potem wzrusza ramionami i uśmiecha się. „Ale wciąż mi tego nie powiedziała.”

Jednak rodzice Gauri patrzyli na to inaczej. Gauri powtarzała, „Shah Rukh, nie znasz moich rodziców. Traktujesz to za lekko. Patrząc wstecz, Shah Rukh zastanawia się nad tupetem, z jakim wtedy planował życie. Tak wyglądała rozmowa:

„Powiedziałem jej rodzicom, że chcę ją poślubić. I że mam pracę.
'Czym się zajmujesz”'
'Gram... w filmach... niedługo debiutuję w filmie.'
Niezręczna cisza.”

Rodzice Gauri, Ramesh i Savita, martwili się także o różnice kulturowe pomiędzy tą dwójką. Ramesh wciąż się zastanawiał, gdzie popełnił błąd w wychowaniu Gauri. Pokładali w niej wielkie zaufanie, a ona je usprawiedliwiała, celując we wszystkim. A teraz co? Matka Gauri jasno wyrażała swoje uczucia, opowiadając się twardo i zdecydowanie przeciwko ślubowi.

W Bombaju kręcono „Chamatkar.” Pewnego popołudnia zadzwoniono po Shah Rukha, żeby wykonał swój akrobatyczny taniec, wspomagany przez 'ducha' Naseeruddina Shaha, do piosenki „Dekho, dekho, yeh hai chamatkar.” W tym samym czasie w Delhi matka Gauri połknęła garść tabletek usypiających. Cudem ją odratowano. Gauri nie mogła przesłać płakać w słuchawkę.

Wtedy to Shah Rukh i Gauri zdecydowali się na drastyczne kroki. Zadzwonili do rodziców Gauri z domu jej ciotki i powiedzieli, że wzięli ślub. Rodzice wyszli z siebie. Ale tak naprawdę po prostu poszli się zarejestrować w Urzędzie Stanu Cywilnego, a ogłoszenie o ich ślubie zawisło w sądzie w miesięcznym wyprzedzeniem.

Shah Rukh zawziął się, że w ciągu tych 30 dni zdobędzie aprobatę rodziców Gauri. Kiedy pokazał się po wszystkim w jej domu, odrzuciła go panująca w nim grobowa atmosfera. Przejęty poczuciem winy Shah Rukh opisuje to jak scenę z „Dilwale Dulhania Le Jayenge.” „Naprawdę rozumiałem, przez co przechodzą. Ale robiłem co mogłem, rozmawiałem z nimi i w końcu pojęli, że nie pozbędą się mnie i że będą musieli zaakceptować nasz związek.”

Ostatecznie za zgodą rodziców ustalono datę ślubu w obrządku Arya Samay, na 25 października 1992 roku. Ślub cywilny odbył się kilka miesięcy wcześniej, 26 sierpnia. Ale, w zadziwiającym obrocie spraw, to Sunjoy zaczął doznawać skutków krytyki międzyreligijnego małżeństwa przyjaciele. Każdego ranka kilka organizacji islamskich zaczynało wykrzykiwać slogany pod jego domem. Wieczorami ich miejsce zajmowali ekstremiści hinduistyczni. Od czasu do czasu Sunjoy próbował się z nimi dogadać, zwykle tracąc cierpliwość w pół drogi. Oba stronnictwa dowiedziały się o planowanym ślubie z obwieszczenia w sądzie Ale dlaczego demonstrowali przed domem Sunjoya? Shah Rukh bardzo przewidująco, podał w sądzie jego adres jako własny.

Ślub muzułmański był cichą uroczystością, podczas której imię Gauri podany jako Ayesha. „Nie zawiadamialiśmy o nim wielu ludzi,” Shah Rukh uśmiecha się szeroko. Potem nastąpił ślub cywilny, dwu minutowa ceremonia, z przyjaciółmi Shah Rukha i wujem i ciocią Gauri w charakterze świadków.”

W domu Shah Rukha nastrój był daleki od świątecznego. Pani domu umarła kilka miesięcy wcześniej, tak więc obchody były bardzo wyciszone. To przyjaciele Shah Rukha wszystko przygotowywali. Trzeba było zrobić tysiące rzeczy: znaleźć noclegi dla gości z branży – Rajiva Mehry, Vivka Vaswani i Aziza Mirzy (kolegów z planu „Deewana” i „Raju Ban Gaya Gentleman,” którego kręcenie opóźniło się z powodu ślubu), zorganizować qazi, znaleźć miejsce, w którym mógłby się odbyć ślub hinduistyczny, wynająć konia i słonia. Shah Rukh uważał, że to będzie świetna zabawa, przyjechać na swój – jak oczekiwał – cichy – ślub jadąc na słoniu. „Szarżowałem nawet wtedy,” chwali się Shah Rukh.

W domu Gauri aż wrzało, krewni wpadali i wypadali, wykrzykując tajemnicze instrukcje i robiąc milion rzeczy naraz. Typowa atmosfera napięcia i świętowania wypełniała dom. Cały klan pojawi się, żeby obejrzeć tego muzułmańskiego chłopaka, który dostał pracę jako aktor.

„Wiedziałem, co sobie muszą myśleć,” mówi Shah Rukh, zmieniając akcent na punjabski, „ Ki Muslamaan de nalla shaadi kar rahi ha? Kuch nahi kahsaki hai woh log, dekho kudi ne ki rang dikhaya. Chalo shaadi main jaake dekhenge ki munda ki hai. Kaun hai koi film wich kaam karne gaya tha” ('Kim jest ten muzułmanin, za którego ona wychodzi? Ta dziewczyna przynosi wstyd rodzinie. Już my w czasie ślubu wybadamy, o co chodzi z tym chłopakiem, co to chce być aktorem, co to za jeden.')

Myśleli, że jestem jakimś aktorem drugiego planu. Cholera, nawet Gauri tak myślała Nie było żadnego sposobu, żeby dowiedzieli się, co ja tam robię. Ja też się nie przejmowałem, więc trudno mi winić ich.”

Shah Rukh oczywiście, ze swoją niewyparzoną gębą, niczego nie ułatwiał. Na dzień przez ślubem cała punjabska rodzina Gauri zebrała się w domu Gauri na sangeet. Kobiety intonowały tradycyjne pieśni. Starsi siedzieli tuż obok. I wtedy z pobliskiego meczetu dał się słyszeć azaan (wezwanie do modlitwy – przypisek mój). „Tylko pomyśl, cała rodzina tam była, starsza pani siedziała tuż przy mnie i mogę powiedzieć, że czułem, że zaczynają mnie lubić. Nagle zabrzmiał azaan, a ja powiedziałem, 'Chalo Gauri, chodźmy, odmówimy namaz.' Zapadła ogłuszająca cisza. Shah Rukh wzdycha, „Gauri wtedy nie lubiła moich żartów.' Przerywa i dodaje, „Nie mówię, że dziś je lubi.”

Potem nadszedł czas na wielki ślub. Shah Rukh do końca odgrywał rolę pana młodego. Nazwał się Jeetender Kumar Tulli. Jeetender, po gwiazdorze filmowym, którego, jak twierdziła jego babcia, bardzo przypominał, a Tulli, bo było to prawdziwe nazwisko Manoja Kumara.
Zbliżał się już pomyślny czas dla zaślubin, kiedy Shah Rukh dostał spanikowany telefon. Zepsuł się samochód, którym Gauri miała wrócić z salonu piękności. Pan młody popędził, żeby odebrać swoją pannę młodą, a potem pognał z powrotem do swojego konia. To był bardzo dziwny baarat (uroczysty przyjazd procesji z panem młodym do domu panny młodej – przypisek mój). W połowie drogi pan młody zsiadł z konia i zaczął tańczyć z baaradis. Potem tłum się rozdzielił, kiedy wszedł pomiędzy nich słoń. Teraz przyjaciele zaczęli wpychać na niego pana młodego. Wspinaczka była trudna, ale w końcu dostał się na grzbiet. Kiedy baarat dotarł na miejsce, przywitała ich orkiestra wojskowa, grająca piosenki z „Deewana” i „Raju Ban Gaya Gentleman” - prezent dla Shah Rukha od teścia. Podczas przyjęcia nawet jego teściowa odtajała na tyle, żeby pochwalić jego smoking.

Następnego dnia młoda para wsiadła na pokład samolotu Air India lecącego do Bombaju, gdzie pan młody zaczynał kręcenie „Dil Aashna Hai.” Ponieważ nie mieli domu, do którego mogliby się od razu wprowadzić, Aziz Mirza oddał im do użytku swoje puste mieszkanie. Vivek Vaswani jednak stwierdził że nowożeńcy nie mogą spędzić swoich pierwszych kilku nocy w pustym mieszkaniu, więc dał im w prezencie dwie doby w hotelu Sun-n-Sand w samym centrum miasta. Tak więc kiedy wylądowali, udali się prosto do hotelu.
Tego wieczora, 26 października, zadzwoniła Hema Malini, żeby zaprosić Shah Rukha na plan „Dil Aashna Hai,” bo ona i Dharamji chcieli złożyć swoje gratulacje. Shah Rukh pomyślał, że pół godziny go nie zbawi i pojechał z Gauri do Film City. Dziesięć minut zmieniło się w godziny, Dharamji nie nadjeżdżał, a Shah Rukha zapędzono do pracy. Poślubiona zaledwie dzień wcześniej Gauri, czekała w prowizorycznej charakteryzatorni w Film City do drugiej nad ranem. Zmęczona i zła, w końcu zasnęła.
Shah Rukh do dziś się wścieka, kiedy sobie przypomni, że Gauri była zmuszona spędzić noc poślubną w obskurnym pokoju w Film City. A to był dopiero początek dziwnych dwóch lat, które przyniosły im wszystko co najlepsze i co najgorsze.

Następnego dnia asystent produkcji Vasvaniego, Anwar, który potem został asystentem Shah Rukha, pojechał z Gauri, żeby kupić wszystko, co było niezbędne do domu. Za kilka dni para wyjechała w pięciodniową podróż poślubną do Darjeelingu, gdzie Shah Rukh kręcił także piosenkę („Dil hai mera diwane” z „Raju Ban Gaya Gentleman”)

Początkowo planowano, że Gauri i Shah Rukh będą mieszkać w domu Aziza przez pół roku. Ale w międzyczasie jego chorowita żona była zmuszona zrezygnować z pracy i zwrócić mieszkanie służbowe. Rodzina potrzebowała kwatery. Gauri i Shah Rukh przenieśli się do mieszkania w Mount Mary w Bandrze, którego niemiły właściciel podnosił im czynsz o 5000 rupii co miesiąc. Być może kojarzył Shah Rukha z filmów i myślał, że on zarabia miliony. A może po prostu był chciwy. Ale Shah Rukh nie miał wyboru. Pieniądze na depozyt pożyczył od Rajeeva Mehry, a kiedy czynsz się zwiększył, wziął akonto od producenta „Chamatkar.” Nawet wtedy właściciel straszył ich, że ich wyrzuci.

Harmonogram kręcenia „Kabhi Haan Kabhi Naa” przewidywał półtora miesiąca zdjęć na Goa. Shah Rukh wziął Gauri ze sobą. Kiedy wrócili, właściciel zażądał czynszu wysokości 22.000. Para się zgodziła, ale to była kropla przepełniająca czarę. Shah Rukh zaczął szukać miejsca, które mógłby nazwać własnym. Później, kiedy „Baazigar” okazał się hitem, całe honorarium wysokości 7 lakh rupii włożył w zakup mieszkania w Bandrze.

Bombaj jednak nie chciał być łaskawy. Za każdym razem, kiedy Shahrukh wracał do właściciela mieszkania, w Amrit przy Carter Road – cena była wyższa. Kwota wstępna wynosiła 22 lakh. Tamten za każdym razem mówił, że dostał lepszą ofertę. Shahrukh ostatecznie zapłacił za mieszkanie 52 lakh. Po prostu musiał mieć dom, prawda? Shahrukh wzrusza ramionami, „Gauri go chciała.”

Shahrukh zaczął gromadzić pieniądze pożyczając od producenta, Ratana Jaina, kręcąc trzy czy cztery reklamy dla Tata Tea, Bagpiper itd., oraz podpisując kontrakt na trzy-cztery kolejne filmy. Mniej więcej w tym czasie w jego życiu pojawili się bracia Morani, producenci filmowi i organizatorzy koncertów, i zaproponowani alternatywne źródło dochodów – około 4.000 dolarów za koncert dla publiczności zagranicznej. Potem przyszła oferta od Prema Lalwaniego – 30 lakhów za zagranie w „Guddu.” Shahrukh natychmiast pobiegł i kupił mieszkanie na Carter Road.

To był rok pełen stresów. Rok, w którym Gauri czekała sama w obcym mieście, a Shah Rukh pracował 72 godziny na dobę, kręcąc trzy filmy jednocześnie. Rok, w którym Shah Rukh rozpoczynał życie człowieka żonatego mając 15.000 rupii na koncie bankowym, miesięczny czynsz dwa razy tej wysokości, zawsze czekał na kolejna ratę wypłaty za któryś z produkowanych filmów. Małżeństwo, które właśnie się zaczęło, od razu na początku doświadczyło stresu. Shah Rukh starał się podzielić czas pomiędzy swój związek, a wymagające terminarze „Raju ...”, „Chamatkar,” i innych filmów. Kiedyś miał mieć zdjęcia w Silvassa, 200 kilometrów do Bombaju. Przez pięć dni, każdego ranka, wstawał bardzo wcześnie, jechał na plan, a wieczorem wracał, nie mówiąc Gauri, co się dzieje.

Shehnaz, siostra Shah Rukha, została odesłana do rodziny matki do Bangalore. W domu nie byłoby nawet miejsca dla trzech osób. Mieszkanie było małe, łazienka mikroskopijna. „Kiedy zakładałem w łazience koszulę i wkładałem ją za pasek spodni, zawsze razem z nią wciągałem brzeg ręcznika, tak blisko siebie były ściany. Wiesz, gdybym kiedykolwiek chciał podziękować mojej żonie, że była przy mnie, jak to robią na różnych rozdaniach nagród, musiałoby to być podziękowanie za te dwa i pół roku mojego życia w Bombaju. Poślubiła aktora! Mieszkała w maleńkim mieszkaniu. Ja byłem do tego przyzwyczajony przez moje wychowanie i warunki, w jakich wyrosłem. Ale nie jestem pewien, czy Gauri do tego przywykła. Nie mieliśmy łóżka. Nie mieliśmy nawet miejsca na łóżko. Z kupnem łóżka musieliśmy czekać, aż będzie nas stać na większy dom.”

Shah Rukh patrzy z Mannatu na horyzont i rozważa, „Co by było, gdyby 'Deewana' okazał się klapą? Nie byłoby mnie tutaj. Może przyłączyłbym się do firmy taty Gauri. Nie wiem, jaka byłaby moja przyszłość. Wierz mi, byłem przekonany, że sobie poradzę. I nie była to idiotyczna fantazja młodego człowieka, miałem już rodzinę, kogoś, o kogo musiałem się troszczyć.” Shah Rukh rzuca mi szybkie spojrzenie, kiedy pytam, „Czy Gauri kiedykolwiek zadała pytanie w rodzaju, do czego to prowadzi? Dlaczego mieszkamy w cudzym domu?”

„To dziwne, że mnie o to pytasz, bo ja zawsze się zastanawiałem dlaczego ona nie zapytała, dlaczego nie mieszkamy w lepszym domu? Nigdy o to nie spytała. Myślę, ze Gauri pokłada we mnie tyle zaufania i wiary, że nie pytała o nic. To szokujące. Myślę, że także i dziś ma zaufanie, że cokolwiek się stanie, Shah Rukh sobie poradzi, yaar. Czasami to duże wyzwanie.”

Gauri jednak składa to na karb swojej młodości. „Byłam bardzo młoda. I wszystko to wydawało mi się nierealne. W tamtym czasie w miarę łatwo nagięłam się do nowego stylu życia. Choć gdybyśmy się pobrali, powiedzmy, pięć lat później, prawdopodobnie nie byłabym tak elastyczna. Gdybym wtedy za niego nie wyszła, pewnie nie pobralibyśmy się nigdy.”

Gauri zaczęła budować swój własny świat. Najpierw latała do Delhi co kilka miesięcy. Ale z czasem życie stało się prostsze. Dołączyła do szkoły tańca Shiamaka Davara, zaczęła pracować w firmie eksportującej odzież, z której zrezygnowała, kiedy zaczęła wyjeżdżać z Shah Rukhiem na zdjęcia poza Bombajem. „Kiedy przyjechałam do Bombaju, pierwszy rok czy dwa były złe. Ale to było coś, co mogło się przytrafić świeżej mężatce zawsze i wszędzie. Obce miasto, żadnych przyjaciół, dziwny zawód. Ale to nigdy nie stało się jakimś punktem przełomowym, bo zanim do niego doszło, Shah Rukh odniósł sukces.”

Choć Gauri nie była zainteresowana filmami, odtąd jej cała rodzina zaczęła z zapałem śledzić karierę Shah Rukha. Ramesh Chibba postanowił nawet obejrzeć jakiś jego film w kinie. Wylądował na seansie „Lamkhe,” bo myślał, że gładko ogolony młody człowiek na malowanym ręcznie plakacie to Shah Rukh.

W tych wczesnych latach Gauri jakimś sposobem zajmowała dużo miejsca w pismach filmowych. Nie znosili jej. Jest arogancka, mówili, nadużywa władzy. Jako dowód cytowano szereg incydentów. Nie byłaś popularna, mówię jej, na co odpowiada, „A możesz mi powiedzieć, co jest popularne? Kto jest popularny? Kogo tu lubią? Kto jest kochany przez wszystkich? To moja odpowiedź na podobne pytania.”

Ale plotki się nasilały. Dla kobiety, która przeprowadziła się z Delhi do Bombaju, która przemodelowała swój styl życia, żeby dopasować go do kariery męża, która ani trochę nie interesowała się filmami, to musiało być niszczące. Gauri zaskakuje mnie potrząsając głową, To nigdy nie była ważna sprawa. Nawet o tym nie wiedziała. Ani Shah Rukh nie kwestionował niczego, ani nie pokazywał jej dzienników filmowych. „Może działo się dlatego, że z nikim nie rozmawiałam. Ignorowałam prawie wszystkich. Może to był taki etap. Może miałam kiepski nastrój w tych początkowych latach. Z nikim się nie spotykałam, w tym czasie chodziłam do szkoły Shiamaka i zżyłam się tylko z Shiamakiem i jego trupą i nigdzie więcej nie wychodziłam. Nie mam pojęcia, skąd brali te historie. Zaczęłam się udzielać towarzysko dopiero, kiedy poznałam Karana (Johara).

Shah Rukh potwierdza. „Gauri poczuła się dobrze w swojej nowej skórze dopiero, kiedy w nasze życie wszedł Karan. To był rok 1995 – rok 'Dilwale Dulhania Le Jayenge.' Od tego czasu Gauri się otworzyła.”

Dla Karana i Gauri to była katastrofa od pierwszego wejrzenia. Shah Eukh wydał przyjęcie dla producentów, z którymi pracował. Yash Johar był jednym z nich. Ponieważ miało go nie być w mieście, oporny Karan został poproszony przez ojca o zastąpienie go. Próbował wymyślić jakiś pretekst żeby nie iść, kiedy zadzwonił stary przyjaciel, Uday Chopra, żeby powiedzieć, że i on idzie na przyjęcie w zastępstwie ojca, bo Yasha Chopry nie ma w mieście. Ucieszony z moralnego wsparcia, Karan postanowił jednak pójść. Uday znał już wtedy Shah Rukha dość dobrze i parę razy spotkał też Gauri. „Dotarliśmy na miejsce, on zadzwonił do drzwi, które otworzyła Gauri.” Karan stał za Udayem, z wielkim bukietem kwiatów. „Uday wszedł więc do środka, a ona powiedziała, 'Cześć, jak się masz?' A potem ja podchodzę do drzwi, ona patrzy na mnie i mówi, 'Tak? Te kwiaty są dla nas?' Patrzyła na kwiaty. Powiedziałem więc, 'Ummm, tak.” Ona na to, 'Połóż je tu, dobrze?' a ja 'Ummm, tak.' I położyłem. A ona mówi, 'Czemu jeszcze tu stoisz?' a ja uświadomiłem sobie, że wzięła mnie za posłańca z kwiaciarni! Więc zacząłem tłumaczyć, że przyszedłem na przyjcie.” Gauri nadal była podejrzliwa, dalej go wypytywała. Kiedy w końcu powiedział, że jest synem Yasha Johara, wpuściła go do środka. Karan pamięta uczucie narastającego skrępowania podczas przyjęcia. Wyszedł po niecałej godzinie.

Następnym razem spotkali się na wyjazdowych zdjęciach do „Dilwale Dulhania...” we Francji. Poproszono Karana, żeby zajął się Gauri i jej przyjaciółką Shivani, bo po francusku mówił jak rodowity Francuz. Tym razem znowu wydarzyło się nieszczęście. Karan pomylił Shivani ze swoją nauczycielka tańca i wykrzyknął „Och... cześć, uczyłaś mnie prowadzić.” Shivani pomyślała, że chodzi mu o lekcje jazdy, odwróciła się i powiedziała z powątpiewaniem, „Prowadzić? Umiem tylko doprowadzić do szaleństwa.” Komedia omyłek doprowadziła Gauri do wybuchów śmiechu, a Karan czerwony po uszy dosłownie dał nogę. Następnego dnia dziewczęta natknęły się na Karana, przyglądając mu się podejrzliwie. Shah Rukh jednak zapewniał je, że on świetnie mówi po francusku, a dziewczyny założyły się, że pewnie nie zna nawet słowa w tym języku. Kiedy usłyszały jak swobodnie paple przy kasie biletowej, wybuchnęły śmiechem. W miarę upływu dnia, Karan zaczął się w końcu coraz lepiej z nimi dogadywać. To był początek pięknej przyjaźni.

„To się działo w maju 1995. Upłynęła już dekada od tego czasu. Ja myślę, że chodzi tu o to, że ona znalazła w nas rodzinę. To nie jest i nigdy nie była tak zwana filmowa przyjaźń. Ja jestem jedynakiem i nigdy nie miałem rodzeństwa, a teraz mam aż dwoje. Oni są dla mnie bratem i siostrą, jakich nigdy nie miałem.”

Po tryumfalnym sukcesie „Dilwale...” przyszły inne filmy, które utrwaliły status super gwiazdora. Nowa pozycja miała swoje dziwaczne następstwa. W 1996 urząd skarbowy postanowił nagrodzić Shah Rukha za to, że był jedną z nielicznych gwiazd które płaciły podatki w terminie. W parę miesięcy później, w dzień po tym, jak dostał Filmfare'a dla najlepszego aktora za rolę w „Dilwale...”, na jego progu stanęli kontrolerzy podatkowi. Zaskoczony Shah Rukh wpuścił ich do środka, a wieść głosi, że wyszli z niczym, poza autografami dla dzieci. I jeszcze był taki raczej smutny incydent, kiedy pewna pani z Latur złożyła pozew deklarując, że Shah Rukh jest jej dawno zaginionym synem.

W tym czasie Khanowie pomyśleli o powiększeniu rodziny. Shah Rukh robił burzę mózgów wymyślając imiona dla dzieci. Dla syna rozważał Mustafę, Siddartha i Vikrama, decydując się ostatecznie na Aryana. Dziewczynka miała mieć na imię Azziza lub G-2 (Gauri II), postanowił Shah Rukh. Był to czas kręcenia „Kuch Kuch Hota Hai”. „Gauri miała urodzić lada moment, a ja panikowałem, że zawali mi się harmonogram, kiedy to nastąpi. Pamiętam, że Shah Rukh mi powiedział, 'Spokojnie, moje dziecko dostosuje się do twojego harmonogramu.' I tak się stało. Skończyliśmy zdjęcia 9, a Aryan urodził się 13. Dostaliśmy telefon koło północy i poganialiśmy do szpitala.”

13 grudnia 1999 Gauri została zabrana do szpitala Breach Candy gdzie doświadczyła bardzo trudnego porodu. Shah Rukh był zrozpaczony, pojawiało się coraz więcej komplikacji. „Moi rodzice umarli w szpitalu, nie lubię szpitali. I nagle zobaczyłem tam ją, podłączoną do tej całej aparatury, zaczynała majaczyć i była zimna jak lód. Towarzyszyłem jej na salę operacyjną na cesarskie cięcie... Myślałem że ona umiera. W tym momencie nie myślałem w ogóle o dziecku.”

Bliscy przyjaciele pamiętają zalanego łzami Shah Rukha chodzącego w kółko i modlącego się bezradnie. Ale te straszne chwile minęły i Aryan Khan pojawił się na świecie. „Nienawidziłem sam siebie, kiedy widziałem męki porodowe, przez które przechodziła Gauri. W ciągu 13 lat naszej znajomości ani razu nie była chora, a teraz, przeze mnie, doświadczyła czegoś takiego.”

Gauri często mówi, że gdyby teraz dano Shah Rukhowi wybór, prawdopodobnie powiedziałby doktorowi, żeby ratował Aryana. Shah Rukh oszalał na punkcie swojego syna od chwili, gdy spoczęły na nim jego oczy. Ma on nadzieję, że Aryan będzie podobny do jego ojca. „On był bardzo przystojnym mężczyzną. Wszyscy mówią, że mój syn wygląda jak ja, ale ja uważam, że jest repliką Gauri. Przylgnął do mnie od pierwszej chwili. Nauczę mojego syna, żeby korzystał ze wszystkich możliwości, jakie się pojawią. Żeby na nie nie czekał. A kiedy dorośnie, będę flirtował z wszystkimi jego dziewczynami. To pewne. Mój syn będzie flirciarzem całą gęba. Puszczał oczko nawet do pielęgniarek z Branch Candy. Mam nadzieje, że będzie bardzo niegrzeczny, jak Macaulay Culkin w 'Kevin sam w domu.' Ale jeśli będzie się dobrze zachowywał, to też będę zadowolony. Będę dla niego lepszym ojcem, niż moi rodzice byli dla mnie. Umarli za wcześnie i zostawili mnie samego. Ja będę żył, dla Aryana.”

„Jest fantastycznym ojcem.” mówi Karan. „Po tym, jak reagują na niego dzieci wiesz, jak jest wspaniałym ojcem. Dla nich po jednej stronie jest świat, a po drugiej ich tato. Dla Aryana ojciec jest całym kosmosem. Shah Rukh i Gauri są parą doskonałą. Uwielbiam ich wzajemne relacje. Uwielbiam normalność, jaka miedzy nimi panuje. Uwielbiam to, ile dają sobie przestrzeni, a najbardziej to, jak się o siebie nawzajem troszczą. Naprawdę uważam, że są rodzina doskonałą.”

Nowe millenium Khanowie przywitali przeprowadzką do wymarzonej wili Shah Rukha, Manntu i narodzinami Suhany 22 maja 2000. Podczas pierwszych lat małżeństwa, kiedy mieli zwyczaj chodzić na długie spacery (mogli to wtedy robić nie wzbudzając sensacji na ulicach), przechadzali się pewnego razu po Bandstand i przechodzili obok Villa Vienna. Shah Rukh obiecał żonie, „Pewnego dnia kupię ci ten dom.”

Mannat jest ziemskim schronieniem, gdzie równy status przyznano Allahowi i Omowi. Dzieci uczy się odmawiać zarówno Gayatri mantra i Nasrun. „Czasami Aryan odmawia Gayatri mantra, a kończy ją Nasrun Minnallahe woh fatahun Kareeb,” uśmiecha się Gauri. W jej uśmiechu jest dziwne uczucie zwycięstwa.

Rodzice Shah Rukha nigdy nie narzucali dzieciom religii silą i on się z tym w pełni zgadza. Kiedy nadszedł czas na obrzezanie Aryana, to Gauri zaczęła pierwsza omawiać ten temat. „Nie chciałem tego wałkować, wiedziałem też, że sporym problemem będzie wybór imienia. Zdawałem sobie sprawę, że matka musi na nią naciskać. A Gauri miała już przeze mnie dość stresów, nawet teraz, kiedy i ona i jej rodzice są całkowicie po mojej stronie. Ale to ona powiedziała, 'Słuchaj, jeśli chcesz, żeby był obrzezany, zrób to.' Ma tę dziwną intuicję, bo wiedziała, że mimo, że ja nie jestem ortodoksyjnie religijny, to chcę, żeby to się odbyło.” Zdumiony Shah Rukh pamięta, jak Gauri powiedziała swojej matce, „Oczywiście, że trzeba to zrobić, mamo.”

To małżeństwo ma zadziwiające właściwości, które sprawiły, że trwa ono już od 15 lat. Początkowa obsesja Shah Rukha na tle Gauri zniknęła. Obydwoje są siebie bardzo komfortowo pewni, stworzyli swój własny świat, nie wdzierając się siłą w indywidualną przestrzeń każdego z nich. Shah Rukh ma zwyczaj wychwalać małe różne rzeczy, które robi Gauri, jak na przykład specjalny dodatek do lodów waniliowych. Dodatek? Podpieczone kawałki herbatników!

Co do Gauri, to radzi sobie ona z całym blaskiem kariery męża z najwyższą bezstronnością. Rzadko ogląda jego filmy, trzyma się z daleka od filmowego światka, robiąc wyjątek dla kilku przyjaciół, jak Karan Johar. W kręgu jej najbliższych przyjaciół wciąż jest tych kilkoro, którzy znaleźli się tam po jej przyjeździe do Bombaju. Wydaje się, że nadal zachowała wartości i wrażliwość członkini klasy średniej, które przydały jej bystrości potrzebnej do odróżnienia prawdziwych przyjaciół od zwyczajnych podróbek.

„Zmieniła się,” przyznaje Karan. „Na początku źle się czuła w towarzystwie ludzi z branży, teraz ma dla nich szacunek. Od lekceważenia zawodu męża, przeszła do jego uznania Z introwertyczki zmieniała się w ewidentną ekstrawertyczkę. Łatwiej akceptuje nowych ludzi. Zawsze była ciepła i uczuciowa, ale teraz bardziej to okazuje,” mówi Karan.

Gauri wie najlepiej, kim są jej przyjaciele, kto ceni ja za to, jaka jest, a nie za to, że jest panią Khan. „Ach to, to jest najłatwiejsze do rozpoznania,” odpowiada, gdy o to pytam. „Mam tylko kilku przyjaciół. Reszta nie ma dla mnie znaczenia.” Media rozpływają się teraz nad jej stylem i wyczuciem mody. Niewielu jednak wie, że to Shah Rukh jest bardziej wybredny i że to on sieje zamęt, dobierając ubrania. Shah Rukh uwielbia kupować żonie prezenty, ale ona nie pojmuje, czemu miałaby mieć jeszcze jeden elektroniczny gadżet albo sari. „Mam wszystko, czego chcę,” to jej motto, kiedy Shah Rukh rzuca się w wir zakupów.

„Gauri jest inna, niż się wydaje na pierwszy rzut oka. Jest tradycyjna, zakorzeniona, cudowna. Jest czynnikiem stabilizującym w rodzinie. Nie jest łatwo być żoną super gwiazdora, a jeszcze do tego zachować wdzięk i godność. Jej miłość, jej poczucie humoru, jej oddanie przyjaciołom i krewnym jest ogromne. Jest najwspanialszą istotą ludzką, jaką znam. Jest mi dziś bliżej do niej, niż do Shah Rukha. To dość dziwne. Shah Rukh zawsze pozostanie wyjątkowy, ale to Gauri nadaje równowagę. To Gauri stoi za całą równowagą w jego życiu – jego związkiem z synem, z córką, ze mną i z każdym innym,” mówi Karan. Co może być większym hołdem niż ten?

Kiedy Shah Rukh oświadczał się jej, powiedział, że za dziesięć lat od tej chwili podziękuje mu za to, kim on jest. „I powiedziałem, że będzie szczęśliwa, że podjąłem taka decyzję. To wszystko doprowadziło nas tu, gdzie dziś jesteśmy. Mamy dwoje dzieci, yaar. Jesteśmy małżeństwem z dwójką dzieci, mamy dom i jesteśmy osiadłymi bombajczykami. Piętnaście lat minęło tak szybko, że Gauri nie uświadomiła sobie, że miała mi dziękować. Jeszcze tego nie zrobiła.”

Gauri uśmiecha się na te słowa. „Codziennie dziękuję Bogu. Jego kariera czasami wydaje się tak nierealna i niewiarygodna, nawet kiedy się wie, że nie przyszła w jednej chwili. To było powolna i stała wspinaczka na szczyt. Jedno, co uwielbiam w tym, że on jest super gwiazdorem to korzyści z tego płynące, czyli wszystko (śmiech), od sławy do pieniędzy, pozycji, władzy, to wszystko jest zadziwiające. Ale to, co jest w tym niefajnego, to to, że on jest zajęty, wiecznie zajęty. Ale jednocześnie, gdyby to miało zniknąć pewnego dnia, nie tęskniłabym. Bo cała ta sława należy do niego, potęga należy do niego, pozycja należy do niego, a ja po prostu jestem. Ale jeśliby on był nieszczęśliwy i brakowałoby mu tego, to mnie też.”

Czego Gauri tak naprawdę chce? Dobrego zdrowia. Kropka. „Dla moich dzieci, dla Shah Rukha. Jeśli nie masz zdrowia, nie masz nic. To mój klucz do życia. Nie proszę o bogactwo czy rzeczy materialne. To mnie nie interesuje. Oczywiście, robię z tego pełny użytek. Jestem największą utracjuszką na świecie, ale szczerze wierzę, że jeśli nie masz zdrowia, wszystko to jest nic nie warte.”


Tłumaczenie: Mowilka

© Tekst chroniony prawem autorskim.
    Wykorzystanie i publikacja w całości lub we fragmentach jedynie za zgodą serwisu.
    Więcej informacji w dziale "strona"