w telegraficznym skrócie

autobiografia

wywiady

artykuły

przemówienia

o filmach

Still Reading Khan

- Nota od autora

- Słowo wstępne K. Johara

- 1. Chromosom X

- 2. A ja mam moją mamę

- 3. Dziecko przeznaczenia

- 4. Trudna przeprawa

- 5. Miasto Aniołów

- 6. Miłość w czasach stresu

- 7. Sprytne zagrania

- 8. Zmysłowe usta i gorący seks

- 9. Skarby aktorstwa

- 10. Bardzo gniewny młody człowiek z dołeczkami

- 11. Haha hihi  

- 12. Jestem najlepszy. Ding dong

- 13. „Kabhi Alvida Na Kehna”

- 14. Inni

- 15. Inni 2

- wywiad z M. Shiekhem

mapa wspomnień

co lubi SRK ?

nagrody

inni o SRK

 

Rozdział 4. Trudna przeprawa

"Still Reading Khan"
Autor: Mushtaq Shiekh


Jest około piątej po południu. Hall otwiera się, by wpuścić energiczną młodą kobietę, która natychmiast zaczyna zaczyna przygotowywać scenę, wypytując żywo młodego człowieka, czy herbata zostanie przyniesiona. W miarę jak nadciąga zmierzch, schodzą się inni: chłopak z fryzurą jak mop; wytworny młodzian wbiegający dość późno, prosto po pracy i starszy od nich mężczyzna o szerokich ramionach, którego wejście ożywia atmosferę.

Próba zaczyna się na poważnie. Aktorzy, których pozycje zaznaczone są na scenie, zaczynają grać, a inni przyglądają im się w skupieniu, reżyser w największym. To scena miłosna i młody z mopem ma powiedzieć z uwielbieniem do młodej kobiety, „Mere jaan, mere rooh, mere Benazir” (Moje życie, moja duszo, moja Benazir), na co ona odpowiada „Mere pyar, mere sapne, mere Khalid” (Moja miłości, mój śnie, mój Khalidzie). Ale pan reżyser nie jest zadowolony. „Czy wy możecie zrobić coś, żeby pokazać, ze naprawdę jesteście zakochani?” pyta ironicznie. Aktorzy odsuwają się od siebie skonsternowani i zaczynają od nowa, ale tym razem z uczuciem.

Próby trwają już od tygodnia, a ta, jak zawsze przeciągnie się do późnej nocy. Aktorzy i ekipa techniczna wchodzą na scenę i schodzą z niej, inspicjent rozmawia z projektantem kostiumów, osoba odpowiedzialna za rekwizyty biega wokół, nawet kiedy reżyser rozkłada znowu ramiona. Pozwólcie, że poprowadzę was teraz przez kilka najbardziej znaczących lat w życiu Shah Rukha – jego życie w TAG, co jest skrótem od Theatre Action Group. Bo młody człowiek, którego fryzurę raczej nieelegancko nazywam mopem, to nikt inny, jak Shah Rukh.

Kiedy się z nim ostatnio pożegnaliśmy, wybierał się na przesłuchanie do musicalu w Lady Sri Ram College i natknął się tam na Barry'ego Johna – szybki rzut oka do hallu w którym odbywa się próba dla przypomnienia, że to on jest odpowiedzialnie wyglądającym mężczyzną o szerokich ramionach, który patrzy krzywo na aktora, który zapomniał kwestii. „To bardzo plastyczne wspomnienie” mówi Barry o tym spotkaniu. Produkował wraz z collegem musical „Annie Get Your Gun.”Nie jestem pewien, czy to była próba czy przesłuchanie. Podszedł z tyłu; byłem w audytorium oglądając próbę taneczną... Powiedział przepraszam, odwróciłem się, a on tam był.

Shah Rukh został wybrany jako jeden z czterech głównych tancerzy, z tylko jedną mówioną kwestią. Trochę się spóźnił na przesłuchanie, kiedy się zgłosił, casting był już zakończony. Dla chłopca, który zawsze grywał główne role, była to degradacja. „Byłem bardzo rozczarowany, że nie dostałem głównej roli. Nie powiedziałem jednak nic, bo przede mną byli wielcy goście, jak Roshan Seth.” Poza tym, uśmiecha się szeroko, był to musical, a on nie umiał śpiewać. Nie robił więc z tego problemu. Umiał tańczyć, trochę jazzu i tego typu rzeczy.
Sztuka była wystawiana przez cztery miesiące, ale Shah Rukh został zaproszony przez Barry'ego Johna do udziału w warsztatach organizowanych przez TAG. To go stworzyło. Dosłownie. Takiego zaproszenia nie można było lekceważyć. Ta grupa, założona przez Barry'ego Johna, składała się z creme de la creme artystów teatralnych.

W 1968 roku 26-letni Barry John przyjechał z Anglii, żeby uczyć angielskiego w Indiach. Przyjechał jako ochotnik, pod wpływem impulsu. Nigdy nie pomyślał, ze zostanie tu na zawsze. Lub że skończy trenując i pracując z ponad połową współczesnych talentów teatru i filmu (Shah Rukh Khan, Raghuvir Yadav, Divya Seth, Mira Nair, Manoj Bajpai, Siddarth Basu, Lilette Dubey, między innymi).

Barry spędził dwa lata jako nauczyciel angielskiego w Regional Institute of English w Bangalore. „Był to program pracy ochotniczej, system usług, w ramach którego inżynierzy, lekarze i nauczyciele byli rozsyłani do krajów rozwijających się. Szkoliłem nauczycieli i robiłem program radiowy dla szkoły.” A w wolnych chwilach robił przedstawienia.

W 1970 został zaproszony do dołączenia do delhijskiej grupy teatralnej Yatri prowadzonej przez Joan Micheal. Była szczególnie zainteresowana jego pracą z dziećmi. Czas jego urzędowania w Bangalore i tak się kończył, miał wrócić do Anglii i kontynuować pracę nauczyciela aktorstwa. Wrócił – na miesiąc. „Ten miesiąc w Anglii uświadomił mi, że to nie jest już mój świat. Gdzieś w głębi serca już o tym wiedziałem. W popularnym powiedzeniu mówi się, że albo kochasz ten kraj albo go nienawidzisz. Tak czy inaczej, budzi on wielkie namiętności.” Został.

W 1973 narodziła się Theatre Action Group, złożona z grupki studentów uniwersyteckich, których poznał Barry- Siddarth Basu, Lilette Dubey, Rajiv Mehrotra, Pamela Rooks i Ravi Dubey. Jednopokojowe mieszkanko Barry'ego służyło jako biuro, a próby odbywały się w hallach szkół, wynajmowanych w tym celu.

W czasach, kiedy go grupy dołączył Shah Rukh, przeżywała ona okres rozkwitu, po tym, jak już raz umarła i narodziła się na nowo. Po pięciu latach odnoszenia sukcesów, członkowie grupy zaczęli bardziej interesować się własnymi karierami. „To było rozdzierająco smutne,” mówi Barry. „Teatr w tym kraju to wciąż amatorskie, pół-profesjonalne przedsięwzięcie, w którym zarabia się grosze. Nie mieliśmy na tyle przedsiębiorczości, żeby zainteresować kapitał i stanąć na własnych nogach. Wiele razy odchodziłem z teatru i wracałem. Dochodzisz do punktu, w którym mówisz 'Zwariowałem, co u licha ja robię, nie ma w życiu innych rzeczy do roboty? Ale czy jest coś bardziej znaczącego niż zmaganie się z fantazją, robienie spektakli, tworzenie fikcji? To jest rozwijający się kraj, i jest coś takiego jak wrażliwość sumienia.”

Przez jakiś czas, w latach 1977-1980 Barry uczęszczał na zajęcia do największej szkoły teatralnej w kraju, National School of Drama w Delhi. Zrezygnował, bo ich polityka „doprowadzała go do wariactwa.” Ale do tego czasu nie tylko ten kraj już zdążył obudzić w nim wielką pasję, teatr stał się także częścią jego psychiki. Mówi: 'Próbowałem jakoś zacząć od nowa. Nieoczekiwanie grupa sposób zaczęła się znowu tworzyć. Napłynęli nowi ludzie. Lilette wciąż była. Dołączyli Divya, Ranga i Sunjoy.”

Kiedy do trupy przyszedł Shah Rukh zaczynała już ona powoli odzyskiwać grunt pod nogami. Rzućmy znowu okiem na próbę: wysoki chłopak, który przysiadł na stole, bawiąc się listą zawierającą kolejność scen – to Sunjoy Mukherjee. Dziś jest siwowłosym businessmanem, wtedy zajmował się sprawami administracyjnymi teatru. „Po premierze [„Annie...”], TAG rozpoczęła regularne warsztaty aktorskie, a Shah Rukh był jednym z tych, którzy pozostali. „Po kilku nieporozumieniach zostaliśmy prawdziwymi przyjaciółmi. Wcześniej było trochę niesnasek, ja się irytowałem, a on przyszedł do mnie i powiedział przepraszam, a mnie zaświtało, że coś szczególnego jest w tym chłopaku,” mówi Sunjoy.

Benny Thomas (pamiętacie eleganckiego młodego człowieka, który wbiegł do hallu prosto po pracy w agencji reklamowej?), znał Shah Rukha jeszcze ze szkoły, choć niezbyt dobrze. Grali nawet razem w „Smike.” Pamięta, jak był zdumiony jego pięknym melodyjnym głosem podczas śpiewu – dopóki nie zobaczył, że to brat Eric D'Souza śpiewa stojąc za kurtyną.

Dzięki musicalowi „Annie... „ i warsztatom, TAG wkrótce znów miał stały zespół. TAG od samego początku miał swoje własne metody pracy. Stała ekipa wystawiała sztuki, a jeśli produkcja była zbyt duża, robili dodatkowe przesłuchania. Kiedy Shah Rukh pojawił się w zespole, byli w nim weterani, jak Rituraj i Manoi Bajpai, a aktorzy jak Raghuvir Yadav i Lilette Dubey dołączali zawsze, kiedy była taka potrzeba. Podstawowa grupa zajmowała się każdym aspektem produkcji teatralnej, jeśli ktoś akurat nie grał, to najpewniej ustawiał światła, pomagał przy kostiumach i – jak często sam Shah Rukh – zamiatał scenę i sprzątał po spektaklu.

„To był zespół, każdy robił wszystko. Oprócz zwykłych obowiązków, świateł, zdobywania kostiumów i rekwizytów, to była praca w całości zespołowa i każdy robił, co mógł. Shah Rukh był szczęśliwy mogąc się przydać. Miał samochód i rozwoził nas do domów. Mógł robić wszystko, nie miał nic przeciwko ubrudzeniu sobie rąk,” wspomina Barry.

Pierwszymi sztukami, w jakich grał Shah Rukh były „Old King Cole'” „The Dancing Donkey,” („w której czasami grywałem osła”) i „The Incredible Vanishing,” „w której byłem gościem na prochach, który ukrywał się na bagnach, żeby porywać dzieci i zmuszać je do pracy. Moją pierwszą główną rolą w komercyjnym spektaklu był Harry Orange, gej; ten występ przyniósł mi sporo zainteresowania krytyki,” mówi Shah Rukh.

Wróćmy do próby. Jest późno, ale głosy odbijające się echem od sufitu hallu są wciąż świeże. Rituraj, siedzący obok sceny, słucha uważnie. Manoj Bajpai, energiczny młody człowiek, asystuje Barry'emu. Raghuriv Yadav jest na scenie, gra służącego Hakima, którego zdaniem jest połączyć rozdzielonych kochanków. Momencik. Zdaje się, że opowiadam nie tak jak należy, prawda?

Ta sztuka to „Bagdad Ka Ghulam,” wielka produkcja komediowa, stały zespół pracuje nad nią od miesiąca przed rozpoczęciem castingu. Próby rozpoczęły się dwa tygodnie temu i potrwają jeszcze dwa tygodnie, a potem nastąpi premiera. W głównych rolach występują Shah Rukh jako Khalid i Divya Seth jako Benazir. Spośród członków stałego zespołu Rituraj jest dziś znaną bombajską gwiazdą telewizyjną, Manoj Bajpai i Raghuriv Yadav są zasłużonymi aktorami teatralnymi, a także filmowymi, z national awards na koncie; Benny Thomas kontynuuje karierę w reklamie z Divya Seth świetnie radzi sobie z graniem w teatrze, telewizji i kinie.

Divya, zawadiacka młoda kobieta z początku rozdziału, dołączyła do grupy w rok po Shah Rukhu. Wcześniej grała dla konkurencji, grupy teatralnej zwanej Stageshow, prowadzonej przez Amira Rezę Hussaina. „Zawsze kiedy TAG robił swoją dużą doroczną produkcję, robili mi ten sam numer, mówili, że mają przesłuchania, więc może mogłabym wpaść.” I któregoś dnia wpadła. „Częścią TAG była już ta bardzo blisko ze sobą związana grupa. Byli w niej Benny, Rituraj, Shah Rukh, Sunjoy, Vivek i Mohit. Ja byłam wtedy outsiderką.”

Wystawiano „Bądźmy poważni na serio,” a danie roli Divyi wywołało pomruki niezadowolenia wśród stałego zespołu. „Barry chciał obsadzić mnie w tej roli, ale ja nie chciałam. Przyszłam do niego pewnego wieczoru i powiedziałam, 'Przepraszam, wiem, że robisz dobrze, ale ja nie chcę tej roli.' Spytał mnie więc, którą bohaterkę chcę zagrać, powiedziałam mu i on się zgodził. Wszyscy inni byli nieco urażeni. I przez cały tydzień krzywo na mnie patrzyli.”

Ale jej szczerość wkrótce oczyściła atmosferę i Divya tak bardzo zaprzyjaźniła się z grupą, że kiedy przyszło do powrotu do Stageshow, serca wszystkim pękały. Nie chodziło tylko o przyjaźnie, ale o cały etos pracy TAG, który ją zafascynował. „W sztuce wszyscy byli równie ważni. Pod każdym względem byli zespołem. Byłam pod wrażeniem organizacji i Barry'ego, uwielbiałam być przez niego reżyserowana. Po „Bądźmy poważni...” nie miałam już serca do Stageshow. Wolałam zostać tu, w TAG.” Odeszła więc ze Stageshow. A ponieważ była główną aktorką, swoja decyzją rozwścieczyła Amira Rezę. Jednak to już inna opowieść.

Próba wreszcie się kończy. Jest prawie 22.00. Nocny stróż zagląda przez drzwi i pokasłuje znacząco. Ale nikt jeszcze nie chce iść do domu. Stałym miejscem spotkań jest sklep z paanem, w którym Benny kupuje papierosy dla Shah Rukha i zaopatruje się w paan. Albo jadą do Nirulas, gdzie będą imprezować przy burgerach i Coca Coli (tak, ludziska, nie Pepsi). Coca Cola i kofeina to było to, co zawsze pili, co utrzymywało ich w stanie ciągłej wibracji. Czasami nocą jechali do kina w Chanakya, fiatem Shah Rukha. Był także chaat (rodzaj przekąski – przypisek mój) i rozmowy na Bengali Market. Albo jechali na przedmieścia do Mulchand's Dhaba, chałupki z plastikową płachtą jako sufitem, plastikowymi ścianami i ławkami, która serwowała tłuste parathy do trzeciej nad ranem.
Chłopcy byli pożeraczami gol guppas (Mumbajczycy nazywają je pani puri). Podczas spektakli wyliczali dokładnie czas pomiędzy wyjściami na scenę i zejściami z niej i pędzili żeby kupić chaat. „Przyprawialiśmy Divyę o zawał serca. Shah Rukh, Rituraj i ja mówiliśmy, mamy dwie sceny do naszego wejścia, chodźmy na gol guppas. A ona po prostu drętwiała, jak możecie robić takie rzeczy. My wybiegaliśmy, wracaliśmy, a ona wciąż się trzęsła,” śmieje się Benny.

Często lądowali także w domu Shah Rukha w Gautam Nagar, gdzie zaczynały się poważne dyskusje. Albo czasami na przyjęciu grupa zaczynała nagle rozpracowywać jakąś poważną kwestię. Lilette czasami w wychodziła krzycząc, „Dłużej tego nie zniosę!”
„Zaczynaliśmy gadać, przekrzykiwać się, improwizować, rzucać kalambury. Podobno przeciągało się to w godziny, impreza się kończyła, ludzi się rozchodzili, a rodzice zaczynali pukać do drzwi, a my wciąż nie mogliśmy przestać. Dość traumatyczne dla wszystkich,” śmieje się Benny.

Czasami chodzili na spektakle innych grup i zachowywali się źle. Trafiali na sztuki zagrane po prostu fatalnie. „Robiliśmy to dla zabawy. Parę razy mi mówiono, 'czy możesz nie śmiać się tak głośno?' Benny i ja leżeliśmy na podłodze ze śmiechu. W TAG, kiedy wystawialiśmy sztukę, robiliśmy to jak należy, albo nie robiliśmy wcale. To było motto Barry'ego,” mówi Divya.

Życie teatralne zaczynało się o kończyło sztuką. Grupa była jak rodzina, granie było życiem. „Tak właśnie działa grupa teatralna. Nagle znikasz dla wszystkich innych. Nawet w dniu, w którym nie masz prób albo nie jesteś koniecznie potrzebny i tak przychodzisz. Nie możesz się oderwać. Jest w tym takie wariactwo, takie poczucie przynależności i świadomości, ze jesteś dokładnie tu, gdzie chcesz być i gdzie powinieneś być. To było wspaniałe,” mówi Divya.

Najpierw są próby czytane. Potem nadchodzi czas na zblokowanie sztuki. Divya cierpliwie wyjaśnia, „Tu masz scenę, zaznaczasz na niej wejście, wyjście, miejsce, w którym stoisz, miejsce, z którego mówisz, tu jest przód, a tu tył sceny.” Kiedy sztuka jest zblokowana (entuzjastów teatru błagam o wybaczenie, ale muszę powiedzieć, ze to mi brzmi jak na meczu rugby. Ale to ten filmowy prostak przeze mnie przemawia), w końcu zaczynają się próby. Czytanie zabiera tydzień, blokowanie – około dwa do dwóch i pół tygodnia, następnie próby trwają przez około trzy tygodnie, zanim dojdzie do premiery. Bilety kosztują po 500,200, 100 rupii. Spektakle TAG były jazdą obowiązkową dla bywalców. „Wszyscy ci ludzie, którzy nie mieli pojęcia, kim jesteśmy i czym się zajmujemy, przychodzili nas oglądać. I – o rany! - wykupowali wszystkie bilety,” mówi Divya. Jednak, nawet jeśli spektakl sprzedawał się dobrze, aktorom rzadko płacono. Ci, którzy nie mieli pracy, żyli na garnuszku u mamy i taty, jak mówi Divya. Grupa zarabiała tyle, żeby koszty się zwracały i wystarczyło na herbatę.

Wróćmy więc w przyszłość i przyjrzyjmy się aktorom. Jakie były te sztuki, które przyciągały taką publiczność? Najzabawniejszy był „Tańczący osioł.” „Ta sztuka była tradycją TAG. Od zawsze wszystkie kolejne zespoły ją wystawiały, grała też w niej moja mama (Sushma Seth, babcia Nainy z KHNH – przypisek mój), która nie była w TAG, tylko w grupie zwanej Yatri,” uśmiecha się Divya. Barry, niegdyś najmłodszy członek Yatri, przeniósł tradycję do TAG. Już próby były czystą przyjemnością. Jest to sztuka o dwóch złodziejach, grywanych zwykle przez Shah Rukha i Benny'ego, którzy udają, że są zakochani w dwóch dziewczynach, bo chcą ukraść tańczącego osła. Ale podczas prób obaj chłopcy tak się wygłupiali i tańczyli z takim zapałem, ze nie starczało im już sił na śpiewanie. Działo się to zwłaszcza wtedy, kiedy wykonywali coś w rodzaju tańca kozackiego w poprzek sceny. Dziewczyny zwykle wtedy dyskretnie wycofywały się ze sceny, śpiewały zamiast chłopaków, a potem pędem wracały i mówiły własne kwestie. Rozwiązanie od czapy, ale pasowało do atmosfery sztuki.
Większość obsady bardzo miło wspomina te spektakle. Sztuka miała wielkie powodzenie u dzieci, było tam wiele żartów, tańców, a wygłupy goniły jeden drugi. Benny podkreśla, że on i Shah Rukh byli świetnymi tancerzami, bardzo popularnymi. „On już wtedy miał tę energię, którą widzisz dzisiaj kiedy tańczy na ekranie,” mówi Benny. „Na scenie ciągle się szturchaliśmy i padaliśmy jeden na drugiego. Obaj byliśmy wysportowani i mogliśmy bez trudu robić całą tę fizyczną część. Dzieci uwielbiały, kiedy padaliśmy jak podcięci. Rozumiesz, jeśli czujesz, że publiczność jest dość chłodna, wszystko, co musisz zrobić to przejść się trochę, kopnąć kogoś, on się przewraca i tyle – już masz wybuch śmiechu!”

Ale sztuką, która dała aktorom pierwszy posmak gwiazdorstwa były „Rough Crossing” Toma Stopparda. Sztuka opowiada o grupie aktorów, którzy przeżywają trudne chwile przeprawiając się przez morze. Divya grała aktorkę, która lubi flirtować. Jej francuski narzeczony (grany przez Benny'ego) ledwie może pohamować zazdrość, kiedy widzi ją z włoskim głównym aktorem (Shah Rukh), z którym była związana dawniej. Narzeczony, pisarz, w rezultacie nie może już pisać. Nie mniej ważna była rola Rituraja, amerykańskiego stewarda, który komplikuje sprawy jeszcze bardziej.

Próby były bardzo trudne. Aktorzy musieli udawać, że są na statku podczas sztormu, więc nieustannie ślizgali się po scenie, imitując przechyły i musieli koordynować swoje ruchy. Tylko Rituraj, steward, jako jedyny stał prosto, to jest, aż do momentu, w którym statek zacumował, bo wtedy to on zaczął się przechylać.

Sztuka odniosła ogromny sukces. Po spektaklach w pełnych salach w Delhi i Kalkucie, grupa wyjechała na gościnne występy do Shillong, gdzie byli przyjmowani jak gwiazdy rocka – wrzeszcząca młodzież stała przed teatrem i oblegała ich, kiedy tylko się pojawili. „Byliśmy jak gwiazdy rocka. Tłum 200 uczennic piszczący ahhhhhhhhhhhhhh! To było uwielbienie,” śmieje się Benny. Pierwszy krok Shah Rukha ku gwiazdorstwu.

Ale Shah Rukh przeżył w TAG także i trudne chwile, zwłaszcza kiedy nie dostał głównej roli w „Whose Life Is It Anyway?” Dramaturg Brian Clark napisał tę książkę w 1978, a potem napisał ja ponownie, zmieniając główną rolą na kobiecą. Sztuka jest bardzo mocna, gęsta, opowiada o człowieku sparaliżowanym po wypadku, walczącym o prawo do śmierci. W 1981 nakręcono na jej podstawie film z Richardem Dreyfusem. A ostatnio znowu powstał film, w którym główną rolę zagrała Kim Cantrall, znana z „Seksu w wielkim mieście.”

Próby odbywały się w atmosferze napięcia. Shah Rukh chciał zagrać główną rolę, ale dostała się ona Riturajowi. Barry chciał, żeby Shah Rukh zagrał sanitariusza, nadpobudliwego sanitariusza. Według niego była to idealna rola, w której Shah Rukh mógł popisać się dowcipem i seksownością. Tak czy inaczej, w grupie nie było miejsca na długie boczenie się. Wszystko było i tak podporządkowane sztuce

Warsztaty, próby, występy, życie toczyło się na scenie. Grupa była ze sobą ściśle związana, tak działał Barry. Wtedy wiesz, że kiedy powinie ci się noga, koledzy ci pomogą. Jeśli zapomniałeś kwestii lub opuściłeś coś, idź dalej, inni jakoś sobie z tym poradzą. Divya wspomina, jak kiedyś zabrała do domu koszulę, która była ważną częścią jej kostiumu. „Garderobiana mówiła mi, nie bierz jej, bo zapomnisz przynieść. Powiedziałam, że ja nie zapominam takich rzeczy. Zabrałam ją, wyprałam i kompletnie wyleciała mi z głowy. I nagle w trakcie sztuki, kiedy poszłam na zaplecze, żeby się przebrać, uświadomiłam sobie, że nie mam koszuli. Shah Rukh zdjął swoją, dał mi ją i dalej grał z gołym torsem. Tak jest, kiedy wszyscy sobie ufają i podtrzymują się wzajemnie.

Czasami włosy Shah Rukha zaczynały przeszkadzać. Mop był kłopotliwy. Barry wciąż mu przypominał, „Nie widzę twoich oczu, zaczesz je do tyłu.” Później, w „Dil Dariya” Lekh Tandon też powtarzał, „Synu, zaczesz włosy w tył.” Shah Rukh potulnie przymuszał kłopotliwe włosy do posłuszeństwa i układał je grzebieniem w ordynku, ale one nieodmiennie znowu ześlizgiwały mu się na czoło. Kiedyś nawet usiadł i cierpliwie czekał, aż Divya je ufryzuje przed spektaklem.

Równocześnie Shah Rukh kontynuował naukę. Uczęszczał na studia magisterskie w Hans Raj College. Po ukończeniu szkoły Świętego Kolumbana, logicznym następstwem wydawało się kontynuowanie nauki w St. Stephen's College, jednak nie był on zadowolony ze swoich ocen z angielskiego. „To jedna z największych zagadek mojego życia, bo jestem pewien, że mój arkusz egzaminacyjny z angielskiego był świetny. Chłopcy, którzy pożyczali moje notatki o Szekspirze i uczyli się z nich Thomasa Hardy, dostali o wiele wyższe stopnie. To była też pierwsza lekcja życia: o nic nie można być spokojnym, niczego pewnym, mimo swoich największych wysiłków. Czasami to co dasz z siebie najlepszego, to jeszcze za mało. Jest to zasada, której przestrzegam do dziś. Nie wolno się zniechęcać, tylko następnym razem postarać się bardziej.”

Lecz zdeterminowany Shah Rukh i jego rodzice, z wszystkimi papierami w ręku, stanęli przed obliczem dyrektora szkoły św. Stefana. „Nie zostałem przyjęty na tak zwaną najlepszą uczelnię, a dyrektor był dla mnie bardzo nieuprzejmy, kiedy pokazałem mu moje nagrody i dyplomy. To było pierwsze zetknięcie się z twardą rzeczywistością. W większym planie spraw jesteś nikim. Najlepszy uczeń jednej z najlepszych szkół w Delhi nie był dość dobry, żeby zostać studentem najlepszej uczelni w Delhi.”

Następnie stało się tak, że kiedy Shah Rukh wychylił się do przodu, żeby sięgnąć po swoje dokumenty, dyrektor spóźnił się z ich podaniem i papiery upadły. Shah Rukh stał i patrzył na swoje szkolne i sportowe życie rozrzucone po podłodze. Spokojnie podniósł to swoje życie i spokojnie poprosił o wybaczenie w imieniu swoim i rodziców. „Nie mogę tu studiować,” powiedział, a rodzice przyjęli to ze spokojem.

Kiedy opuścili mury uczelni, Shah Rukh poprosił, żeby zatrzymali się przy pierwszym college po drodze do domu. Był to Hans Raj College. Tutaj dyrektor popatrzył na pełen wachlarz jego zasług i kilkakrotnie zapytał Shah Rukha, czy na pewno nie zmieni zdania, że chce tu studiować. Mimo zapewnień, że tak, dyrektor poprosił Shah Rukha, żeby zostawił w sekretariacie oryginały dokumentów, żeby uczeń nie mógł zmienić zdania, nawet gdyby chciał.

Shah Rukh postanowił zmienić specjalizację z nauk ścisłych na ekonomię. „Moją motywacją było zdobycie takiego wykształcenia, które pozwalałoby mi otworzyć gazetę i przeczytać ze zrozumieniem każdą jej stronę. Naprawdę podobała mi się teoria popytu i podaży... i wyliczenie dochodu narodowego. I bardzo dbałem o to, żeby oceny, jakie dostaję z egzaminów były takie same jak najwyższe oceny w tak zwanej najlepszej uczelni w Delhi.” W tym roku Hans Raj College dołączył do elity najlepszych instytucji naukowych dzięki temu zdobywcy, który przewyższył w ekonomii wszystkich swoich delhijskich kolegów.

Shah Rukh grał w TAG, aż pochłonęła go telewizja, jak wielu innych aktorów teatralnych przed nim. Był to czas, w którym wydarzył się kolejny cudowny przypadek – Lekh Tandon przyszedł obejrzeć spektakl TAG, bo grała w nim Divya Seth, która była już w obsadzie „Hum Log.”
Lekh Tandon był odnoszącym sukcesy reżyserem filmowym, którego repertuar filmowy obejmował między innymi „Amrapati,” „Agar Hum Na Hote,” „Prince,” „Profesor i „Dulhan Wohi Jo Piya Man Bhaye.” W 1980 zajął się produkcją telewizyjną, a jego serial, „Phir Wahi Talaash,” zdobył nagrodę prezydencją za najlepszy serial roku. W tym czasie, kiedy przyszedł obejrzeć sztukę, robił nabór do „Dil Daryia.”

Shah Rukh pamięta, że na potrzeby roli wyhodował sobie brodę i Lekh Tandon nagle zaprosił go na plan „Dil Dariya.” Następnego dnia, kiedy Shah Rukh, już bez brody, wkroczył na plan, Lekh Tandon był ewidentnie wstrząśnięty. Okazało się, że jest jeszcze chłopcem. Strasznie i namacalnie zakłopotany Tandon powiedział Divyi, „To jest chłopczyk, nie mogę go zatrudnić w serialu.” Ale ostatecznie ustąpił i pozwolił Shah Rukhowi na jedną dniówkę. „Po prostu nagle mi przerwał. Powiedział mi, że nie mogę dalej kręcić, bo on nie wie, co robić. Ale następnego dnia zdecydował się trochę odmłodzić bohatera i mogłem go zagrać.”

Tandon wspomina spotkanie z Shah Rukhiem nieco inaczej. Ten młody człowiek przyszedł na plan po Divyę i jego spojrzenie spotkało się ze spojrzeniem reżysera. Kiedy wychodził, reżyser przyglądał mu się był był poruszony jego wyglądem.” Nie miał pojęcia, że ten młody chłopak jest z zespołu TAG i ze ćwiczy pod okiem Barry'ego Johna. Pamięta, że poprosił Shah Rukha o obcięcie włosów, a on się nie zgodził, choć obawiał się, że nie dostanie roli. Tandon jednak nalegał i krótko ostrzyżony Shah Rukh dołączył do obsady.

Jest i trzecia wersja tej opowieści, pochodząca od Divyi Seth. Ponieważ jedna rola wciąż nie była obsadzona, podpowiedziała ona Tandonowi nazwisko Shah Rukha. Kiedy zgodził się on z nim spotkać, popędziła do domu Shah Rukha i przywiozła do go studia. Cokolwiek zdarzyło się tego dnia, Lekh Tandon zdecydował się dać Shah Rukhowi główną rolę w „Doosra Kewal,” wzruszającej opowieści, w której bohater Shah Rukha zostaje zabity w pierwszym odcinku, a historia, która do tego doprowadziła jest opowiadana w retrospekcjach.

Shah Rukh wspomina „Dil Dariya” jako pouczające doświadczenie. „Serial był wzruszający i wymagał płaczu i grania z głębi serca. Było to dla mnie świetnie ćwiczenie i konieczność odwoływania się do najbardziej podstawowych indyjskich emocji, dla kogoś, kto jak ja pochodził z raczej zachodniej szkoły aktorstwa. Pan Tandon, lub Lekhji, jak go nazywałem, naprawdę mi pomógł przełamać własne nawyki i odwołać się do wyrazistszych emocji i bardziej przesadnej gry aktorskiej, której wymagała rola.”

Dziesięć lat później Lehk Tandon znów pracował z Shah Rukhiem, ale tym razem jako kolega z planu w filmie Ashutosha Gowarikera, „Swades.” W przedpremierowym wywiadzie powiedział, „Kiedy widzę, jak daleko on dotarł, czuję, że nie mam żadnego prawa przypisywać sobie zasług za jego sukces. To jego przeznaczenie. Przyszedł we właściwym momencie, właściwe przeczucie i natura zrobiła co należało, i wszystko poszło tym torem.”

Kiedy trwały zdjęcia do „Dil Dariya,” matka Shah Rukha umówiła go na spotkanie z agentem pośrednictwa nieruchomościami. Latif Fatima oglądała dom do wynajęcia i poprosiła syna, żeby go dokładnie sprawdził. Agent był zachwycony, nie tylko pokazał chłopakowi dom, ale przedstawił go swojemu teściowi, który robił właśnie nabór do nowego serialu. Shah Rukh stawił się następnego dnia o umówionej godzinie i został przedstawiony pułkownikowi Rajowi Kapoorowi (pamiętacie jowialnego gościa z reklamy Volfram 'Thoda ketchup try karo?) Pułkownik po zakończeniu kariery wojskowej odbył pięcioletnią praktykę jako asystent reżysera Raja Khosli.

W wywiadzie dla portali internetowego pułkownik recytuje, jak Shah Rukh dostał rolę. „Umówiłem Shah Rukha wraz z innymi chłopcami na 6 rano na przesłuchanie, które obejmowało 10 kilometrowy bieg z plecakiem i w wojskowych butach oraz pompki.”
Wspomnienia Shah Rukh pobrzmiewają nieco innym tonem. „Pułkownik wezwał mnie na rano i powiedział biegnij razem z tymi ludźmi, to aktorzy „Fauji.” Ci ludzie nie potrafili przebiec nawet pół mili. Ja biegałem codziennie po 10 kilometrów, więc pobiegłem i wróciłem i powiedziałem pułkownikowi, żeby mnie wezwał, kiedy oni będą wyglądać jak ja (klepnięcie dłonią w naprężony brzuch), kiedy będą mieć takie mięśnie. Żołnierze nie mogą biegać jak ludzie ze szkoły aktorskiej. Proszę mnie wezwać, kiedy będą sprawni.”

Shah Rukh przebiegł dwie mile z żołnierzami, z plecakiem i bronią i zdołał wrócić jako czwarty. Pułkownik był pod wrażeniem. Dał chłopakowi rolę, małą rólkę. Miał stać i warczeć ozkazy, „Biegnij i zobacz co jest na tym drzewie.” Żołnierz wraca i mówi, „Melduję, że tam są liście.” Wtedy miał wywrzeszczeć kolejny rozkaz, „Nie zauważyłeś kruka? Dziesięć okrążeń!” To była jego pierwotna rola w „Fauji.”

Shah Rukh przyjął rolę. Kiedy jednak syn pułkownika, który miał grać Abhimanyu wycofał się, przyszedł on na plan „Dil Dhariya” i poprosił Shah Rukha, żeby to on ją wziął. Główną postacią serialu miał być początkowo starszy brat, Vikram Rai. Kiedy jednak rozpoczęto zdjęcia, to Abhimanyu stał się ważniejszą postacią. „Zobaczyliśmy surowy materiał i zdaliśmy sobie sprawę, że kamera po prostu kocha tego chłopaka i zmodyfikowaliśmy jego wątek, żeby to on był główną postacią. Tak więc, to nie ja wybrałem Shah Rukha, to kamera go wybrała,” mówi Kapoor.

Dla Shah Rakha nadszedł czas obrania zawodu. „Tragedia za plecami skłoniła mnie do zwrócenia się ku aktorstwu. Tak więc, kiedy skończyłem college, postanowiłem zająć się kręceniem filmów, bo znałem się na aktorstwie. Pomyślałem, że będę robić filmy.” Shah Rukh podjął decyzję. Magisterkę zrobił z w Jamia Milla Islamia, z komunikacji masowej.
Ówczesny teatr tworzyli ludzie związani ze światem reklamy. Kręcili filmy długometrażowe, dokumentalne i szkoleniowe. Shah Rukh zaczął z nimi pracować; chciał nauczyć się rzemiosła filmowego. Sam nawet kręcił filmy reklamowe. Sunjoy prowadził firmę produkcyjną zwaną Teamwork, która zajmowała się projektami reklamowymi i rozrywkowymi w kraju i za granicą. Często współpracował z kolegami z TAG. „Świetnie się z nimi pracowało. My potrzebowaliśmy ludzi, oni – dochodów,” mówi.

Shah Rukh był jednym z tych ludzi. „Pamiętam, jak kręciłem reklamę KLM w Jaipurze. Reklama miała pokazać, że KLM dociera nawet do najbardziej niewiarygodnych miejsc, a planem był las. Mieliśmy rząd słoni z logo KLM idących w nieznanym kierunku.” Ale pojawiły się problemy. Zespół nie dostał pozwolenia na kręcenie w lesie. Więc każdego dnia o świcie ekipa zakradała się do lasu i zaczynała kręcić. Po kilku godzinach pojawiała się straż leśna i resztowała ich. Ekipa wraz ze sprzętem szła pod klucz w miejscowym hotelu, a Shah Rukh zaczynał negocjacje z władzami lasu. Następnego dnia znowu ich aresztowano.

Sunjoy wspomina, jak zabrał Shah Rukha po raz pierwszy do Bombaju, na plan serialu telewizyjnego „Tol Mol Ke Bol., który kręciła telewizja Zee. „Siedzieliśmy w hotelu Sea Rock, w pokoju z widokiem na basen. A on mi powiedział, pewnego dnia będę baadshahem tego miasta. Odpowiedziałem, że tak, pewnego dnia ty będziesz mega gwiazdorem, a ja będę żebrakiem przed bramą, a ty będziesz przejeżdżał obok, nie zauważając mnie. To sobie po prostu gadaliśmy, drażniliśmy się nawzajem. Ale resztę tej historii znasz.”

A w międzyczasie było wiele do zrobienia. Były próby, trwały studia, seriale telewizyjne, a potem oczywiście były przesłuchania. Benny wspomina wypadek, kiedy to Shah Rukh i on zostali odrzuceni, kiedy poszli na przesłuchanie do głównej roli w filmie „Tajemnice Czarnej Dżungli,” który miał być sequelem :Księgi Dżungli.” „Obu nas odrzucili. Pani odpowiedzialna za przesłuchanie kazała nam przeczytać parę kwestii. Kiedy później porównaliśmy wrażenia, zorientowaliśmy się, ze żaden z nas nie był dość sprawny. Aktor musiał mieć muskulaturę, bo miał przez cały czas chodzić tylko w przepasce biodrowej. Ja byłem za chudy, a Shah Rukh miał dużo młodzieńczego tłuszczyku.”

W czasach „Fauji” nadeszła pierwsza oferta roli filmowej. Pradip Kishen reżyserował film do scenariusza Arundhati Roy, „In Which Annie Gives It... Those Ones,” który ostatecznie w roku 1989 dostał dwie national awards, za najlepszy scenariusz i najlepszy film długometrażowy w języku angielskim.

Żeby wyjaśnić kilka dość powszechnych nieporozumień, to po pierwsze, nie, tytuł nie brzmiał „In Which Annie Gives It To Those Ones.” „Those Ones” było slangowym wyrażeniem w dobrych starych hippisowskich czasach, lub, jak wykłada to Shah Rukh, „dniach dzieci kwiatów, narkotyków i szalonych ludzi.” Po drugie, większość badań przed rozpoczęciem zdjęć wykonała Roy – napisała także scenariusz „Electric Moon,” który także wyreżyserował Pradip Kishen – Jeśli więc nic nie pojąłeś z filmu, to musiałeś sprawdzić od nowa swój IQ.

Scenariusz „Im Which Annie Gives It... Those Ones” opowiadał o egzystencjalnym niepokoju studenta architektury. Dla Shah Rukha znowu okazało się, że są to równocześnie najlepsze i najgorsze czasy. Pradip Kishen obsadził większość postaci ludźmi z TAG. Główną rolę Ananta, czyli Annie dostał utalentowany weteran grupy, Arjun Raina, który zbiegiem okoliczności grał z Shah Rukhiem w szkolnym przedstawieniu „Smike.” Raina jest dziś uznanym aktorem teatralnym, znanym najbardziej ze swojego wybitnego Khelkali, eksperymentalnej mieszanki tańca katahakali i Shakespeare'a. Shah Rukh dostał rolę po prostu Mężczyzny, niechlujnego osobnika, człowieka bez właściwości. Był to ulubiony bohater Arundhati Roy.

Było to dla Shah Rukha pierwsze zawodowe zetknięcie z kręceniem filmu. Zafascynowała go kamera video, „którą podłączało się bezpośrednio do telewizora i gdzie od razu mogłeś zobaczyć sceny już nakręcone, lub te, które były w trakcie kręcenia. Nazywaliśmy to odbiornikiem telewizyjnym, nawet nie wiedzieliśmy, że to monitor. Wtedy nie wiedzieliśmy, czym jest kamera video, to był dla nas jakiś dziwaczny instrument.”

Pradip Kishen prowadził warsztaty w swoim domu w Chanakyapuri, gdzie mieli robić ćwiczenia aktorskie. Próby były kręcone na video. „Ten film miał dla mnie dwa oblicza. U mnie się zawsze tak działo, to było jak stały wzór. Zdarzało się coś dobrego i zaraz potem coś złego. Złamane serce i sukces wciąż u mnie szły w parze,” mówi Shah Rukh.

Cóż, pracował na okrągło – chodził na próby, a także miał się stawić na egzaminie magisterskim z komunikacji masowej. Po miesiącu prób pojawił się prawdziwy facet, na którym wzorowany był Mężczyzna. Stało się oczywiste, że dojdzie w zmiany w obsadzie. Shah Rukha poinformowano, że ma zagrać geja.

„Nie wiedziałem, czemu tę role zaoferowano mnie. Może była tam taka postać, ale na pewno nie w oryginalnym scenariuszu. Może pomyśleli, że będę zachwycony, bo podobną rolę grałem w TAG i miałem świetne recenzje. Ale ja byłem zdruzgotany,” mówi,. Od miesiąca ćwiczył rolę Mężczyzny podczas warsztatów i uważał, że naprawdę idzie mu dobrze.

Ale był na takim etapie, że już w to wsiąkł. Próby zaczęły się od dwóch wejść Shah Rukha, jedno on – sikający w ubikacji, drugie, on – otwierający drzwi. „To nawet nie jest moja scena. To chyba miał być Annie, a ja tylko sikam i, chyba, patrzę na innego kolesia. Pamiętam, że potem miałem otworzyć drzwi, a mój bohater miał złamaną rękę – kazali mi grać z jedną ręką w gipsie.”

Benny, który tez grał w filmie, pamięta na szczęście napisy końcowe. „Miałem lepsze miejsce niż on. Ja byłem Mężczyzną A, on Mężczyzną B. Moja postać miała też w filmie imię i zapłacono mi 4.000 rupii, a jemu 2.000. Jest się czym chwalić,” szczerzy się.

Jednak kamera już oczarowała Shah Rukha. „Pamiętam jak Pradip powiedział, przymknij oczy, bardzo, bardzo wolno, trzy razy. Byłem zaskoczony tym, że w filmie widać takie detale. Nie widziałem klatki filmowej ani monitorów, pamiętam tylko głos Pradipa w tle mówiący, „Teraz. Teraz. Teraz.”

To było jak objawienie, że wkład aktorski był żaden, że jemu można było mówić, co ma robić. Tego dnia po próbie obciął włosy i zgolił brodę. Nieporządny, niechlujny wygląd należał do Mężczyzny, a on nie musiał już dłużej utrzymywać się w roli. „Odpuściłem i poszedłem swoją drogą i w pewnym sensie depresja, jaka mnie wtedy dopadła, wciąż tam jest, jeszcze tyle lat później. Dobrą rzeczą było to, że sporo się tam nauczyłem, złą, że nigdy tego filmu nie zrobiłem,” uśmiecha się Shah Rukh.

Wrócił do TAG i wspomina, że po kilku pierwszych występach Barry John wziął go na stronę i powiedział, „Wiesz, ty jesteś stworzony bardziej do filmu niż do teatru. Jesteś bardzo „filmi,” bardzo „hero. Jesteś stworzony do filmu, Shah Rukh.” Shah Rukh nie był pewien, jak ma przyjąć te słowa, i nawet dziś nie jest pewien czy powinien wziąć je za dobrą monetę i potraktować jako komplement, miały one negatywny wydźwięk. W następnych latach Shah Rukh zawsze zasługę za swój pierwszy aktorski trening przypisywał Barry'emu. Co do Barry'ego, to pomniejsza swoje prawo do przyjmowania hołdów swojego ucznia. „Shah Rukh jest niemożliwie zajęty. Znalazł swoje własne miejsce. On wie, co myślę o jego aktorstwie. To on stworzył sam siebie, ale jest tak miły, że przypisuje zasługę mnie.”

Shah Rukh był pewien, że podczas lat spędzonych w teatrze, robił coś naprawdę wartościowego. Zna swoje ograniczenia. Jego wymowa angielska była zawsze dość koślawa, a to, jak przyznaje, nie pomagało, kiedy grało się w grupie tworzącej teatr w języku angielskim. „Ale później zdajesz sobie sprawę, że cokolwiek tym sam sądzisz o swoim aktorstwie, nie ma nic wspólnego z tym, jak ludzie cię osądzają. Nie wiedziałem o tym. Wydawało mi się, że byłem niezły. Zbierałem różne recenzje, dobre i złe. Po kilku latach spędzonych w teatrze stałem się dość znany, ludzie przychodzili także dla mnie. Ale nigdy nie byłem Siddarthem Basu albo Roshanem Sethem teatru. Zanim zdążyłem taki być (o ile w ogóle byłem dość dobry), poszedłem do telewizji, a potem zacząłem kręcić filmy.”

Teatr dał Shah Rukhowi bardzo dużo. Dał mu spore fory, przynajmniej w dziedzinie gry aktorskiej. „Tańczyć nauczyłem się tu, w Bollywood, walczyć nauczyłem się tu. Ale język ciała, wykorzystanie przestrzeni, jak występować, jak operować głosem, wyczucia komedii – wszystko to znam dzięki temu, że bylem w teatrze. Cały jestem wielkim fantastycznym dowodem, że byłem właściwą osobą na właściwym miejscu we właściwym czasie. To charakterystyka mojego sukcesu,”mówi Shah Rukh.
Kontuzja kręgosłupa pchnęła Shah Rukha do teatru, gdzie został jednym z tancerzy z tylko jedną kwestią do wypowiedzenia. Barry John wybrał go i zaprosił do udziału w warsztatach, a potem do przystąpienia do TAG. Po miesiącach spędzonych w profesjonalnym teatrze, telewizja była zaskoczeniem, przez to, że już na wstępie zaczął w niej grywać główne role. Zwykle młodsi stażem aktorzy w TAG dostawali rolę pierwszoplanową po dwóch latach występów na scenie i ustawiania światła. A w telewizji, po zaledwie połowie takiego czasu, Shah Rukh przeszedł do grania ról wiodących. Opatrzność posadziła na widowni Lekha Tandoona, który dał mu „Dil Daryia.”

„Uważam, że choć w tamtym czasie grupa teatralna był fantastyczna, działy się właściwe rzeczy, to wkroczyła w to telewizja i znowu byłem we właściwym miejscu, o właściwym czasie. Nie każdy ma nauczyciela jak Barry John, partnerów jak Divya Seth, Arjun Raina czy Roshan Seth. Nie podjąłem decyzji o byciu aktorem w dnia na dzień. Albo że posiedzę rok w teatrze, a pół roku w telewizji. Nazwiesz to szczęśliwym trafem czy opatrznością? Nazwij jak chcesz, jak chciałbym wierzyć, że zawsze kiedy ciężej pracuję, czuję się szczęśliwszy.

„W moim pierwszym zawodowym spektaklu miałem do powiedzenia jedno zdanie, „Mam dla pani wiadomość.” Szlifowałem je 150 milionów razy i wierzyłem że cała widownia 600 osób, ojców, matek i córek czeka tylko na to, żeby usłyszeć tę kwestię. Wierzcie mi, to była moja, tylko moja chwila. Nie czuję się za dobry, nigdy nie czułem się za dobry, żeby to zagrać. Barry John uczył nas, że nie ma małych ról, są mali aktorzy.”

Tym czasem jego studia na wydziale komunikacji masowej stanęły pod znakiem zapytania. Jego profesorowie nie byli zachwyceni, że Shah Rukh krąży pomiędzy szkołą, a teatrem, telewizją i pracą przy produkcji krótkometrażówek poza uczelnią. Został poproszony o nie przystępowanie do egzaminów końcowych, z powodu kiepskiej frekwencji na zajęciach.

„Frekwencja była tylko pretekstem, ponieważ pracowałem wtedy nad dodatkowym projektem. Czułem się więc bardzo zaniepokojony,” wspomina Shah Rukh. Kręcił właśnie krótkometrażówkę w ramach pracy końcowej, symbiotyczny film pokazujący związek między mężczyzną a kobieta. Film pokazywał kawałki ciała mężczyzny odłączające się od niego i łączące się z kobietą. Miało to pokazywać jak uczucia mogą wpłynąć na ujarzmienie osobnych indywidualności.

Ale władze uczelni były niewzruszone. „Trudno było pojąć ich tryb myślenia. Uważali, że wszystko przychodzi mi się za łatwo i że powinienem doświadczyć nowych trudności. Wydalenie mnie z college'u miało mnie przygotować do starcia z prawdziwym światem. Spakowałem swoje rzeczy i postanowiłem, że nauczę się robić filmy i że wrócę na tę uczelnię tylko jako zaproszony gość, na wygłoszenie wykładu o sztuce filmowej. Ciągle nad tym pracuję,” śmieje się Shah Rukh.

Tymczasem w Bombaju rosło w siłę lobby telewizyjne i wkrótce młody Fauji dostał zaproszenie do miasta marzeń. Shah Rukh podjął decyzję. Postanowił wyjechać.

Tłumaczenie: Mowilka

© Tekst chroniony prawem autorskim.
    Wykorzystanie i publikacja w całości lub we fragmentach jedynie za zgodą serwisu.
    Więcej informacji w dziale "strona"