Rozdzia³ 13. „Kabhi Alvida Na Kehna”
"Still Reading Khan"
Autor: Mushtaq Shiekh
Karan
Johar: Wcze¶niej planowa³em zrobiæ wysokobud¿etowy film
historyczny. W³o¿one weñ zosta³o sporo pracy. Mój ojciec
odwiedzi³ Lahore i zrobi³ zdjêcia miejsc, w których mia³ byæ
krêcony. Mia³em przygotowane oko³o sze¶ædziesiêciu czy
siedemdziesiêciu procent scenariusza. Pracowa³em nad tym
oko³o pó³ roku i wiedzia³em, ¿e bêdzie to saga z wielkim
bud¿etem – historia mi³osna, której t³o mia³y stanowiæ
wydarzenia z roku 1946, tu¿ przed Podzia³em, i z czasu
Podzia³u. To mia³a byæ zrobiona z rozmachem opowie¶æ o
mi³o¶ci, zdradzie i po¶wiêceniu. Mój ojciec by³ zachwycony,
¿e nakrêcê ten film.
Ale 26 czerwca 2004 roku, kiedy straci³em mojego ojca,
utraci³em te¿ moj± wiarê w ten film. My¶la³em, ¿e bêdzie
zbyt ekstrawagancki, bêdzie wymaga³ zbyt wiele
zaanga¿owania. A bez mojego ojca to sta³o siê niemo¿liwe.
Realizacja przedsiêwziêcia wymaga³a ode mnie, oprócz
umiejêtno¶ci re¿yserskich i mo¿liwo¶ci scenariopisarskich,
bym sta³ siê producentem, stan±³ u steru – a tego nie
potrafi³em.
Zacz±³em siê wiêc zastanawiaæ, co dalej. Chcia³em zrobiæ
co¶, z czym móg³bym siê identyfikowaæ. Shah Rukh nie
przestawa³ mi powtarzaæ, ¿ebym nakrêci³ co¶ ma³ego, co¶, co
bardzo mocno we mnie siedzi. Ale problem by³ w tym, ¿e
bardzo mocno siedzi we mnie wiele rzeczy. Nie by³o wiêc
³atwo zastosowaæ siê do rady.
Polecia³em do Londynu, gdzie czêsto bywa³em, poszukuj±c
pomys³u; w³a¶ciwie – poszukuj±c czegokolwiek. Czasem to
znajdowa³em, czasem nie. Polecia³em tam i by³em ca³kowicie
zamy¶lony, próbuj±c pouk³adaæ sobie rzeczy w g³owie.
Poszed³em na film „Przed zachodem s³oñca” – sequel „Przed
wschodem s³oñca” – w którym para znana z tego pierwszego
filmu spotyka siê dziesiêæ lat pó¼niej. Pamiêtam, ¿e
poszed³em do Odeon Covent Garden i spacerowa³em po prawie
pustym hallu – poza mn± by³o tam jeszcze czworo ludzi.
„Przed wschodem s³oñca” to film, w którym prowadzonych jest
mnóstwo rozmów; o dwojgu ludziach, on jest w zwi±zku
ma³¿eñskim, kiedy spotyka dziewczynê poznan± dziesiêæ lat
wcze¶niej. To bardzo prosty film, ale zmusi³ mnie do
my¶lenia o ma³¿eñstwie i zwi±zkach. Nagle sprawy, które
zosta³y poruszone w tym filmie, dotycz±ce ma³¿eñstwa,
sprawi³y, ¿e wróci³em my¶lami do wszystkiego, co ja my¶la³em
o ma³¿eñstwie. Kiedy tak spacerowa³em, to mnie w jaki¶
sposób zainspirowa³o. Przywi±za³em siê do scenariusza filmu.
Potem poszed³em do Caffe Uno tu¿ obok, na kawê. Para
siedz±ca tu¿ za mn± rozmawia³a do¶æ g³o¶no i s³ysza³em ca³±
rozmowê. Wiem, ¿e pods³uchiwanie jest niegrzeczne, ale oni
wydawali siê o to nie dbaæ. To by³o ma³¿eñstwo, rozstali
siê. On jej mówi³, ¿e czas, ¿eby siê wyprowadzi³, bo ju¿ jej
nie kocha, a ona przytaknê³a bardzo spokojnie. Powiedzia³a
mu, ¿e powinni przeprowadziæ tê rozmowê dawno temu. Potem
rozmawiali o swoim synu, Stephenie, o tym, co z nim bêdzie.
Stwierdzi³a, ¿e powinien zrozumieæ, poniewa¿ to, co
dotychczas ogl±da³, by³o gorsze. Oboje mówili bardzo
sensownie, to brzmia³o bardzo fachowo, a jednak bardzo
emocjonalnie, by³o praktyczne, ale tak¿e by³o w tym mnóstwo
uczuæ.
Ju¿ wiedzia³em, ¿e taki w³a¶nie film chcê zrobiæ. To by³o
jak karma, przeznaczenie – ¿e poszed³em zobaczyæ ten film,
zatrzyma³em siê w tej kawiarni i us³ysza³em tê rozmowê. To
tak, jakby pokaza³ mi drogê, któr± powinienem pój¶æ.
Nastêpnego dnia zadzwoni³em do Adiego (Aditya Chopra) i
powiedzia³em mu, ¿e chcê nakrêciæ taki film. Stwierdzi³, ¿e
to ¶wietny pomys³, ale je¶li bêdê to robi³, powinienem i¶æ
na ca³o¶æ, byæ do¶æ odwa¿nym, by przewidzieæ, czego chcê na
ta¶mie filmowej. Powiedzia³, ¿ebym nie próbowa³ w ¿adnym
wypadku wk³adaæ w to Karana Johara. Stwierdzi³: „Nie mówiê,
¿eby¶ zniszczy³ otoczkê, ale przeforsuj to ca³kowicie,
poniewa¿ dotychczas otoczka by³a najwa¿niejsza i tak
naprawdê nie zosta³o odkryte to, co jest w ¶rodku”. Wiêc
zdecydowa³em siê pój¶æ dalej i zrobiæ „Kabhi Alvida Na Kehna”
– moje spojrzenie na ma³¿eñstwo.
Wydaje mi siê, ¿e osoby trzecie potrafi± na wszystko patrzeæ
obiektywnie. To dlatego zaj±³em siê tematyk± ma³¿eñsk± w tym
filmie. Nie jestem ¿onaty, nie s±dzê, ¿e kiedykolwiek bêdê,
ale mam zaskakuj±co cyniczne nastawienie do tej instytucji –
z powodu innych. Mój cynizm jest rezultatem moich relacji z
lud¼mi, którzy pozostawali w zwi±zkach ma³¿eñskich lub
cierpieli z powodu nich. Na przyk³ad moi przyjaciele ze
szko³y – dziesiêciu z nich zawar³o zwi±zki ma³¿eñskie i
o¶miu z nich wraca do ¿ycia w pojedynkê. Albo p³ac±
alimenty, albo s± w trakcie rozwodu, albo s± rozwiedzeni –
albo powinni siê rozwie¶æ.
Wreszcie – jestem do¶æ obiektywny w tym temacie, poniewa¿
przy kilku okazjach mia³em okazjê wys³uchaæ argumentów obu
stron. A ten film to rezultat moich osobistych obserwacji,
rezultat tego, co widzê ka¿dego dnia wokó³ mnie, tego, przez
co ludzie przechodz± w swoich domach i z czym przychodz± na
imprezy. To punkt widzenia kogo¶ z zewn±trz, outsidera.
By³by¶ zaskoczony, wiedz±c, jak niewiele filmów widzia³em.
Ale obserwujê. Obserwujê drzewa, ro¶liny, ludzi. Obserwujê
ich na imprezach, w ich w³asnym ¶rodowisku, otoczeniu, w
moim biurze – wszêdzie. Jestem obserwatorem ludzi i widzê,
¿e wiêkszo¶æ z nich w dzisiejszych czasach ma problem
odno¶nie ma³¿eñstwa.
Wydawa³o mi siê, ¿e mogê to po³±czyæ z interesuj±c± dla
widzów histori±, i pomimo tego przedstawiæ mój punkt
widzenia w delikatny sposób.
Nie jestem cz³owiekiem od przes³añ dla spo³eczeñstwa i nie
mam zamiaru wysy³aæ do kogokolwiek jakiegokolwiek
przes³ania. Nie jest moim zamierzeniem mówiæ ci, jak bardzo
powiniene¶ byæ proekologiczny. Nie mam zamiaru ci mówiæ, by¶
rzuci³ palenie czy nie pi³. Nie powiem ci, ¿eby¶ przesta³
æpaæ. My¶lê, ¿e ty sam powiniene¶ podejmowaæ takie decyzje.
Ale s± to decyzje, które bywaj± trudne, trudno je podj±æ,
poniewa¿ nie ma plakatów z wypisanymi na nich rozwi±zaniami.
My¶lê, ¿e czasem film takie rozwi±zanie podpowiada. „KANK”
to mój sposób zwrócenia uwagi na nieszczê¶liwe pary lub na
pary, które my¶l±, ¿e s± szczê¶liwe, i powiedzenia im, ¿e
mo¿na ¿yæ dalej mimo nieudanego zwi±zku, ¿e czas przej±æ nad
sob± kontrolê.
Takie s± intencje stoj±ce za „KANK”, taka jest koncepcja
tego filmu. To jednak co¶ innego ni¿ to, co zrobi³em
dotychczas. Nie mówiê, ¿e ró¿nica jest kolosalna, bo to mój
¶wiat bhangry, disco i zagranicy, mój ¶wiat splendoru,
¶wietnych kostiumów i zdjêæ. Ale pod tym wszystkim, je¶li
zeskrobie siê wierzchni± warstwê, odnajdzie siê bardzo
przekonywaj±c± historiê.
Jestem pasjonatem w stosunku do „KANK”, poniewa¿ to pierwszy
film, w którym nie ma nic ze mnie samego. By³o wiele z tego,
kim jestem, w „Kuch Kuch Hota Hai”, by³ zawód mi³osny,
mi³o¶æ rodzicielska i rodzicielskie oddanie w „Kabhi Khushi
Kabhie Gham”. W „Kal Ho Naa Ho” przejawia siê mój strach
przed ¶mierci± i wielka przyja¼ñ. W „KANK” nie ma ze mnie
nic. ¯adna postaæ nie ma nic wspólnego ze mn±, ¿adna scena
nie jest reminiscencj± czego¶, co mi siê przydarzy³o.
My¶lê, ¿e to mój najbardziej analityczny film, film, który
jest naprawdê moj± koncepcj±, ale nie wynika z mojego ¿ycia.
Rozwa¿ania mog± dotyczyæ mojego ¿ycia, ale tak¿e mog±
pochodziæ od ró¿nych ludzi, którzy s± wokó³ mnie. W ka¿dym
innym filmie jestem ja sam, ale w przypadku tego – spogl±dam
z zewn±trz, mam dystans.
Wydaje mi siê, ¿e ludzie ¿yj± wed³ug ksi±¿ek, je¶li chodzi o
ma³¿eñstwo czy inne instytucje. A ja uwa¿am, ¿e nie ma
ksi±¿ek. Ty jeste¶ ksi±¿k±. Piszesz swoj± ksi±¿kê, czytasz
j±, odk³adasz, je¶li musisz, wyrzucasz, je¶li to konieczne.
Kobiety uwiêzione z nieudanym ma³¿eñstwie twierdz±: „Och,
zrobiê to dla mojego dziecka”. Ale czy nie zdaj± sobie
sprawy, ¿e dla dziecka gorsze bêdzie ogl±danie matki ¿yj±cej
w z³ym ma³¿eñstwie? Mnóstwo ludzi jest uwiêzionych w
nieudanych zwi±zkach i przedstawia mnóstwo
usprawiedliwiaj±cych teorii na temat tej sytuacji. S±dzê, ¿e
nieudane ma³¿eñstwa s± niepotrzebne. Wydaje mi siê, ¿e
skraca siê d³ugo¶æ ¿ycia poprzez obci±¿enie toksycznym
zwi±zkiem. Moim zdaniem w takiej sytuacji trzeba siê
rozstaæ, poniewa¿ mo¿na przez to przej¶æ i ¿yæ dalej.
Cz³owiek rodzi siê, by wype³niaæ wiele zobowi±zañ, ale
najwa¿niejszym jego obowi±zkiem jest to, by by³ cz³owiekiem
wobec siebie. Czêsto ludzie sobie tego nie u¶wiadamiaj±.
Ulegaj± naciskowi spo³ecznemu czy presji rodziców. Co was to
obchodzi, co ludzie powiedz±? Bêd± gadaæ w ka¿dej sytuacji.
Je¶li nie jeste¶ szczê¶liwy, je¶li czujesz, ¿e twoje
ma³¿eñstwo nie bêdzie udane, po prostu daj temu spokój. A
je¶li uwa¿asz, ¿e ma szansê, je¶li jest w nim dosyæ mi³o¶ci
– wspaniale, spraw, ¿eby by³o udane. Wierzê, ¿e prawdziwa
mi³o¶æ mo¿e pokonaæ s³abo¶ci, ale w przypadku, kiedy tej
mi³o¶ci nie ma, pozostaje tylko zobowi±zanie. Co wiêc, na
mi³o¶æ bosk±, ludzie robi±? Mam nadziejê, ¿e „KANK” bêdzie
pobudk± dla ma³¿eñstw trwaj±cych w letargu.
Ukazujê w „KANK” bardzo silne emocje. Emocje s± uniwersalne,
zrozumia³e w ka¿dym jêzyku. Czy rodziny bêd± siê z tym
filmem identyfikowa³y? Wierzê, ¿e mo¿e on szokowaæ, mo¿e
sprawiæ, ¿e pomy¶lisz, mo¿e sprawiæ, ¿e wrócisz po nim do
domu i powiesz, ¿e to nie jest film Karana Johara. Ale to
nie zmienia faktu, ¿e to nadal film. Mo¿e zawie¶æ jako
produkt marki Karan Johar, ale niewa¿ne – lubisz go, nie
znosisz czy kochasz – nie mo¿esz zignorowaæ tego, co próbuje
ci przekazaæ.
Wszyscy mnie pytali, czy Shah Rukh pasuje do „KANK”. Moja
odpowied¼ jest prosta. Shah Rukh nie jest odpowiedni do
roli, któr± gra w „KANK”. Je¶li spojrzysz przez pryzmat jego
wizerunku spo³ecznego, w ogóle nie pasuje do roli. Shah Rukh
oszukuj±cy swoj± ¿onê to hara-kiri, poniewa¿ wszyscy wiedz±,
¿e jest najlepszym mê¿em w bran¿y, najlepszym ojcem,
uwielbiaj±cym przebywaæ w domu, a w³a¶ciwie – w posiad³o¶ci.
Jego za³o¿enia to rzeczywisto¶æ. Chce byæ wspania³ym mê¿em i
ojcem, i, mog±c patrzeæ na niego z bliska, wiem, ¿e takim
w³a¶nie jest.
Tak naprawdê wydaje mi siê, ¿e trzeba go mocniej uszczypn±æ,
¿eby uwierzyæ, ¿e kto¶ taki jak on rzeczywi¶cie istnieje.
Dla niego graæ tê postaæ to prawie tak, jakby poprosiæ mnie
o re¿yserowanie filmu akcji; te dwie rzeczy po prostu nie
id± z sob± w parze.
Rzeczywi¶cie by³ w niezrêcznej sytuacji. Shah Rukh zazwyczaj
wk³ada samego siebie w ka¿d± postaæ, wyobra¿a sobie sytuacje
i gra niezwykle prawdziwie. W tej jednej sytuacji nie móg³
tak post±piæ, poniewa¿ nie wiedzia³, jak to zrobiæ. Jest
bardzo nie¶mia³y i za¿enowany wobec sytuacji jak te w
filmie, rumieni siê na my¶l o pewnych scenach, czerwieni
siê, poniewa¿ nie wierzy, ¿e ludzie zachowuj± siê w taki
sposób – ale tak siê dzieje, dlatego czu³ siê bardzo
zak³opotany. I my¶lê, ¿e to zak³opotanie czyni go jeszcze
wspanialszym w tym filmie. To, ¿e czu³ siê niezrêcznie, i
fakt, ¿e tak my¶la³, podnosz± warto¶æ jego kreacji.
Re¿yserowanie Shah Rukha Khana to niezwykle ³atwa sprawa.
Nie mówiê mu nic, poza has³ami „akcja” i „ciêcie”, a i to
tylko dlatego, ¿e tak wypada. Nigdy nie re¿yserowa³em Shah
Rukha. Przychodzi na plan, a potem wychodzi. A ja po prostu
patrzê na niego, kiedy robi to, co robi.
Kiedy Shah Rukh czyta³ scenariusz, by³ bardzo zmartwiony.
Nazywa „KANK” „¶mierci± Rahula”. Uwa¿a, ¿e YRF i Dharma
wykreowali Rahula czy Raja, a teraz, w tym filmie zrobi³em z
niego oszusta, który zdradza ¿onê, oszukuje syna. By³ na
pocz±tku trochê zdenerwowany w zwi±zku z tym, jak zostanie
zaakceptowany przez publiczno¶æ. Wiedzia³em, ¿e on czuje, ¿e
to film, który musi powstaæ, ale naprawdê siê zastanawia,
czy powinien byæ zrobiony teraz. Ja te¿ siê zastanawiam. Ale
jestem niezwykle podekscytowany tym, by dowiedzieæ siê, co
powiedz± ludzie po zobaczeniu go. Powiedzia³bym, ¿e jestem
równie zdenerwowany. Wiem, ¿e moja matka te¿ siê trochê
denerwuje w zwi±zku z t± produkcj±.
Mój film nie jest drastyczny; sprawia tylko, ¿e mo¿na poczuæ
siê nieswojo. Je¶li jeste¶ ¿onaty lub je¶li jeste¶ zamê¿na,
nie mo¿esz tylko go zobaczyæ, a potem wróciæ do domu,
popatrzeæ na swojego wspó³ma³¿onka i wyrzuciæ film z
pamiêci. To przera¿aj±ce. Nie po to robi siê filmy. Ne maj±
na celu zmuszania ciê do my¶lenia. Film ogl±da siê po to,
¿eby nie my¶leæ. Wiem, ¿e pojawi± siê tak¿e gniewne reakcje.
Wiem, ¿e ci, którzy odnosz± siê do niego z nienawi¶ci±, maj±
nieudane ma³¿eñstwa. W ¿yciu ludzi agresywnych w stosunku do
„KANK” wyra¼nie s± sprawy, którym powinni siê przyjrzeæ. Tak
to widzê.
Kolejny wa¿ny element filmu to napiêcie seksualne. Jest nam
ono bardzo bliskie. Ka¿de inne jest zawsze bardziej odleg³e.
Napiêcie seksualne jest tym, z czym zasypiasz, z czym
przychodzisz do domu, czego dotykasz i co odczuwasz ka¿dego
dnia. To jedyne napiêcie, które mo¿e ciê tak naprawdê zabiæ
od ¶rodka. Nie w kategoriach medycznych, ale emocjonalnych.
Mo¿esz byæ zdenerwowany, je¶li chodzi o rzeczy niedotycz±ce
ciebie, o sprawy, które ci siê nie przydarzy³y, s±
nieuchwytne – jak problemy pieniê¿ne, decyzje biznesowe czy
zwi±zane z prac±. Ale one nie k³ad± siê z tob± do ³ó¿ka, nie
¿yj± z tob±. To dlatego napiêcie seksualne jest tak
identyfikowalne – poniewa¿ jest wokó³ ciebie ca³y czas;
patrzysz na nie ci±gle, jest przy tobie, jak nic innego.
Szczê¶cie to nie jest to, z czym ¶pisz, depresja to nie to,
z czym ¿yjesz, pieni±dze to nie to, z czym wzrastasz. Twoja
¿ona, partnerka jest kim¶, z kim jeste¶ po³±czony, z kim
oddychasz, jesz, ¶pisz; i je¶li miêdzy tob± a twoj± ¿on±
jest stan niepewno¶ci – to przera¿aj±ce, straszne.
W filmie interesuj±ce jest to, ¿e mê¿czyzna i kobieta maj±cy
romans pozostaj± w zwi±zkach ma³¿eñskich z bardzo porz±dnymi
lud¼mi. Ca³a czwórka jest w porz±dku i jednocze¶nie ca³a
czwórka pope³nia b³êdy. Takie jest naprawdê ¿ycie – wszyscy
ka¿dego dnia jeste¶my dobrzy i ¼li. Budzimy siê i mówimy
rzeczy, które s± w porz±dku, a od razu w nastêpnej chwili
takie, które w porz±dku nie s±; w nastêpnej chwili robimy
co¶, co jest ok, a zaraz potem co¶, co nie jest ok. Jeste¶my
z³o¿eni z przeciwieñstw; wiêkszo¶æ z nas. To dlatego
Shakespeare powiedzia³, ¿e lepiej znale¼æ miejsce po¶rodku.
Ale to jest tak trudne, poniewa¿ nigdy nie znajduje siê tego
miejsca. Jest siê albo na pocz±tku, albo na koñcu czego¶.
Popada siê albo w jedn± skrajno¶æ, albo w drug±. Nigdy nie
osi±ga siê równowagi, to jest co¶, czego nigdy siê nie
znajduje.
W tym obrazie nie ma bia³ych i czarnych postaci. Wydaje mi
siê, ¿e to by³oby stereotypowe –je¶li mê¿czyzna zdradza
¿onê, to jego ¿ona musi byæ suk±, a je¶li kobieta zdradza
mê¿a, to znaczy, ¿e on musi byæ gnojkiem. Dlaczego? Mo¿na
¿yæ w ca³kiem zwyczajnym, mi³ym ma³¿eñstwie. To dlatego Rani
jest najbardziej skomplikowan± postaci± z wszystkich. Jest
zamê¿na z takim mi³ym mê¿czyzn±, ¿e ka¿da kobieta powie:
„Szalona, nie zdajesz sobie sprawy, jaki skarb masz w domu,
ci±gle szukasz”. Ale ona czuje, ¿e wysz³a za m±¿ za
dzieciaka. Ci±gle my¶li, ¿e po¶lubi³a ch³opca, podczas gdy
mog³a po¶lubiæ mê¿czyznê. Wreszcie znajduje namiêtno¶æ,
jakiej pragnie, w innym mê¿czy¼nie, a potem wraca do domu,
do tego, który jest taki kochany – ale jest ch³opcem; nie
rozumie w ogóle jej emocjonalnych potrzeb; rozumie je ten
drugi.
Ten drugi z kolei – jest cyniczny, prostacki i nieprzyjemny
– ale siê zakochuje. Ona trwa w przyjacielskim zwi±zku, a
która kobieta wybra³aby mi³o¶æ zamiast przyja¼ni? Pojawia
siê starcie miêdzy nimi dwojgiem. W³a¶nie o tym Shah Rukh
mówi Rani na pocz±tku: „O¿eni³em siê z przyjació³k±, nie ma
nic lepszego od po¶lubienia przyjaciela”. A ona mówi, ¿e
czasem przyja¼ñ zajmuje miejsce mi³o¶ci, wype³nia jej
miejsce i wtedy na mi³o¶æ nie ma ju¿ miejsca. On patrzy na
ni± i pyta, siadaj±c na ³awce, czy to, co czuje wobec
mê¿czyzny, za którego wychodzi za m±¿, to mi³o¶æ, czy
przyja¼ñ. Nie wiedz±, co powiedzieæ, poniewa¿ tak naprawdê
tak¿e po¶lubia przyjaciela.
Powiedzia³em kiedy¶, ¿e mi³o¶æ to przyja¼ñ. Móg³bym teraz
rzec, ¿e to k³amstwo. I nie chodzi o to, ¿e sprzedawa³em
k³amstwo, sprzedawa³em to, co ludzie chcieli us³yszeæ i
zobaczyæ. Ale wyros³em z tego; to film o tym, jak naprawdê
bywa w ¿yciu. Sprzedawa³em marzenia; zamierzam sprzedawaæ
rzeczywisto¶æ w otoczce snu. Chcê sprzedawaæ to, co
prawdziwe, w opakowaniu jak ze snu, ale nie zamierzam
handlowaæ marzeniami. O tym jest „KANK”.
Postaæ grana przez Preity Zintê jest zbyt poprawna i
akuratna, to jest jej problem. Zawsze mówi odpowiednie
rzeczy. Przecie¿ to nudne. Jest zbyt praw± moralistk±.
Wszystko w niej jest stosowne i w³a¶ciwe. Robi karierê i
wierzy, ¿e kobieta taka jak ona nie oszukuje – i nie powinna
byæ oszukiwana, a ma³¿eñstwo jest s³uszn± rzecz±. Wierzy, ¿e
je¶li kobieta bierze ¶lub, to na ca³e ¿ycie.
Te wszystkie ukryte sensy s± obecne w filmie.
Pytanie, które w nim zadajê, brzmi: je¶li odnajdziesz
bratni± duszê po ¶lubie, co zrobisz? Do tego nawi±zuje
tytu³. Nigdy nie mówisz „¿egnaj”, nawet je¶li wypowiadasz te
s³owa. Chcê powiedzieæ, ¿e je¶li kogo¶ tracisz, on lub ona
tak naprawdê nie odchodz±. Twoje serce nigdy naprawdê siê
nie ¿egna, poniewa¿ kawa³ek tego zwi±zku, cz±stka tej osoby
jest zawsze z tob±. Tytu³ ma wiele znaczeñ. U¿y³em go,
poniewa¿ kiedy ma³¿eñstwo siê koñczy, tak naprawdê nigdy nie
zostawiasz go za sob±; ta osoba nigdy ciê nie opuszcza, ten
zwi±zek nigdy nie mija. Kto¶, kto umiera, nigdy ciê tak
naprawdê nie zostawia. Je¶li cokolwiek bêdzie ci bliskie,
nigdy siê z tym nie po¿egnasz, chocia¿by¶ nawet wypowiedzia³
s³owa po¿egnania. Je¿eli nawet podpiszesz papiery rozwodowe,
wspomnienia o zwi±zku – dobre czy z³e – pozostan± na zawsze.
Nie jeste¶my w stanie odrzuciæ rzeczy, które by³y wa¿ne w
naszym ¿yciu. I o tym te¿ – symbolicznie – jest „KANK”. Tak
naprawdê nigdy nie mówisz niczemu „¿egnaj”.
T³umaczenie: Gosia JG
© Tekst chroniony prawem autorskim.
Wykorzystanie i publikacja w ca³o¶ci lub we fragmentach jedynie za zgod± serwisu.
Wiêcej informacji w dziale "strona"