Nota od autora
"Still Reading Khan"
Autor: Mushtaq Shiekh
Shah Rukh nie jest supergwiazdorem z powodu tego, jak
wygląda, czy dlatego, że jest najlepszym aktorem jakiego
mamy, czy z powodu energii, która jest jego znakiem
firmowym. Jest supergwiazdorem, bo ma niezwykłą zdolność
tworzenia więzi. On staje się członkiem twojej rodziny.
Ludzie nie chodzą na filmy Shah Rukha, żeby zobaczyć
gwiazdorski popis, chodzą, żeby zobaczyć najbardziej
przebojowego krewnego. Potrafi bez trudu przekonać cię, że
mieszka tuż obok, że jest na wyciągnięcie ręki. W ten sam
sposób wiąże się z milionami ludzi na całym świecie.
Nie sądzę, żeby on sam wiedział, jak to się dzieje. Nie
sądzę, żeby specjalnie nad tym pracował, bo czegoś takiego
po prostu wypracować się nie da. Jego gwiazdorstwo ma
związek z tym, że on staje się częścią ciebie. Jest różnica
między czcią, a miłością. On budzi miłość, nie cześć. To
właśnie czyni z niego mega-gwiazdę, jaką jest.
Spotkałem go niemal 11 lat temu, kiedy zaczynałem pracę
reportera w magazynie G. Nie wiem sam, kiedy zwykła
znajomość zmieniła się w przyjaźń, a przyjaźń – w wyjątkową
więź. Ale on zawsze był otwarty na mnie, a to naprawdę się
liczyło. W jego przypadku daty nie mają znaczenia, bo on
przychodząc nie ma terminu ważności. Każdy, kto zakosztował
fenomenu zwanego Shah Rukh Khan może za to ręczyć. Ta
książka jest zapisem mojej wędrówki z tym człowiekiem.
Nazwijcie ją dziennikiem podróży, nazwijcie przelewaniem
szczęścia na papier, nazwijcie próbą uchwycenia minionych
lat. Nazwijcie jak chcecie. Ja sam wciąż próbuję nadać temu
jakąś nazwę.
Świetnie się go ogląda, bo jest fantastyczny. Jest ujmujący,
bo spełnia oczekiwania. Kiedy ludzie spotykają Shah Rukha,
mówią „Jaki on jest drobny.” To dlatego, że jego ekranowa
aura jest niemal magiczna. Jest filmowym olbrzymem, jest
wielkim ekranowym facetem. Tego nie da mu się odebrać. Każdy
centymetr z jego metra siedemdziesięciu ośmiu wraz z każdym
zwichrzonym włosem jest największym, najrozleglejszym Mount
Everestem jaki widzieliście w filmie. Kiedy widzisz go na
ekranie, a potem poza nim, uświadamiasz sobie, jak on
absorbuje każdy centymetr przestrzeni, jaką celuloid ma do
zaoferowania.
Kiedy człowiek pisze o kimś jak on, zaczyna się zastanawiać,
kim jest prawdziwy Shah Rukh? Czy to ten, który siedzi po
dwie godziny w łazience, bo lubi mieć przestrzeń dla siebie?
Czy to ten, który zabawki kocha bardziej niż jego syn, czy
ten, który mówi, że wróci za pięć minut, a wraca po pięciu
dniach? Czy może jest to ten mężczyzna, który, kiedy
przychodzą do niego goście, spędza więcej czasu na
odprowadzaniu ich do wyjścia, niż na witaniu w drzwiach? Czy
prawdziwy Shah Rukh obnaża duszę, kiedy bawi się z psami,
czy z dziećmi, czy rozmawia z żoną? Czy raczej znajdziesz go
w aktorze, który wolałby raczej, żeby jego film zrobił
klapę, niż on miałby przegrać w Pictionary? Czy prawdziwy
Shah Rukh pragnie mieć tak wiele przestrzeni, bo czuł jej
brak przez całe dzieciństwo, czy to jego nieodłączna
potrzeba zapewnienia rodzinie nie domu, ale zamku, bo
rodzina jest jedynym, co posiada?
Odnalazłem tak wielu Shah Rukhów i tak wielu zagubiłem w
procesie czytania go. Wieczna dychotomia, ten człowiek nigdy
nie przestał mnie zadziwiać w mojej wspólnej z nim podróży.
Jest on w najwyższym stopniu i najbardziej bezinteresownym i
najbardziej samolubnym człowiekiem, jakiego w życiu
spotkałem.
Cokolwiek twierdzicie, jedno jest pewne: na stronach , które
zaraz zaczniecie odwracać, będziecie w dobrym towarzystwie.
Uściski
Mushtaq Shiekh
Tłumaczenie: Mowilka
© Tekst chroniony prawem autorskim.
Wykorzystanie i publikacja w całości lub we fragmentach jedynie za zgodą serwisu.
Więcej informacji w dziale "strona"