w telegraficznym skrócie

autobiografia

wywiady

artykuły

przemówienia

o filmach

Still Reading Khan

- Nota od autora

- Słowo wstępne K. Johara

- 1. Chromosom X

- 2. A ja mam moją mamę

- 3. Dziecko przeznaczenia

- 4. Trudna przeprawa

- 5. Miasto Aniołów

- 6. Miłość w czasach stresu

- 7. Sprytne zagrania

- 8. Zmysłowe usta i gorący seks

- 9. Skarby aktorstwa

- 10. Bardzo gniewny młody człowiek z dołeczkami

- 11. Haha hihi  

- 12. Jestem najlepszy. Ding dong

- 13. „Kabhi Alvida Na Kehna”

- 14. Inni

- 15. Inni 2

- wywiad z M. Shiekhem

mapa wspomnień

co lubi SRK ?

nagrody

inni o SRK

 

Najchętniej oglądany gwiazdor uważa się za niewartego popatrzenia na siebie

wywiad z Mushtaqiem Shiekhem, autorem biografii Shah Rukha Khana  „Still Reading Khan”
Autor: Ronjita Kulkurani, 10.11.2006

„Moja książka jest dla każdego, kto widział choć jeden film z Shah Rukhiem Khanem.” – oświadcza ze śmiechem Mushtaq Shiekh, mrugając znacząco. Siedzimy w kawiarni Barista na obrzeżach mumbajskiej dzielnicy Bandra, dyskutując o jego najnowszej książce „Still Reading Khan”, biografii samego Kinga Khana. Mushtaq zdradza, że Barista jest jego pierwszym domem. Nieświadomie udowadnia to, prosząc barmana o ściszenie lecącej w tle muzyki z „Dona”, gdyż zagłusza ona nagrywany przeze mnie wywiad.

„Still Reading Khan”, wycenione na 2995 rupii za sztukę (ok. 220 zł – przypis tłumacza) jest dopracowanym w każdym szczególe prawdziwym dziełem sztuki. Ważąca cztery kilogramy wielkoformatowa książka jest bez wątpienia marzeniem każdego kolekcjonera publikacji o SRK. Znaleźć w niej można wiele mało znanych zdjęć z czasów młodości aktora, ze ślubu, a także arkusze ocen z college’u, fotografie z filmów i ważnych chwil jego gwiazdorskiego życia. „Still Reading Khan” pełne jest kolorów, cytatów i zabawnych anegdot. „Ta książka to prawdziwa masala, jest jak „Main Hoon Naa”, a nie monotematyczne „Bawanadar” – żartuje Mushtaq.

Rozpoczął swoją karierę jako niedoświadczony reporter „G Magazine”, wkrótce obejmując stanowisko redaktora czasopisma „Star and Style”. Później pisał scenariusze do seriali Ekty Kapoor, jak na przykład „Kya Hadsa Kya Hakeekat”, „Kahiin Toh Hoga”, „Kahani Ghar Ghar Kii” i wielu innych. Mushtaq, który pisze obecnie scenariusz do „Om Shanti Om” w reżyserii Farah Khan z Shah Rukhiem Khanem w roli głównej, jest wiceprezesem Mukta Arts, wytwórni filmowej Subhasha Ghai.

Młody pisarz rozmawia z Ronjitą Kulkurani o Shah Rukhu Khanie i swojej najnowszej książce, która będzie miała swoją premierę już jutro, 11 listopada 2006 roku.

Jak dobrze znasz Shah Rukha?

Znam go od jedenastu lat. Jest moim bliskim przyjacielem. Nasza znajomość zaczęła się jeszcze wtedy, gdy pracowałem w redakcji „G Magazine”. Pojechałem przeprowadzić z nim wywiad na imprezie nazywanej festiwalem Khanów. W tym czasie wielu Khanów zaczynało stawiać pierwsze kroki w Bollywood – Shabaaz, Arbaaz… Jednym z nich był Shah Rukh. Shah Rukh bardzo ułatwił mi moją pracę. Był bardzo elokwentny, prawdziwa fabryka cytatów. On też mnie polubił. To niesamowita myśl, że taka gwiazda wybiera właśnie ciebie. Jeśli ktokolwiek z mojej redakcji kontaktował się z Shah Rukhiem, on zawsze chciał rozmawiać tylko ze mną. To było dla mnie jak impuls. Nasza więź przerodziła się w przyjaźń. Ciągle wymienialiśmy się różnymi pomysłami. Jeden z nich przybrał kształty książki, którą napisałem o „Asoce” [„The Making Of Asoka” – przypis tłumacza]. W tamtym czasie moja przygoda z dziennikarstwem należała już do przeszłości. Napisałem moją pierwszą w życiu książkę.

Jak Shah Rukh zareagował, gdy powiedziałeś mu o zamiarze napisania o nim książki?

Początkowo nie brał tego na serio. Sądził, że to tylko jedna z moich luźnych myśli. Ale ja już wszystko dokładnie przemyślałem. Nie chciałem na początku mojej pracy dręczyć go o liczby, nazwiska i inne szczegóły. Szanuję jego prywatność. Ludzie, tacy jak on, żyją w pewnym stanie otępienia. Nieustanna uwaga, którą otrzymują od swoich wielbicieli, miłość, praca… Nie chciałem dokładać mu stresów.

Skąd tytuł „Still Reading Khan”?

„Still Reading Khan” symbolizuje inicjały SRK. Słowo „still” (pol.: ciągle) może oznaczać również jego pozowanie jak do portretu, a ja siedzę obok i czytam (reading) z jego z postaci i wnętrza. Może to również wyrażać „czytam go” i robię to bez przerwy, czytanie go nie ma końca. Możecie w takim razie spodziewać się kontynuacji tej książki!

Jak wygląda konstrukcja książki?

Kiedy rozpoczynałem pisanie, paraliżowała mnie myśl, za co ja tak naprawdę się zabrałem. W tym człowieku jest tyle niuansów do wychwycenia, a ja miałem do przekazania ogromne ilości informacji. Obmyśliłem około czterdziestu gustownych sposobów na pogrupowanie infomacji w rozdziały. Niestety przez sześć miesięcy mojej pracy lwią ich część musiałem odłożyć na bok. Potem uświadomiłem sobie – po co wielce dumać, jak rozłożyć informacje? Niech początek będzie prosty, typu „Kiedyś, pewnego razu.” Ale tu się kryła kolejna komplikacja. Od którego momentu właściwie mam zacząć? Udałem się więc do Delhi. Znałem Shah Rukha z Mumbju, ale nie znałem Shah Rukha z Delhi. Przez okres mojego pobytu poznałem go jako zwykłego chłopaka – nie jako markę Shah Rukh Khan – ale chłopca z głową pełną marzeń i planów na przyszłość.

Opowiedz w takim razie coś o tym Shah Rukhu, którego dotąd nie znaliśmy.

Nie lubi oglądać siebie na ekranie. Wiem, że jego role są przedmiotem debat i rozkładania na czynniki pierwsze przez krytyków. Tak było w przypadku „Kabhi Alvida Naa Kehna”, jestem pewien, że tak samo będzie się dziać przy „Donie”. Ale najbardziej zdumiało mnie to, że najchętniej oglądany gwiazdor uważa się za niewartego popatrzenia na siebie. On nie pracuje po to, żeby oglądać własne filmy – tę jego postawę obserwuję od wielu lat. Jest jeszcze jedna rzecz. Wiemy, że obecnie Shah Rukh jest człowiekiem sukcesu. Lubimy myśleć, że ludzie zaczynają od zera i dochodzą później do godnego podziwu poziomu. Ale kiedy zagłębiłem się w przeszłości Shah Rukha, uświadomiłem sobie, że jest permanentnym zwycięzcą. Grał w futbol i hokeja po to, żeby wygrać, uczył się, żeby byś najlepszym, zaczął przygodę z teatrem, żeby grać bohaterów, wszedł na rynek telewizyjny, żeby stać się pożeraczem serc. Gdyby nie został aktorem, byłby zwycięzcą w każdej innej dziedzinie, w której by zaczął się realizować.

Jak bardzo Shah Rukh pomógł ci podczas pracy nad książką?


Kilkakrotnie przeprowadziłem z nim wywiad. Niektóre rozdziały to jego wypowiedzi o aktorstwie – dlaczego występuje, w jaki sposób to robi, jak zagrał Raja, jego jąkanie, jego styl czesania…

Ciekawie zatytułowałeś niektóre rozdziały, jak na przykład: „Młody gniewny z dołeczkami w policzkach” albo „Ha Ha Hi Hi Hu”

Pierwszy z nich poświęcony jest filmom akcji, drugi komediom. Rozdział o filmach romantycznych nosi tytuł „Historie miłosne karierowiczów”

Który rozdział jest twoim ulubionym?

„Inni – 1”. To pierwsza część kompendium wypowiedzi innych osób na temat Shah Rukha. To niesamowity zbiór, z którego można się łatwo dowiedzieć, co jeden człowiek oznacza dla tak wielu. W tym rozdziale mamy do czynienia z prawdziwym Shah Rukhiem. Lubię również rozdział „A ja mam moją mamę”, opowiadający o jego mamie. To niezwykle emocjonalny tekst, bardzo trudny do napisania. Nie chciałem umniejszyć niczego ważnego (śmierci jego matki), a co zasługuje na należytą uwagę. Z drugiej strony nie chciałem nic przerysować, bo to bardzo osobiste doświadczenie. Nie byłem obecny przy tym wydarzeniu, więc musiałem je odtworzyć ze wspomnień tych, którzy tam byli. Potem musiałem porozmawiać z Shah Rukhiem. Ale nie chciałem sprawić, żeby znów musiał przechodzić przez te traumatyczne chwile. Jeśli chcesz zbadać ból w oczach Shah Rukha, po prostu przeczytaj ten rozdział. Dowiesz się, skąd pochodzi. Stracić rodziców w takim wieku. Shah Rukh miał zaledwie 26 lat, gdy odeszła jego matka, dziesięć lat wcześniej zmarł jego ojciec…

Kim byli twoi kluczowi rozmówcy?

Jego żona Gauri była moim głównym punktem kontaktowym. Podarowała mi wiele fotografii. Rozmawiałem z wieloma ludźmi, między innymi z Farah Khan, Sanjay’em Bhansali, Vivkiem Vasvanim… Również z członkami jego rodziny, z jego siostrą Lalą, jego dziećmi i teściami. Drugim najważniejszym po Gauri rozmówcą był Karan Johar. Napisał nawet przedmowę do mojej książki.

Zdarzały się podczas pisania jakieś przeszkody?

Tak, nikt nie chciał, żeby mu zrobić zdjęcie! Ale to był najmniejszy problem. Największym kłopotem był nadmiar informacji. Książka ma 450 stron, a ja miałem przygotowane 900. Bardzo bolała mnie konieczność zakończenia książki. Ale z technicznego punktu widzenia mam już gotową drugą książkę. W takim razie „Still Reading Khan 2” już w drodze!

Czy Shah Rukh już widział książkę?

Tak i bardzo przypadła mu do gustu. To dlatego ciągle się uśmiecham!

Jaki jest najlepszy komplement, jaki usłyszałeś pod swoim adresem?

Usłyszałem go z ust Ashutosha Gowarikera. Powiedział mi: „To jest twój film. Ty nie wydajesz książki, ty wypuszczasz w świat film.”


Tłumaczenie: shahrukhkhan.pl

© Tekst chroniony prawem autorskim.
    Wykorzystanie i publikacja w całości lub we fragmentach jedynie za zgodą serwisu.
    Więcej informacji w dziale "strona"