Koyla. Film, który omal nie pozbawił Shah Rukha życia
Tytuł Publikacji: India-West. San Leandro, Kalifornia,
18 Kwietnia, 1997. Vol.XXII, Nr. 23, str.C23
„Po Karan Arjun zastanawiałem się, jaką historię chciałbym
zamienić w film” wspomina
filmowiec Raakesh Roshan. Musiał być ostrożny, jak mówi,
gdyż musiał przemyśleć, jaki temat byłby nadal aktualny
mniej więcej za półtora roku, jako że jest to przeciętny
okres potrzebny do stworzenia filmu od początku do końca.
Kontemplował i obserwował bacznie, czym zajmują się inni
filmowcy.
„Któregoś dnia, będąc na spacerze, wpadłem nagle na pewien
pomysł” powiedział. „To będzie namiętna opowieść o miłości.”
wspomina. Na tło wydarzeń wybrał ciemne, wręcz przerażające socjo-ekonomiczne realia życia górniczego.
I tak narodziła się Koyla, film, który według Shahrukha
Khana o mało co nie pozbawił go życia. Incydent miał miejsce
podczas kręcenia jednej ze scen, kiedy to aktor został
podpalony w ramach efektów kaskaderskich.
Film będzie miał premierę 18. kwietnia we wszystkich
większych miastach Stanów Zjednoczonych.
Roshan wybrał Shahrukha Khana i Madhuri Dixit jako odtwórców
głównych ról – „Nie mogłem wybrać nowicjuszy do filmu o
takim ładunku emocjonalnym” mówi Roshan. Shahrukh wcielił
się w postać niemego człowieka, a Madhuri w rolę niewinnej,
wiejskiej ślicznotki. Ta dwójka zakochuje się w sobie, lecz
para zostaje rozdzielona, zanim zdąży wyznać sobie swoje
uczucia. Amrish Puri i Salim Ghouse grają czarne charaktery.
Amrish jest opanowany, władczy i chciwy, a Salim to istny
potwór pozostawiający po sobie chaos i zniszczenie. Johnny
Lever dostarcza lżejszej rozrywki. Muzyką zajął się Rajesh
Roshan, a tekstami do jego utworów - Javed Akhtar.
Raakesh
Roshan znany jest z tego, że nie chodzi na skróty. Zjeździł
więc całe Indie wzdłuż i wszerz, zanim umiejscowił akcję w
dalekim zakątku Arunchal. „Gdy wyruszaliśmy z Guwahati, nie
mięliśmy pojęcia, jak długo zajmie nam podróż” przyznał. Po
siedemnastogodzinnej jeździe samochodem dotarli wreszcie to
wymarzonego przed Roshana ustronnego zaułka, znajdującego
się zaledwie dwa kilometry od granicy z Chinami. „To miejsce
nie z tego świata” zapewnia.
Potwierdzają to krajobrazy widoczne w filmie: zapierające
dech w piersiach łańcuchy górskich szczytów, turkusowe
jeziora i zacienione, mgliste kontury gór ciągnące się ku
horyzontowi, przypominające do złudzenia impresjonistyczne
chińskie akwarele.
Film kręcono również w Jaipurze, w Ooty na południu, w
Hyderabadzie w „najgorętszym miejscu w Andora Pradesh, o
którym nawet w Hyderabadzie niewielu ludzi wie”, żartobliwie
dodaje Shahrukh.
Sceny akcji są nie mniej spektakularne, twierdzi filmowiec.
Za przykład może posłużyć scena, gdy nurkujący helikopter
niemal uderza Shahrukha, lub też gdy SRK balansuje na
krawędzi urwistego wodospadu. Co jeszcze? Popisy
kaskaderskie na pędzącym pociągu, rodem z Dzikiego Zachodu,
oraz oczywiście punkt kulminacyjny.
Przebieg przełomowej sceny całego filmu wymknął się spod
kontroli i stał się całkowicie realnym, nieomal tragicznym
wydarzeniem. Shahrukh, który wykonując samodzielnie numer
kaskaderski, został podpalony, w wyniku czego doznał
poparzeń i o mało co się nie udusił, mówi Roshan.
Wciąż niedowierzający własnym siłom Shahrukh opowiedział
Cine Blitz całą historię: „Powiedziano mi, ze taka scena nie
została w Indiach nigdy wcześniej nakręcona. Zostałem
podpalony od stóp do głów. Zazwyczaj wykonuje się takie
numery kaskaderskie w masce na twarzy.
Ale ja zrobiłem to bez maski. W scenie chodziło o to, że
Amrish-ji podpala mnie, a następnie ucieka z miejsca
zbrodni, myśląc, że zginąłem. Wsiada na lokomotywę i nagle
spostrzega biegnącą w swoim kierunku kulę ognia.
Nawet jeśli ma się na sobie ognioodporne ubranie, po
podpaleniu i tak istnieje duża szansa, że ogień się przez
nie przedrze. Byłem również posmarowany żelem wodnym, ale on
chroni tylko przez jakieś 15 sekund.
O mało co się nie udusiłem, kiedy ostatni raz kręciliśmy to
ujęcie. Kiedy mnie podpalono, ogień pochłonął mnie
całkowicie. Płomienie wystrzeliły w górę i wyrwały się spod
kontroli. Rzuciłem się na ziemię, a wszyscy zebrali się
wokół mnie, próbując ugasić ogień. Rzucali na mnie mokre
koce, lecz nawet to nie pomagało. Płomienie za każdym razem
powracały większe i silniejsze.
W międzyczasie, młody chłopak pomagający zdusić ogień
spanikował, ponieważ myślał, że pali mi się również twarz.
Zaczął rozpylać mi na twarz dwutlenek węgla. Nie mogłem
oddychać, nawet ani jednego oddechu nie byłem w stanie
zaczerpnąć.
To było kompletnie przerażające. Otarłem się o śmierć
tamtego dnia".
A widzowie mają szczęśliwie z tego dwie korzyści: mogą
poczuć mrożący krew żyłach strach oglądając kulminację
filmu, nie musząc samemu ocierać się o śmierć.
Tłumaczenie: Cigana
© Tekst chroniony prawem autorskim.
Wykorzystanie i publikacja w całości lub we fragmentach jedynie za zgodą serwisu.
Więcej informacji w dziale "strona"
>> przeczytaj o filmie w dziale
filmografia
>> zobacz galerię zdjęć z filmu