Don: pościg zaczyna się na nowo
Materiały zaczerpnięto ze stron:
donthefilm.com
kavitachhibber.com
Rok
2006. Handel narkotykami wprost kwitnie. Azję i Europę łączy
narkotykowy szlak, na którym ruch nie ustaje ani na chwilę.
To czas, gdy wywiad malezyjski i Departament ds. Zwalczania
Handlu Narkotykowego zostają wezwani do pomocy przez swoich
indyjskich odpowiedników. Krążą plotki, że jeden z głównych
gangów narkotykowych przeniósł swoje centrum operacyjne do
stolicy Malezji – Kuala Lumpur. Całą organizacją kieruje
wyjątkowo niebezpieczny Singhania. Ale niewielu ludzi wie,
że biznesem tak naprawdę steruje jego zaufany człowiek –
Don.
Don – mężczyzna wciąż żyjący na krawędzi – nieustannie
poszerza swoje imperium, skutecznie unikając schwytania lub
śmierci z rąk wrogów zarówno tych, którzy działają w ramach
prawa, jak i poza nim. Nie znający strachu, przebiegły i
bezlitosny, jest nie do zatrzymania w swoim dążeniu do
osiągnięcia absolutnej władzy.
Jego głównym prześladowcą jest indyjski oficer De Silva z
Wydziału Narkotykowego, zastępca komisarza policji.
Zaprzysiągł sobie zburzyć tę siatkę zła i wie, że kluczem do
jego układanki jest schwytanie Dona. I wreszcie któregoś
dnia udaje mu się osiągnąć sukces. Don zostaje aresztowany,
a De Silva może wprowadzić w życie swój ukrywany przed
wszystkimi rozmyślny plan. W tajemnicy przed kolegami i
przełożonymi z własnego wydziału, De Silva zwerbował i
wyszkolił człowieka łudząco podobnego do Dona. Ma na imię
Vijay.
Vijay wnika w struktury kartelu narkotykowego i udaje mu się
przekazać De Silvie wszystkie informacje potrzebne do
rozbicia gangu. Ale nagłym zrządzeniem losu De Silva ginie
podczas policyjnego nalotu, zabierając do grobu sekret, że
Don jest w istocie Vijay’em, policyjnym informatorem. Dla
pozostałych funkcjonariuszy Don jest przecież tylko jeden.
Jedynymi ludźmi, którzy uświadamiają sobie, że Vijay to
wtyczka, są członkowie gangu Dona. W tych okolicznościach
zemsta jest nieunikniona, ale Vijay’owi udaje się uciec.
Wie, że istnieje jeden jedyny dowód, który wyciągnąłby go z
tego zamieszania.
Osaczony, ścigany dzień i noc. Bez przerwy w biegu…
Pościg właśnie się zaczyna.
Byłam, zaliczyłam – Don: pościg zaczyna się na nowo
Fragmenty felietonu dr Mali Chakravorty
Nigdy nie uważałam „Dona” (1978) Chandry Barota za wielki
film, ale był to całkiem stylowy thriller zawierający w
sobie elementy blockbusterów z lat siedemdziesiątych.
Utrwalił się również jako jeden z najlepszych rozrywkowych
występów Amitabha Bachchana z czasów szczytu jego kariery. W
podwójnej roli bezwzględnego gangstera Dona i prostodusznego
wieśniaka Vijaya, towarzyszyła Amitabhowi zjawiskowa Zeenat
Aman, jako obnosząca się ze swoją krótką fryzurą zadziorna
Roma; Pran, jako chodzący po linach mściciel szukający
odwetu za utratę rodziny; Iftekar, jako zdyscyplinowany
gliniarz i Helen, jako uwodzicielska dziewczyna gangstera.
Ostre dialogi Salima i Javeda, porywająca muzyka duetu
Kalyanji – Anandji, gładka reżyseria Chandry Barota, ogromna
ilość efektownych scen i pościgów samochodowych zrobiły z
tego obrazu super-hit, postrzegany dziś jako film ze wszech
miar kultowy.
Nowy „Don” jest hołdem młodego reżysera dla starego filmu.
Farhan odtworzył historię napisaną między innymi przez jego
ojca jeszcze wtedy, gdy on sam był bardzo mały.
Uwspółcześnił ją przy udziale zaawansowanych technologii,
narzucił scenariuszowi szybkie tempo i stworzył pełen akcji
thriller skierowany do pokolenia, które nie pamięta
oryginału. Będąc jednym z najgłośniejszych i najbardziej
oczekiwanych filmów 2006 roku, „Don” wszedł na ekrany w
czasie Diwali/Eid. Błyskawicznie ogłoszono go jednym z
przynoszących największe dochody za granicą bollywoodzkich
projektów. W pierwszych tygodniach wyświetlania film zrobił
ogromną karierę w Indiach. Ci, którzy widzieli pierwowzór,
pójdą na ten film albo z przyczyn nostalgicznych, albo po
to, by dokonać porównań. Tych, którzy nie widzieli starego „Dona”,
do kin przyciągnie z pewnością szum medialny, który pojawił
się tuż po pierwszych wzmiankach dotyczących nowego
projektu. I oczywiście widzowie, którzy oglądają każdy film
Shah Rukha, z pewnością pójdą obejrzeć również i ten!
W większości scen Farhan trzyma się blisko scenariusza z
1978 roku. W zgodności z obecnymi trendami globalizacyjnymi,
reżyser przesunął akcję z Mumbaju do Malezji. Poznajemy
nowego Dona w paryskim bistro. Ten elegancki facet jest
pozbawionym skrupułów przestępcą będącym częścią
narkotykowej siatki oplatającej cały glob. Policja z kilku
kontynentów depcze mu po piętach. W miarę rozwoju fabuły
poznajemy żującego betel Vijaya, inspektora De Silvę, mściwe
kobiety – Kamini i Romę, szukającego sprawiedliwości
Jasjeeta i innych. (...)Farhan pozostawił sobie twórczy
margines w narracji, poprzez zmianę punktu kulminacyjnego i
poprowadzenie go w zupełnie nieoczekiwanym kierunku. (…)
Jednakże tak jak w przypadku oryginału, „Don” nie może być
filmem traktowanym zbyt poważnie. Cofa się do czasów, kiedy
historia była prosta, kiedy mieliśmy po prostu bohatera,
bohaterkę, czarny charakter, kobietę-wampa, nieskuteczną
policję i parę pobocznych postaci uwikłanych w ich własną,
drugorzędną fabułę. Wszystko było niezwykłe, niespotykane, a
niedowierzanie musiało zostać odłożone na bok. Wszedłeś do
świata fantazji, by uciec od monotonii życia z dnia na
dzień. Przez trzy godziny śmiejesz się z żarów, drżysz w
chwilach grozy, podśpiewujesz razem z aktorami, wzdychasz
przy happy-endach lub popłakujesz przy nieszczęśliwych
zakończeniach. Wychodzisz z kina i wracasz do starego życia.
Czasem piosenka lub dwie pozostaną nieśmiertelne, utkwią w
głowie znamienne dialogi, a kilka zdjęć stanie się legendą.
(…) Ale nie oceniajcie Farhana Ahktara zbyt surowo za to, że
jest fanem starych filmów, przy których dorastał. Wielu z
nas podziela tę pasję, ale niewielu ośmieliłoby się zabrać
za przekształcanie tego, co pokochaliśmy; przerobić według
własnego uznania z pełną świadomością krytyki, jaka może
spaść na nasze głowy! Nieważne, czy widzieliście starego „Dona”
czy nie – jeśli lubicie kino odrywające was od szarości
życia, pójdźcie na ten film z otwartymi umysłami i cieszcie
się nowym, charakternym „Donem”!
Shah Rukh Khan – Don
„Don to najbardziej nowoczesny film naszych czasów. Ciągle
mam w pamięci elegancką muszkę, kropkowaną koszulę i świetne
dialogi. Przywodzą mi na myśl moje najlepsze wspomnienia z
dzieciństwa o tym, jak marzyłem by zagrać kogoś takiego ,
jak Don – trzymać broń w ręku, mieć u boku piękne kobiety.
Dlatego możliwość bycia Donem to jak powrót do mojego
dzieciństwa.
Oczywiście nie mogę umniejszać wspaniałości dawnego Dona,
ale to, co chciałem osiągnąć, to stworzyć Dona bardziej
przystającego do współczesności. Dzisiejszy świat jest dużo
bardziej nieprzyjazny i wyzwolony, przez co film - jak i
bohater – jest dużo bardziej małoduszny, zimny, przebiegły,
ale zarazem pociągający. Oznacza to, że gdy uderzasz kogoś –
on wygląda na pobitego, gdy sztyletujesz kogoś – on umiera,
gdy wyciągasz broń – to sposób na robienie interesów.
Najbardziej ekscytujące było to, że Don dał mi możliwość
nieokrzesanej, szorstkiej gry. To coś, co mój syn uwielbia.
Ta postać dała mi szansę udowodnić sobie, że w takiej roli
nadal jestem tak dobry, jak kilka lat temu.”
Shah Rukh Khan – Vijay
Dla niektórych zagorzałych fanów dawnego „Dona”, Vijay –
chłopak żujący paan z Benaresu bardziej zapada w pamięć, niż
sam Don. Farhan Akhtar i Shah Rukh Khan rozumieli to i
włożyli wiele wysiłku w to, żeby uczynić Vijaya nowatorskim
i tak fascynującym, jak w oryginale.
Razem stworzyli prostodusznego, sympatycznego i zupełnie
nowego Vijay’a, uwzględniając różnicę pomiędzy dawnym
Bombajem, a współczesnym Mumbajem. W tym żyjącym w wiecznym
pośpiechu wielkim mieście każdy musi posiadać pierwotną
umiejętność przetrwania. To dodatkowy wymiar, jaki Shah Rukh
nadał Vijay’owi.
Priyanka Chopra – Roma
„Jak to się z „Donem” zaczęło? A jak zaczyna się w przypadku
innych filmów? Dzwoni telefon, idziesz na serię spotkań i
czytasz scenariusz. Ale od chwili, gdy usłyszałam o „Donie”
wszystko potoczyło się inaczej. Jestem jednym z tysięcy
oddanych, indyjskich fanów starego „Dona” i ta myśl, że ten
sam film zostanie uwspółcześniony specjalnie dla młodych
ludzi, była tak ekscytująca, że bez wahania zaangażowałam
się w ten projekt.
Zachowanie fabuły przy jednoczesnym unowocześnieniu
wizualnym i powiewie świeżości było wyzwaniem samym w sobie.
Nie inaczej było z moją postacią - Romą. Świetnie opanowała
sztuki walki, ale tym razem jest bardziej zdyscyplinowana i
agresywna.
Zabawne jest to, że w prawdziwym życiu tracę panowanie nad
sobą na widok broni i przemocy, ale tutaj gram Romę,
świetnie wyszkoloną w walce kobietę. Decyduje się ona stawić
czoła Donowi, najbardziej niebezpiecznemu kryminaliście tych
czasów – i robi to w dodatku bez niczyjej pomocy…
… ale wszelkie skoki, przewroty i upadki były dla mnie
prawdziwą zabawą, tak jak całe to doświadczenie.”
Isha Koppikar – Anita
„Film „Don” jest jednym z tych projektów, w które wchodzi
się bez zbędnego zastanawiania się. Dla takiej żywiołowej
osoby, jaką jestem, ten pomysł to było coś niesamowitego.
Weszłam w to i po prostu popłynęłam z nurtem. Bardziej
zaintrygował mnie sam film, niż postać, w którą miałam się
wcielić, ale wkrótce pokochałam moją rolę równie mocno, jak
cały film… Anita to moja interpretacja dziewczyny – lalki,
której nie obchodzą żadne miłosne gierki.
Żyje we własnym świecie, tworząc wokół siebie swoją własną,
prywatną przestrzeń. Jest trochę inna, niż dziewczyna z
oryginału. Moja Anita jest bardziej bezwzględna w działaniu
i oczywiście również w swoich złych nawykach. Można by rzec
– bardziej zepsuta. Mimo wszystko jednak uwielbiam to w
niej.”
Arjun Rampal – Jasjit
„Super, ale… Jasjit w oryginale był 44-latkiem”. Była to
pierwsza myśl, która przyszła mi do głowy, kiedy Farhan
zadzwonił do mnie w sprawie „Dona”. Gdy jechałem spotkać się
z nim, nie wiedziałem, że Farhan ma przygotowany w głowie
tak świetnie skonstruowany scenariusz.
Granie utykającego człowieka z początku sprawiało mi
trudności, ale pomysł, żeby Jasjit miał cały czas przy sobie
laskę, wydał mi się bardzo ciekawy. Przestała być ona
jedynie rekwizytem, stała się częścią mojego bohatera. Od
zawsze sądziłem, że Jajsjit był bardziej emocjonalny niż
agresywny, a jego ciemna strona była jedynie rezultatem
sytuacji, z jaką zmuszony był się borykać.
Moja rola przyniosła mi wiele ekscytujących chwil, zwłaszcza
wtedy, kiedy miałem przejść po moście łączącym bliźniacze
wieże Petronas – spoglądać w dół z takiej wysokości…
bezcenne wrażenie!
„Don” to dla mnie bajeczne doświadczenie i mam nadzieję, że
widzowie docenią nasze wysiłki.”
Boman Irani – De Silva
„Jako dziecko bawiłem się w policjantów i złodziei,
uwielbiałem też przebierać się za kowbojów. Pamiętam, że
pistolety, których używaliśmy, były potworne. Dostawaliśmy
od nich odcisków na palcach. Teraz, po tak wielu latach
udział w „Donie” był niczym możliwość przeżycia na jawie
snów z dzieciństwa.
Ritesh, producent „Dona” i Farhan oznajmili mi, że widzą
mnie w roli De Silvy, postaci odtwarzanej pierwotnie przez
Iftiqara Sahaba. Drugą rzeczą, którą potem pamiętam, był
trening na bieżni, ścisła dieta i przeróżne starania, żeby
wyglądać na tyle wysportowanego, na ile wymagała ode mnie
moja rola. Przyjąłem tę rolę, gdyż po tych wszystkich
latach, w których kojarzono mnie z komediami, dostałem
szansę zagrać De Silvę – postać poważną. Było to wyzwanie
nie do zbagatelizowania.”
Om Puri – Malik
„Pracuję w tym zawodzie już od 30 lat i przez ten czas było
tylko parę projektów, w których nie miał dla mnie żadnego
znaczenia fakt, jak duża rola jest do zagrania. Do tej grupy
zakwalifikowałem również „Dona”.
Malik, jako postać, nie jest zbyt skomplikowany, dość prosto
dało się go zagrać. Jako oficer jest bardzo surowy, a do
swojej pracy ma bardzo profesjonalne podejście. Mimo
wszystko uważał, że sprawiedliwość wymaga, aby dać Donowi
szansę na udowodnienie swojej niewinności. Nikt jednakże nie
wie, co będzie dalej…
Cały film, jak i ludzie go tworzący utrzymują bardzo wysoki
poziom. Uwielbiam Farhana i jego dotychczasowy dorobek. I
dlatego przyjęcie tej roli było dla mnie czymś wybitnie
kuszącym.”
Kareena Kapoor – Kamini
„Od zawsze kochałam eksperymentować. Kiedy więc poproszono
mnie o gościnny występ, czyli coś, czego jak dotąd nigdy nie
robiłam, nie zastanawiałam się ani chwili. Pomyślałam o
„Donie”, wiecznie żywym klasyku, o Helen, która stała się
legendą na jej własnych prawach, wreszcie o piosence „Yeh
mera dil” – jednej z moich ulubionych. Odpowiedziałam więc –
„Zrobię to z dziką chęcią!”
Rola Kamini jest niewielka, ale za to dość znacząca. Akcja
krąży wokół poszukiwań Dona i zemsty Romy na nim za śmierć
Kamini i jej narzeczonego. Właśnie stąd się wszystko
zaczyna. Kamini jest pierwszą osobą, która miała naprawdę
wielką szansę doprowadzić do złapania Dona… Ale wtedy…
„Schwytanie Dona nie jest trudne, jest niemożliwe.”
Na zakończenie chciałabym powiedzieć, że jestem ogromnie
zaszczycona, że pozwolono mi wystąpić w tej samej lidze, co
Helen i mam nadzieję, że udało mi się sprostać mojej roli.”
Nota reżyserska – Farhan Akhtar
„Nieczęsto zdarza się otrzymać szansę nakręcenia remake’u od
dawna podziwianego dzieła. Podczas prac nad nowym „Donem”
uważałem się za niesamowitego szczęśliwca. Mogłem spełnić
swoje marzenie ot tak, po prostu. „Don” jest filmem, który
zabiera mnie w podróż do moich najodleglejszych wspomnień
dotyczących indyjskiego kina. Pierwszy „Don” wszedł na
ekrany w 1978 roku, kiedy miałem zaledwie 4 lata. I chociaż
nie pamiętam zbyt dobrze, jak ja to wtedy wytrzymałem (nie
wiem, czy byłem bardziej zszokowany, czy podekscytowany), to
wizerunek wujka Amita w roli Dona był czymś, czego nigdy nie
zapomnę. Pamiętam, że strasznie bałem się tego faceta, ale
jednocześnie byłem kompletnie oczarowany jego osobą. Czy był
wtedy ktoś bardziej odjazdowy niż Don? Odpowiedź brzmi –
nie. I nawet nie trać czasu na poszukiwania kogoś takiego.
Bo on po prostu nie istnieje. To właśnie mój szał na punkcie
tego bohatera i samego filmu popchnął mnie do odtworzenia
tej postaci na potrzeby współczesnego widza. Kiedy spotkałem
się z aktorami i technikami zdałem sobie sprawę, że
praktycznie oni wszyscy podzielali moją miłość do tego
filmu. Każdy z nich przeżył fascynację Donem. Począwszy od
Shah Rukha, który przyznał mi się, że marzył o wypowiedzeniu
kwestii: „Dona próbuje złapać policja z jedenastu krajów,
ale schwytanie Dona nie jest trudne, jest niemożliwe.”; aż
po Saroj Khan, która zdradziła, że kiedy w dubajskim kinie
obejrzała trzykrotnie klip „Khaike Paan Banaraswala”,
zdecydowała, że zostanie choreografem. A lista jest jeszcze
dłuższa.
Zdjęcia rozpoczęliśmy wreszcie 29 stycznia [2006 roku –
przypis tłumacza]. Kręciliśmy w Mumbaju, Malezji i Paryżu;
całość zakończyliśmy 116 dni później, 30 czerwca.
Praca na planie tego filmu była doświadczeniem, którego
nigdy nie zapomnę – przede wszystkim z powodu pasji włożonej
w film przez wszystkich, którzy byli zaangażowani w jego
powstawanie. Wiem, że aktorzy i ekipa filmowa dali z siebie
więcej, niż to, o co mógłbym prosić. Być może zdali sobie
sprawę z ogromu presji, która napiera na ciebie, gdy
zabierasz się za remake kultowego filmu. Ale może też oni
także poczuli, że wówczas działo się coś naprawdę
niezwykłego. Wierzę, że tak było.
Gdziekolwiek nasi filmowcy się nie pojawiali, przyjmowano
nas z otwartymi ramionami i wielką radością w sercach.
Niezależnie, czy byli to mieszkańcy Malezji czy Paryża,
opiekowano się nami do tego stopnia, że mieliśmy wrażenie,
że nasze matki miały w tym swój udział! Teraz, gdy film
zmierza ku końcowi, wspominam wszystkie te dni spędzone nad
jego tworzeniem. Myślę sobie z perspektywy czasu, że nie
było podczas zdjęć ani jednej rzeczy, którą chciałbym
zmienić (Mohanan, główny operator kamery, może się ze mną
nie zgodzić… Biedakowi tak dokuczyła pogoda na malezyjskiej
wyspie Langkawi, że przysiągłbym, iż miał później mniej
włosów na brodzie, niż za pierwszym razem, gdy tam
przyjechał).
Chciałbym wykorzystać tę okazję i podziękować osobom, dzięki
którym powstał oryginał. Dziękuję mojemu wspólnikowi,
Riteshowi za jego ciągłe wsparcie i niezrównany talent
producencki. Dziękuję mojej rodzinie, która spędzała samotne
noce pod moją nieobecność i mimo to nie przestała mnie
kochać. Dziękuję moim aktorom i filmowcom. Dziękuję Shah
Rukhowi za to, że posiada jedno z największych serc, jakie
widziałem. To ty jesteś Donem.”
Ritesh Sidhwani – producent
„Don” był filmem, przy którym dorastałem jako nastolatek.
Ale teraz, grubo ponad 20 lat później, gdy Farhan zwierzył
się, że chce nakręcić remake, przeszedł mnie dreszcz
nerwowego podniecenia. Zdając sobie sprawę z tego, jak
żarliwym reżyserem jest mój wspólnik, wiedziałem, że to nie
będzie łatwe zadanie. Ale z drugiej strony nie było też
niemożliwe. Byłem pewien, że Farhan utrzyma tę delikatną
równowagę między tym, co z pierwowzoru pozostawić w nowym
filmie, a co dodać od siebie. Nie miałem wątpliwości, że
nasz „Don” będzie współczesny, ale wciąż będzie posiadać tę
magiczny smak oryginału z lat 70’. Jednocześnie byłem
świadom tego, że remake tak popularnego filmu wywoła
porównania i ogromne oczekiwania.
Farhan ze swej strony był tak pochłonięty „Donem”, że budził
się w środku nocy , spisywał sceny i wczesnym rankiem
dzwonił do mnie, by je przedyskutować. W miarę, jak jego
skrypt nabierał rumieńców, rosło we mnie pragnienie
zrobienia wszystkiego, by wypełnić wymagania scenariusza.
Kiedy robisz jakikolwiek film, najpierw trzeba wszystko
starannie zaplanować. Kiedy produkujesz remake klasyku,
planowanie jest jeszcze bardziej istotne. Jestem wielkim
fanem wujka Amita i „Dona” i właśnie to było najbardziej
ekscytujące w całym przedsięwzięciu. Ale pojawiło się jedno
zasadnicze pytanie – kto będzie nowym Donem? Musi być
wyluzowany, uwodzicielski, wytworny i seksowny. Tylko jedno
nazwisko przychodzi na myśl. Shah Rukh Khan!
Po zakończeniu współpracy z nim, wszystko co mogę
powiedzieć, to to, że poza byciem bajecznym Donem, jest
człowiekiem o najwspanialszych ludzkich cechach. Jest jednym
z najmilszych, najbardziej uczuciowych i wielkodusznych
osób, które spotkałem i z którymi pracowałem.
Nasz „Don” jest już gotowy. Jesteśmy w pełni zadowoleni z
kierunku, jaki obrał ten film. Wspaniale bawiliśmy się
podczas jego tworzenia, mam nadzieję, że będziecie się
równie dobrze bawić podczas oglądania.”
Trio Shankar Ehsaan Loy – muzyka
„Pamiętamy ten czas, kiedy nagrywaliśmy w studio piosenkę do
filmu „Lakshaya” („Cel”, 2004), Farhan wspomniał wtedy, że
chciałby nakręcić remake „Dona”. Dalsze wspomnienia wyblakły
aż do tego pięknego dnia, gdy zadzwonił i uwierzyliśmy, że
to wszystko dzieje się naprawdę. Początkowo sądziliśmy, że
remake będzie polegał na ponownym nagraniu utworów z
pierwowzoru, ale Farhan zdecydował, że zatrzymamy tylko dwie
oryginalne piosenki, a resztę soundtracka będą tworzyć nasze
autorskie kompozycje.
Najbardziej podniecała nas myśl, że będziemy mogli napisać
własne utwory, nadając współczesnego szlifu starym
szlagierom. Oczywiście zasługi należą się oryginalnym
kompozytorom, duetowi braci Kalyanji – Anandji. Ze swej
strony staraliśmy się jedynie zmodyfikować utwory i zmienić
ich fakturę tak, by pasowały do świata farhanowskiego nowego
„Dona”. Ale czasem zastanawiamy się, jakby nazwać gatunek,
który stworzyliśmy?
Chyba „retro – techno - ostatni krzyk
techniki - Bijli”.
Javed Akhtar – scenariusz i teksty piosenek
„Zaskoczony, rozbawiony, mile połechtany… tak właśnie się
czułem, kiedy usłyszałem od Farhana, że chce nakręcić
drugiego „Dona”. Chwilę potem pomyślałem, że właściwie to
świetny wybór do zrobienia remake’u. Dobry scenariusz,
kultowe postacie – być może to teraz jest ten właściwy czas
na opowiedzenie tej historii z jeszcze większym rozmachem.
Ku mojemu zdziwieniu Farhanowi udało się nie tylko zachować
ducha oryginału, ale nadał fabule nowych meandrów i zwrotów
akcji. Bo szczerze mówiąc, jaki jest sens w remake’owaniu
filmu dokładnie punkt po punkcie? Ale z drugiej strony,
jeśli nakręcisz film całkowicie odbiegający od pierwowzoru,
to po co nazywać go remake’iem? Remake musi posiadać pewną
wspólną płaszczyznę z oryginałem, ale musi się też czymś od
niego odróżniać. Farhanowi udało się sprostać temu wyzwaniu.
Wierzę, że ludzie – mimo porównywania nowego ze starym –
docenią obie te rzeczy.”
Mohanan – główny operator kamery
„Nigdy nie byłem jakimś wielkim fanem kina Bollywood, ale
nie byłem też takim ignorantem, żeby nie widzieć „Dona”.
Farhan zadzwonił do mnie któregoś razu; rozmawialiśmy o
filmie dłuższą chwilę – dyskutowaliśmy o fabule, nastroju i
stylu filmu i zdaliśmy sobie sprawę, że obaj patrzymy na ten
projekt w taki sam sposób. Wspólnota idei – to jest to,
czego szukam w pierwszej kolejności. Bardzo ważne jest dla
mnie, żeby spotkać się oko w oko z reżyserem. Obaj z
Farhanem postrzegaliśmy ten obraz jako sztukę nowoczesną. Z
całym szacunkiem dla oryginału – zdecydowaliśmy się
zapomnieć starego „Dona” i rozpocząć wszystko na nowo.
Uchwycić go w nowym scenariuszu, w nowym pomyśle.
Paradoksalnie tylko w ten sposób mogliśmy zbliżyć się do
dawnego „Dona”. Wszyscy pracowaliśmy ciężko i zbyt mocno
związałem się z tym projektem, by powiedzieć na jego temat
choć jedno złe słowo. Teraz, jedyne nad czym rozmyślam, to
pytanie - czy chciałbym, by pewne rzeczy przebiegły inaczej,
niż to faktycznie się stało? Może? Ale kto powiedział, że
świat jest idealny?”
Cytaty:
*) „Don ka intezar to gyarah mulkon ki police kar rahi hai,
lekin ek baat samajhlo, Don ko pakadna mushkil hi nahi
namumkin hai..” – „Dona próbuje złapać policja z jedenastu
krajów, ale schwytanie Dona nie jest trudne, jest
niemożliwe.”
*) „Romantic baatein mujhe bahut bore karti hain Sonia” –
„Romantyczne gadki mnie nudzą, Soniu.”
*) „Ab poore Asia mein underworld ka main hoon badshah...I
am the King!” – „Od teraz jestem władcą całego azjatyckiego
podziemia… Jestem królem!”
*) „Mujhe jangli billiyan bahut pasand hai...Wildcats.” –
„Uwielbiam dzikie kotki…”
*) „Don ke dushman ki sabse badi galti yeh hai ke woh Don ka
dushman hai.” – „Największym błędem wrogów Dona jest fakt,
że są jego wrogami.”
*) „Log Don ko nahin, duniya ko chodte hain.” – „Ludzie nie
opuszczają Dona, oni opuszczają ten świat.”
*) „Koi please nahin kehta.” – „Już nikt nie umie mówić –
proszę.”
*) „Mujhe do tarah ki ladkiyan pasand nahin hain. Ek jo mere
paas aane mein bahut der karti hai, aur doosri jo mere paas
bahut jaldi aa jaye.” – „Są dwa typy kobiet, których nie
lubię. Te, które ulegają zbyt szybko i te, które ulegają,
gdy jest już na to za późno.”
Tłumaczenie: shahrukhkhan.pl
© Tekst chroniony prawem autorskim.
Wykorzystanie i publikacja w całości lub we fragmentach jedynie za zgodą serwisu.
Więcej informacji w dziale "strona"
>> przeczytaj o filmie w dziale
filmografia
>> zobacz galerię zdjęć z filmu