Fenomen Devdasa
Notatki o trzech filmowych „Devdasach” i powieści, która ich
zainspirowała
Autor: Corey K. Creekmur
Dla Iwony
O
tragicznym trójkącie łączącym osobę autodestrukcyjnego
Devdasa, jego zakazanej dziecięcej miłości – Paro, i
nawróconej prostytutki – Chandramukhi, po raz pierwszy jest
mowa w popularnej i mającej duże znaczenie krótkiej powieści
bengalskiej z 1917 roku autorstwa Saratchandry
Chattopadhyaya (1876 – 1938); wśród wersji zapisu jego
nazwiska znajdują się: Sarat Chandra Chatterjee lub
Chatterji. Opowieść ta stała się od tego czasu jednym z
probierzy kina hindi. Adaptację z udziałem Phaniego Burmy
(później znakomitego reżysera bengalskiego) wyreżyserował w
1928 roku Naresh Chandra Mitra, ale pierwsza mająca wersja o
dużym wpływie na kino powstała jednocześnie w językach hindi
i bengali w 1935 roku dla New Theatres, a stworzył ją P.C. (Pramathesh
Chandra) Barua, syn radży Gauripuru. Barua obsadził siebie
jako Devdasa w wersji bengalskiej (ostatnio ponownie
odkrytej), a legendarny śpiewający gwiazdor z czasów przed
playback singerami, K.L. (Kundun Lal) Saigal (który miał
występ specjalny w filmie bengali, śpiewając dwie piosenki),
wystąpił w niezwykle popularnej wersji hindi. Ponieważ
zarówno Barua, jak i Saigal cierpieli na alkoholizm,
sugestia patologicznej identyfikacji z rolą Devdasa
prześladowała także później postaci przyciągane przez tę
opowieść.
Devdas istnieje także w co najmniej jednej wersji tamilskiej
(w reżyserii P.V. Rao, 1936), malajalamskiej (w reżyserii
Ownbelta Maniego, 1989) i dwóch wersjach w języku telugu (Vedantama
Raghavaiaha z 1953 i Vijayanirmali z 1974 roku), a także w
remake’u bengalskim (Dilipa Roya z 1979 roku). Jednak
najbardziej wyróżniające się wersje po tej Barui z udziałem
Saigala, to bez wątpienia remake’i w języku hindi: wersja
Bimala Roya z Dilipem Kumarem z 1955 roku i wersja Sanjaya
Leeli Bhansalego z udziałem Shah Rukha Khana z 2002 roku.
Oprócz tej serii „oficjalnych” wersji „Devdasa” do samej
opowieści i jej tragicznych bohaterów nawiązywano także w
tak istotnych filmach hindi jak „Pyaasa” Guru Dutta (1957),
a szczególnie w „Kaagaz Ke Phool” tego samego
reżysera(1959), który to film zawiera wątek rozwiązłego
reżysera kręcącego „Devdasa” – jako „film w filmie”. (Guru
Dutt jest jeszcze jedną kluczową figurą kina hindi, którego
biografia nawiązuje, niestety, do udręczonego i
autodestrukcyjnego Devdasa). W istocie, jak sugeruje Gayatri
Chatterjee, Devdas jest archetypem tego, co nazywa na swój
użytek „gatunkiem autodestrukcyjnego bohatera miejskiego” w
kinie hindi. Luźna adaptacja „Zbrodni i kary”
Dostojewskiego, „Phir Subah Hogi” (reż. Ramesh Saigal, 1958)
z udziałem Raja Kapoora pokazuje go w nietypowej dla niego
roli w stylu Devdasa, podczas gdy „Muqaddar Ka Sikander”
(reż. Prakash Mehra, 1978), mniej lub bardziej nieoficjalny
remake, zawiera nieoczekiwany związek pomiędzy bengalską
estetyką wyższych klas początku XX wieku i erą Amitabha
Bachchana, reprezentującego północnoindyjskiego „angry young
mana” klasy pracującej (jak wnikliwie zauważył Ashis Nandy).
Wreszcie – masochistyczne romantyczne związki uczuciowe w „Devdasie”
rozbrzmiewają w filmach jak „Prem Rog” (reż. Raj Kapoor,
1982) i wielu innych, które odmalowują życiowe, ale
udaremnione społecznie namiętności. Chociaż stał się modelem
żarliwego kochanka, którego namiętność nigdy nie zostaje
dopełniona, niemniej jednak Devdas dał początek całej szkole
pełnej smutnych dzieci w historii kinematografii hindi.
Główny
kontur fabuły „Devdasa” pozostawał dość spójny w różnych
filmowych wersjach, a jego podstawowe zarysy ledwie
wyjaśniają nieustającą fascynację opowieścią. Diaboliczny
syn bogatego bramińskiego posiadacza ziemskiego, Devdas, i
pochodząca z klasy średniej Parvati (pieszczotliwie nazywana
Paro) są towarzyszami zabaw z dzieciństwa, którzy deklarują
sobie miłość tuż przed tym, zanim Devdas zostaje wysłany do
Kalkuty (albo – w najnowszej wersji – do Anglii). Kiedy
młoda para spotyka się ponownie po latach (a traktowany jak
brat towarzysz zabaw Paro, „Dev-da”, staje się „Devdasem-babu”),
rodzina Parvati próbuje zaaranżować jej małżeństwo z
Devdasem, ale ojciec tego drugiego odrzuca tę możliwość.
Rodzina Paro ma niższy status, zajmuje się handlem, i
mieszka, niestety – po sąsiedzku; znieważona, reaguje
szybkim zaaranżowaniem małżeństwa dziewczyny z zamożnym
wdowcem z dorosłymi dziećmi. Chociaż przyobiecana innemu,
Parvati ryzykuje swoją reputację, przychodząc do Devdasa
nocą i prosząc go, by uratował ją przed małżeństwem
zawieranym bez miłości. Nieposiadający silnej woli Devdas
waha się i decyduje, że nie potrafi rzucić wyzwania swojej
rodzinie i tradycji. Ta decyzja powoduje, że popada w
szaleństwo i, wróciwszy do Kalkuty, szuka zapomnienia w
piciu i zwodniczym półświatku; tam jego światowy kumpel z
college’u, Chunnilal, zabiera go do burdelu. Tam spotyka
tancerkę i prostytutkę Chandramukhi, zakochującą się w
zdołowanym młodym człowieku, który płaci jej, nie żądając od
niej niczego. Trzy kluczowe wydarzenia prowadzą opowieść do
konkluzji pozbawionej nadziei: Devdas pisze do Paro
nieszczery list (który próbuje potem zatrzymać, ale nie
udaje mu się zapobiec jego dostarczeniu), wypierając się
miłości do niej, Przed jej ślubem Devdas, łamiąc dziecięcą
obietnicę, że nigdy więcej nie uderzy Paro, znaczy blizną
jej piękną twarz (w oryginale za pomocą wędki),
pozostawiając na niej symbol jego wiecznej miłości (i karę
za jej próżność); w końcu zatapia się w stanie
nieświadomości pomimo tego, że Chandramukhi, która rzuciła
swoją profesję, próbuje się nim opiekować. Devdas wyrusza w
ostatnią, pozbawioną celu podróż koleją przez Indie. W
końcu, jak obiecał („Ostatnią rzeczą, jaką zrobię, będzie
przybycie do ciebie”), Devdas dowleka się do bramy domu
Parvati – do murów którego jest ona ograniczona – i tak
umiera, na chwilę przed tym, zanim ona, zaalarmowana o
obecności ciała nieznajomego tuż przed ogromnymi wrotami
(które zatrzaskują się przed nią), do niego biegnie.
Narracja skupia się wokół miłości i rozdzielenia (viraha), a
„Devdas” przywołuje historię Krishny i Radhy, której echo
jest wyraźne w filmie Bimala Roya, w którym, kopiując scenę
z powieści, Paro kupuje figurkę Vaishnava (zastępującą trzy
kobiety w tekście) za trzy rupie, które otrzymała od Devdasa;
podczas gdy w powieści „pieśni, ich znaczenie, wszystko
przemija w Parvati” (mimo że mają one emocjonalny wpływ),
film pokłada wiarę, że pieśń – opowiadająca o tęsknocie
Radhy do nieobecnego Krishny – sytuuje tę opowieść w ramach
hinduistycznej tradycji i mitu.
Jednak w tym samym czasie charakter Devdasa jest jawnie
„nowoczesny”, jeśli chodzi o jego edukację i strój, kiedy
wraca z college’u; powieść wyposaża go w „zagraniczne buty,
dystyngowany strój, laseczkę, złote guziki i zegarek – bez
tych dodatków czuł się jak czegoś pozbawiony”.
Co bardziej znaczące, Devdas myśli w nowoczesny sposób,
szczególnie w swoim kwestionowaniu aranżowanego małżeństwa
(a przynajmniej jego idei), paleniu papierosów (które w
wersjach filmowych zastępują powieściową fajkę wodną),
uzależnieniu od „zachodniego” nałogu alkoholowego i
ekscentrycznym upodobaniu (wspieranym przez
kosmopolitycznego, lecz nieodpowiedzialnego Chunnilala) do
piekła burdeli
Jak odnotowują krytycy, przemieszczanie się między wsią a
miastem, powieściowy cykl odejścia i powrotu, który powoduje
spotęgowanie upadku młodego człowieka, jest także zasadniczy
dla doświadczenia indyjskiej współczesności i wynikłego z
niej wyobcowania od tradycji. Jako mający takie podłoże, być
może pociągający bunt bohatera, jest równoważony przez
nieustannie podkreślaną jego słabość; brakuje mu mocnego
charakteru, kręgosłupa, jest okrutnym, narcystycznym,
wirtualnym hinduskim Hamletem w swojej frustrującej
niezdolności do działania, szczególnie kiedy działanie
wydaje się najbardziej konieczne.
Rola ta staje się dla filmowego herosa pierwszorzędną
kompleksową kreacją, przynajmniej w dekadach przed latami
siedemdziesiątymi, zanim anty-bohater przedefiniuje cechy i
właściwości głównego herosa w filmie. Podczas gdy w wielu
ciepłych filmach hindi sławione jest staranne wyważenie
pomiędzy tradycją i nowoczesnością – na przykład w
ostatnich, w których aranżowane małżeństwa są jednocześnie
związkami z miłości – „Devdas” podkreśla tragiczną
niemożność osiągnięcia równowagi pomiędzy tradycją i
nowoczesnością: dom i świat (by przywołać przykładowo tytuł
słynnej powieści Tagore’a) to w tej historii najbardziej
tragiczne połączenie.
Ikoniczna teraz już postać Devdasa może też być odczytywana
jako rytualna ofiara młodego bengalskiego bramina na ołtarzu
europejskiej romantycznej estetyki, transponującej
cierpienia młodego Wertera na subkontynent.
Jak zostało to powiedziane wcześniej, powab tej
fatalistycznej figury, której odraza do samej siebie może
wyrażać bardziej umiarkowane frustracje młodej publiczności
i jej niemożność pogodzenia kulturowych wymagań i
indywidualnych pragnień, odbija się w niektórych wizerunkach
Bachchanowskiego „angry young mana”, który niemniej jednak
był często bardziej zmotywowany do stawiania oporu, nawet
nieprzynoszącego efektu, niż do pogrążania się w pasywnym
użalaniu się nad sobą. Dla wielu widzów Devdas, niezależnie
od tego, jak charyzmatyczna gwiazda by go nie uosabiała,
pozostanie trudnym do polubienia czy podziwiania bohaterem,
ale postać ta domaga się emocjonalnej identyfikacji raczej
niż naśladownictwa w sensie moralnym. To ambiwalentne
przyciąganie może być dokładnie tym, co jest zasadnicze w
oryginalnej postaci – przynajmniej dla generacji bengalskich
artystów i czytelników. Jako pochłonięty samym sobą,
egoistyczny bohater, który nie jest w żadnym razie zbyt
dobry dla tego świata, Devdas nie może dostroić swego
zwichniętego ego do tego, co Freud nazywał zasadą realności
(funkcjonalności); w rzeczy samej, część nowoczesności
bohatera jest w swoim byciu definiowana przez indywidualne
ego raczej niż oparta na klasowej czy kastowej moralności.
To różnica, która sprawia, że tradycyjni bohaterowie jawią
się raczej jako nierealistyczne idee niż młodzi ludzie,
których – jak to można sobie wyobrazić – można by napotkać
na ulicach Kalkuty w pierwszych dekadach XX wieku. Pytanie,
czy modernistyczna figura Devdasa nadal może przyciągać
współczesną indyjską publiczność i postmodernistycznych,
rozrzuconych po całym świecie NRI, może być najistotniejsze
w analizie najświeższej wersji tej historii.
„Devdas” w języku hindi w reżyserii P.C. Barui ze zdjęciami
młodego Bimala Roya jest jednym z najważniejszych filmów w
historii indyjskiej kinematografii, pomimo tego, że
współczesna publiczność prawdopodobnie ocenia go jako
prymitywny, a występ Saigala jako sztuczny (ze staranną i
pieczołowitą wymową hindi, co zawsze brzmi raczej jak
recytowanie niż swobodny język). Jednak w swojej epoce film
był znakomity i pomysłowy w warstwie formalnej, na przykład
w użyciu piosenek i dialogu spoza kadru w sposób, który był
nowatorski dla wczesnego kina dźwiękowego. A wielu
wytrwałych fanów zaświadczy, że wiecznie młode piosenki
Saigala nie utraciły swej siły i uroku. W przeciwieństwie do
powieści czy własnej wersji Bimala Roya, Devdas Barui nie
przedstawia głównych bohaterów jako dzieci, ale jako
prostodusznych młodych; jednakże Barua wskazuje, że to, jak
tytuł podszeptuje, jest w dużym stopniu opowieść Paro. Wbrew
tytułowi większości „oficjalnych” wersji, historia Devdasa
jest zawsze opowieścią o fatalistycznej relacji pomiędzy
trzema kluczowymi bohaterami. I większość z tych filmowych
wersji wykorzystuje techniki filmowe, by uwydatnić głębokie,
prawie ponadnaturalne więzi miedzy nimi. Krytycy często
przytaczają użycie paralelnego montażu w filmie,
dostrzegalnego głównie, kiedy, pod koniec opowieści Devdas
krzyczy, a w filmie następuje cięcie na potknięcie Paro,
potem następuje powrót do Devdasa upadającego w swoim
przedziale pociągu. Czy ten pomysł był innowacją Barui,
trudno ustalić, ale jego użycie wyraźnie kinowej techniki,
by zasugerować „telepatyczną” łączność pomiędzy
rozdzielonymi kochankami, pozostaje skuteczne.
Być może najbardziej znana wersja „Devdasa” powstała w 1955
roku i została wyreżyserowana przez Bimala Roya, który
uprzednio zaprezentował się jako znakomity, wywodzący się z
Bombaju reżyser i producent, prezentujący styl realistyczny
w filmie „Do Bigha Zameen” z 1953 roku. Jego niezapomniana
adaptacja pokazuje niedające się zatrzeć w pamięci kreacje
Dilipa Kumara, Vijayantimali (pochodzącej z południa Indii)
jako Chandramukhi i Suchitry Sen (z Bengalu) jako Parvati.
Od pierwszego wejrzenia wersja Roya wydaje się subtelna i
naturalistyczna, pokrewna wyłaniającej się sztuce kina
Satyajita Raya. Aktorzy są powściągliwi i przekonujący, i
częściej umieszczani w realistycznych lokacjach niż w
dekoracjach w studiu, które stanowiły stylizowane tło w
innych wersjach. A bliższe oględziny ujawniają, że film Roya
jest formalnie powikłany bez zwracania uwagi na stronę
techniczną.
W ślad za powieścią, ale także odnosząc się do tego, co
stało się czymś na kształt tradycji filmów hindi (jak np. w
filmach „Anmol Ghadi” czy „Awara”), Roy pokazuje swoich
bohaterów po raz pierwszy jako dzieci, i wiedzie ich ku
początkowi dorosłości poprzez przejściowe rozstanie, w tym
przypadku skupiając się na bogatym od znaczeń obrazie
zamykającego się, a potem otwierającego kwiatu lotosu w
rzece, kiedy Paro nabiera wody; obrazie nasuwającym
skojarzenie z „rozkwitaniem” dziewczyny, jak również z
cyklicznym porządkiem natury, i z obiektem, który poza tym
oznacza naród.
Roy robi także sensowny użytek z niespokojnie poruszającej
się kamery. Kiedy chłopiec Devdas wywołuje Paro z pokoju,
ciskając kamienie w jej okno, kamera podąża za nią z piętra
do wrót, przy których spotyka ona Devdasa. Lata później,
kiedy Devdas wraca z Kalkuty, ujęcie dokładnie się powtarza.
Więc ten film sam w sobie sugeruje podstawową, trwałą
relację mimo upływu lat, i uosabia bohaterów, granych przez
innych, dorosłych aktorów.
Ruchoma kamera podkreśla także kluczową scenę, w której Paro
i Chandramukhi – rzekome rywalki, ale siostry w swej
fatalnej namiętności – spoglądają jedna na drugą na ulicy. W
powieści dwie główne postaci kobiece nigdy się nie
spotykają, ale filmowcy nie mogli się pogodzić z kompletną
izolacją jednej od drugiej. Ostatnia wersja pozwala swoim
gwiazdorskim heroinom, by sobie pofolgowały w wielkiej
kobiecej więzi. Film Roya podsuwa jedynie wskazówkę o
istnieniu możliwości poprzez cichy, ale formalnie znaczący
moment.
O najnowszej, pochodzącej z 2002 roku, ekstrawaganckiej
premierze Sanjaya Leeli Bhansalego z Shah Rukhiem Khanem
jako Devdasem, Aishwaryą Rai jako Paro, Madhuri Dixit w roli
Chandramukhi i Jackie Shroffem jako Chunnilalem, mówi się,
że jest najbardziej kosztowną produkcją w historii
indyjskiego kina.
Mimo że oryginalny kontekst dla „Devdasa” to wyraźnie Bengal
z początku XX wieku, bezustanny powrót do bohatera i
opowieści na przestrzeni indyjskiej kultury popularnej
sugeruje, że zarówno on, jak i opowieść stały się
archetypiczne, mające szerokie zastosowanie i oddziaływanie.
Ale film Bhansalego, prezentowany jako wyraźny hołd dla
Chattopadhyaya, Barui i Bimala Roya, także poddaje myśl, że
doniosłość i urok Devdasa mogą wzmacniać historyczną
przeszłość; jego dopracowana scenografia i kostiumy
interpretują historyczną przeszłość raczej jako spektakl niż
jako sztuczny twór, i tak też w jego wizji Kalkuta z
początku XX wieku przypomina bardziej szczegółowo
dopracowaną fantastyczną wizję niż utracony i odtworzony
czas i miejsce. Na tym obszarze i w tym wcieleniu raczej
prosta historia stała się operowa lub – mniej
wspaniałomyślnie – napuszona.
Film Bhansalego jest bogatym, ekstrawaganckim spektaklem,
wypełnionym po brzegi szczegółowymi scenografiami i
oszałamiającymi kostiumami, często kręconym z bez tchu za
pomocą umieszczonej na statywie, pędzącej kamery, tworzącej
obrazy wirującej akcji i koloru. Ścieżka dźwiękowa uderza
grzmiącym pulsowaniem w każdym momencie emocjonalnego wyżu
lub opadania napięcia. Jak sugeruje Anup Singh, zamiarem
reżysera było przedstawić silne emocje zawarte w historii –
zarówno poprzez zapierający dech w piersiach styl, jak i
przez położenie bohaterów. Ale ta obfitość – jeśli jest to
rzeczywiście najdroższy, jak dotąd, indyjski film,
pieniądze, jak powiadają, widać na ekranie – nieustannie
grozi, że przytłoczy to, co pozostaje sercem tej prostej,
chociaż psychologicznie zawiłej historii.
Nie tylko zwykła nostalgia sprawia, że wersja Roya wydaje
się lepsza i bliska doskonałej, ale przede wszystkim jej
osadzenie w realizmie – mimo przynależności do bombajskiej
konwencji. Devdas jest znowu w mniejszym stopniu klasycznym
bohaterem tragicznym niż modernistycznym antybohaterem,
którego upadek nie występuje w przestrzeni mitycznej, ale w
określonym historycznie, współczesnym świecie, który,
obniżając standardy prawdziwej tragedii, nie może dłużej
wspomagać się wspaniałym gestem czy heroicznym poświęceniem
mitycznych herosów. Uporczywe echo boskiej (a jednak
zmysłowej) miłości Kriszny i Radhy w historii Devdasa jest w
ten sposób tak wykpione, jak i utrzymane: podczas gdy
oddanie Devdasa i Paro może być nierozerwalne – są przecież
nieśmiertelnymi bogami – i tak świat rozdziela ich pomimo
ich namiętności, redukując ich raczej do ludzkiego statusu z
góry skazanych Romea i Julii niż wynosząc do sfery wiecznych
kochanków hinduskiego mitu.
Film Bhansalego sytuuje swoje postaci w środku
nowoczesności, która dla nas jest tak odległa, że musi być
sztucznie podkreślona (np. przybycie Devdasa w modnym stroju
zachodnim z początku XX wieku, z monoklem i cygarniczką,
teraz odbieranym komicznie). Stosownie do tego plan filmowy
zostaje przejęty przez dopracowane dekoracje, które
konkurują z opowieścią i bohaterami o uwagę widowni. W ten
sposób film nie jest ani uaktualniony (np. przez uczynienie
z Devdasa uzależnionego od narkotyków zamiast od alkoholu),
ani naprawdę historyczny, bo nie wykorzystuje technik, które
mogłyby zmusić publiczność do porównania swej obecnej
sytuacji z ukazywaną przeszłością. Poprzez wykreowanie
fantastycznej przestrzeni z tylko drobnym odniesieniem do
realnego świata czy historycznego kontekstu – film
generalnie unika skonkretyzowania swego czasu i miejsca
wprost – konstruuje fantastyczną wizję romantycznego
„Bengalu”, która może być egzotyczna zarówno dla
publiczności północnoindyjskiej, jak i dla widzów należących
do diaspory.
Ponadto podjęta przy kręceniu tej wersji decyzja, aby nie
przedstawiać Devdasa i Paro jako dzieci, poza późniejszymi,
krótkimi przebitkami (które prawie wcale nie ukazują Devdasa),
przyczynia się do ustawienia opowieści poza tradycją –
rozwiniętą częściowo przez wcześniejsze ekranizacje i
nawiązujące do nich dzieła – prezentującą prawdziwych
kochanków jako rozpoznających siebie nawzajem nawet jako
dzieci, których namiętność nigdy „nie dojrzewa” i nie
dostosowuje się do presji klasy, kasty czy realiów
ekonomicznych. Podczas gdy dziecięce oczarowanie Paro i
Devdasa jest [u Bhansalego] często opisywane w dialogu, brak
prezentacji bohaterów jako dzieci (co jest po części, jak
sądzę, efektem widocznej chłopięcości Shah Rukha jako
ekranowej osobowości) czyni ich wieczną miłość i psoty
Devdasa jako Kriszny – czymś, w co musimy raczej wierzyć na
słowo niż czymś, co jest nam ukazane wprost. Więź na całe
życie Devdasa i Paro jest uzasadniona przez pierwsze
sekwencje filmu Bimala Roya, podczas gdy Bhansali ufa, że
wystarczy aluzja do ich dziecięcego oddania.
Chociaż może to dowodzić, że żadna z gwiazd najnowszej
wersji „Devdasa” nie była zdolna do uniesienia wagi tych
teraz już legendarnych ról, film pozostawia osobliwe
wrażenie, iż aktorzy robili postępy w czasie kręcenia filmu.
Shah Rukh Khan osiąga powagę i ciężar postaci, kiedy
chłopięce cechy, które zdefiniowały go jako gwiazdę,
przestają być stosowne. Aishwarya Rai – w pierwszej połowie
być może najmniej wyrazista Paro spośród wszystkich – wydaje
się zauważalnie zyskiwać przyrost wiedzy na temat sił
społecznych, które ją określają – a może nawet kontrolę nad
nimi. Jak przestawiają to wcześniejsze wersje, Paro jest
prostą, co nie oznacza – głupią – dziewczyną, i tak znacząca
prostoduszność Aishwaryi Rai wydaje się szkodzić jej
bohaterce; fakt, że rzeczywiście chroni świecę płonącą dla
Devdasa, sugeruje równie wyraźnie, jak poświęcenie – zbyt
przyziemny umysł.
Madhuri Dixit, grająca tutaj „dojrzałą” bohaterkę,
„starszą”, jak na standardy kina hindi, tworzy wyróżniającą
się kreację, i konstruuje postać, której uczucia wydają się
całkowicie autentyczne. Rozbudowana sekwencja taneczna, w
której ona i Paro współistnieją na ekranie (w stopniu
niespotykanym we wcześniejszych wersjach), jest
nieoczekiwanie prawdziwa w demonstrowaniu pierwotnej dobroci
Chandramukhi, jej vniezasłużonej nędzy i żarliwej energii –
wszystkiego ukazanego poprzez ekspresję i postawę Madhuri
Dixit.
Jako ten, który nieświadomie przyczynia się do
autoodestrukcji Devdasa, Jackie Schroff w roli
niezamierzenie niszczycielskiego Chunnilala, jest wart
zapamiętania.
Te kreacje muszą nieustannie konkurować z olśniewającymi
kostiumami i scenerią filmu, które rozpraszają uwagę, z
hiperaktywną kamerą i bezlitosną ścieżką dźwiękową.
Tak jak w każdej poprzedniej wersji, tutaj także
najmocniejsze momenty filmu tkwią w małych detalach i
gestach, ale film sam w sobie wydaje się być stworzony z
przekonaniem, że rozmiar ma znaczenie, i uparcie podkreśla
się to w skądinąd najbardziej delikatnych momentach.
Chociaż film Bhansalego był komercyjnym hitem, granym w
wielkich kinach na świecie, jego długofalowy zasięg wydaje
się mniej oczywisty niż poprzednich wersji. Czy mit Devdasa
zachowa swoją siłę w XXI wieku – czas pokaże. Wydaje się, że
kolejna wersja – być może w modnym obecnie stylu
nieoficjalnych remake’ów – będzie musiała odświeżyć opowieść
dla współczesnej widowni.
Tak czy inaczej, historia człowieka, który umarł zbyt młodo,
była nieśmiertelna przez większą część XX wieku. Jak na
ironię, ostatnia wersja wydaje się raczej przyspieszać
upadek legendy niż ją podtrzymywać.
Tłumaczenie: GosiaJG
© Tekst chroniony prawem autorskim.
Wykorzystanie i publikacja w całości lub we fragmentach jedynie za zgodą serwisu.
Więcej informacji w dziale "strona"
>> przeczytaj o filmie w dziale
filmografia
>> zobacz galerię zdjęć z filmu