Devdas: Zniewieściały
indyjski bohater, sado-masochizm i kolonializm
Autor: Poonam Arora
Tytuł orygnialny: Devdas:
India's Emasculated Hero, Sado-Masochism and Colonialism.
Praca została napisana w 1998 roku na Uniwersytecie Michigan
(a więc przed powstaniem wersji Devdasa z Shah Rukhiem w
roli głównej, która pochodzi z roku 2002).
Jedną
z najtrwalszych ikon w kinie indyjskim jest arystokratyczny,
nieszczęśliwie zakochany, niespełniony seksualnie,
ubezwłasnowolniony politycznie i ostatecznie tragiczny
bohater imieniem Devdas. Historia Devdasa, zaczerpnięta z
popularnej powieści bengalskiej napisanej w 1917 roku przez
nastoletniego pisarza – Sarata Chandrę Chatterjee, została
po raz pierwszy przeniesiona na ekrany w epoce kina niemego,
1928 roku. Choć niewiele nam wiadomo o tym pierwszym
filmowym Devdasie, to jego wpływ na widzów, bez względu na
ich płeć, klasę społeczną i podziały terytorialne został
potwierdzony powstaniem wielu remake'ów: wersją bengalską z
1935, dwoma wersjami hindi, w 1935 i 1955, dwoma wersjami
telugu w 1953 i 1974 i wersją w malayalam w 1989 (dodajmy do
tego jeszcze wersję bengalską z 2002 w reż. Ashima Samanty i
film hindi z tego samego roku w reż. Sanjaya Leeli
Bhansalego oraz „Deva D.” z 2009 w reż. Anuraga Kashyapa –
przypisek tłumaczki). Nie tylko powieść stała się „mitycznym
punktem zwrotnym dla melodramatu hindi” ale osoba Devdasa
została uwieczniona w wielu językach i w ten sposób stała
się integralną częścią kultury południowoindyjskiej. Tragizm
tego skazanego na zagładę bohatera kina indyjskiego został
trafnie ujęty przez Erica Barnouwa i S. Krishnaswamy, kiedy,
w pierwszym wydaniu ich „Filmu indyjskiego,” (1963)
napisali: „I rzeczywiście, całe pokolenie płakało nad
Devdasem”
(...)
Historia Devdasa
Historia Devdasa przedstawia się następująco: młody,
wrażliwy chłopiec z ziemiańskiej rodziny bengalskiej zostaje
wysłany do Kalkuty dla zdobycia edukacji właściwej dla jego
statusu społecznego. Devdas jest zrozpaczony i rozbity
rozłąką z matką i towarzyszką dziecięcych zabaw – Parvati.
Kiedy dorosły i ewidentnie zanglicyzowany Devdas wraca do
swojego wiejskiego środowiska, nie jest już w stanie
nawiązać dawnych, ciepłych relacji z ukochaną z dzieciństwa.
Przez cały czas jego nieobecności Parvati kochała go
niezmiennie i pragnęła, aby ich dziecięca przyjaźń
przekształciła się w romans i małżeństwo. Kiedy rodzina
Parvati oferuje jej rękę Devdasowi, jego rodzina natychmiast
odrzuca możliwość tego związku, prawdopodobnie z powodu
pochodzenia obojga z tego samego środowiska (czyli wsi), w
którym takie małżeństwo byłoby niestosowne. Chyba jednak
bardziej niższy status społeczny dziewczyny sprawia, że nie
jest ona odpowiednią kandydatką na żonę Devdasa. Muszę tutaj
dodać, ze nawet w warunkach fikcji literackiej, ten argument
wydaje się zbyt wydumany, bo choć rodzina Parvati nie jest
tak bogata jak Devdasa, należą oni do tej samej kasty, a w
feudalnym Bengalu początków dwudziestego wieku było
powszechną praktyką, ze zamożni mężczyźni poślubiali piękne,
choć uboższe kobiety (może dlatego Bhansali dodaje dwa inne
motywy tej odmowy: ewidentną zazdrość matki Devdasa o miłość
syna do Paro i to, że jej matka była aktorką – przypisek
tłumaczki)
Urażona odmową rodzina Paro aranżuje jej ślub z kim innym, a
Parvati, ryzykując posądzenie o złe prowadzenie się,
odwiedza Devdasa w jego domu późną nocą. Zszokowany Devdas
beszta ją ze skandal, jaki mogła wywołać. Parvati oświadcza,
że skoro ma utracić wszystko, co uważa za cenne w swoim
życiu, jest tak zrozpaczona, że postanowiła oddać się jemu.
Devadas słabo protestuje, argumentując to honorem swojej
rodziny i własnymi obowiązkami wobec rodziców, ale w końcu
to on sam nie jest zdolny „wziąć” Paro tej nocy. Nie udaje
mu się także przekonać własnego ojca lub przeciwstawić się
jego decyzji.
Po tych wydarzeniach Devdas nie umie spojrzeć Parvati w
oczy, ucieka więc do Kalkuty, skąd pisze do niej: „Nigdy nie
przyszło mi do głowy, ze mógłbym cię pragnąć” (będę jeszcze
wracać do narcystycznego wyboru widocznego w tym
oświadczeniu). Parvati oczywiście odczytuje to jako
bezduszne odrzucenie i nie ma już innego wyboru, jak tylko
wyrazić zgodę na małżeństwo zaaranżowane przez rodziców.
Kiedy Devdas próbuje przeprosić za swoja zdradę, urażona
Parvati oskarża go o narcyzm i arogancję. Oświadcza, ze jej
rodzice podjęli mądrą decyzję, wybierając jej na męża
starszego mężczyznę, nie tak zmiennego i porywczego jak
Devdas. Rozdrażniony oskarżeniami Parvati, Devdas uderza ją
w twarz, zostawiając ślad na czole, który, jak oświadcza,
będzie jej zawsze o nim przypominał. Po czułym pożegnaniu
kochankowie rozstają się.
Parvati przenosi się do domu męża, a w tym czasie Devdas
odwiedza salon prostytutki – Chandramukhi i zaczyna wieść
dekadenckie i bezcelowe życie w mieście. Parvati zdobywa
miłość swoich przybranych dzieci, które są jej rówieśnikami
i szacunek męża, z którym pozostaje w przyjacielskim,
nieskonsumowanym związku. Mąż przeprasza za swoje początkowe
pożądliwe zakusy względem Parvati, która mogłaby być jego
córką i postanawia wycofać się z czynnego życia, przekazując
jej obowiązki zarządzania jego majątkiem.
Devdas, choć wdzięczny za towarzystwo cierpliwej i oddanej
kobiety, początkowo pogardza Chandramukhi za jej rozwiązłość
seksualną i odmawia sypiania z nią. Chandramukhi zakochuje
się w Devdasie, ponieważ idealizuje jego wstrzemięźliwość.
Początkowo ma nadzieję, ze przez zmianę stylu życia
zdobędzie jego akceptację i porzuca prostytucję. Później,
kiedy brak jej środków na utrzymywanie jego podupadającego
zdrowia, wraca do zawodu, poświęcając się dla niego. Devdas,
wdzięczny Chandramukhi za uratowanie życia, ale wciąż
zakochany w Paro, zaczyna nienawidzić samego siebie za swoją
niemożność przeciwstawienia się społecznym konwenansom.
Choć różnica statusu społecznego Chandramuki i Paro jest
wyraźnie podkreślona, są ona dla siebie wzajemnie jakby
lustrzanym odbiciem. W każdej wersji filmowej wskazuje na to
nieomylnie fizyczne podobieństwo między aktorkami grającymi
role dwóch kobiet w życiu Devdasa. To podobieństwo jest
ewidentne także dla Devdasa.
W międzyczasie umiera ojciec Devdas, matka wycofuje się, aby
żyć w odosobnieniu, a brat usiłuje pozbawić go jego części
rodzinnego majątku. Odrzucony i zagubiony Devdas staje się
włóczęga i alkoholikiem. Dowiadując się o jego żałosnej
sytuacji, Parvati odwiedza go po raz drugi i jeszcze raz
ofiaruje mu siebie. Jak należy się spodziewać, Devdas
ponownie odmawia, ale zachęca Parvati, żeby z nim uciekła.
Wiedząc, że Parvati jako mężatka nie może porzucić swych
obowiązków, ośmiela się nawet porównać swoje zahamowania
psychologiczne do jej ograniczeń społecznych. Oboje godzą
się szanować nawzajem swoje ograniczenia, przynajmniej przez
jakiś czas. Kiedy Devdas obiecuje Parvati, że odwiedzi ją
jeszcze raz przed śmiercią, jest w tym milczące porozumienie
między kochankami, że choć są rozdzieleni, jest jeszcze
możliwe ich zjednoczenie. To nieustanne zwlekanie jest
motorem narracji.
Kiedy Devdas, wycieńczony i na skraju wyczerpania
ostatecznie pojawia się na progu Parvati, gotów, aby się o
nią upomnieć, następuje klasyczne odwrócenie: teraz to kolej
Parvati, żeby przyjąć jego ofertę. Nie zważając na swoją
pozycję pani wielkiej ziemskiej posiadłości i obowiązki żony
i matki, Parvati spieszy do Devdasa. Jej rodzina, która
dotąd była nieświadoma jej sekretnej miłości, nie może
pozwolić na taką niesubordynację; dosłownie zamykają ją w
murach rodzinnej posiadłości, zaprzepaszczając w ten sposób
możliwość zjednoczenia kochanków i skazując Parvati na
zawsze na klasztorny i żywot dziewiczej „porządnej kobiety”.
Jednocześnie, w równie melodramatycznej scenie, dziewiczy
Devdas umiera na progu Parvati.
Barua jako Devdas: Książę
jako anty-bohater
Pierwszą
znaczącą adaptacją filmową tekstu literackiego był bengalski
film „Devdas”, nakręcony w 1935 roku. Był on ogromnym
sukcesem komercyjnym. Wyreżyserował go P.C Barua, uznana
gwiazda kina bengalskiego i członek Assam Legislative
Assembly, który grał również rolę Devdasa. Podobnie jak
bohater, Pramathesh Chandra Barua sam był młodym, czarującym
księciem, dziedzicem królestwa Gauripur (Assam) pod zarządem
Bengalu. Barua opuścił ojczysty Assam, żeby odbyć studia w
Presidency College w Kalkucie, najlepszej instytucji
naukowej założonej przez Brytyjczyków dla kształcenia
Indusów z szybko rosnącej w siłę klasy średniej, aby mogli
stanowić pomost pomiędzy brytyjską administracją, a indyjską
społecznością. Jednak w odróżnieniu od innych absolwentów
szkoły, Barua nie podjął służby cywilnej w żadnej z
instytucji kolonialnej, lecz wyruszył w podróż po Europie,
podczas której zainteresował się kręceniem filmów. Odbył
nieformalny staż w Elstree Studio w Londynie, kupił filmowy
ekwipunek w Londynie i wrócił do Kalkuty, gdzie w 1931 roku
założył własne studio filmowe, Barua Pictures Limited.
Chciał działać na dużą skalę, stworzyć studio, które będzie
konkurencją dla brytyjskiego Dominion Films i New Theatres,
lecz ojciec, niezadowolony z jego związku z kinem i
dekadenckiego stylu życia, odmówił finansowania
przedsięwzięcia. Małe studio Baruy oczywiście nie wytrzymało
konkurencji z wielkimi firmami z Kalkuty i trzy lata później
Barua dołączył do New Theatres, studia oddanego takim
postępowym reformom społecznym, jak emancypacja kobiet,
powtórne małżeństwa wdów i zakaz ślubów dzieci.
Wspominam o tych szczegółach z życia Baruy, aby podkreślić
podobieństwa pomiędzy jego życiem, a życiem fikcyjnego
Devdasa. Obaj pochodzili z rodzin arystokratycznych,
kształcili się w Kalkucie, przyjęli zachodni styl życia,
zerwali ze swoimi szanowanymi rodzinami, obaj cierpieli na
rodzaj tragicznego zniechęcenia. To podobieństwo będzie
ważne dla zobrazowania założenia, że kręcąc „Devdasa” Barua
chciał obalić narzucony przez władze kolonialne wizerunek
młodzieńca z Bengalu jako zniewieściałego i zdegenerowanego.
Pełen współczucia portret takiego „babu” (czyli Indusa –
przypisek tłumaczki), skierowany był do kolejnej grupy
krytyków, nacjonalistów indyjskich, którzy postrzegali go
jako oderwanego od ortodoksyjnych społecznych i religijnych
wartości hinduistycznych. Przez całą drugą połowę
dziewiętnastego wieku i pierwsze lata dwudziestego,
zanglicyzowani Bengalczycy byli przedmiotem zjadliwej satyry
społecznej w miejscowej prasie, popularnej karykaturze,
teatrze, piosenkach i filmach.
Ważne jest, żeby pamiętać, w że dyskusji o „Bengalskim
zniewieścieniu toczyła się na przełomie stulecia równolegle
ze współczesną jej dyskusją o uregulowaniu praktyk
seksualnych i seksualnej orientacji w Wielkiej Brytanii. Jej
prawdziwa siła ideologiczna w Indiach leżała w tym, że
władze kolonialne odmawiały Bengalczykom „męskiej
samokontroli”, dowodząc, że „babu” niezdolny jest do
psychologicznego samostanowienia a w dalszej konsekwencji,
do samodzielności politycznej. Te represje dotyczyły między
innymi brytyjskiej cenzury filmowej, która wydawała się być
częścią większej „misji cywilizacyjnej” realizowanej w
koloniach. Przez jej wprowadzenie próbowano trzymać indyjską
publiczność z daleka od filmów zachodnich, zwłaszcza
hollywoodzkich, pod pozorem, że tematy seksualne były czymś
niewskazanym dla i tak już zbyt aktywnych seksualnie i
zdegenerowanych mężczyzn – Indusów. Kolonialne oskarżenie o
niemęskość, zniewieściałość, degenerację miało wielki wpływ
na bengalskich „babu”. Nie chodzi o to, że w nie wierzyli,
ale że przez nieustające i gorliwe zaprzeczanie temu
oskarżeniu, babu mimowolnie jednak go przyjmowali –
klasyczny przykład twierdzenia (…), że kolonializm tworzy
kulturę, w której poddani walczą z rządzącymi na zasadach
ustanowionych przez tych ostatnich. Jeżeli Devads zostaje
schwytany w pułapkę przymusu powstrzymywania własnej
seksualności, żeby udowodnić, że jest dojrzały
psychologicznie i politycznie, publiczność zawsze będzie
trzymała stronę Devdasa i nie będzie pogardzała nim za jego
bezwolność.
(...)
„Babu” – nowa tożsamość
Skoro bengalska wersja „Devdasa” z roku 1935, w reżyserii
Baruy, w której grał on także główną rolę, odniosła ogromny
sukces komercyjny, dlaczego nie zagrał on roli Devdasa także
w filmie hindi z 1936 roku? Czemu w wersji hindi, która
miała oczarować publiczność wszech indyjską, Barua wybrał
dla siebie pomniejszą rolę przybranego syna Parvati?
Przychodzą mi do głowy dwa powody tej zamiany: pierwszy,
bardziej ewidentny, miał służyć celom czysto dydaktycznym,
drugi, jest być może bardziej przypuszczalny, ale sięga do
samego sedna złożonych sensów, które, jak wierzę, zawierają
się w filmie.
Kiedy publiczność zobaczyła Baruę w dwu kolejnych dobrze
przyjętych wersjach filmu, które miały premiery w przeciągu
roku - najpierw jako kochanka Parvati, a potem jako syna jej
męża, otrzymała oczywisty przekaz, że coś jest nie w
porządku. Zawarty między wierszami podtekst przynosi pewien
wstrząs i pozwala spojrzeć krytycznym okiem na dotychczas
społecznie akceptowalną praktykę poślubiania kobiet na tyle
młodych, że mogłyby być córkami swoich mężów. Scena, w
której świeżo poślubiona Parvati wita swoją synową w domu,
jej przybrany syn (grany przez Baruę) wychwala jej
wielkoduszność, podczas gdy ona męczy się we własnym, nie
skonsumowanym związku z starym mężem, musi sprawić, że
publiczność rewiduje swoje poglądy co do powszechnej
praktyki dziecięcych ślubów, jeśli nawet wprost nie potępi
ich niesprawiedliwości wobec młodych kobiet. Temat,
poruszany także w innych filach tego okresu, takich jak „Dunya
Na Mane” (1937), był głównym przedmiotem zainteresowania
ruchu, któremu przewodziła postępowa elita miejska Bengalu,
dążącego do przeprowadzenia reform społecznych.
Drugi powód, dla którego Barua nie zagrał Devdasa w wersji
hindi z roku 1936, a wybrał do tej roli aktora całkowicie od
siebie odmiennego, miał związek z próbami oddzielenia tematu
bengalskiego mężczyzny czasów feudalnych od dominującego w
świecie kolonialnym tematu zniewieścienia. Swój cel osiągał
przez podkreślenie takich cech „babu” jak szlachetność,
światowość, a co najważniejsze, seksualna czystość. Często
cytowany i oszczerczy opis Bengalczyka autorstwa Thomasa
Babingtona Macaulaya trafnie ilustruje to, przeciw czemu
reagował Barua, kiedy wybierał aktora do zagrania roli
Devdasa.
„Fizycznie Bengalczyk jest wątły aż do zniewieściałości.
Żyje jakby w nieustannej łaźni. Prowadzi siedzący tryb
życia, ma delikatne kończyny i omdlewające ruchy. Przez
długie lata był tłamszony przez ludzi twardszej i śmielszej
rasy”.
Tymi „ludźmi twardszej i śmielszej rasy” w Indiach byli
manicheańczycy, jako opozycja do bengalskich „babu”. Kundal
Lal Saigal, aktor-śpiewak, który został przez Baruę wybrany
do zagrania roli Devdasa w wersji hindi, był właśnie kimś
takim. Po pierwsze z pochodzenia był Punjabczykiem (a są oni
znani ze swojej chłopskiej twardości), pochodził z kasty
kshatryia (królów i wojowników), jego mocna budowa i „jasna”
karnacja (uważana za oznakę przynależności do rasy aryjskiej
w przeciwieństwie do „ciemnej”, pierwotnej rasy
drawidyjskiej), były żywym przykładem bezpodstawności
oskarżeń o niedołężność, zniewieściałość, bezwolność,
wysuwanych rutynowo przeciwko bengalskim „babu”. Z drugiej
strony, bardzo nowoczesny, oszczędny styl gry aktorskiej
Saigala, jego donośny głos, którym wypowiadał raczej
nieliczne i niespieszne dialogi oraz niski, liryczny głos
podczas śpiewu, wszystko to składało się na obraz pełen
spokojnego dostojeństwa i siły, bez konieczności
eliminowania patosu i romantycznego nihilizmu roli. Ta
subtelna równowaga pomiędzy dostojeństwem, a żałosnością,
sprawiała, że Devdas tak bardzo oddziaływał na kobiety jego
życia i na większość indyjskiej publiczności.
Nowe oblicze Devdasa
Wpływ postaci Devdasa na następne pokolenia aktorów i
publiczności był tak wielki, że kiedy otrzymał on postać
bohatera filmowego, publiczność z pasją debatowała o sile
wyrazu poszczególnych, grających go, aktorów. Pisząca
czterdzieści lat po interpretacji roli Devdasa przez Baruę
dziennikarka filmowa Rinki Bhattacharya oznajmiła: „Devdas
(jest tym dla aktora indyjskiego), czym Hamlet jest dla jego
zachodniego odpowiednika.” Bhattacharya wskazuje także jako
maksymalnie ironiczną wymowę kultu Devdasa w indyjskiej
kulturze filmowej, kiedy pisze: „Bohater kina indyjskiego
został ucieleśniony przez prawdopodobnie najlepiej znanego
anty-bohatera wszech czasów – Devdasa.”
Fakt, że od końca lat 20 aż do 70 naszego wieku, publiczność
nieustająco identyfikowała się z Devdasem, anty-bohaterem, a
aktorzy byli nierozłącznie kojarzeni z jego postacią,
potwierdza społeczną i psychologiczną rzeczywistość i jest
miarą stopnia identyfikacji. Dla bengalskiej publiczności w
roku 1930 książę Barua i bohater filmowy Devdas, byli
praktycznie tym samym. Sam Barua, na łożu śmierci, w roku
1951, tak to komentował:
„Devdas był we mnie jeszcze zanim się urodziłem, kreowałem
go w każdej chwili swojego życia, zanim przeniosłem go na
ekran i wtedy kiedy on tam się znalazł, stał się więcej niż
tylko ułudą, grą cienia i światła i - wcielenie smutku -
wydawał się istnieć nadal po skończonym seansie”
Kiedy w 1946 na skutek alkoholizmu nieoczekiwanie zmarł K.L.
Saigal , zupełnie jak fikcyjny Devdas, w młodym wieku lat
czterdziestu dwóch, fani z całego subkontynentu opłakiwali
aktora i kreowanego przez niego bohatera jak nierozerwalnie
stopione ze sobą osoby. Po jego śmierci stacje radiowe w
całych Indiach przez wiele dni obsesyjnie grały tragiczne i
szarpiące dusze pieśni, które Saigal śpiewał w „Devdasie” i
wielu innych porównywalnie melodramatycznych filmach, aż
ostatecznie stało się to czymś w rodzaju nieoficjalnej
żałoby po bohaterze narodowym. Przez dwie dekady
interpretacja Saigala zyskała sobie pierwszeństwo, ustalając
standardy zarówno dla stylu aktorskiego jak i sposobu
wykonywania piosenek, powtarzanego przez wielu innych
pieśniarzy indyjskiego przemysłu filmowego.
Wersje bengalska i hindi z 1935 i 1936 były identyczne
wizualnie, z jedną różnicą, że w tej drugiej Devdasa grał
Saigal. Jednak już porównanie wersji z 1936 i 1955 pokazuje
kilka interesujących różnic. Ściśle kontrolowany przemysł
filmowy kolonialnych Indii przekształcił się po uzyskaniu
niepodległości w 1947 roku. Założono wiele nowych studiów
filmowych, napływ prywatnych inwestorów zaowocował znaczącym
wzrostem postępu technicznego; wniesiono poprawki do bardzo
restrykcyjnej (brytyjskiej) Ustawy o Kinematografii z 1918
roku, podatki za twórczość filmową zostały odpowiednio
podniesione przez rządy poszczególnych stanów, zmieniając w
ten sposób demografię publiczności kinowej. W następstwie
tych odmienionych sposobów produkcji, konieczne stało się
zrewidowanie dawnych, anty-imperialistycznych wartości
przemysłu filmowego. Bimal Roy, kamerzysta Baruy – podjął
próbę dokonania kolejnego remake'u „Devdasa” , którego tym
razem zagrał już uznany gwiazdor kina indyjskiego – Dilip
Kumar.
Dilip
Kumar (prawdziwe nazwisko Yusuf Khan) był Pasztunem, z
plemienia twardych górali z przygranicznej
północno-zachodniej prowincji Indii – i w związku z tym był
on, w przeciwieństwie do Saigala, przedstawicielem „rasy
wojowników”. Kumara „tożsamość filmowa zawierała złożoność
uwarunkowań kulturalno – psychologicznych, wyrażających
wszystkie obawy i niepokoje po-niepodległościowe i nostalgię
za dzieciństwem sprzed czasów Podziału (Partition, podział
na Indie i Pakistan – przypisek mój)”, jako że został on
pierwotnie obsadzony w roli „niewinnego samotnika
uwiezionego i zniszczonego przez naciski norm społecznych”.
Dilip Kumar tak doskonale wcielił się w pełną sprzeczności
postać Devdasa, że całe pokolenie filmowców urodzonych w
czasach niepodległości „było gotowe przysiąc, że Dilip był
stworzony do grania Devdasa.” (co więcej, Dilip Kumar tak
zakorzenił się w mitologii Devdasa i było to tak niszczące
dla jego własnej osobowości, że wkrótce po zagraniu tej roli
„zdecydował się zmienić wizerunek na bardziej zawadiacki –
ewidentnie idąc za radą psychoanalityka”).
Choć jednak „Devdas” (1955) ustalił własny styl wizualny i
zdołał wpłynąć na poziom produkcji studiów filmowych,
uporczywość mitu Devdasa sprawiła, że publiczność wciąż
rozpatrywała jego rolę w odniesieniu do wcześniejszych
wersji „Devdasa”. Wywiązała się z tego dyskusja w prasie
popularnej, podczas której krytycy filmowi i i entuzjaści z
pasją omawiali wartość interpretacji postaci w wersji Baruy,
Saigala i Dilipa Kumara. Bhattacharya pisze, że „premiera
remake'u wprawiła prawie wszystkich w nastrój nostalgiczny,
sprawiając, że ludzie namiętnie dyskutowali o wszystkich
trzech Devdasach”. Nie był możliwy żaden konsensus;
pokolenie, które dorastało w w czasach
przed-niepodległościowych wolało Baruę albo Saigala, a
generacja po-niepodległościowa zdecydowanie wolała Dilipa
Kumara.
Podczas, gdy Chakravarty oznajmia, że w 1955 "postać Devdasa
nie miała już wpływu na zbiorową świadomość", Rajadhyaksha i
Willemen zastrzegają, że "nowa ekranizacja dała nowe szersze
tło historyczne opowieści, zwyczajowo skupionej prawie
wyłącznie na Devdasie i jego psychologicznej obsesji. "Zwrot
od psychoanalitycznej podbudowy do nacisku odniesień
socjo-politycznych produkcji Roya, jest wzmocniony za pomocą
tekstów Sahira Ludhianviego, legendarnego filmowego poety
utworów miłosnych, także bardzo na swój sposób
devdasowskiego.
Po-niepodległościowe pokolenie fanów Devdasa interpretowało
niepokój egzystencjalny głównego bohatera, jako wyraz
poczucia zdrady tego ostatniego przez bezduszną biurokrację
i władzę polityczną, która nie dba o zatrudnienie dla
wykształconych mieszkańców miast, polityczną korupcję i
zauważalny brak idealizmu wśród młodzieży.
Nie tylko Dilip Kumar zajął się reinterpretacją mitu Devdasa
w kulturze post niepodległościowej. Inne gwiazdy indyjskiego
przemysłu filmowego, jak Guru Dutt, Raj Kapoor czy Bharat
Bhushan przenosiły uwagę z psychologicznej neurozy Devdasa w
głębokie rozczarowanie polityką państwa. W roku 1959 Guru
Dutt wyreżyserował pierwszy indyjski film panoramiczny – „Kaagaz
ke Phool” („Papierowe kwiaty”) - w którym idealistycznemu
reżyserowi nie udaje się zrealizować ambitnego planu
zrealizowania kolejnej wersji „Devdasa”. Pokazując
marginalną rolę artysty w procesie budowania nowego narodu,
„Kaagaz ke Phool” interpretuje Devdasa jako pierwowzór
szlachetnej ale bezproduktywnej jednostki świata
kolonialnego, jako atawistyczną ikonę poronionego idealizmu
kultury neokolonialnej, a jego Parvati nie jest legendarną
ukochaną, tylko oportunistyczną gwiazdą indyjskiego
przemysłu filmowego.
Seks, wiek i ideologia w
Indiach brytyjskich
Twierdzę, że kino indyjskie unieśmiertelniło Parvati i
Devsasa nie tyle z powodu ich wzajemnego oddania, ile z
powodu czystości obojga i w mniejszym stopniu z powodu ich
buntu wobec norm społecznych. Aby zrozumieć uwarunkowania
psycho społeczne ich wstrzemięźliwości seksualnej i oporu
Devdasa względem Chandramukhi, należy najpierw umieścić ten
bunt w szerszym kontekście ideologii kolonializmu.
Choć w drugiej połowie dziewiętnastego wieku Brytyjczycy
utrzymywali, że ich polityką jest nie ingerowanie w
społeczne i religijne życie Indusów, to w latach 30 obszar
tej „nie skolonizowanej strefy” bardzo się skurczył. W 1891
ogłoszono Ustawę o Pełnoletności (według której wszelkie
stosunki seksualne z zamężnymi i niezamężnymi dziewczętami
poniżej 12 roku życia z lub bez ich zgody, zostały uznane za
gwałt), mimo gwałtownych protestów indyjskich nacjonalistów.
Obawiając się niepokojów społecznych, Wicekról ogłosił zaraz
potem dekret< który praktycznie uniemożliwił egzekwowanie
ustawy w przypadku dziecięcych małżeństw na próbę. Mimo
łagodzącego wydźwięku tej regulacji prawnej, psychologiczny
wpływ ustawy na bengalskiego „babu” był ogromny. Pomiędzy
prawnymi ramami ustawy, a niemożnością jej wprowadzenia w
życie, leżała otchłań podatności na zranienie. Jak pisał
Singha:
„Ustawa o pełnoletności poniżała bengalskiego męża, nie
dając w zamian nic bengalskiej dziecięcej żonie. Mimo
pozorów liberalizmu i humanitarności, ustawa stała się
ogniskiem kolonialnej pogardy dla bengalskiej męskości i
próby odzyskania owej męskości przez Bengalczyka –
mężczyznę”.
Choć ustawa utrzymywała pozory „nie ingerencji”, to
pozwalała Brytyjczykom bronić dobra indyjskich kobiet, a
jednocześnie poniżać indyjskich mężczyzn przez
zasugerowanie, że są oni wyuzdani, niehonorowi i – co
najgorsze – niemęscy.
Choć kontrowersje wokół ustawy o pełnoletności miały daleko
idące i złożone następstwa i dla Brytyjczyków i indyjskich
nacjonalistów, wiktoriańskich feministek i hinduskich oraz
muzułmańskich przywódców ruchów ortodoksyjnych w Indiach,
zajmiemy się wpływem tych kontrowersji na tak niewielką i
ograniczoną grupę osób, jak bhadralok (feudalna i miejska
klasa wyższa) z Bengalu. „Babu”, choć nie obciążany do końca
winą za jego seksualność, mimo to poczuł się poddany
skrupulatnej lustracji ze strony bhadramahila (bengalskich
kobiet z klasy wyższej), które popierały ustawę, oraz
kolonizatorów, którzy po raz kolejny podważali męskość „babu.”
Ten właśnie niepokój jest samym sednem dramatu „Devdasa”, a
powieściowe wyrażenie tego niepokoju, jak sądzę, wyjaśnia
nie malejący wpływ, jaki ta opowieść ma na indyjską
publiczność.
Ponieważ uwaga publiczności filmowej skupia się prawie
wyłącznie na męskim bohaterze, to pewne przesunięcie w
sposobie prezentacji bohaterek pozostało właściwie
niezauważone i przez krytyków i publiczność. Jamuna, grająca
Parvati i w wersji z 1935 (bengalskiej) i z 1936 (w hindi),
była dziewczyną smukłą i delikatną. Jej szybka i bezbolesna
przemiana z śmiałej, impulsywnej, dopiero dorastającej
Parvati, która zachęca Devdasa, by „wziął ją” w sensie
seksualnym, w aseksualną i dojrzałą panią domu, zbliżała się
niebezpiecznie do brytyjskiego postrzegania bengalskich
dziecięcych żon, które to doprowadziło do ustalenia w 1891
wieku, w którym osiąga się pełnoletność. Musimy jednak
pamiętać, że brytyjskie uregulowania prawne nie były
skierowane przeciwko dziecięcym małżeństwom jako takim, ale
raczej przeciwko „barbarzyńskich praktykach „niemęskich i
zniewieściałych” mężczyzn indyjskich, którzy konsumowali
małżeństwa nawet z dziesięcio- i dwunastoletnimi
oblubienicami.
Choć zapędy reformistyczne tych przed niepodległościowych
filmów potępiały praktykę poślubiania przez starych wdowców
(jak mąż Parvati) młodych dziewcząt i podkreślały wartość
(unaocznioną pod postacią Devdasa) - męskiej samokontroli,
to niewiele uwagi poświęcono losowi samych dziecięcych
panien młodych. W ten sposób, podczas gdy wybór Saigala do
zagrania roli Devdasa miał wydźwięk rewizjonistyczny, nie
uważano za stosowne przeprowadzić podobnej rewizji w
wizerunku Parvati w wersji hindi z 1936 roku. Działo się tak
aż do czasów powstania wersji po niepodległościowej, w
której dokonano rozróżnienia pomiędzy Devdasem i Parvati -
dziećmi (granymi przez dziecięcych aktorów), a dorosłymi
granymi przez Dilipa Kumara i Suchitrę Sen. Dorodna figura
Suchitry Sen, która grając w filmie miała około 25 lat, była
ewidentnym odwrotem od wcześniejszego wyglądu Jamuny –
podlotka. Mimo to, liczne retrospekcje z dzieciństwa Devdasa
i Parvati i piosenki łączące ich dzieciństwo i zniszczony
dorosły romans, nie pozwolił widzowi zapomnieć całkowicie,
że ich związek ma swoje początki we wspólnie spędzonym
dzieciństwie, kiedy to byli towarzyszami zabaw, bardziej
rodzeństwem niż kochankami. Jeśli to oskarżenie o
rozwiązłość seksualną i miękkość, które popchnęło Devdasa do
powstrzymania się od seksu z kobietą, której pożądał, miało
swój początek w brytyjskich ustawach, to owo oskarżenie
przetrwało nawet wtedy, kiedy Brytyjczycy już odeszli. W
końcu neokolonializm znany jest z powielania istniejących
wcześniej stosunków władzy.
Są także inne historyczne przyczyny, dla których kolonialne
oskarżenia „babu o brak męskości nasiliły się w latach 30. W
ciągu drugiej połowy dziewiętnastego wieku, Bengalczycy,
którzy z racji na wykształcenie dominowali w wysoko
wyspecjalizowanej brytyjskich służbie cywilnej, byli
charakteryzowani przez Brytyjczyków jako - po pierwsze, nie
mający hamulców dla swojej męskości, po drugie – niezwykle
inteligentni, lecz słabi psychicznie. Zgodnie z takimi
przekonaniami, „babu” nie byli równi podobnie wykształconym
Brytyjczykom i przez to z góry niezdolni do samostanowienia.
(…)
Tak duża złożoność problemów społecznych nie mogła zostać
pomieszczona w ramach indyjskiego melodramatu literackiego i
filmowego, nie bawiącego się raczej w malowanie subtelności
psychologicznych. Nie tylko bengalska prasa i reformatorzy
społeczni sprzeciwiali się założeniom dyskursu o kolonialnej
męskości, istnieją także dowody, że w początkach
dwudziestego wieku sami „babu” nieustannie przezwyciężali
stereotyp „niemęskości”, wprowadzając do swoich zajęć
wszelakie ćwiczenia fizyczne, reformując tradycyjną
bengalską dietę i naśladując brytyjską etykietę. Wszystkie
te wysiłki były skierowane na zrewidowanie wizerunku
Bengalczyka jako męskiego, a zwłaszcza – jako
cywilizowanego.
Łatwo jest w tych warunkach dostrzec, dlaczego, mimo pewnych
odmian, każda wersja „Devdasa” zaczyna się od tego, ze
bohater zostaje wysłany ze swojego wiejskiego otoczenia do
Kalkuty, kulturalnej stolicy imperium brytyjskiego w
Indiach. Im bardziej dorastający Devdas sprzeciwia się
rozłące z matką i towarzyszką zabaw, tym bardziej ojciec i
starszy brat są przekonani, że powinien być odesłany z domu.
Rodzina obawia się, że wieś uczyni z Dedasa człowieka
„nieopanowanego” i „miękkiego”. Narracja poprowadzona jest w
ten sposób, żeby pokazać związki pomiędzy dziecięcymi
psotami (w których towarzyszy mu Parvati), a niepokojem
rodziny o jego potencjalną słabość i zasugerować, że Dedas
potrzebuje towarzystwa innych młodych mężczyzn. Jednym z
najważniejszych elementów planu kalkuckiej edukacji Devdasa
jest projekt jego wstąpienia do klubu młodych arystokratów.
Ciekawe, że choć członkowie rodziny Devadasa byli
jednomyślni w pragnieniu, aby osiągnął on „taleem”, czyli
(po arabsku) szeroko pojętą edukację, żaden z filmów nie
pokazuje Devdasa uczęszczającego do jakiejkolwiek instytucji
naukowej. Zamiast tego cały nacisk kładzie się na zdobywanie
przez niego zbytecznej etykiety towarzyskiej i wartości
właściwych miejskim elitom Kalkuty.
W wersji hindi z 1936, Devdas staje się obiektem szyderstw w
mieście, do którego przybywa ubrany w tradycyjny męski strój
– dhotti-kurtę. Przemiana Devdasa pokazana jest za pomocą
zmiany jego sposobu ubierania się. Kiedy wraca na wieś, jest
już ubrany w zachodni garnitur i melonik, charakterystyczny
atrybut władzy kolonialnej, z absolutnie zbyteczną laseczką
w dłoni. Szczególnie na Parvati ta „miejskość” Devdasa nie
robi dobrego wrażenia, karci go ona mówiąc „Jesteś taki sam
jak wszyscy!” Co ważne, pierwsze spotkanie zanglicyzowanego
Devdasa i Parvati ma miejsce przed małą świątynią, gdzie
Parvati odprawia rytuał, a Devdas tkwi na zewnątrz, bawiąc
się nerwowo laską
I choć w trakcie filmu dowiadujemy się, że protest przeciwko
poślubieniu Parvati bierze się z ortodoksyjności jego
rodziny, to są powody do przypuszczeń, że wina tkwi także w
jego niemożności oderwania się od własnej, świeżo nabytej,
zachodniej edukacji. Jak dowodzi O. Mannoni w swoim
klasycznym już studium stosunków kolonialnych, „Prospero i
Kaliban”, zachodnie wykształcenie jest pod tym względem
„drogą od zależności psychologicznej do kompleksu
niższości.”
Parvati, która nie odebrała zachodniej edukacji, nie miała
nad sobą przymusu odpierania żadnych zarzutów co do własnej
płci. Nie dziwi nas więc, że to ona wychodzi z odważną
propozycją wyzyskania sytuacji przez ogłoszenia publicznie
wzajemnej miłości tej pary. Devdas, który nie ma zamiaru
brać z niej przykładu, oznajmia, ze nie chce narażać honoru
rodziny. Staje się oczywiste, że poddany kolonialnej obróbce
Devdas jest w tym momencie zmuszony wybierać pomiędzy między
społecznym wymogiem męskiej samokontroli, a pożądaniem,
jakie czuje do Parvati.
Według logiki kulturowej kolonialnych Indii, Dedas jest więc
bohaterem, nie tchórzem. Skutecznie obala negatywne
przekonanie o tym, że mężczyzna bengalski jest słaby
psychicznie i fizycznie, zachowując seksualną niewinność. W
ten sposób powieść staje się tekstem o oporze przeciw
kolonializmowi.
W ideologicznej warstwie „Devdasa” pojawiają się
jednocześnie dwa aspekty ideologii płciowej. Pierwszej –
potępieniu powszechnej praktyki wydawania młodych, pięknych
dziewcząt z biednych rodzin za starszych, zamożnych
mężczyzn, patronowały grupy indyjskich reformatorów
społecznych, a podobna tematyka podejmowana była przez
postępowe studia filmowe takie jak New Theatres, w którym
powstał „Devdas” (z 1935 i 1936). Małżeństwo Parvati ze
starszym mężczyzną, mającym dzieci w jej wieku, wobec
których to ona musi być pełną poświęcenia matką, poruszało
temat, którym sam w sobie był osią reform społecznych
postulowanych przez postępowych Indusów w drugiej połowie
dziewiętnastego i pierwszych latach dwudziestego wieku. Film
potępia tę praktykę i pokazuje męża Parvati przepraszającego
za swoją początkowe lubieżność w stosunku do niej.
Jednak oddziaływanie „Devdasa” nie może być przypisywane
jedynie jego wydźwiękowi moralnemu. W jego warstwie
treściowej kryje się bardziej subtelny aspekt ideologii
płci, powszechny w kolonialnym Bengalu, zwłaszcza wzajemnych
stosunkach seksualnych par, w których małżonkowie są
podobnym wieku. Heroizm trwania Parvati w nie skonsumowanym
małżeństwie, który zapewnia jej uznanie męża i podziw
przybranych dzieci, pozwala jej także na coś jeszcze –
dochowanie wierności jej prawdziwej miłości – Devdasowi. To
nie małżeński celibat Parvati, tylko wstrzemięźliwość
Devdasa i Parvati jest osią narracji i podnosi powieść do
statusu epickiego.
Sekwencja otwierająca opowieść o Devdasie, skupia się na
dziecięcych latach jego i Parvati. Te sceny naznaczone są
niewinnością ich dziecięcych psot i błahych kłótni,
rozegrane w idyllicznym, wiejskim otoczeniu. Wkrada się w
nie jednak pewna niejednoznaczność odnośnie tego, kiedy
Dedas i Parvati przestali być tylko towarzyszami zabaw, a
zakochali się w sobie. W wersji 1956, kiedy Devdas wyjeżdża
do miasta, Parvati pocieszają wędrowni muzykanci, którzy
śpiewają pieśń o boskich kochankach, Radzie i Krishnie
sugerując w ten sposób, że są oni więcej niż przyjaciółmi. Z
drugiej strony, w każdym z filmów mamy scenę rozmowy Parvati
z przyjaciółką, w której ta ostatnia pyta Paro o wiek jej
przyszłego męża. Pytanie jest o tyle podchwytliwe, że Paro
myśli, że tamta pyta o wiek Devdasa, podczas gdy
przyjaciółka ciekawa jest wieku mężczyzny, którego Parvati
ostatecznie poślubia. Bez względu na to zamieszanie, rzecz w
tym, że wersja z 1936 bardzo mocno podkreśla tu na użytek
ustawy o pełnoletności, że Devdas ma 20-22 lata. Jest to
bardzo istotne, bo według Brytyjczyków, to właśnie był wiek
dojrzałości Bengalczyków, w którym stawali się bezwolni,
zniewieściali i zdegenerowani.
Devdas, produkt stosunków kolonialnych, musi odrzucić
kobietę, którą kocha i która oddaje mu się więcej niż raz;
musi bardzo zdecydowanie potępić postępowanie tych, którzy
odwiedzają prostytutki i mimo własnej głębokiej przyjaźni z
prostytutką, nie może czerpać żadnych seksualnych profitów z
tej znajomości. Robiąc tak, Devdas potwierdza swą męskość i
honor.
Wstrzemięźliwość dwojga chętnych i dorosłych osób staje się
polem podważenia kolonialnej ideologii.
Fantazje o erotycznej dominacji
Mimo pewnych różnic między poszczególnymi wersjami Devadasa,
w każdej z nich pojawia się pewna bardzo znacząca scena.
Devdas spotyka Parvati na dzień przed jej ślubem, usiłując
naprawić wyrządzoną jej krzywdę. Parvati, głęboko zraniona
jego wcześniejszą odmową, mówi mu, że cieszy się, że rodzice
zaaranżowali jej małżeństwo z mężczyzną dojrzałym i
odpowiedzialnym. Co więcej, zdaje ona sobie teraz sprawę, że
jest i piękna i mądra. Devdas zaś jest narcystyczny i nie ma
kręgosłupa moralnego. Rozwściecza go ona tymi komentarzami,
ponieważ pobrzmiewają w nich echa dawniejszych dyskusji
orientalistów na temat męskości Bengalczyków oraz kompleks
niższości samego Devdasa. Oskarża on Parvati o ogromną dumę,
którą należy ukrócić, oraz porównuje jej piękność do
doskonałości księżyca w pełni, naznaczonego szramami. Devdas
uderza Parvati w czoło rózgą (przedmiotem ewidentnie
fallicznym). Parvati zostaje natychmiast ujarzmiona i
uciszona. Devdas łamie na kawałki i wyrzuca rózgę i z
pośpiechem opatruje zranione czoło Parvati. Mówi jej, ze w
nadchodzących latach znak, jaki zostawił jej na twarzy,
będzie przypominał jej o nim. (W późniejszych scenach
Parvati rzeczywiście gładzi szramę, myśląc o Devdasie). W
jednej z następnych scen, w której to Parvati dostaje list
od przyjaciółki, opowiadający o tym, że Devdas wrócił na
wieś, gdzie spędza gnuśnie czas polując na ptaki, widzimy
go, przychodzącego znów na brzeg rzeki, na którym naznaczył
Parvati seksualną raną, leniwie strugającego następny kijek.
Ta scena, w której spotykają się seks i przemoc, jest
cytowana w dalszym przebiegu akcji. Choć Devdas nie posiadł
Parvati dosłownie, zostawił jednak na niej swój znak. Jeśli
w świadomości Devdasa twarz Parvati charakteryzuje się urodą
wręcz nieznośnie doskonałą, to on ośmiela się być pierwszym
który ją skazi, a sama Parvati jest niemal wspólniczką tego
czynu. Nie przypadkowo ta scena „rytualnego gwałtu” dokonuje
się na brzegu rzeki, w miejscu, w do którego kobiety
przychodzą po wodę, a Devdas jest obcym. Obecność dzbana na
wodę na biodrze Parvati, początkowo obróconego wylotem w
stronę Devdasa (lub w kamerę, w zależności od ujęcia), z
którego wytryska woda, kiedy Parvati pada na ziemię, jeszcze
pogłębia seksualne podteksty tej sceny.
Kiedy matka Parvati zauważa, że twarz jej córki została
oszpecona w wigilię ślubu, popada w przerażenie i panikę. Z
jej zachowania domyślamy się przypuszczenia, że być może
szrama jest oznaką skalania Paro lub pogwałcenia jej
dziewictwa. Trzeba pamiętać, że w Indiach panuje wyraźny
zakaz nastawania na niewinność panny młodej tuż przed
ślubem, bo jest ona postrzegana jako szczególnie podatna na
zranienie w tym czasie.
Później, w miarę postępu akcji, Devdas postanawia, że
powróci do Parvati dopiero wtedy, kiedy rozleje własną krew
- ewidentna oznaka jego nadchodzącej śmierci. Ta scena
zmontowana jest na przemian z drugą, w której Parvati pada
na ziemię (tak, jak wtedy, kiedy Devdas ją uderzył) i krwawi
z rany na czole. Uchodzenie z Devdasa sił życiowych
następuje równolegle z krwawieniem z naznaczonej seksualnie
rany Parvati. Ta jednoczesna utrata krwi kochanków wynosi
ich seksualną więź na poziom bardzo dosłowny.
„Historia O”/”Devdas”
Kiedy wielbiciele kina południowo azjatyckiego mówią z
entuzjazmem o „Devdasie”, zawsze ma to cechę szacunku dla
cierpienia głównego bohatera i tęsknoty do utraconej
zbiorowej niewinności. Kiedy teoretycy kultury, feministki,
psychoanalitycy czy czytelnicy literatury
sadomasochistycznej mówią o „Historii O” - jej klasycznym
tekście, ma to posmak wywrotowego lekceważenia dla
burżuazyjnej seksualności czy oburzenia z powodu rażącej
dyskryminacji kobiet w społeczeństwach Zachodu. Co usiłuję
osiągnąć, porównując te dwie fabuły, prócz zachwiania
spokoju fanów Devdasa?
Uważam, że podczas gdy fabuły „Devdasa” bez wątpienia nie da
się porównać do oczywistych i dosłownych elementów
sadomasochistycznej przemocy, z której sławna (lub
niesławna) jest „Historia O”, to jednak prezentuje ona
wyraźne, choć stłumione aspekty sadomasochizmu. Mimo
oczywistych różnic, oba teksty zajmują się patologiami
nieudanego wyodrębniania się.
Jessica Benjamin, w swojej analizie stosunków władzy i
podległości w „Historii O”, pisze:
„Fantazja o uległości i rozsądnej dominacji jest utrwalana
przez wyraźny podział na dwie podstawowe i zróżnicowane
postawy, męską i żeńską. Jedna z postaw, tradycyjnie męska,
przesadnie podkreśla własne granice, druga, tradycyjnie
żeńska, rezygnuje z samej siebie. Podział na te dwie postawy
jest sam w sobie najważniejszą granicą.”
Odwołując się do założeń psychologii freudowskiej, Benjamin
dowodzi, że dziecko odkrywa własną orientację (tożsamość),
przez stopniowe oddzielanie się od tego, co matczyne i co
nie-jest-mną, ((m)other). Proces ustalania własnej
autonomii, jednakże, jest uzależniony od tego, czy inni ją
potwierdzą i uprawomocnią. Przejście od zależności do
niezależności pociąga za sobą „napięcie równoczesnego
podobieństwa i różnicy”. Postawa męska utrwala się poprzez
zbytnie podkreślanie własnych granic, a żeńska poprzez
rezygnację z nich i sięganie do siebie przez innych.
Jak daje do zrozumienia sama Benjamin, postawy męska i
żeńska u dorosłych ludzi, nie są tożsame z byciem mężczyzną
i kobietą, można je przenieść nie tylko na związki
heteroseksualne, nie są ustalone na zawsze ani stabilne. Tak
naprawdę te postawy muszą być nieustannie potwierdzane.
„Autonomiczna tożsamość rozwija się i trwa głównie przez
poczucie, że przez swoje działania jest zdolna do wpływania
na innych”. Porażka w tym wyodrębnianiu się może dać efekt w
postaci uciekania się Ja do „rytualnego gwałtu.”
Powyższe streszczenie pozwala na określenie „babu” jako
miotającego się pomiędzy dwiema postawami: desperackimi
próbami wyodrębnienia własnego ja z szeroko pojętej postawy
kobiecej oraz jego nieustanne degradowanie do tejże postawy
przez nawracające i dominujące dyskusje o męskości
Bengalczyków
W logice sado-masochistycznej, według Benjamin, „jedna osoba
zachowuje własne granice, a druga pozwala na zniszczenie
swoich.” Podczas gdy w „Historii O” postawy męska i żeńska
są stałe, choć nieustannie potwierdzające tę stałość, to w „Devdasie”
obie te postawy się zmieniają. Kiedy jedna dominuje, druga
się cofa. Jest to nawiązanie do logiki, według której Devdas
być może w końcu ulega Parvati (przyjmując w ten sposób
postawę kobiecą), lecz Parvati prawdopodobnie nie przyjmuje
tego poddania (zbliżając się w ten sposób do postawy
męskiej). Ten zaskakujący związek władzy i poddania się musi
albo zużywać całą dynamikę prowadząc do śmierci lub
samobójstwa, albo musi wychodzić poza inercję całej
sytuacji.
Można stwierdzić, że stłumiona seksualność Devdasa i Parvati
osiąga apogeum w scenie, w której on naznacza ją szramą,
doprowadzając do ostateczności relację dominacji i poddania
pomiędzy kochankami trwającą od dzieciństwa i powtarzającą
się przez całą opowieść. Nawet w sekwencji finałowej filmu z
1955, kiedy to Parvati desperacko próbuje wydostać się przez
bramę, która oddziela ją od Devdasa, jej palec dostaje się
między drzwi i krwawi obficie. Próbowałam udowodnić, że
źródeł tej ukrytej, choć bez wątpienia sadomasochistycznej
seksualności należy szukać nie wyłącznie w zwykłej ludzkiej
seksualności, ale bardziej w szerzącą się ideologii płciowej
kolonializmu, w ramach której działają siły dominacji i
poddania się. Devdas jest postrzegany jako bohater raczej
heroiczny niż żałosny, bo nieustająco i usilnie musi musi
ustalać granice pomiędzy sobą a kobiecością. Nie tylko
odrzuca on najpierw Parvati, potem Chandramukhi, ale pod
koniec opowieści musi walczyć w pokusą powrotu do matki.
Ponadto pisze on brzemienny w znaczenie list do Parvati, w
którym oznajmia: „Nigdy nie przyszło mi do głowy, że miałbym
cię pragnąć.” Parvati interpretuje go jako odrzucenie jej
samej, ale istnieją przesłanki do stwierdzenia, że Parvati
nie różni się od niego na tyle, żeby być przedmiotem jego
pragnienia.
Męskość Devdasa jest przypisana do jego zdolności do
powstrzymania się od połączenia z kobietą. Zarówno Parvati
jak i i Chandramukhi osłabiają ten jego opór. Nieustannie
poddając się Devdasowi działają jak siły przeciwne jego
instynktowi do wyodrębnienia się. Na początku opowieści na
przykład, kiedy Parvati wyjawia przyjaciółce, ze ma zamiar
poprosić Devdasa, żeby ją poślubił, przyjaciółka pyta ją,
czy jako kobieta nie będzie zażenowana oświadczając się
mężczyźnie. Parvati odpowiada na to z ogromną pewnością
siebie:
„Czemu mam się wstydzić? Jeśli nie czuję wstydu mówiąc ci,
mojej najlepszej przyjaciółce, o tym, czemu z Devdasem
miałabym się czuć inaczej? Przecież on i ja jesteśmy
nierozdzielni.” (tłumaczenie moje z tłumaczenia na angielski
autorki tekstu. Za wszelkie ewentualne nieścisłości z góry
przepraszam)
Podsumowanie
„Babu” z Indii kolonialnych poszukiwał własnej męskości
przez zdobywanie zachodniego wykształcenia, przez
zdystansowanie się od wartości i zwyczajów wiejskich,
„tubylczych” Indii, przez przyjmowanie zachodnich wartości
„męskiej samokontroli.” Choć władze kolonialne rzekomo
zachęcały „babu” do przyjmowania zachodniego stylu życia, to
nie do końca zgadzały się zaakceptować bez zastrzeżeń tezę o
jego męskości. W końcu sami urzędnicy brytyjscy zmagali się
z analogicznym problemem określenia ich własnej męskości.
Zamiast próbować odróżnić się od brytyjskich kobiet, ci
ostatni w pewien sposób przymuszali „babu” do przybierania
postaw kobiecych. Nie mogąc ingerować w seksualną politykę
Brytyjczyków i ponosząc porażkę w próbach obalenia
wszechobecnych i dominujących oskarżeń o miękkość isłabość,
„babu” był zmuszony do bardzo wyraźnego odcięcia się od
pierwiastka kobiecego w obrębie własnej sfery kulturowej.
Jak przypomina nam Benjamin, „męska dominacja jest osadzona
w walce o tożsamość, w której kobiety są jedynie obiektem
lub znakiem: nagrodą”. Problem z Devdasem jest taki, że choć
zasługuje on na nagrodę i pragnie jej, to uważa, ze więcej
chwały jest w rezygnacji z nagrody, niż w przyjęciu jej!
Kreśląc psycho-seksualną dynamikę opowieści o Devdasie", ten
esej próbuje wyartykułować subiektywność tematu męskości
kolonialnej. Trwałe oddziaływanie mitu Devdasa polega nie
tyle na jego zdolności do reprezetowania "słabego" bohatera
kina indyjskiego, ale w jego wywrotowym potencjale do
przeciwstawienia się nie wprost imperialnej polityce
płciowej. To z tego powodu Devdas stał się najbardziej
oryginalnym dziełem dwudziestowiecznej kultury indyjskiej"
Tłumaczenie i opracowanie tekstu: Mowilka
© Tekst chroniony prawem autorskim.
Wykorzystanie i publikacja w całości lub we fragmentach jedynie za zgodą serwisu.
Więcej informacji w dziale "strona"
>> przeczytaj o filmie w dziale
filmografia
>> zobacz galerię zdjęć z filmu