w skrócie

autobiografia

wywiady

artykuły

przemówienia

o filmach

Still Reading Khan

mapa wspomnień

co lubi SRK ?

nagrody

inni o SRK

 

Opętany

Artykuł zamieszczony w Verve, luty 2007
Tytuł: Driven by the Devil
Autor: Manjula Sen


Ambasador znanych marek, ikona srebrnego ekranu... A teraz gospodarz odświeżonego Kaun Banega Crorepati; energetyczny aktor jest w nieustannym ruchu. Verve przygląda się mu podczas pierwszego spotkania z multiutalentowanym Shah Rukhiem Khanem.

Lepiej, by fani nie stawiali go na piedestale czy myśleli, że należy do nich. Shah Rukh Khan daje, ale niekoniecznie uczestniczy. “Nie jestem bohaterem. Jestem jak papieros: próbujesz na własną odpowiedzialność. Ale wielu ludzi mówi: “Jesteś to winien społeczeństwu. Ni cholery nie jestem winien społeczeństwu. Jestem winien jedynie tyle, że to ty płacisz, a ja dostarczam ci rozrywki. Zaśpiewam, zatańczę, rozśmieszę cię i doprowadzę do łez. Jeśli mnie oglądasz na video, nie jestem ci winien nawet tyle. Nie mam społecznego ani moralnego zobowiązania czy prawa wygłaszania sądów wartościujących”.

Życiorys Khana streszcza losy gwiazdy lat 90. Dopasowany do czasów pełnych sprzeczności, inteligentny, z ogromem możliwości, zestawem priorytetów i wolnością wyboru... Można stawiać go pod pręgierzem i chwalić za tę samą rzecz – dawanie samego siebie w ogromnej dawce. Ale mantra „Yeh dil maange” to więcej niż czysta strategia.
„Jeśli nie mówisz o sobie otwarcie, stajesz się zagadką. Moja koncepcja to – mówić o sobie tak wiele, by nikt nie podpatrywał, kim jestem naprawdę. To, jaki naprawdę jestem, jest kompletną tajemnicą”. Ta inteligentna strategia procentuje. Jest kilka pytań, z których nigdy nie wybrnie. Czy jest gejem? Tak, wielu tak myśli, ponieważ „czuję się bardziej nieskrępowany z mężczyznami, niż z kobietami; ale tylko kobieta zrobi mi masaż...”.

Poszukiwanie audytorium zaczęło się od bolesnego akcentu. Uraz pleców podczas gry w piłkę spowodował, że delhijski uczeń zrezygnował z marzeń o byciu sportowcem i zajął się teatrem w Theatre Action Group Barry’ego Johna. Pierwszy publiczny występ to rola Czarnoksiężnika z Krainy Oz w spektaklu granym w szkole świętego Kolumbana. „Barry jest moim guru, jeśli chodzi o to, co umiem. Kolejny nauczyciel, wobec którego mam dług, to brat Eric D'Souza. Obsadził mnie w wielu sztukach”.

Telewizja uczyniła tego pochodzącego z Delhi chłopaka popularnym, tylko po to, by stracić go dla filmów – w odpowiednio dramatyczny sposób. „Dil Aashna Hai” trafił się, kiedy w końcu uświadomił sobie, że ten ktoś, kto uparcie wydzwania do Delhi, nie jest jakimś pomyleńcem, ale Hemą Malini, chcącą zaoferować mu rolę w swoim pierwszym filmie. Zobaczyła go w serialach „Circus” i „Fauji”. „Kiedy moja matka zmarła na raka, chciałem po prostu odpocząć i wyjechać do Mumbaju na rok. Myślałem, że wrócę po zrobieniu kilku filmów. Wciąż nie wracam...”.

Ludzie krążą wokół niego, czy to w Film City, czy w Mehboob Studio w Bandrze, a on przedstawia obecne towarzystwo aktorom na planie, reżyserom, M.F. Husainowi; przyjacielski wobec wszystkich, którzy zatrzymują się, by pogadać. Grzeczność nie stoi nigdy w sprzeczności z cieniem rezerwy czy wesołości. Dopóki traktujesz go z szacunkiem, on będzie tak samo uprzejmy. „Zawsze byłem aroganckim i nadętym aktorem, nigdy – człowiekiem. I to jest różnica. To już dziesięć lat, a wydaje się, że nikt tego nie rozumie. Wszyscy myślą, że jestem bardzo arogancki, ale ja jestem bardzo dumny z tego, co robię, i szczycę się tym, jak gram”. A ryzyko jest przecenianym słowem. „Jeśli ktoś twierdzi, że nie da się czegoś zrobić, pójdę i to zrobię”.
Napędza go potrzeba udowadniania sobie... „Wszystko, co robię, robię z dumą, wkładam w to mnóstwo ciężkiej pracy, więc nie zazdrość mi gwiazdorskiej sławy. Jeśli potrafisz to zrobić, proszę, spędź ze mną pięć dni i za cenę, którą ja płacę – spróbuj. Jestem bardzo dumny z tego, co robię...”.
A jeśli wszystko to zostałoby mu teraz odebrane? Tym razem odpowiedź nie przychodzi łatwo. Obejmuje rękoma ramiona, uśmiecha się, a potem: „Byłbym załamany. Nie wiem, co bym zrobił”.


Tłumaczenie: GosiaJG

© Tekst chroniony prawem autorskim.
    Wykorzystanie i publikacja w całości lub we fragmentach jedynie za zgodą serwisu.
    Więcej informacji w dziale "strona"