w skrócie

autobiografia

wywiady

artykuły

przemówienia

o filmach

Still Reading Khan

mapa wspomnień

co lubi SRK ?

nagrody

inni o SRK

 

Pani Shah Rukhowa Khan przerywa milczenie!

Artykuł z magazynu Stardust, 1994r.
Autor: Nishi Prem

Nasze pierwsze „Twarzą w twarz” zaczynamy od Shah Rukha Khana.
Gorące nazwisko, którego głównym hobby jest obecnie robienie łaski gazetom i dziennikarzom. Dołączył do Amitabha, Sanjaya Dutta i Salmana w graniu roli „bue” w filmie „Prasa”.
A nie upłynęły jeszcze dwa lata od chwili, kiedy to ten sam Shah Rukh Khan niestrudzenie przymilał się do mediów, używając herolda Vivka Vashwani do trąbienia na swój temat. Jego przyjaźń z eks-wydawcą „Stardusta” Nishi Prem bardzo pomogła – mógł obnażać przed nią swoje życie, głównie osobiste, w niekończących się wywiadach dawanych jej po znajomości. Nishi, obecnie producentka Shah Rukha, jest nadal jego przyjaciółką.
Obecnie Shah Rukhowi odpowiada unikanie filmu „Prasa” w mowie i w piśmie, nawet kiedy podziwia każdą swoją okładkę i rzuca dobre do zacytowania zdania każdemu magazynowi filmowemu, nadal udając pogardę dla tych samych mediów, które najczęściej o nim piszą.
I to właśnie dlatego, żeby udowodnić swoją rację, „Stardust” przytacza tu wywiad, którego udzieliła nam jego żona w lutym 1993 (dla Nishi Prem oczywiście), w którym mówi o swoich obawach, niepewności, wątpliwościach, swoim mężczyźnie. Wywiad został udzielony przed epoką zakazu prasy i czyta się go rewelacyjnie.
Jakkolwiek dziś oboje, Shah Rukh i Gauri, okazują prasie publiczne lekceważenie, może to pokaże im czarno na białym, że czasy się zmieniają, słowa nie. Można je tylko wyciszyć. Przeczytajcie i zobaczcie, jaki jest wynik. Dla „Twarzą w twarz” oczywiście.

Byłam bardzo ciekawa Gauri od kiedy spotkałam Shah Rukha półtora roku temu. Wtedy jeszcze nie byli małżeństwem. Nie był pewien, czy w ogóle będzie mógł ją poślubić. Rzadko z nią rozmawiał. „8 października? Masz urodziny w tym samym dniu, co moja dziewczyna”, powiedział pewnego razu. „O! Ty też jesteś Punjabką!” zawołał kiedyś. Wiedziałam więc, że gdzieś w Delhi ma dziewczynę, która urodziła się 8 października jakieś osiemnaście, dziewiętnaście czy dwadzieścia lat temu i że jest Punjabką. Nie wiedziałam, jak ma na imię, bo Shah Rukh nigdy go nie wymieniał.
I wcale od niego nie wymagałam, ani ja, ani nikt inny, mówienia o niej, skoro tego nie chciał.
Poruszał każdy inny temat, osobisty i zawodowy, bez wahania, bez pociągania za język – bez chwili przerwy. Niestrudzona i pełna zapału gotowość do gadania była już znakomicie osadzona w jego krótkim związku z przemysłem filmowym.
Ten temat – Gauri – przez unikanie go, rzucał się jeszcze bardziej w oczy, podobnie jak teraz, przez jego nieustanne omawianie.
Od absolutnej przedmałżeńskiej wstrzemięźliwości do pełnych żaru małżeńskich deklaracji miłości i namiętności, Shah Rukh przeszedł drogę od niezwykłości do dziwności.
Być może to nie jest akurat moja opinia. Tak właśnie jednak branża zareagowała na Shah Rukhowe „Mam obsesję na punkcie mojej żony” - „Wielbię jej ciało” - „Trzyma mnie w garści” (dosł. „za jaja”- przypisek tłumacza) - „Jest jedyną kobietą na Ziemi, jaką kocham.”
Mężczyźni, zarówno ci z branży, jak i spoza niej, nie deklarują na prawo i lewo tak obsesyjnej i rewolucyjnej miłości do swoich żon. Nawet ci, którzy, mniej czy więcej, kochają swoje żony, nie uważają zwykle za za konieczne składanie tak gorących deklaracji swojej namiętności.
No i wreszcie nasza piękna, przeklęta branża filmowa, z całą swoją chwałą i blichtrem, sławą i bogactwem i równie jak one niszczącą presją zachowywania i utrzymywania swojej uderzającej do głowy potęgi, nie jest idealnym miejscem dla małżeństw.
Możecie więc pomyśleć, że to zazdrość ludzi, których związki od dawna nie mają takiej żywiołowości. Albo może niedowierzanie, cyniczne powątpiewanie, że tak idylliczny związek może istnieć w świecie pogmatwanych, trudnych relacji i kalekich małżeństw walczących o przetrwanie. Małżeństwo Shah Rukha wydaje się zbyt piękne, żeby mogło być prawdziwe.
Mogłabym powiedzieć, że jest ono jeszcze bardzo świeże. Zgodzę się, ze jest ostentacyjne. Jednak jeśli nawet nie każde jego lśnienie pochodzie ze szczerego złota, to nie ma powodu podejrzewać każdego błysku. Może nie odpowiadać mi Shah Rukhowy absurdalny sposób okazywania lojalności jego żonie, ale to nie znaczy, że wątpię w tę lojalność. Nie mogę jednak całkowicie wyeliminować desperackiej potrzeby udowodnienia jej, jakby była koniecznym warunkiem otrzymania polisy ubezpieczeniowej.
Przepiękna, bardzo seksowna, dwudziesto-trzy letnia Gauri, ubrana w mikro-mini. Promienna, spokojna, wyzywająca, zadowolona z siebie, niemal mrucząca u boku swojego gwiazdorskiego męża. Niekonwencjonalna żona gwiazdora, która łamie każdą książkową zasadę, która odmawia ukrywania swojej żywotności pod tradycyjnym pallavem i chodzenia krok w krok za swoim mężem. Która każde prychnięcie kwituje jeszcze bardziej prychającym prychnięciem. Czy ta Gauri naprawdę nie czuje się bezpieczna i pewna?
Tak, tak właśnie jest. Lub powiedzmy raczej, ma wiele pytań i wątpliwości. Na przemysł filmowy zawsze patrzyła sceptycznie. Nie mogła znieść nawet myśli, że Shah Rukh do niego dołączy. Miała już posmak sławy i uznania, nawet jeśli było to na najniższym możliwym poziomie. Shah Rukh był już gwiazdą telewizji, jednak film to zupełnie co innego. W swoich proporcjach i perspektywach ta branża jest ona zbyt gigantyczna, zbyt przerażająca. Ona wolałaby chyba nie mieć Shah Rukha, niż dostać męża – gwiazdora.
Lub tak to właśnie przedstawiała Shah Rukhowi, jeśli wierzyć niektórym jego przyjaciołom. „Naciskała go z siłą prasy hydraulicznej. Poruszyła niebo i ziemię, żeby utrzymać go z dala od filmu. I urządziła mu prawdziwe piekło, kiedy przyjechał do Bombaju. Żal było patrzeć na chłopaka. Właśnie stracił matkę. Był w nowym mieście, oddychał inną atmosferą, a Gauri nie ułatwiła mu tego nawet na pół palca.”
Presja odcisnęła swój ślad na Shah Rukhu. Pamiętam bardzo dokładnie, co powiedział mi w swoim pierwszym wywiadzie po przyjeździe do Bombaju. „Nie wiem, co jest dobre, a co złe,” mówił Stardustowi w numerze z 1 września 1991. „Nie wiem, czy będę bardziej nieszczęśliwy, kiedy dla pracy porzucę ludzi, których kocham, czy zostawię pracę dla nich. Chcę grać. To jedyny sposób na życie, jaki znam... Muszą to zrozumieć... Proszę, jeśli mnie kochasz, zostań ze mną. Jeśli odejdziesz, zranisz mnie, ale nie zawrócę, nie powiem „zostań, proszę”. Nauczę się żyć sam... Nie mogę już być taki, jaki byłem kiedyś. Nie chodzi o to, że nie potrzebuję ciebie, ale muszę pobyć sam ze sobą. Trzeba mi przestrzeni... Nigdy nie pojmiesz rozmiarów mojego smutku... To nie twoja wina, ale moja też nie.”
”Wydaje mi się, że na cokolwiek innego jestem za bardzo tchórzem”.
W wywiadzie Shah Rukh nie wymienił imienia Gauri. Właściwie odmówił wspominania o niej. „Nie mieszaj jej w to, proszę, mam i bez tego dość problemów.” Ale jeśli przeczytać ten wywiad od nowa, widać, ze mimo jego wysiłków, żeby trzymać ją z dala, ona tam jest. Nie było mnie, ani mojego dyktafonu. On mówił przez cały czas tylko do niej.
Jej brak pewności udzielił się oczywiście także jemu. Narastanie wątpliwości i chwiejności, asekuracji i reasekuracji rozpoczęło się już wtedy. Łatwo można zrozumieć, dlaczego, kiedy Gauri w końcu zdecydowała się zostać jego żoną, dla Shah Rukha stało się koniecznością ponowne wzmocnienie całej procedury. Jego liczne oświadczenia były po prostu jej częścią. Ale jak wszystko, co robi w życiu, Shah Rukh przedawkował także i to.
Środowisko filmowe nie potraktowało tego z sympatią. Mini spódniczki Gauri dolały oliwy do ognia.
Jednak powiem wam, że za całą tą brawurą i buntowniczością nowo poślubionej pary kryje się wrażliwość dwojga bardzo zakochanych ludzi stających razem przeciw światu.
„Przecież to idiotyczne. W żaden sposób nie zadowolisz tego środowiska,” mówi Gauri. „Jeśli trzymasz żonę w domu, to ją ukrywasz. Jeśli zabierasz ja za sobą, afiszujesz się z nią. Jeśli jest spokojna i cicha, to jest kurą domową. Jeśli lubi mówić, jest arogancka. Oni są chorzy. To okropnie głupie.” Potrząsa głową i wywraca brązowymi oczami.
Nigdy tak naprawdę nie poznałam Gauri. Przedstawiono nas sobie w przelocie na przyjęciu u Ramesha Sippy parę miesięcy temu. Potem oglądałam ją na zdjęciach, które nie oddawały jej pełni sprawiedliwości. Prawie nie poznałam jej tego dnia, kiedy weszłam do wynajętego mieszkania Shah Rukha w Bandrze. Chyba wyszła prosto z wanny żeby otworzyć drzwi. Miała na sobie szlafrok kąpielowy. Delikatna i rozgrzana po kąpieli twarz, świeża, nieskazitelna cera, brązowawe włosy mokre na końcach, nieśmiały uśmiech na tym, co mężczyźni nazwaliby „bardzo seksownymi ustami. "Cześć, Shah Rukha nie ma, ale wejdź."
Tymczasowy dom Khana (jest on właśnie w trakcie kupowania własnego) jest pozbawiony mebli z wyjątkiem lodówki, odtwarzacza video, telewizora, telefonu i oczywiście gier komputerowych Shah Rukha. I kilku materaców na podłodze, kilku walizek i rzędu sportowych butów. „Jadamy prawie zawsze u Chikki'ego (brata Chunky'ego). A czasami zamawiamy kurczaka tandoori i kilka butelek thums up czy pepsi na wynos”, uśmiecha się Gauri. „Zaczniemy się urządzać chyba dopiero wtedy, kiedy przeniesiemy się do własnego domu.”
Przeprasza i wychodzi na minutę do sypialni, żeby założyć domową sukienkę, wraca i siada na materacu naprzeciwko mnie. „Czego ci ludzie ode mnie chcą, co? Co miesiąc, w każdym magazynie, jaki wezmę do ręki, czytam coś tandetnego na swój temat. I ciągle to samo beznadziejne zdjęcie, które w kółko publikują. No więc noszę mini, z czego tu robić takie wielkie halo?” mówi zdumiona, otaczając złączone kolana ramionami, a palcami dłoni palce stóp. „Ubieram się jak każda dziewczyna w moim wieku. Całe życie tak się ubierałam. I dajcie spokój, aktorki pokazują się półnago w co drugim filmie. Nikt się tym nie bulwersuje. Czemu padło na mnie? Nie jestem aktorką ani nikim takim. To Shah Rukh gra w filmach, nie ja.”
„I ilu z nich mnie widziało, że chodzą obgadując mój wygląd? Byłam na ledwie kilku przyjęciach filmowych. Jest to jedno zdjęcie zrobione na imprezie, po której mieliśmy z Shah Rukhiem iść na dyskotekę. To zdjęcie w mini. Jak się niby miałam ubrać na dyskotekę? W sari? Przecież to śmieszne. Tego się właśnie bałam. Magazyny, plotki, nieżyczliwość...”
„Pochodzę z rodziny, która pewnie padłaby, gdyby im ktoś parę lat temu powiedział, że będą związani z branżą filmową. Mój ojciec nie odróżniłby Amitabha od Aamira. Nie sądzę, żeby przez lata obejrzał jakikolwiek film hindi. To także dlatego tak bardzo się bronili przed Shah Rukhiem.”
To akurat dość normalne dla Delhijczyków. Większość z nich jest na wskroś snobistyczna. Często dokuczałam Shah Rukhowi wypominając mu ten specjalny-snobizm-prosto z Delhi, kiedy tylko przyjechał do Mumbaju.
„Nie chodzi o to, że ja pogardzam branżą filmową.” Gauri poprawia mnie szybko.”Ale też nie jestem pod jej wrażeniem. Owszem, nie podobał mi się pomysł, żeby Shah Rukh grał w filmach. Nienawidziłam go wręcz. To był dla mnie zupełnie obcy świat. Inne miasto, inni ludzie. Nie chodziło nawet o zawód, tylko o kompletną zmianę środowiska, wykorzenienie. Nienawidziłam Bombaju. Nie mogłam znieść myśli o życiu tutaj, tylko z Shah Rukhiem, bez przyjaciół, bez rodziny, krewnych. Na pewno byłoby inaczej, gdybym miała tu przyjaciół. Na pewno byłoby bardzo fajnie. Może wpadalibyśmy do Aamira czy Jackiego albo na pokaz próbny filmu. Teraz kiedy ktoś mnie zaprasza na pokaz, nie skaczę z radości. Kto chciałby przesiadywać w sali kinowej ot tak, przez trzy godziny? Widzisz, nie jestem entuzjastką filmów. Nie wpadam w ekstazę jak wszyscy wokół.”
„Może wciągnę się po kilku latach. Na pewno tak będzie. Już zaczynam zawierać przyjaźnie. Znam Chikki'ego i Chunky'ego bardzo dobrze. Często wpadamy do Salmana. Zbliżyłam się też bardzo z Sangeetą. Jest Phooja Bhatt, Deepak Tijori... Zaczynam budować własne kółko znajomych i może w końcu nie będzie tak źle.”
„Nie czuję się już zagrożona. Chyba nigdy właściwie tak się nie czułam... Shah Rukh nigdy nie dał mi do tego powodów... Jest bardzo troskliwy...” Znowu to powtarza. Shah Rukh do utraty tchu zapewniał ludzi o swojej miłości do żony. Czy to jej nie żenowało? Szczególnie te po wielokroć cytowane zdania o obsesji na jej tle, o tym, jak kocha jej ciało i że to ona trzyma go za jaja.
„To cały problem z Shah Rukhiem.” wzdycha jego żona. „Przesadza z wszystkim w życiu. Wpada w ciąg. Jeśli zacznie oglądać filmy, będzie je oglądał przez kilka dni, az rozbolą go oczy. Jeśli zaczyna grać z Chikkim w gry video, grają godzinami, aż jest półżywy. A jego gadanie! Mój Boże! Ty wiesz, że on potrafi mówić. Jeśli zacznie opowiadać o muchach, może tak ciągnąć przez pięć lat. Może mówić o sznurówce przez dziesięć lat. A ja, to jego ulubiony temat. I mnie może mówić przez stulecie. Po prostu go ponosi.”
„Poza tym nie wiem, czemu mówisz, że chodzi po mieście, ogłaszając miłość do mnie. Udzielił tylko jednego wywiadu, tobie. I może znalazło się jeszcze z pół akapitu na ten temat w innym wywiadzie dla gazety. O co więc chodzi, pytam. Nie mogą go dopaść, żeby zdobyć wywiad, nie mogą skrytykować jego, więc krytykują mnie. To chyba też frustracja. To czysty, miły chłopak, żadnych romansów, żadnych skandali. Jak to jest, że jest taki wierny swojej żonie? To pewnie jakaś suka. Żeby tu pasować trzeba być podłym, złym facetem.”
Ale to za nią jeszcze z Delhi ciągnie się reputacja zaborczej. „Chyba żadna żona na świecie nie chciałaby widzieć, ze kobiety kleją się do jej męża. Ja nie jestem inna. Ale nie jestem też zarozumiałą harpią, jaką ze mnie robią. Okey, nie wpadam w entuzjazm, kiedy spotykam na planie jego partnerki filmowe. Chyba nie spodziewacie się, że zaraz usiądę z nimi i zacznę paplać jak ze starymi przyjaciółkami. Poznałam Divyę. Posiedziałyśmy sobie i pogadały ze sobą. Była dla mnie bardzo w porządku. Wydaje mi się, ze to miła dziewczyna, mimo strasznej reputacji, jaką ma. Poznałam Raveenę. Amritę, Juhi. To nie była tylko wymiana uśmiechów. Z każdą rozmawiałam.”
„Tak, okey, mam skłonność do patrzenia ponad głowami ludzi,” wyznaje pani Shah Rukhowa Khan. „Czasami na przyjęciu mogę patrzeć na kogoś jak na powietrze, ale to nie dlatego, ze jestem snobką. Chyba jestem po prostu nieśmiała. Nawet w szkole moje koleżanki myliły moją nieśmiałość z zarozumiałością. Zawsze byłam „nadętą suką”, która zadzierała nosa. Wysłuchuję tego od kiedy skończyłam piętnaście lat. Już mnie to nie dotyka. Nic nie mogę poradzić na to moje spojrzenie. To się stało chyba moją drugą naturą. Ale wierz mi lub nie, to jest nieśmiałość. Zresztą, co to za problem, czy jestem snobką czy nie, czy lubię ludzi filmu, czy nie. Nie jestem gwiazdą.”
Nie mogę się nie roześmiać słysząc tę dziecinną przekorę. Tak bardzo próbuje być światową kobietą. „W tej chwili jestem dość spokojna.” mówi dość spokojnie. „Środowisko może sobie mówić, co chce, magazyny mogą pisać, co chcą. Napisali tę rzecz o Shah Rukhu i Deepie. To było niedorzeczne. Jeśli byłaby choć cząstka prawdy w podobnych plotkach - nie sądzę, żeby to się kiedykolwiek stało, ale gdyby – będę natychmiast o tym wiedziała. Każda kobieta powinna wiedzieć, ze jej mąż jest zainteresowany inną kobietą. Poczuję, jeśli zainteresuje się kimś innym. Nie muszę o tym czytać w magazynach.”
„Ale jestem pewna, że nic takiego się nie stanie.” zapewnia. „Nie umiem sobie tego wyobrazić w najśmielszych snach. Może dawniej miałam uczucie, że kobiety próbują po niego sięgnąć, ale nie miałam racji. Nie ma sensu nawet tego rozważać. To obelżywe dla mnie. Shah Rukh nigdy nie spojrzy na inną kobietę. Mam dwadzieścia tysięcy powodów, żeby tak sądzić. To nie tylko puste słowa. W Delhi nie pozwalano mi wychodzić wieczorami. Shah Rukh nigdy nie był ze mną na dyskotece. Wieczorami, kiedy jego koledzy wychodzili, on siedział w domu. Nawet w sylwestra wolał siedzieć w domu niż iść beze mnie, choć go namawiałam. Nie słuchał mnie. Nigdy nie widziano go z żadną inną dziewczyną Moje przyjaciółki są jego jedynymi koleżankami.”
„Poza tym był introwertykiem, nieśmiałym, prostym człowiekiem. Kiedyś się rozstaliśmy. Nie spotykaliśmy się przez rok. Mówiłam mu, dajmy sobie spokój. Ale on był taki uparty. Chciałam z nim zerwać z powodu tego jego uporu. Nawet mu powiedziałam, że umawiam się z innymi chłopakami. A on był taki pozytywnie nastawiony. Przez rok nie widywał ani mnie ani innych dziewczyn. I nie to, ze nie miał pokus. Telewizja właśnie wyświetlała „Fauji”
„Nie każda ma tyle szczęścia.” uśmiecha się Gauri. „Teraz to do mnie dotarło. On jest taki miły i troskliwy. Ja jestem niedbała, a on nigdy nie zrzędzi. Ma pozytywne podejście do wszystkiego. A to najważniejsze, to, jak mąż traktuje żonę. Mężczyzna może być wierny żonie, nie patrzeć na inne kobiety, a jednak traktować ją źle. Wolę męża, który może się wygłupia tu i tam, ale traktuje mnie z miłością, troską i szacunkiem. Nie myślę tu jak typowa indyjska żona, ale uważam, że najważniejsze jest, jak mąż cię traktuje, a jeśli jeszcze jest wierny, to już fantastycznie. Uważam, ze jestem cholerną szczęściarą.”
„Wiesz, ja sobie czasami lubię poflirtować, ale nie Shah Rukh. Mam tę absolutną pewność. Inaczej nigdy bym za niego nie wyszła. Pobraliśmy się bardzo wcześnie, przed jego pierwszą premierą, dlatego mogłam tu przyjechać, zamieszkać z nim, sprawdzić, jak tu jest, czy będę tu pasować. Jeśli nie dałabym rady się dostosować, Shah Rukh porzuciłby Bombaj na zawsze.”
„Ale wydaje mi się, że już zaczynam przywykać. Zaczynam lubić Bombaj. Nie chciałam, żeby tu przyjeżdżał, ale on właśnie stracił matkę, w Delhi zaczynał wariować. Potrzebował zmiany. Potrzebował się oderwać. Nie miałam wyjścia, tylko się poddać. Wcześniej dostawał propozycje, ale odrzucał je. Jednak tym razem musiał po prostu uciec... poza tym, wszystko dobre, co się dobrze kończy.”
Gauri zaczęła projektować filmowe stroje Shah Rukha. Czasami też występuje na pokazach jako modelka, kiedy ma czas i ochotę. Jeśli Shah Rukh ma więcej zajęć, ona też. „Jestem dość zajęta. Mam sporo do roboty, więc napięty terminarz Shah Rukha już mnie nie denerwuje. Będzie miał zdjęcia wyjazdowe, ale nie sądzę, żeby godził się na zbyt długie wyjazdy. Nie chcę rozstawać się z nim dłużej niż na parę dni, czy maksymalnie na tydzień.”
Gauri ma swoje oczekiwania, a Shah Rukh, w przeciwieństwie do wielu mężów, ma zamiar im sprostać. „Nie sądzę, że to powód o dumy twierdzić, że poświęciłem mój dom dla kariery, jak to robi wielu innych aktorów.” powiedział mi pewnego razu. „Nie zamierzam robić stu filmów rocznie, tarzać się w pieniądzach, a kiedy będę zmęczony i stary powiedzieć, 'przegapiłem dorastanie moich dzieci. Chcę to im teraz wynagrodzić.' Ja chcę się cieszyć moją młodością, moją żoną, moimi dziećmi, kiedy jestem młody. Nie chcę się nimi cieszyć dopiero wtedy, kiedy już nie będzie nic innego do roboty.”
Shah Rukh jest młody i niezależny, jest kimś, kto wie, jakie jest miejsce żony i chce je zapewnić Gauri. Czuje się pobłogosławiony i tak szczodry, że chce jej dać gwiazdkę z nieba. A jego przeznaczenie mu na to pozwala. Wiele rzeczy mu się przydarza.
Nadejdzie jednak czas, kiedy to on będzie musiał nadać rzeczom bieg. Taka jest cena sukcesu, którą płaci i ten, który go odniósł i ci, którzy są z nim związani. Zmiany muszą nadejść. Może wtedy to ona będzie musiała sprostać jego oczekiwaniom, które mogą wejść w kolizję z jej oczekiwaniami. I trzeba będzie wybierać.
Uległość Shah Rukha to jego wybór, nie jej. Być może z czasem trzeba będzie stawić czoła większym wymaganiom. Gauri będzie musiała nauczyć się zrobić krok w tył, a podać pomocną dłoń. Jeśli tego nie zrobi, ta mężowska atencja, której w tej chwili doświadcza i która ją tak cieszy, może okazać się złudna i zamienić w pretensje i wyrzuty. Taka może być cena powrotu do rzeczywistości dla każdego, kto próbuje stworzyć sobie iluzoryczny bajkowy świat na własny użytek. Cena jest bardzo wysoka. Oglądałam już rozpad wielu małżeństw.
Inwestujcie, kiedy jeszcze macie skarby młodości , namiętności, pasji. Nie roztrwońcie ich. Są cenniejsze niż diamenty. I nie trwają wiecznie.


Tłumaczenie: Mowilka

© Tekst chroniony prawem autorskim.
    Wykorzystanie i publikacja w całości lub we fragmentach jedynie za zgodą serwisu.
    Więcej informacji w dziale "strona"