Shah Rukh w wigilię 40 urodzin
India Syndicate, 1 listopada 2005
Autor: Lata Khubchandani
Urodzony 2 listopada 1965 roku Shah Rukh Khan rozpoczyna
swój czterdziesty rok życia. Mając za sobą półtorej dekady
filmów, aktor zdobył w dziedzinie popularności znacznie,
znacznie więcej niż inni, którzy działają w branży do
dziesięcioleci. Zupełnie spokojnie można powiedzieć, że dziś
Shah Rukh może być nazwany jedyną współczesną prawdziwą
gwiazdą.
To jest wiek telewizji, a pudełko dla idiotów spełnia jedną
ogromną rolę. Odziera gwiazdy z gwiazdorstwa. Dziś mamy więc
tajemniczą Latę Mangeshkar i ekskluzywnego Amitabha
Bachchana, powtarzających do znudzenia te same banały na
każdym ze 100 kanałów.
Kiedy gwiazdy siedzą w twoim salonie, co się dzieje z ich
charyzmą? Znika.
Shahrukh jako jedyny ma tę wyjątkową zdolność do bycia stale
niestałym. Nie znosi, jeśli cokolwiek na jego temat
zakładasz z góry, i w odróżnieniu od innych, którzy wciąż
cytują samych siebie, rzadko nakryjesz tego Khana na
powtarzaniu samego siebie – nawet jeśli horda dziennikarzy
zadaje mu w kółko te same pytania, mogą być pewni, ze
otrzymają inne odpowiedzi. A to daje gwarancję, że jego
wywiady nigdy nie są nudne.
Każdy aktor jest jakimś „typem”, ale nie Shah Rukh Khan. Pod
z lekka wypolerowaną powierzchnią kryje się wściekle
pracujący umysł – właściwość rzadka u ludzi w ogóle, a
szczególnie u aktorów, a jest absolutnie czarująca u
gwiazdy, która mogłaby spokojnie przebrnąć przez życie z
zamkniętymi oczami.
Ma wszystko czego zapragnie, i to w tak wielkiej obfitości,
że nie musi być już refleksyjny, ale Shah Rukh Khan stale
udowadnia, że sukces nie musi oznaczać bezmyślności. A jego
dzisiejszy status nie bierze się z sukcesu, który
najlepszych tego świata odziera z wielkości, nie ze sławy i
pieniędzy – ale i z jego umiejętności i chęci myślenia.
Właśnie ostatnio wypowiedział w wywiadzie telewizyjnym
pewien truizm, który jest wart dyskusji. Na pytanie
dziennikarza o porażkę małżeństwa Aamira Khana i sukces jego
własnego odpowiedział, że takie relacje nie powinny być
komentowane przez ludzi z zewnątrz, ale dodał, że być może
należałoby się uczyć bycia mniej spontanicznym w związkach.
Dało się zauważyć, że przeprowadzający wywiad nie pojął
znaczenia tego zdania i na tym poprzestał. A jednak ten
komentarz wart jest, by mu się przyjrzeć z każdej możliwej
strony. Pokazuje on poza tym, jak Shah Rukh dojrzał jako
człowiek. Stał się też, jako osoba, o wiele łagodniejszy.
Może jest to związane z jego poważną chorobą kręgosłupa, z
cierpieniem fizycznym, jakiego doświadczył, ale to byłoby
uproszczenie. Dzieli w końcu te doświadczenia z wieloma
innymi, ale nie przestał zarabiać, nie zaczął przejadać
owoców swojej dawnej pracy, tylko wciąż pracuje, rozpościera
skrzydła. Dla ludzi, na których mu zależy, stał się też
bardziej dostępny, jak prawdziwy przyjaciel.
Nawet kiedy walczył jeszcze o najwyższą pozycję w Bollywood,
dbał o to, żeby stać mocno obiema nogami na ziemi. Ma
wrodzoną arogancję, która bardzo pasuje do jego statusu i
dodaje mu gwiazdorskiej charyzmy. Dobrze się z nim
komponuje.
Kiedy inne gwiazdy schodzą na ziemię, to z reguły dlatego,
że upadają tak nisko, że pokazują się ich skromne początki,
ale u Shah Rukha widać tylko jego osobiste dojrzewanie. Na
progu swojej czterdziestki można mu pozazdrościć równowagi,
którą osiągnął. Życzymy mu wspaniałego nowego roku.
Happy birthday Shah Rukh Khan.
Tłumaczenie: Mowilka
© Tekst chroniony prawem autorskim.
Wykorzystanie i publikacja w całości lub we fragmentach jedynie za zgodą serwisu.
Więcej informacji w dziale "strona"