|
w skrócie
autobiografia
wywiady
artykuły
o filmach
Still Reading Khan
mapa wspomnień
co lubi SRK ?
nagrody
inni o SRK
|
"Khan Market"
Artykuł z India Today, maj 2008
Jest 3.03 nad ranem. Shahrukh
Khan w białej kamizelce od Gucciego, swoich przeszło
sześcioletnich, zdartych jeansach oraz z plecakiem Louis
Vuitton, odpoczywa na kanapie zbierając siły do pójścia w
tany z Kolkata Knight Riders. To był długi i męczący
dzień, ale SRK nie pozwoli, by ktoś to zauważył. Po
południu wrócił z Londynu, gdzie pojechał tuż po
uroczystości odsłonięcia swojej woskowej figury w paryskim
Grevin Museum. Linie lotnicze zgubiły jego bagaż po
drodze. Zatrzymał się na godzinę w Mumbaiu, wpadł do
swojego przyjaciela, później pojechał na wezwanie Videocon
MD Venugopal Dhoot’s Cessna Citation, udał się do Kalkuty
na mecz Kolkata Knight Riders kontra Mumbai Indians, mimo
porażki dopingował swoją drużynę, udzielił kilku wywiadów
dla telewizji, a na końcu podarował nawet laptopy Compaq
każdemu z zawodników Knight Riders.
Kolejny dzień jest już zaplanowany, bowiem jego sekretarka
- Karuna Badwal - informuje go o rozpoczynających się o
14.00 nagraniach Paanchvi Pass. Osiemnaście odcinków
programu powstanie w ciągu najbliższych pięciu dni, w tym
czasie SRK będzie pracować także nad komedią Priyadarshana,
Billoo Barber, natomiast już 15 maja ruszają zdjęcia do
długo oczekiwanego Rab Ne Bana Di Jodi w reżyserii Adi’ego
Chopry. „Nie spałem od 21 stycznia – dnia, w którym
nabyłem drużynę.” – mówi człowiek rozpoznawany na całym
świecie po swoich charakterystycznych inicjałach.
Co stanowi motor tych wszystkich działań? Garść potrawki z
kurczaka, dwa herbatniki, pół kanapki z bagietki, cztery
szklanki Pepsi i kilka filiżanek czarnej kawy ? Czy też
może nieokiełznane pragnienie osiągnięcia nieśmiertelności
scenicznej, zanim jego rządy w królestwie Bollywoodu się
zakończą? Każdy aktor zawdzięcza swoją popularność filmom,
w których gra. Boleśnie zdał sobie z tego sprawę Amitabh
Bachchan, kiedy to po klęsce swojej wytwórni Amitabh
Bachchan Corporation Limited, zmuszony był udać się do
domu Yasha Chopry, aby prosić o pracę.
W głębi tej jednoosobowej firmy, jaką jest Shahrukh Khan
(przez ostatnie dwa lata aktor zarobił grubo ponad 2,7
miliarda rupii z gaży filmowych, reklam, udzielania
swojego wizerunku różnym przedsięwzięciom oraz z programów
telewizyjnych) znajduje się czterdziestodwulatek, który
nie potrafi stać w miejscu, którego każda minuta życia
musi być poświęcona jakiejś aktywności, dla którego stres
związany z przymusowymi ośmiomiesięcznymi wakacjami po Om
Shanti Om musiały rozciągnąć się w ogromny znak zapytania,
kiedy to filmy w koprodukcji z południowoindyjskim
reżyserem Shankarem oraz filmowcem Raju Hirani zupełnie
się nie udały. Ale teraz, mając na koncie 10-letnią
inwestycję 3 miliardów rupii w pierwszoligową drużynę
krykieta (coroczna inwestycja w wysokości 15,5 milionów
dolarów, czyli 630 milionów rupii ma przynieść Knight
Riders zysk 12,5 milionów dolarów - około 500 milionów
rupii – w samym tylko pierwszym roku inwestycji), w swoim
show-biznesowym imperium posiada praktycznie wszystkie
dziedziny rozrywki. Od kiedy jego wytwórnia Red Chillies
Entertainment wzbogaciła się o prężnie rozwijający się VFX
Department (Wydział od Efektów Specjalnych) i zajmuje się
produkcją prawie wszystkich reklam z udziałem SRK, a także
jego programów emitowanych na żywo, stała się również
bardzo dochodowym biznesem.
Ostatnia edycja Temptations w USA (rok 2004) przykładowo
przyniosła dochód w wysokości piętnastu milionów dolarów
(610 mln rupii). Jeśli Amitabh Bachchan u szczytu swojej
kariery był jednoosobowym przedsiębiorstwem, to Shahrukh
Khan obecnie jest jednoosobowym holdingiem całej masy
pomniejszych przedsiębiorstw. Albo jak sam to dobrze
określa: “Jestem po prostu wykonawcą projektu, jakim jest
mit Shahrukha Khana.”
Kiedy jego partnerzy z IPL (Indyjska Pierwsza Liga w
krykiecie) i bliscy przyjaciele, tacy jak Jay Mehta i Juhi
Chawla przyglądają się mu, jego dobry znajomy Dhoot,
siedzący spokojnie w rogu wygodnego apartamentu, nazywa
SRK urodzonym człowiekiem biznesu. Sam Shahrukh uchyla się
od tego określenia, ale w rzeczywistości to właśnie
podejmowanie ryzyka jest podporą jego życia od czasu,
kiedy przyjął rolę anty-bohatera Abbasa Mustana w filmie
Baazigar – rolę odrzuconą przez Salmana Khana – oraz w
Darr Yasha Chopry, w którym to filmie nie chciał zagrać
Aamir Khan.
Korbo, Lorbo, Jeetbo (tłum.: zrób to, walcz, wygraj) -
trzy bengalskie słowa przewodnie w hymnie jego drużyny
(wymyślone przez reżysera Sujoya Ghosha specjalnie dla
słynnego duetu kompozytorskiego Vishal - Shenkar)
najwierniej oddają sens jego życia. Jak sam przyznaje:
“Musimy zrobić to, walczyć i wygrywać, albo zginąć w
staraniach o zwycięstwo.” To jest jego etos zawodowy,
który stworzył z niego największą indyjską machinę
show-biznesową, z 15 towarami markowymi funkcjonującymi
pod jego nazwiskiem, z których każda przynosi mu dochód w
wysokości 50 mln rupii, czyli połowy głównej wygranej w
KBC. Do tego dochodzą jeszcze pojawiające się od czasu do
czasu zlecenia, jak na przykład ostatnia promocja nowego
logo Shoppers Stop, która za pracę trwającą kilka godzin
przyniosła mu 150 mln rupii. “Kiedy rozpocząłem budowę
mojego domu, postanowiłem sobie, że nie będę robić
słabych, aczkolwiek dochodowych filmów. Koszt rezygnacji z
alternatywnych okazji byłby zbyt duży. Wszystko to ma
swoje podłoże w ekonomicznej teorii Keynesa, który już
dawno temu udowodnił, że popyt musi być zaspokajany przez
odpowiednią podaż. W tym celu byłem gotów nawet tańczyć na
weselach, czy promować nowe marki.” – konkluduje SRK.
I opłaciło się. Położona nad brzegiem morza baśniowa
rezydencja o powierzchni prawie 2000 m², do której dodano
skrzydło z pomieszczeniami biurowymi, siłownią, i częścią
studyjną (w tamtym roku zaadaptowaną dla Kaun Benega
Crorepati 3, natomiast obecnie przekształconą na potrzeby
Paanchvi Pass) powstała wyłącznie na jego krwi i pocie – I
SRK nie zawsze ironizuje, kiedy określa swój dom
najsłynniejszym adresem w Indiach, sławniejszym nawet niż
znane z przepychu posiadłości prezydenckie Rashtrapati
Bhavan.
Jego duch rywalizacji zdążył
już obrosnąć legendą. Nie cierpi porażek nawet w grach z
przyjaciółmi. „Ludzie myślą, że jestem w komfortowej
sytuacji. Zajmuję się wieloma rzeczami nie dla kaprysu,
ale z powodu wewnętrznego głosu, który szepcze mi do ucha:
>A dlaczego by nie?<” mówi z żywością, brzmiąc jak swój
najwierniejszy fan. Wszystko może być kołem zamachowym
napędzającym maszynerię, jaką jest SRK. W przypadku
krykieta, była to krytyka jego występów promujących OSO
podczas meczów. „Wiesz, kiedy byłem nastolatkiem, moja
matka mogła sobie pozwolić na podarowanie mi tylko jednego
biletu na mecz. Pamiętam, było to spotkanie pomiędzy
Indiami i Pakistanem, kiedy to Imran Khan zdobył 32
punkty. Nie potrzebuję pojawiania się na rozgrywkach dla
promocji własnej osoby, ale uwielbiam świadomość, że mój
syn ma możliwość bycia zabranym na mecz przez własnego
ojca prywatnym samolotem. Gdyby moja matka miała możliwość
kupienia dla mnie drużyny, zrobiłaby to. Ja mogłem, więc
kupiłem.” Innym powodem było to, że 10-letni obecnie Aryan
którejś nocy o 2.30 (w świecie SRK sen oraz jedzenie są
towarem racjonowanym, a na SMSy odpowiada nawet o piątej w
nad ranem) dał mu wskazówkę, że warto kupić drużynę.
„Powiedział mi wtedy: >Papa, jesteśmy zwycięzcami a nie
przegranymi. Zróbmy to po swojemu.< Obudziłem Gauri, żeby
jej o tym opowiedzieć. Nie była zbyt zachwycona tym
pomysłem.” Jeśli Shahrukh jest wzorem do naśladowania dla
swoich kolegów (muzyk Vishal Dadlani mówi, że pasje SRK są
zaraźliwe), jego własną inspiracją są jego dzieci.
„Gram z nimi w hokeja i piłkę nożną. Uczę ich biegać. To
dlatego moja córka zawsze wygrywa w wyścigach. Myślę, że
sport zaszczepia w ludziach zwyczaj wygrywania, bez
względu na to, kim jest nasz przeciwnik.” Aryan i Suhana
często dostarczają Shahrukhowi nowych pomysłów, które SRK
zapisuje w swoim laptopie. Dbałość o każdy szczegół jest
wręcz obsesyjna – począwszy od guzików przy strojach
zawodników Kolkata Knight Riders, aż po 145 potencjalnych
nazw, które wymyślił dla swojej drużyny (pośród nich były
między innymi inspirowane federacją WWE [World Wrestling
Entertainment - amerykańska organizacja zapasów
zawodowych] takie określenia, jak The Hitmen, Anti-Matter,
Ball Breakers, Dominators, Kolkata Cannons, czy też
Hangmen). Ich logo, All The King’s Men (tłum.: Wszyscy
Ludzie Króla), również był pomysłem SRK, bazującym na jego
mianie Króla Bollywoodu. Ten status urósł w siłę, kiedy
został wyniesiony poza kontekst przemysłu filmowego. W
Kalkucie dziesięciu ochroniarzy otacza jego osobę, a nie
jak to było zwyczajem – dwóch; jego wejście na stadion
Eden Gardens wywołuje poruszenie się całej publiki, kiedy
odwraca się on do niej, by pokierować jej aplauzem.
Khan o swoich możliwościach:
- „Słyszałem o mojej marce. Mogę manipulować, mogę gonić
za pieniędzmi, cokolwiek. Moja logika jest taka, że jestem
marką dlatego, że wkładam pasję w to, co robię”
- „Jestem trochę jakby fakirem. Noszę najlepsze ubrania,
bo takie dostaję. Nie muszę myśleć o jedzeniu, powietrzu,
wodzie, jako o rzeczach, które muszę sobie zapewniać.”
- „Nigdy nie robię filmów dla pieniędzy. Możesz mnie kupić
do każdego przedsięwzięcia, ale nie do filmu. Kręcę filmy,
bo je kocham.”
- „Ufam w nowe doświadczenia. Im bardziej ludzie mówią mi,
że się mylę, tym bardziej wierzę, że uda mi się to
zrobić.”
- „Musisz w coś wierzyć. Ja wierzę, że moje dzieci nie są
zepsute. Jeśli mówią mi, że jestem najlepszy, to tak
jest.”
- „Widziałem śmierć z bardzo bliska. Po tym wszystkim
żadna klęska nie jest w stanie Cię przestraszyć. Możesz
zwyciężyć, jeśli choć raz spotkała Cię w życiu jakaś
porażka.”
Mimo to Shahrukh Khan konsultuje prawie każdy aspekt
związany z jego pracą. Ma grupę asystentów, którzy mu
pomagają – niezniszczalny Badwal czuwający nad jego
kalendarzem, trójka braci Morani zajmujących się jego
występami na żywo, ekipa Red Chillies trudniąca się
reklamą i VFX, Sanjiv Chawla (brat Juhi) pilnujący
produkcji filmowej oraz Mehta (biznesman, mąż Juhi)
zmagający się z administracją i księgowością Knight Riders.
Oczywiście cały ten ekosystem zależy w całości od SRK jako
aktora. Jego ostatnie dwa filmy radziły sobie bardzo
dobrze, jeśli chodzi o oglądalność, przynosząc w sumie
zysk 1,5 miliarda rupii, ale doświadczenie ledwie
150-milionowego Paheli pokazuje, że nawet mocne zaplecze
nie zawsze uchroni producenta przed klapą.
W swojej karierze filmowej zarabia jednak mniej, niż
mistrz pięści, Akshay Kumar, którego cztery filmy w 2007
roku dały dochód 3,5 miliarda rupii, podczas gdy za
ekskluzywne występy ze swym udziałem Aamir Khan inkasuje
80 – 100 mln za jedną kampanię reklamową (obecnie stawka
wzrosła do 120 mln rupii za najnowszą promocję Samsunga).
Jednakże Shahrukh zyskuje na przekształcaniu swojego
wizerunku na potrzeby najróżniejszych dziedzin, od
inspirującego trenera w Chak De India, po człowieka
prezentującego „kaloryferek” na brzuchu w Om Shanti Om; od
nauczyciela w Paanchvi Pass, przez gwiazdora z
błyszczącymi szelkami w Krazzy 4, po dwunastego członka
Kolkata Knight Riders – niezależnie od tego, kogo zagra,
zawsze znajduje się w centrum uwagi. W micie Shahrukha
Khana jest miejsce tylko dla jednej ikony. „Nikt nie
zmęczy się moją osobą” – mówi SRK z typową dla siebie
nutką niejednoznaczności.
Kreator wizerunku Anirban Das Blah tak go podsumowuje:
„Jest największym marketingowym fenomenem w indyjskim
przemyśle rozrywkowym, ponieważ angażuje się w dosłownie
każdą dziedzinę związaną z show-biznesem.” Czy to
zaangażowanie bierze się z głęboko zakorzenionej
niepewności, czy z ogromnej wiary w siebie? Nawet
Shahrukh, mimo swojej fascynującej zdolności do
wypowiadania się, nie znalazłby na to odpowiedzi.
SRK kasuje swoich kolegów po fachu również ilością filmów
na koncie. Wśród pięciu najlepszych filmów indyjskich na
amerykańskiej liście hitów kinowych, cztery to produkcje z
jego udziałem (łączny zysk: 12,7 milionów dolarów, czyli
ponad pół miliarda rupii). Na początku roku sprawił, że
nagłówki wszystkich niemieckich gazet opisywały tylko
Festiwal Filmowy w Berlinie, podobnie jak w tym tygodniu
francuska prasa rozpisuje się o wydarzeniach na paryskim
Montmarte. I mimo że mówi: „Nie lubię się przechwalać” –
nawet jego rodzina była zaskoczona tłumem ludzi przybyłych
pod Grevin Museum i niosących transparenty: Korbo Lorbo
Jeetbo!
Poza ponad pięćdziesięcioma
filmami w jego karierze, zniewalającym urokiem osobistym i
zróżnicowanymi zainteresowaniami (od czytania dzieł Ayn
Rand po śledzenie meczy Manchester United), jest coś
jeszcze, w czym Shahrukh Khan nie ma sobie równych. Jest
świetnym gawędziarzem - niczym staroświecki wiejski
mędrzec - gromadzącym naokoło siebie wszystkich chcących
posłuchać paru anegdot. Czasem historie Khana są o nim
samym, części tego wielkiego otaczającego go folkloru –
delhijskim chłopcu ze średniej klasy, który stracił w
młodości oboje rodziców. Samotnie przyjechał do wielkiego
Mumbaju i powiedział morzu, że któregoś dnia to miasto
będzie należało do niego – tak też się stało, a jego
sukces, jako przybysza, odzwierciedla przebudzenie
młodych, ambitnych Indii.
Ta niesamowita opowieść, przytaczana w ostatnich dwóch
monografiach i dwuczęściowym filmie dokumentalnym,
sprawia, że życie Shahrukha Khana zostało zbadane przez
biografów głębiej, niż jakiejkolwiek innej współczesnej mu
osoby. To historia, która prowokuje do porównań z
przeszłością. Jak mówi znawca filmowy Nasreen Munni Kabir:
„To zupełnie nowy świat. Nie da się porównać gwiazdorstwa
Dilipa Kumara czy nawet Amitabha Bachchana z dzisiejszą,
działającą 24 godziny na dobę maszynką idoli”.
Wyznania SRK także dotyczą innych – przyjaciół, a także o
wrogów – wypowiadane z kamienną twarzą, są przeznaczone
tylko dla grupy znajomych, zarówno tych nowych, jak Arjun
Rampal, jak i zaufanych, starych towarzyszy – takich jak
Karan Johar.
Choć z pozoru może tak się nie wydawać, dom jest
prowadzony przez Gauri twardą ręką. Pod błyszczącym
makijażem kryje się niezwykle delikatna kobieta, która
potrafi jednak krzyknąć na syna, jeśli nie odrobi pracy
domowej, jak również zrugać męża za położenie nóg na
stole.
Gościnność jest nieodłączną cechą rodziny Khanów, widoczną
nawet w sposobie, w jaki Shahrukh traktuje swoją drużynę.
Po każdym meczu organizuje dla nich przyjęcie, niezależnie
od tego, czy wygrywają, czy przegrywają. „Przyjedzie do
centrum po długim, męczącym dniu tylko po to, by pojawić
się na ślubie pracownika Red Chillies Entertainment” mówi
Farah Khan. “Mój ojciec zwykł mówić: bądź łaskawy, gdy
zwyciężasz i wdzięczny, gdy przegrywasz” zdradził
Shahrukh. To jednak nie powstrzymuje go przed startowaniem
w twardych rozgrywkach razem z szeregiem sław, takich jak
Amar Singh czy Akshay Kumar.
Jak to wszystko się skończy? Może debiutem giełdowym i
spełnieniem marzenia, takim jak na przykład budowa studia
filmowego lub stadionu? SRK nie wyklucza tego, spoglądając
znacząco na swoich przyjaciół, Dhoota i Mehtę: „Jeśli
chłopaki się zgodzą…” - zwiesił głos. Czy będzie w stanie
kontynuować swoją karierę filmową, tak wszechstronną, jak
jego interesy? Jeśli go to martwi, nie okazuje tego. „To
dlatego, że kiedy wstaję o 10.00 rano i po szybkiej
porannej toalecie idę do pracy, wciąż jestem
podekscytowany tym, co robię tak samo, jak 20 lat temu”
przyznaje. Pragnienie bycia najlepszym jest wpisane w jego
DNA. I to właśnie sprawia, że jest fenomenem nie tylko na
skalę młodych Indii, ale i całego świata.
Osiągnięcia SRK:
- 360 mln rupii za 36 odcinków Kya Aap Paanchvi Pass Se
Tez Hain
- 75 mln rupii rocznie z reklam 15 produktów reklamowanych
jego imieniem.
- 12.5 mln dolarów planowanego zysku za pierwszy rok
inwestycji w Kolkata Knight Riders za roczną cenę 15.5
milionów dolarów
- 1,50 mld rupii dochodu netto z wydanych w 2007 roku Chak
De! India i Om Shanti Om.
Tłumaczenie: shahrukhkhan.pl
© Tekst chroniony prawem autorskim.
Wykorzystanie i publikacja w całości lub we fragmentach jedynie za zgodą serwisu.
Więcej informacji w dziale "strona"
>> zobacz skany artykułu
|