w skrócie

autobiografia

wywiady

artykuły

przemówienia

o filmach

Still Reading Khan

mapa wspomnień

co lubi SRK ?

nagrody

inni o SRK

 


Miłość i gniew

CineBlitz, wrzesień 1996 r.
Autor: Keith D'Costa


„Chciałem popełnić samobójstwo!”
„Cieszyłem się ze śmierci mojej matki”
„Mam to w d....”
„Gauri i ja na nic nie patrzymy tak samo”
„Byłem kompletnie nieodpowiednim facetem”

Shah Rukh jest jedyną gwiazdą, o której mogę powiedzieć, że wyrosła na lepszego człowieka, niż większość jego kolegów. Przeżył i dobre i złe czasy. A jednak w jakiś sposób przetrwał to wszystko i zdołał utrzymać się na szczycie. Mimo spraw życia i śmierci, przed którymi stanął Shah Rukh, wszystko zawsze robił po swojemu, a nie dla koterii czy grona pochlebców. A jeśli myślicie, że on po prostu chce was zaszokować, cóż – pomyliliście się. Czytajcie dalej, a zrozumiecie, czemu powiedział to, co powiedział.
Śledziłem ten stały, oszałamiający rozbłysk jego gwiazdy, od kiedy zaczął grać w filmach w październiku 1991 roku. Od „Dil Aashna Hai” Hemy Malini aż do „Prades” Subhasha Ghai Shah Rukh przeniósł cechę zwyczajności, normalności, którą każdy tak w nim kocha. Pozostał nie skażony, nie zmieniony przez pułapki aktorstwa, które mogą zawrócić w głowie.
Na planie „Pardes” nieustannie drażni się z Subhashem Ghai i debiutantką Ritu Singh Chowadhary (przechrzczoną na Mahimę). Ale też pomaga jej w pracy nad dialogami i wszystko jej objaśnia. Członkowie ekipy go kochają. Umie uważnie słuchać, doradzić, częstuje papierosami a nawet je podpala.
Mimo że sam nałożył sobie zakaz rozmów z prasą, „Jestem zmęczony odpowiadaniem na te same wciąż pytania. Jak często mam się powtarzać? Przedłużyłem zakaz do grudnia,” będziemy tu mówić o kilku jego prywatnych sprawach.
Na przykład, jestem zaskoczony, kiedy Shah Rukh zapewnia, że nigdy nie marzy, ani o niczym nie fantazjuje. „Jeśli czegoś potrzebuję, planuję jak to zdobyć. Nigdy nie fantazjowałem. Nigdy nie marzyłem. Nie mam aspiracji, nie mam ambicji do spełnienia. Nigdy nie marzyłem o mieszkaniu w eleganckim domu czy posiadaniu jachtu. Śnię na jawie kiedy nie mam nic do roboty. Czytałem o zegarkach Tag, ale nie wiedziałem, jakie są. Podobała mi się ich nazwa, mam teraz jeden. Chciałem mieć pajero i mam. Zawsze chciałem mieć mercedesa benza i mam. To są nazwy, które znałem i których chciałem. Oprócz nich nigdy o niczym nie fantazjowałem. Jaka jest twoja fantazja?” pyta mnie.
„.... szalona noc z Michelle Pfeiffer!”
„Och!” jest wyraźnie zdziwiony moją odpowiedzią. „Nigdy nie pragnąłem kobiet i bogactw. Moje fantazje zawsze były bardziej przyziemne.”
Jako Skorpion jest zdecydowanie bardziej realistą, niż taki marzycielski Koziorożec jak ja. „Jestem aktorem, więc wiem, jak nudny i nieciekawy jestem w prawdziwym życiu. Dlatego może uogólniam, że każdy aktor jest tak nudny jak ja. Poznałem prawie wszystkich aktorów i aktorki. Jakkolwiek, choćby odrobinę, mogłem o nich fantazjować, to się ulotniło. Twoja faza na Michelle Pfeiffer to tylko faza, pięciodolarowy etap, który nie potrwa długo, zwłaszcza jej aspekt fizyczny. Nie ma nikogo, z kim chciałbym się zapomnieć, nie chciałbym z nikim być pozostawiony na bezludnej wyspie.”
Co więcej, Shah Rukh nie marzy o swojej przyszłości, ani nie snuje co do niej planów. To bardzo praktyczne ćwiczenie. „Wszystko jest takie ulotne, nikt nie wie, co niesie przyszłość. Możesz planować, ile ci się podoba, ale nie masz gwarancji, że to się nie zmieni w jednej chwili. Pod koniec życia każdy powinien mieć przeszłość pełną dobrych i złych wspomnień. Wspomnień, które zmuszają do śmiechu i płaczu. Ja bardzo lubię moje wspomnienia. To dlatego żyję i cieszę się każdą chwilą tego życia. To jest coś, o czym będę uwielbiał opowiadać kiedyś, w przyszłości. Nawet jeśli miałbym mówić o śmierci mojej matki.”
„Cieszyłem się śmiercią mojej matki. Cieszyłem się tym jako wydarzeniem. Byłem szczęśliwy i bardzo je przeżyłem. Jeśli płakałem, płakałem ze szczęścia. Właściwie, kiedy musiałem bezwstydnie się załamać, zrobiłem to. Nie chciałem, żeby ludzie mówili, „Patrz na Shah Rukha, jaki on jest silny.” Nie wstydzę się pokazać, że jestem słaby. Nie będę udawał, że nie płakałem po śmierci matki. Chciałem też popełnić samobójstwo i pewnie zrobiłbym to. Chciałem iść na całość.
„Większość mężczyzn nie płacze na pogrzebach matek, bo za bardzo zajmuje ich myśl o pogrzebie. Ja to miałem w d.... Nic mnie nie obchodziło oprócz tego, żeby być z moją mamą. Nie chciałem wspominać jej śmierci jako wszystkiego, co musiałem załatwić. Wolałem wspominać, że siedziałem patrząc w jej piękną twarz i płakałem.
„Jeśli kiedykolwiek będę musiał przeżyć smutne lub wzruszające chwile, chcę przeżyć je jak najpełniej.”
O dziwo, Shah Rukh mówi też o swoim ojcu. Miał 15 lat, kiedy ojciec zmarł na raka. „Byłem zbyt mały, żeby zrozumieć jego śmierć. Mam o nim bardzo piękne wspomnienia. Powinno się zawsze żyć chwilą. Jeśli przychodzi chwila, ze bardzo chcesz coś zrobić, nie wahaj się, zrób. Bardzo często okazuje się, że tak było trzeba.
Czemu Shah Rukh wcześniej nie mówił o śmierci swojego ojca? ”Bo nikomu nie chciało się pytać.” Inaczej niż wielu innych synów, Shah Rukh mówi, że jego ojciec „Był raczej jak przyjaciel. Byłem z nim bardzo blisko. Jeśli jest we mnie jakaś dobroć, przypisuję to bardziej mojemu ojcu niż matce.”
Dopiero po śmierci ojca zbliżył się do matki. „Mam dużo energii, inicjatywy, entuzjazmu i miłości do życia, które przejąłem od mojej matki. Mój tato był najlepszym człowiekiem, jakiego kiedykolwiek spotkałem w życiu. Był o 10 lat starszy od matki i był bardzo przystojny. Miał w sobie wszystko, co chciałoby się widzieć w swoim bohaterze. Nie wszystko co robił było słuszne, ale i on nigdy nie twierdził że ma zawsze rację. Mówił mi, „Rób wszystko, co jak uważasz powinieneś robić, yaar.” Tato mówił do mnie yaar. Kiedyś nazwał mnie durniem, kiedy poprosiłem, żebyśmy pojechali do Bombaju zobaczyć Colabę. Powiedział, 'Nie bądź głupi. Kiedy miałem 16 lat, przyszedłem pieszo z Pakistanu do Kaszmiru. Jesteś durniem.'
Tato nigdy się na mnie nie wściekał, nie uderzył mnie. Jeśli zrobiłem coś złego, kazał mi przeprosić, naprawić. Tak rozwinął we mnie umiejętność rozeznania co jest słuszne a co nie.” Shah Rukh opisuje wypadek, kiedy to rzucił kamieniem, który odbił się od ziemi i wybił ząb jego przyjacielowi. Pijany ojciec tego chłopaka przyszedł do domu Shah Rukha z nożem, grożąc, że go zabije. „Matka była przerażona, ale ojciec obiecał, że zaraz mnie do niego wyśle, żebym przeprosił. Tato był pewien, że dam radę sam załatwić problem i że nic mi się nie stanie. Wyszedłem więc i wyjaśniłem, co się naprawdę stało. Tak nauczyłem się przyznawać do winy, jeśli naprawdę coś zbroiłem.”
Chyba dużo nauczył się od taty, który był prawnikiem z zawodu. „Jednak nigdy nie praktykował,” mówi Shah Rukh. „Zajmował się różnymi rzeczami – miał firmę transportową i restaurację.”
A jednak Shah Rukh postanowił zostać aktorem, zamiast przejąć biznes po ojcu. „Ani nie marzyłem o kręceniu filmów hindi, ani nie chciałem w nich grać. To była spontaniczna decyzja, kiedy w 91 zmarła moja matka. To wtedy przyjechałem do Bombaju.”
Shah Rukh był sportowcem z wynikami na poziomie stanowym. Musiał jednak ze sportu zrezygnować po odniesieniu kontuzji. Skutkiem tego było zajęcie się teatrem, a potem granie w serialach telewizyjnych jak „Fauji,” „Circus” i „Wagle Ki Dunya.” To Vivek Vaswani, Kundan Shah I Aziz Mirza przekonali go do kariery filmowej.
W normalnych warunkach nie nazwałbym tego przeznaczeniem. Ale jeśli chodzi o Shah Rukha, to na pewno maczało ono w tym palce. Gdyby nie uszkodził sobie kręgosłupa, poszedłby w ślady ojca. „Właściwie, to studiowałem ekonomię. Chciałem zostać magistrem ekonomii i rozpocząć własny biznes. Zrezygnowałem, kiedy zacząłem grać w serialach. Kiedy moja mama zmarła w 1991, po trzymiesięcznej chorobie, wpadłem w depresję i przyjechałem do Bombaju. Chciałem pograć w filmach przez rok. Poczułem się samotny, więc ożeniłem się z Gauri.
Pobraliśmy się w 26 października 1991 i przylecieliśmy do Bombaju. A następnego dnia już byłem wezwany na plan piosenki do 'Dil Aashna Hai' Hemy Malini. I już tu zostałem.”
Gauri jest osobą, która odgrywa ogromną rolę w życiu Shah Rukha. „Spotkałem ją po raz pierwszy 25 października 1984 na przyjęciu. Zobaczyłem ją, kiedy tańczyła. Ponieważ uczyłem się w męskiej szkole, strasznie się bałem poprosić ją do tańca, żeby mi nie odmówiła. Poprosiłem więc jej przyjaciółkę, która spotykała się z moim kolegą, żeby zaprosiła ja do tańca w moim imieniu. To były czasy, kiedy chłopaki uważali, że zakochiwanie się jest dziewczyńskie. Taki etap Denisa Rozrabiaki, kiedy to dostajesz od dziewczyny numer telefonu, chwalisz się nim na prawo i lewo, całujesz ją i potem wszystkim o tym opowiadasz. To ten wiek, kiedy więcej gadasz niż robisz. Gauri strasznie mi się podobała, a miała wtedy 15 lat. Była pierwszą i ostatnią kobietą, jaką poprosiłem do tańca. I mogę ująć to bardzo romantycznie – wciąż tańczymy.”
Mówią, że małżeństwa są wiązane w niebie. A droga do nieba najeżona jest przeszkodami. Podobnie jak proces, który doprowadził do ślubu Shah Rukha i Gauri. Jak mówi Shah Rukh, „To była niełatwa sprawa – ślub muzułmanina i hinduski. Rodzice Gauri uważali, że jestem nieodpowiednim kandydatem. Miałem długie włosy, wyznawałem niewłaściwą religię. Byłem sierotą. I grałem w serialach. Zrobiłbym tak samo, gdyby moja córka spotykała się z kimś takim, jak Shah Rukh Khan. Pomyślałbym 80 razy, zanim powiedziałbym 'tak.' Teraz mnie lubią, kochają mnie bardziej niż ją.”
Choć minęło już pięć lat, od kiedy się pobrali, wciąż nie mają dzieci. „Chciałbym, żeby to się stało około 97 roku. Gdybym miał dziecko, chciałbym spędzić z nim dużo czasu – powiedzmy sześć, osiem miesięcy – żeby przekazać mu swoje wartości. Gauri się boi, ale ja to i tak zrobię. Chciałbym, żeby moje dziecko dorastało tak jak ja. Poza tym chciałbym być z Gauri, kiedy będzie w ciąży.”
No i jeszcze Shah Rukh pragnie większego domu.
„Pracuję ciężko, żeby móc sobie pozwolić na większy dom, w którym moje dziecko będzie miało własny pokój.”
Jak do tej pory można przyjąć, że małżeństwo Shah Rukha i Gauri jest szczęśliwe. Ale „nie mamy żadnych wspólnych cech. Gauri i ja na nic nie patrzymy w ten sam sposób. Jak dotąd wspólne mamy tylko to, że ja kocham siebie i Gauri kocha mnie. Hej i tak, jeszcze oboje lubimy tańczyć. Gauri nie lubi, żeby ją dotykać, kiedy śpi, ja uwielbiam dotyk. Lubi spać przy zgaszonych światłach, ja – przy zapalonych. Lubi zasypiać o określonej godzinie, ja nie. Ona lubi jeść siedząc przy stole, ja tego nie znoszę. Ona uwielbiam ubierać się w pewien sposób, ja w ogóle nie lubię się ubierać. Ona lubi trzymać się czegoś w rodzaju planu dnia, ja tego nienawidzę. Nie zgadzamy się w niczym. Jeśli ja coś lubię, jej się na pewno nie będzie podobało. Kiedy pyta mnie, 'Podoba ci się ta sukienka?' to wie, że mi się nie podoba. Ale mamy coś w rodzaju wzajemnego szacunku. Wydaje mi się, że dlatego wciąż jeszcze jesteśmy razem.”
Ale jest jedna rzecz, której zarówno Shah Rukh jak Gauri nie robią. „Ona nie mówi mi, żebym czegoś nie robił, bo jej się to nie podoba i ja też jej tego nie mówię.”
Zaczął grać w filmach, żeby oderwać swój umysł od cierpienia, jakiego przysporzyła mu śmierć matki. „Tak, chciałem uwolnić się od depresji, która ogarnęła mnie, gdy byłem w Delhi. Powody, dla których zdecydowałem się grać były bardziej osobiste, niż profesjonalna decyzja, że zostanę najlepszym. Chciałem zatracić się w pracy. Nie chciałem dać się wciągnąć w wir depresji. Jestem ekstremistą, moja depresja mogłaby mnie całkiem pogrążyć. Mógłbym zacząć chlać, albo brać narkotyki. Sześć lat temu w ogóle nie paliłem. Teraz kopcę jak smok. Przed ślubem nie umiałem sobie radzić z różnymi sytuacjami. Po ślubie nie mogłem pozwolić, żeby ta moja nieporadność zniszczyła życie mojej żony i siostry. Chciałem, żeby były szczęśliwe.
„To nie pragnienie pieniędzy, sławy, blasku czy dobrych ról skusiły mnie do grania w filmach. Nie byłem w pełni szczęśliwy.” Choć dziś jest szczęśliwy mając sukces, który osiągnął, ale przeszłość będzie zawsze go nawiedzać i przypominać, jak życie wyglądało kiedyś.
Jak mówi Shah Rukh, „Bóg zabrał moich rodziców, ale obsypał mnie błogosławieństwem. Zawsze kiedy czegoś pragnę, to się staje. To dlatego mówię, że nie osiągam niczego przez manipulację. Po prostu robię wszystko po swojemu. I to mnie uszczęśliwia!


Tłumaczenie: Mowilka

© Tekst chroniony prawem autorskim.
    Wykorzystanie i publikacja w całości lub we fragmentach jedynie za zgodą serwisu.
    Więcej informacji w dziale "strona"