w skrócie

autobiografia

wywiady

artykuły

przemówienia

o filmach

Still Reading Khan

mapa wspomnień

co lubi SRK ?

nagrody

inni o SRK

 

Człowiek ukryty za maską

CineBlitz, styczeń 1997 r., Noworoczne wydanie specjalne
Autor: Keith D'Costa
 

Faye Dunaway powiedziała kiedyś, „Co tworzy gwiazdę? Hmmm... wszystko! Charyzma i coś, co w szkole teatralnej nazywałam blaskiem. Wewnętrzna, fizyczna, emocjonalna energia, coś, co przychodzi nie wiadomo skąd i nie można tego kontrolować.”
Musiała mieć na myśli Shah Rukha Khana, kiedy wypowiadała to zdanie. Bez wątpienia jest on gwiazdą. Co do tego nie ma dwóch zdań. Jednak wyobrazić sobie Shah Rukha Khana osobę – przyjaciela, męża, jako ojca, którym chce zostać, syna i brata, to jednak całkiem inna sprawa. Prawdopodobnie, ponieważ jest on całkowitym i doskonałym skorpionem, jest bardzo zaborczy w stosunku do swojej rodziny, sekretów i swojej własności.

Ponieważ Shah Rukha Khana – gwiazdora znam od jakiegoś czasu, stało się to moim zadaniem, jeśli mogę tak powiedzieć, odsłonić człowieka, który kryje się pod maską aktora, pokazać prawdziwego Shah Rukha Khana. I zapewniam was, to niełatwe zadanie. Kiedy nawiązujesz więź z gwiazdą, zaczynasz widzieć, jaką naprawdę jest ona osobą. Musisz go zobaczyć bez gwiazdorskiej aury, totalnie odartego z maniery, a to co zobaczysz w rzeczywistości, może być zadziwiające, nawet szokujące. Czasami gwiazda i człowiek mogą być kompletnie różnymi osobowościami.
Tak jest na przykład z Sridevi. Jako gwiazda jest magnetyczna, a w rzeczywistości to typowa południowa piękność, łącznie z wielkimi oczami i akcentem.
Shah Rukh zachowuje stałą równowagę między obydwiema osobowościami. Linia demarkacyjna jest tak rozpaczliwie cienka, że tak naprawdę nigdy nie wiesz, kiedy Shah Rukh zaczyna grać. Jest takim dynamicznym kolesiem! Wolę tak to traktować, bo nie tylko pochłania on całą moją uwagę, kiedy jest na ekranie lub kiedy przeprowadzam z nim wywiad, przykuwa ją także kiedy jedziemy razem do miasta na jakieś rozdanie nagród , a on po prostu plotkuje przez całą drogę. To jest coś , co mnie absolutnie rozkłada na łopatki.
Podrzuć Shah Rukhowi jakikolwiek temat, a on zacznie o tym rozmawiać. Nawet kiedy wie, że nie jest w jakiejś sprawie ekspertem, mówi logicznie. Nawiasem mówiąc, jest urodzonym logikiem. Nikt nie jest w stanie pokonać go w logicznej argumentacji, do tego stopnia, że sprzedałby lód Eskimosowi.
Możesz sobie argumentować aż cały zsiniejesz, a Shah Rukh się nie podda. Jeśli nie posługujesz się logiką, będzie wyluzowany. Ale jeśli tylko wejdziesz na jej tory, możesz postawić ostatnią rupię na to, że nie wygrasz. Sam mi to powiedział, „Nikt mnie nie pobije na logikę. Nawet Gauri. O to ją zawsze pytam, 'Czy teraz dyskutujemy na argumenty?' Jeśli nie, to w porządku.”
Hej, moje zadanie staje się rozdzierająco bolesne. Kiedy zaczynasz poznawać takiego gwiazdora jak Shah Rukha na gruncie osobistym, trudno jest go przyszpilić. Czy możesz złapać chmurę na lasso? Nie możesz. Podziwiasz ją z daleka. Niestety, teraz jest specjalna okazja, jestem zmuszony zrzucić z siebie uczucia, emocje, chwile prywatności.
No więc jestem, rozpamiętując, rozważając i przesiewając to, co nadaje się do wydrukowania, a co pozostanie ściśle strzeżoną tajemnicą. To prawie, jakbym składał przysięgę Hipokratesa (składają ją lekarze, obiecując, że nie zdradzą poufnych informacji o pacjencie). W końcu i tak możesz dowiedzieć się wiele o jego wzlotach i upadkach, obsesjach, nastrojach, niechęciach, nawykach, sympatiach i antypatiach.
Kiedy mój mały szary telefonik komórkowy zaczyna dzwonić, zdaję sobie sprawę, że Shah Rukh jest jedynym gwiazdorem, który nie przestawał mnie zadziwiać i pochłaniać tym, co robi i mówi. Nie chodzi mi o zwykłą chęć szokowania, choć tak, on dużo mówi dla efektu, z intencją poruszenia – fanów, czytelników, mnie...Jak wtedy, kiedy powiedział do mnie to, co cytuję, „Cieszyłem się ze śmierci mojej matki...” To zdanie mnie zaszokowało. Chyba zauważył mój wyraz twarzy, dodał nawet, „Możesz tego użyć w nagłówku.” Przeanalizowałem to. Powiedzcie, że jestem wrażliwy, czy cokolwiek chcecie, ale Shah Rukh wyjaśnił mi, o co mu chodziło, kiedy mówił, że cieszył się, kiedy to wreszcie się stało. „Przeżyłem każdy moment tego...”
Choć nie wykorzystałem tego zdania w nagłówku, moja Wydawczyni i tak okazała się bardzo lękliwa. Błagała, żebym nie zamieszczał tego zdania, bo wydawało jej się, że Shah Rukh rzucił je ot tak, mimochodem. Byłem niewzruszony, bo wiedziałem, dlaczego powiedział to, co powiedział, co to tak naprawdę oznaczało. Poza tym Shah Rukh wiedział, że je nie zrobię z tego niepotrzebnej sensacji czy rozdmucham jego słów ponad normę, jak zrobiłyby to pewne czasopisma. To zresztą dałoby i nam złą sławę.
Inny incydent, jaki wspominam to ten, kiedy to mieliśmy spięcie. Dziś możemy się obaj z tego śmiać. To, co zapadło mi w pamięć to szczerość, z jaką przeprosił. Osobiście, późnym wieczorem, przyszedł do mojego dawnego mieszkania w Bandrze , ale mnie nie zastał. Wrócił godzinę później, ale w moim dawnym domu nadal nie było nikogo. Wypytał więc sąsiadów i dowiedział się, że się wyprowadziłem. Nie byli jednak skłonni, żeby dać mu mój nowy adres. Zrobił więc fajną rzecz, zadzwonił do mojej redakcyjnej koleżanki i ubłagał ją, żeby zabrała go do mojego nowego mieszkania. Na szczęście lub nieszczęście, ona nie znała adresu. Poprosił ją więc, by powtórzyła mi jego przeprosiny i przekazała, żebym do niego zadzwonił i spotkał się z nim następnego dnia na planie jego filmu. Zrobiłem to.
Muszę przyznać, ze miałem stracha, ale jego szczerość mnie ujęła. Sprawił, że poczułem się mile widziany i ciepło przyjęty, jakbym był dawno utraconym przyjacielem spotkanym po latach. I naprawdę się tak czułem, w końcu znałem Shah Rukha od kiedy tylko zaczął pojawiać się w filmach. Moje zainteresowanie nim rosło, od kiedy po raz pierwszy zobaczyłem go w „Fauji” w telewizji, dawno temu, pod koniec lat 80. Wiedziałem, ze pewnego dnia nasze drogi się przetną i że on będzie gwiazdorem, z którym trzeba się będzie liczyć.
Był oporną gwiazdą. Kiedy odniósł sukces w telewizji, reżyserzy i producenci zaczęli ustawiać się w kolejce z kontraktami, ludzie tacy jak Pehraj Nihalani, Sultan Ahmed, Harry Baweja, Mahesh Bhatt. Jednak Shah Rukh odmawiał. Był zadowolony z tego, co robił – telewizji, teatru. Nie interesował go film, ale wtedy umarła jego matka i Shah Rukh postanowił spróbować. Przyjaciele – Aziz Mirza, Kundan Shah, Vivek Vaswani, przekonali go i Shah Rukh pojawił się w Bombaju. W ciągu jednego dnia podpisał kontrakty na trzy filmy: „Dil Aashna Hai” Hemy Malini, „King Uncle” Rakesha Roshana i „Raju Ban Gaya Gentleman” G.P.Sippy.
Okazja, żeby poznać Shah Rukha pojawiła się, kiedy moja absolutna ulubienica, Hema Malini, miała premierę swojej pierwszej próby reżyserskiej. Reszta jest historią.
Przez ten czas dowiedziałem się sporo o Shah Rukhu. Jego kariera właśnie nabierała rozpędu, kiedy ludzie ocenili go jako aroganckiego krzykacza, zuchwałego, zarozumiałego s.... syna. To go nie denerwowało. Pewnej późnej nocy, kilka lat temu, kiedy siedzieliśmy u niego na tarasie sącząc rum i colę, oddał się analizie tamtych dni. Cytuję: „Ludzie mówią, że jestem krzykliwy, arogancki, nadęty, zarozumiały. Cóż, ja nie mam imponujących mięśni. Nie jestem na tyle przystojny, żeby powiedzieć, że jestem seksowny, nie jestem genialnym aktorem, ale chłopakiem z sąsiedztwa też nie jestem. Więc najlepiej powiedzieć o mnie arogancki, zarozumiały postrzelony. Nie jestem taki. Kiedy mnie lepiej poznasz, przekonasz się, jaki jestem zwyczajny, że nie jestem taki, jak inne gwiazdy.”
Dziś, kiedy wspominam te noc na tarasie i wszystko, co zawierzył mi wtedy w zaufaniu, zdaję sobie sprawę, jak prawdziwe były jego słowa. Gwiazdorstwo nie miało na niego żadnego wpływu. On się nie zmienił. Powiedział wtedy, „Nie lubię, kiedy ludzie zakładają, że skoro jestem gwiazdą, to muszę się zachowywać w określony sposób. Cztery lata temu spotkaliśmy się po raz pierwszy. Przez te cztery lata odniosłem sukces robiąc to, co robię, w mój własny sposób. To oznacza, że miałem rację, trwając przy swoim.” Te słowa są prawdziwe także i dziś.
Shah Rukh na pewno działa na własnych zasadach. Jednak były czasy, kiedy wielcy tego biznesu, jak Yash Chopra czy Subhash Ghai zakładali, że jest zbyt arogancki, żeby z nim pracować. Teraz to się zmieniło, obaj reżyserzy go uwielbiają. Lubią z nim pracować. Nawet Shah Rukh, który wtedy czuł przed nimi ogromny respekt, wyznaje, „Na początku nigdy nie żartowałem sobie z nimi tak, jak robię to teraz. Fakt, że nie gwiazdorzę jak inni daje im poczucie, że nie jestem zarozumiały.”
Niezależnie od tego, jak ludzie mogą szufladkować Shah Rukha, on odmawia uznania obiegowych opinii na swój temat. Dla mnie on zawsze będzie normalną istotą ludzką, która lubi swoje drobne przyjemności – psa Chewbaccę, kolekcję płyt, komputer, elektroniczne gadżety. Skoro już o tym mówimy – zachował on wiele cech dziecka, co według mnie jest ujmujące. Na początku roku byliśmy razem w Dubaju, na koncercie sponsorowanym przez naszą gazetę, CineBlitz Concert Promotions. Gdziekolwiek poszliśmy, dopadali nas jego fani.
W naszym pierwszym dniu w Dubaju (trwała świąteczna wyprzedaż) i wypuściliśmy się do galerii handlowej City Centre. Ledwie tam weszliśmy, Shah Rukha otoczyli fani. Cierpliwie rozdawał autografy, pozował do zdjęć, ściskał dłonie. W końcu udało mu się schronić w księgarni; był zmuszony zostać tam przez godzinę. Gauri i jego siostra Shahnaz musiały same iść na zakupy. Poszedłem do sklepu Reeboka i szybko wróciłem z zakupami. Podziwiał moje nowe buty i powiedział, „Chciałbym móc zrobić to samo i żeby nikt mnie nie zaczepiał. Gauri musi mi robić zakupy.” Smutno mi się zrobiło; to był normalny facet, który chciał się normalnie zachowywać, a przez swój zawód musiał ukrywać się jak zbieg z więzienia.
Zauważyłem, że w księgarni zaczął bawić się modelami samochodów stojącymi na wystawie. Wiedziałem, że to jego stare hobby. Było tam tyle modeli, że nie wiedział, które wybrać. Niestety, dziewczęta znów go wypatrzyły i znów musieliśmy się schować.
Trochę później tego samego dnia Shah Rukh miał próbę do numeru magicznego. Te próby odbywały się w hotelowych podziemiach. Zauważywszy automat do coli wrzuciłem do niego dirhama i wziąłem sobie puszkę. Nagle podszedł Shah Rukh i stanął za mną. „Keith, masz jeszcze jednego dirhama?” Pewnie, miałem i zaraz go wyjąłem. Wiedziałem, że chce colę (swoją ulubioną). Już chciałem wsunąć monetę do otworu, kiedy mnie zatrzymał. „Hej, mogę to zrobić? Strasznie chcę to zrobić.” Dałem mu monetę, on wsunął ją w otwór, nacisnął guzik i viola, dostał swoją puszkę. Wyciągnął zatyczkę, pociągnął długi łyk i powiedział, „Facet, to świetne. Kiedy będę miał swój dom, zainstaluję w nim maszynę z colą tylko dla siebie. Kiedy będą przychodzić goście, będą sobie brali własne puszki.”
To mi się w nim podoba. Każdy inny gwiazdor domagałby się, żeby organizator zapewnił mu drinki.
Z jednej strony masz tego bardzo zwyczajnego chłopaka, w którym jest jeszcze masę z dziecka. Z drugiej strony, Shah Rukh jest bardzo przenikliwy, bezpośredni i myślący w kategoriach biznesowych o tym, co może przynieść mu korzyść. Jak to już kiedyś napisałem, Shah Rukh jest jak Napoleon Bonaparte, jego ulubiony bohater historyczny. Tak jak Bonaparte, jest on pełen kontrastów i sprzeczności. Jest gwiazdorem, ale zachowuje dziecięcą niewinność. Po pięciu latach w tym przemyśle i ponad 20 filmach, z których więcej niż połowa to hity, Shah Rukh wciąż kipi energią. Jego entuzjazm wciąż w nim jest.
Lecz niestety, na o wiele niższym poziomie. Nie chodzi o to, że podchodzi on do pracy z mniejsza pasją. Nie ma mowy. Tak naprawdę, to filmy są jego kochankami, nawet jego żona Gauri to poświadczy. Ostatnio usłyszałem, że spodziewa się ona dziecka. Kiedy zadzwoniłem, żeby jej pogratulować, roześmiała się histerycznie. „Widziałeś mnie przedwczoraj. Czy wyglądałam, jakbym była w ciąży? Nie! Shah Rukha prawie nie ma w domu, większą część dnia spędza na zdjęciach poza miastem, jaką mamy szansę zaplanować dziecko? Przecież wiesz, że rzadko jest w domu.”
Wracając do filmów, tak, Shah Rukh wydaje się nieco rozczarowany tym, co robi. Kiedy jedziemy razem do miasta na galę Giants Awards jego nowym mercedesem, wyznaje, „Jak długo mogę robić ciągle to samo? Postanowiłem ograniczyć ilość filmów. Nikt nie chce proponować mi niczego nowego. Kiedy podpisałem 'Baazigara,' wszyscy ostrzegali, żebym tego nie robił, nawet Hemaji. Ale zagrałem w nim i to był sukces. Dziś każdy chce zrobić coś takiego, od Nany Patekara do każdego z debiutantów.” W pewien sposób Shah Rukh kreował nowe trendy.
Ponieważ brak jest nowych pomysłów, Shah Rukh planuje zebrać własne pomysły na scenariusze, nawiązać kontakt z filmowcami z osiągnięciami i podzielenie się z nimi nowymi ideami. „Jeśli będę musiał, sam pójdę do Maniego Ratnama i poproszę, żeby nakręcił film ze mną.” A w tym momencie kręci bardzo niewiele. Proces zwalniania obrotów zabierze trochę czasu. Kręci „Pardes” z Subhashem Ghai, „Koylę” z Rakeshem Roshanem, „Duplicate” z Yashem Joharem, „Yes Boss” z Azizem Mirzą, „Baadshaha” produkowanego przez Venus, „Maine To Mohabbat kar Li” (to chyba jakaś wersja tytułu „Dil To Pagal Hai – przypisek mój) z Yashem Choprą i kilka innych. Tak więc, niech fani Shah Rukha się nie obawiają, nadal będą go często oglądali.
Od kiedy go znam widzę, jak lubi się wygłupiać. Nieustannie dogryza albo drażni się z Juhi Chawlą i jej chłopakiem Jaiem, Karanem Joharem, własną żoną, Shabiną – projektantką strojów Salmana, własnymi pracownikami, sekretarzem Anwarem, charakteryzatorem Ravim, asystentem Subhashem, nawet z jego reżyserami, jak Mahesh Bhatt i Subhash Gahi. Właściwie zawsze, kiedy jestem w pobliżu widzę jak błaznuje albo się wygłupia. Bóg jedyny wie, jak on może być skorpionem, skoro większość jego cech charakteru wskazuje wyraźnie na koziorożca!
Oczywiście, ma bardzo zmienny temperament, który, kiedy jest ku temu powód, może eksplodować. I dlaczego nie? Jest tak samo człowiekiem, jak ty czy ja. Muszę jednak przyznać, że jest o wiele spokojniejszy teraz, niż wtedy, kiedy był nowy w tym przemyśle. Większość zasług za wyciszenie go przypisuję Gauri. Jej wpływ na Shah Rukha jest ogromny. Gniew był zawsze dla Shah Rukha emocjonalnym wentylem. Jest w nim dużo gniewu pomieszanego z bólem. Dlatego zawsze, kiedy wpada w gniew, lub puszczają mu hamulce, to właśnie to wewnętrzne zranienie każe mu eksplodować i brać odwet.
Shah Rukh na pewno nauczył się jednego – kontrolowania emocji. Jest dziś o wiele spokojniejszy. Właściwie dziś jaki się jak jakaś mieszanka Jamesa Deana i charyzmatycznego, utalentowanego Sanjeeva Kumara.
Kiedy już wyrzuciłem z siebie wszystko, a jest tego niewiele, co wiem o Shah Rukhu Khanie, gwiazdorze i Shahrukhu Khanie (to jego prawdziwe imię) człowieku, powinienem zakończyć to jego własnymi słowami. Oto podsumowanie tego, co tu napisałem, „Jestem kim jestem. Chciałbym uważać się za szczęśliwego, pogodnego, dobrego człowieka. Możesz też dodać 'słodkiego i uroczego!'"
Muszę mówić coś jeszcze?


Tłumaczenie: Mowilka

© Tekst chroniony prawem autorskim.
    Wykorzystanie i publikacja w całości lub we fragmentach jedynie za zgodą serwisu.
    Więcej informacji w dziale "strona"